Żeby nie było OT: ja zdecydowanie wolę "żeglarski karabińczyk". Łatwiej się posługiwać (można otworzyć jedną ręką). I tak jak napisał Przemek, ale mogło przejść niezauważone - długa lina w wersji z tym karabińczykiem ma kółko, które jest bardzo przydatne.
Właśnie dlatego też się zdziwiłam. Miałam wrażenie, że Thilnen gdzieś pisala, że jej mąż jest duży, a tu nagle mały konik. Ale widocznie pomyliło mi się z innym mężem. 🤣
Mąż się do jazdy nie pali za bardzo, a przy pracy z ziemi to bez różnicy 🙂 A arab ma już w tej chwili 148 cm, więc taki mikry nie będzie jak sądzę. A jak mąż kiedyś się nauczy dobrze jeździć, to mu kupimy ślązaka (tylko trochę większego od tego Averis 😁 ), a w prezencie różowy halterek :P
W poniedziałek dostałem nowość od p.Podkowy czyli Light stick o którym wyżej pisała Trusia. Faktycznie prawie nic nie waży, ma bardzo wygodną rączkę i zdecydowanie mniej siły trzeba użyć do pracy nim niż tradycyjnym carrotem. Choć chwilę musiałem się przyzwyczaić do tej lekkości, ale teraz macham tylko nim - polecam ❗
Wklejam fragment tekstu maila od p. Podkowy, może komuś informacja się przyda:
Informuję Was że ostatnio pojawiły się podróbki mojego sprzętu, nielegalnie sygnowane moim nazwiskiem - logo - „Podkowa”. Są wykonane z materiałów nie spełniających standardów surowcowych i technologicznych stosowanych przeze mnie. Nie biorę za nie odpowiedzialności i nie udzielam na nie gwarancji jaką są objęte wszystkie moje oryginalne wyroby.
Oryginalny sprzęt sygnowany moim nazwiskiem - logo - „Podkowa”,dostępny jest jedynie bezpośrednio u mnie, lub z pośrednictwem mojej strony internetowej