Off: demon, jak się zagłębisz w temat to oj. Mnie kopyta się śniły, myślałam o nich w szkole, w busie, w domu. Miałam mnóstwo pytań "a czemu tak jest?", a najbardziej mi się podobało, że tuż przed kursem wszystko mi się wyklarowało i jak pojechałam, to była tam już czysta praktyka.
Nawiasem mówiąc najbliższy kurs będzie dopiero w przyszłym roku niestety.
Odnośnie trzeszczek: jaka opinia weterynarzy panuje na temat powodów powstawania zmian w trzeszczkach pęcinowych?
Ostatnio rozmawiałam nawet z Dr. Golonką (konsultowałam dodatkowo u niego kalectwo Lordka); Dr. jest zdania, że jest w ogóle zwolennikiem kucia na podkładki Luwex, nawet niezależnie od trzeszczek, więc Luwex'y to dobry kierunek... 👀
Karolass Ja mam doświadczenie, niemalże ze wszystkim co się tyczy nóg. 🤔 Użytkuję następująco: Nie lonżuję. Nie jeżdżę w teren, tylko na stęp, nie dłużej niż 40 minut raz na dwa tygodnie, ze względu na podłoże. Przed treningiem 20-30 min. stęp w ręku / karuzeli / pod siodłem. Rozprężam na dużych kołach, woltach, prostych. Niewiele chodów bocznych, prawie wcale nie trenuję kłusów wyciągniętych, pośrednich itp. - na ew. zawodach jadę na "żywioł" Nie jeżdżę po górkach. Nie puszczam na padok - za duże ryzyko kontuzji, ale to tylko u tego konia, bo jest na padoku szalony. 🤔wirek: Karuzela. Karuzela. Karuzela... 😵 Jak wiadomo, kuję specjalnie. Ponadto to wszystko "normalnie" trenuję, czasem dam mu nawet niezły wycisk, ale nigdy nie zapominam o powyższym. ❗ Jak masz pytania, pisz śmiało PW - inni też, jak mogę, to pomogę! 🏇
kon - od czasu kiedy jest kuty na okrągło i dostał tildren - nie zakulał jeszcze "odtrzeszczkowo", więc nie robiliśmy mu RTG 😉 ale w naszym przypadku nie spodziewałabym się poprawy - nie przy tym stanie "wyjsciowym".
edit dwie kute na okragło, ale tylko w jednej zdiagnozowany problem z trzeszczkami.
rozumiem 😉 to fajnie fajnie najwazniejsze, bo rozumiem że pracujecie normalnie, wiadomo że trzeba unikac twardego, grząskiego itepe ale najważniejsze nie kuleje
ja już o tym pisałam - jak usłyszałam diagnozę to mi się słabo zrobiło - brzmiało to jak wyrok. wet "doprawił" to jeszcze słowami, ze przy pomyślnych wiatrach koń MOŻE nada się do lekkich rekreacyjnych przejażdżek.
tymczasem... to nie wyrok. naprawdę przy trzeszczkach da się sporo zrobić - dobry kowal i mądre kucie pomagają, innym koniom pomaga mądre rozczyszczanie i zostawienie ich bez podków, wielu pomaga tildren. Ogólnie - dla większości okazuje sie to ostatecznie tylko przejściowym problemem, który nie powraca później jeśli użytkuje się konia zgodnie z "przykazaniami" 😉
u nas po kilku miesiącach od pierwotnej diagnozy nastąpiła zmiana w rokowaniach - wet orzekł, ze kon jest czysty jak łza i wydał "przepustkę" i na treningi i na starty w zawodach.
trzeszczki to nie wyrok, to trochę nowy styl użytkowania i dbania o konia, ale w większości przypadków nie wykluczają one konia z użytkowania. Mimo ze na początku to brzmi strasznie 😉
maxowa, spokojnie - ubytek u młodego konia w jednej trzeszczce to nie tragedia 😉 U nas było podobnie, chociaz zwyrodnienia trochę większe. No,ale po Tildrenie poprawił sie obraz RTG i koń nie kuleje. Także trzymam kciuki za Twojego i jestem dobrej myśli🙂
tu jest taki fajny artykul o Tildrenie w USA, ich podejsciu i efektach, warto przeczytac 😉
A u nas sie opcja zmienila i od zeszlego tygodnia jestesmy w okraglych podkowach (bo konisko bylo podbite, czego ja glupia nie widzialam... - i tym razem efekt jest spektakularny, w przeciwienstwie do ostatniego razu) i od niedzieli jestesmy po Tildrenie 😉) I czekamy na cud🙂😉 Nie wiem, czy to autosugestia moja przekazana koniowi, ale jakby bylo cos delikatnie lepiej 😉
Zapytanie do wszystkich "trzeszczkowców": Jakie macie objawy nawrotów lub "gorszych dni"? Czy zaobserwowaliście np. "odstawianie" nogi do przodu, lub inne "niekulawe" objawy? Czy od razu widać kulawiznę? Po drugie: Jak i czy sobie z tym radzicie "domowym sposobem" odstawiając konia np. od pracy, czy też wołacie "z biegu" weta? Pytam, bo ja od razu wyruszam w drogę do kliniki, i się zastanawiam czy to słuszne, czy to zwykłe, przewrażliwione sianie paniki? 😡
Bandos w "gorsze dni" znaczy, szczególnie na łukach, chodzi sztywniej. Wtedy jeździmy głównie po prostych i krócej, mniej intensywnie. Ale ruszamy się troszkę, tyle na ile pozwala jego samopoczucie. Zazwyczaj takie objawy pojawiają się przed terminem następnej porcji Tildrenu. Jeśli trwa to dłuższy czas to dzwonię do Pani Doktor. Niekulawych - nie zauważyłam.