branka bardzo mnie to ciekawi - wyszukujesz sobie interesującą osobę na portalu i tak po prostu do niej zagadujesz? Ja bym się chyba wstydziła jeszcze bardziej niż na żywo.. eh ta nieśmiałość 😉
branka bardzo mnie to ciekawi - wyszukujesz sobie interesującą osobę na portalu i tak po prostu do niej zagadujesz? Ja bym się chyba wstydziła jeszcze bardziej niż na żywo.. eh ta nieśmiałość 😉
Po to ten portal jest, żeby się kontaktować z innymi 😉
Ale... ja też jestem trochę nieśmiała więc wcale mi to łatwo nie przychodzi. Jest tam taka opcja, że możesz kliknąć, że ci się podoba czyjś profil albo puścić mu oczko - jak ktoś mi się wydaje fajny, to klikam, że lubię jego profil i często faceci wtedy sami do mnie piszą. A zagadują różnie - czasem po prostu, że chętnie by mnie poznali i się spotkali a czasem najpierw robią mały "wywiad" - zadają zazwyczaj pytania odnośnie zainteresowań i wtedy jest pole do jakiejś konwersacji. I do tej pory ja pierwsza nie proponowałam spotkań, sami z tym wychodzili. Ale teraz gadam od kilku dni z jednym chłopakiem, który mnie strasznie intryguje i on na razie nie zaproponował spotkania więc mam to teraz zamiar sama zrobić, bo mi się tak nie chce maili pisać, wolę się już spotkać, pogadać i zweryfikować to czy na żywo też jest fajnie. Ogólnie myślę, że trzeba do tego bez spiny podchodzić 😉 na pewno można tam kogoś fajnego poznać, ale można i nie poznać. A dla osób nieśmiałych to może być dobry sposób na przełamanie się 🙂
Ale tak jeszcze apropos wiadomości, to przychodzą też propozycje typu: chętnie porobie ci fotki w samych legginsach 😂 albo jakieś wiadomości erotyczne na poziomie gimnazjum.
aha w ogóle powiem wam, że znalazłam kilku koniarzy i to nawet takich co się końmi zawodowo zajmują 😉
Ha ha ha... Poznałam właśnie.... uwaga MODELA (fakt, facet wygląda 😲) Ale podryw pierwsza liga: stoję przy barze, podchodzi gościu, cos zamawia, i do mnie co słychać - ja czekam na drina... No to gadu gadu, po czym gość: jestem tu z córka i jestem MODELEM ja: a ja jestem z synem i nie jestem modelem
Dodo, Ty mnie nie rozbawiaj tak, bo ja się dziś śmiać nie mogę! (ach te zakwasy na brzuchu...) 😁 Ale tekst na podryw lepszy, niż usłyszane niedawno "skoro ty jeździsz konno to musisz w łóżku cuda tyłeczkiem robić" 😂
I uwaga uwaga! Jak się nic nie spieprzy, to jutro obiecująca znajomość przestanie być głównie wirtualna, więc proszę trzymać kciuki 😉
Dodofon, szkoda, ze jakis wymiarow nie dorzucil w pierwszym zdaniu, bylaby pelna jasnosc sytuacji 😉 hehe, zabrzmialo jak 'czesc, jestem tu z corka i jestem palantem 😉 '
Fajnie... mój brat poznał tak bratową, był na służbie i chciał jej i grupce koleżanek wystawić mandat za picie piwa w miejscu publicznym, ale tylko spisał wszystkie, zapamiętał jak dziewczyna się nazywa, potem znalazł ją na Naszej Klasie i zaprosił do znajomych. Ona jakiś czas się zastanawiała kto to jest że ją zaprasza, w końcu sobie przypomniała, i się zgodziła, jako że lepiej mieć jakiegoś policjanta w znajomych niż nie mieć🙂 i teraz jestem chrzestną małego Filipka, który niebawem skończy pół roku🙂
Dziewczyny, no ogółem pogadaliśmy, wypiłam piwo, 😁 nie nudziłam się przy nim 😉 nie raz się zaczerwieniłam od komplementów.. 😡 😂 rano smsem mnie obudził. Forkate, ja jestem grzeczną dziewczynką 😀 pan władza znalazł mnie na jednym z portali społecznościowych 😀
heheh mnie kiedyś zatrzymała drogówka, oczywiście mandat 500zł i ileś punktów się należało 🙂 Pan policjant (mega przystojny) zrezygnował z wystawienia mandatu pod warunkiem, że pójdę z nim na kawę. Smsował do mnie kilka razy, do spotkania nie doszło bo byłam wtedy z kimś.... a szkoda 😀
Oh, przy okazji policjantów przypomniał mi się "podryw stulecia" 😁 W wakacje byłam w górach i moje auto zostało rozbite przez inny samochód, przyjechało dwóch młodych policjantów, załatwili sprawę, pogadaliśmy. Kilka dni później wracałyśmy z przyjaciółką do domu i jakieś 50km od miejsca wypadku zaczyna za nami jechać radiowóz na sygnale. Ja zdążyłam spanikować, ale na szczęście wyprzedzili nas i pojechali.. kilometr dalej stoi ten radiowóz, policjant macha lizakiem, żebym zjechała. Zjeżdżam, z sercem w gardle (nie wiedziałam co przeskrobałam) otwieram okno a tam "cześć dziewczyny, chcieliśmy się z wami pożegnać!" 😁
Moim skromnym zdaniem większość policjantów to mega podrywacze, bajeranci i... "zboczeńcy" 🙂 Czego się nasłuchałam pracując przez pewien czas w Stołecznej, to moje... Ale przynajmniej samoocenę można sobie poprawić 😉
Tez mialam watpliwa przyjemnosc zapoznac sie z policjantem. Dawno nie poznalam kogos tak upierdliwego, nachalnego i bombardujacego smsami co minute 😵 Ciezko go bylo splawic, ale sie udalo. 😀
Czy naprawdę dla faceta stwierdzenie "Doskwiera mi brak romantyzmu" wcale nie jest jednoznaczne z "Chciałabym żebyś był czasem bardziej romantyczny" a poprzez to "Np. zorganizował nam kolację albo jakiekolwiek wyjście gdzieś indziej niż na kebaba i do sieciówki na lunch" ?
