Forum towarzyskie »

Sprawy sercowe...

Przepraszam bardzo, że tutaj ale..
Ma ktoś zdanie, wie coś o Branica, rumak lub Annopol, Jan Lipczyński? Konkretnie chodzi mi o obóz.
W mojej stajni z tych 'związków' można by było napisać bestseller ;D
galle, to zdecydowanie nie o tym temat  🤔
Ulga ulga wreszcie. Nie mam nic juz doczynienia z tymi żałosnymi ludzmi
Wiem, wiem, ale jestem zdesperowana xD
Zdesperowana w wątku sercowym, a tu same baby 🤣

Gillian, to dobrze, że przeżyłaś, fajny młody?
Świetny młody! bardzo rozgadany, kontaktowy, bystry. Mają w niedzielę przyjechać do mnie, w planie stajnia i basen, powinno być dobrze 🙂
No to najważniejsze 🙂 Będzie dobrze!
Gillian, dzielnaś! Brawo 🙂

kot, super wieści. To teraz po prostu... żyj! 😉
kot - gratulacje!!!
Dodofon, to ten model? 🙂 🙂

kot, gratulacje!
kot, gratulacje (choć mimo wszystko głupio mi gratulować rozwodu) - ode mnie też; jednak własne szczęście to podstawa.
Gillian, tyle się martwiłaś i zobacz jak fajnie. Jak są dobre chęci z dwóch stron to musi być dobrze!
Zeby wam zobrazowac lepiej w jakim głownie tkwilam, powiem Wam ze na rozwod przyszedł z mamusia....
Dodofon, to ten model? 🙂 🙂

kot, gratulacje!


coś ty…
Model był teraz na feriach = BYŁ to za mocno powiedziane,
nawet trudno powiedzieć co i jak - bo kurcze facet kompletnie od czapy - nie do pogadania…. bo tępy jak drut

Austriak - ma z 50-60 lat, znam go "pracowo" od 2 lat, jest mega przystojny, mega inteligentny, mega oczytany i w ogóle "ę, ą"
Dodofon, wreszcie jakieś poruszenie 🙂

kot, gratuluję.
Kot, gratulacje! Znam dobrze uczucie odetchnięcia pełną piersią.
(ja też byłam na swoim rozwodzie z mamusią - licząc na to, że w jej obecności ex nie będzie mógł nic do mnie zacząć gadać...)
Dodofon aaaa no to do ataku hahaha  🏇
Zamiana trutnia na austriaka ąę to by było cos🙂
Breva dokładnie śledziłam Twoją historię od początku. Cieszę się, że zawalczyłaś o siebie i swoje szczęście  :kwiatek: Trzymam kciuki
Kot gratki  😀

A u mnie chyba się szykuje jakaś "randeczka"  😁
Gillian, widzisz, nie taki diabeł straszny... 😉 Dobrze, że dziecko kontaktowe, teraz już tylko z górki 🙂

A M. właśnie piecze dla mnie szarlotkę...  😍

dopisek: nawet kierowcę dla mnie znalazł, żebym nie musiała tłuc się w nocy pociągiem! aaaaaaa nie mam się w co ubrać!  👀 myślałam, że to takie luźne spotkanie przy piwku, a tu szarlotka, wino, kolacja...
trzymać kciuki! 😀
baffinka, dzięki🙂 przez znaczną większość czasu też się bardzo cieszę!🙂 tylko się boję jak przyjmie pozew...:|

w ile po złożeniu pozew trafia do pozwanego??
Breva nie bój się. Ja mam to za sobą.
Pozew przyszedł do mnie po 2 miesiącach.
A ja pojechałam na ślub i prawdopodobnie wróciłam z materiałem na faceta 🙂 po ostatnich doświadczeniach mam lekki dystans do tego, ale... Chcę spróbować 🙂
Hihi, nas to już łączy jakaś telepatia, bo jesteśmy 150 km od siebie 🙂
Obudziłam się o 4:43 z koszmarnego snu i pierwszą moją myślą po przebudzeniu było to, żeby napisać do M. Włączyłam lapka, odpalam Facebooka, patrzę, a tam "wyświetlono o 4:47" pod moją ostatnią wiadomością do niego. Okazało się, że przebudził się w tym samym czasie i pierwszą jego myślą po wstaniu było... 🙂
A ja pojechałam na ślub i prawdopodobnie wróciłam z materiałem na faceta 🙂 po ostatnich doświadczeniach mam lekki dystans do tego, ale... Chcę spróbować 🙂


w pierwszym momencie pomyślałam, że na własny ślub...  😂
Wszystko wskazuje na to, że i ja opuściłam klub forever alone 😉

xxmalinaxx, próbuj!

branka, jak Twoje sympatyczne podboje? 🙂

edit: dopisek.
Breva, gratuluję konsekwencji w działaniu, mam nadzieję że teraz przed tobą same dobre perspektywy  :kwiatek:

Wszystkim dziewczynom z perspektywami pozytywnie zazdroszczę, u mnie niestety dalej forever alone. Było coś niecoś, dobrze nawet żarło... i zdechło, wraz z młodszą i fajniejszą dziewczyną na horyzoncie...
szepcik nieee, własny to jeszcze nie teraz  😁
mundialowa 🙂 cieszę się, że Tobie też się układa  :kwiatek:
A ja poznałam faceta na sympatii i od tego czasu nie robię nic innego tylko siedzę na fb i piszemy i piszemy 😀
Puki co nie możemy się spotkać, bo on na jednym końcu Niemiec, ja na drugim, ale mamy plany na Wielkanoc.
Nigdy mi się takie coś nie zdarzyło, zawsze podchodziłam z rezerwą do internetowych znajomości, ale no oszalałam 😀 Choć szczerze to się troche obawiam, że to tylko tak na chwile...
mundialowa, no co Ty, zostawiasz mnie na 'polu bitwy' ?  😉

a u mnie o tak:


😁
Dziewuchy moje z klubu forever alone! 😀 Jeśli taki samotnik, jak ja, trafił na drugiego samotnika, to oznacza tylko tyle - nie ma przypadków beznadziejnych! 😀

Moją sytuację idealnie opisuje ten cytat:
I choć M. ciągle pyta, jak to możliwe, że tyle czasu "przegapialiśmy siebie" (bo kiedyś studiowaliśmy razem, nawet w jednej grupie ćwiczeniowej byliśmy) i po tylu latach połączył nas dopiero fejsik i znienawidzona przeze mnie dziewczyna  😁 a ja tylko odpowiadam "bo wszystko jest po coś" - i tak proszę sobie tłumaczyć wszystkie dni samotne, wszystkie nieudane próby! 🙂

Zastanawia mnie tylko, czy to wszystko teraz nie dzieje się za szybko... Ale z drugiej strony, chyba lepiej, by (odpukać!!) zepsuło się teraz, niż mielibyśmy zmarnować na siebie więcej czasu, nie?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się