nie generalizujcie 😉 ja się osobiście wahałam czy pójść czy nie, no ale poszłam i facet naprawdę ok, pełna kultura. 🙂 za to jakiś rok temu w klubie podrywał mnie młody policjant, który przyszedł z narzeczoną (!) i był bardzo nachalny.. w końcu jego kobieta podeszła do nas (gdy ja próbowałam mu wytłumaczyć, że ma spie^&*lać, a on że to nic, że z kobietą jest :hihi🙂 i rzekła: "może byś mnie poznał z swoją nową KOLEŻANKĄ?!" 😂
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 12 lutego 2014 09:32
Naprawdę🙂 dlatego ja mojemu mówię prosto z mostu, że chetnie wybrałabym się na jakąś kolację, albo kebaba, albo że moze jakiegoś kwiatka mi kupić na imieniny🙂 nie widzę w tym nic złego.
Kajpo, ja melduję bardziej dosadnie😉 czasami się zastanawiam, czy ONI nie reagują na nasze prośby (własnie w tym stylu: więcej przytulania, całowania) specjalnie, czy też zapominają. No aż mam ochotę zrobić taką randkę, żeby zobaczył o co mi chodzi.
Z drugiej strony, jakby mu zależało, to by latał i kombinował. To że tego nie robi, może równie dobrze oznaczać lenistwo jak i olewanie potrzeb drugiej, mało ważnej w jego życiu osoby. I bądź tu madry 😉
Miałam takiego, który zachwycał romantycznymi niespodziankami... Kwiaty w stajni, masaże przy świecach.
kajpo, ja zapytałam mojego męża ostatnio "Co robimy w piątek? Nie żebym była miłośniczką walentynek, ale jest okazja żeby wyjść gdzieś. A mój mąż "a co jest w piątek?"
Wszystkim cierpiącym na brak zainteresowania romantyzmem polecam chwilową, samotną wyprowadzkę do Hiszpanii. Tu od groma adoratorów, kolacji, kin, kwiatków i komplementów. A partnerzy jak za dotknięciem magicznej rożdżki nagle dzwonią co godzinę, organizują wspaniałe weekendy tylko we dwoję itp. itd. 😁
Wszystkim cierpiącym na brak zainteresowania romantyzmem polecam chwilową, samotną wyprowadzkę do Hiszpanii. Tu od groma adoratorów, kolacji, kin, kwiatków i komplementów. A partnerzy jak za dotknięciem magicznej rożdżki nagle dzwonią co godzinę, organizują wspaniałe weekendy tylko we dwoję itp. itd. 😁
tia, tylko hiszpan jest mega miły, adoracyjny, wspaniały, ale na chwilę - taka mentalność
Dodofon a czy ja mówię, że nie? Takie nawet chwilowe ale za to jakże intensywne (oczywiście jednostronne) zaangażowanie zdrowo wpływa na związki. Nagle M zaczął być zazdrosny a myślałam, że nigdy do tego nie dojdzie.
Poza tym Dodo nie generalizujmy. Znam tu wielu na prawdę wartościowych młodych facetów, którzy tworzą trwałe związki. To tak jak o polakach mówić, że wszyscy mają problem z alkoholizmem.
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 12 lutego 2014 10:07
ash, a to u mnie P. wyskoczył z pytaniem o piątek. Aż mi głupio, bo zdziwiona odparłam, że ma (on) trening. Jakoś zawsze na walentynki byłam sama i instynktownie mam w planie schować się pod kołdrą z książką i czekoladą i udawać, że mnie nie ma 🙄
no pewnie, ze są wartościowi, ale często dla człowieka (kobiety) z naszej strefy klimatycznej, gdzie raczej powściągliwość panuje - taki gorący ognisty facet od razu zawraca w głowie ;-) a potem zdziwienie, że on w taki sam sposób adoruje koleżankę i Panią w sklepie
Dodofon masz absolutną rację. Oni mają inną mentalność, można nawet powiedzieć inne standarty adorowania kobiet. Jeśli podchodzi się do tego z dystansem a nie na zasadzie "o matko, wszyscy chcą się ze mną przespać", można całkiem miło spędzić czas w towarzystwie życzliwych ludzi. Tylko samoocena skacze o kilkaset procent w górę. A wcale nie mówię tu o ulicznych podrywaczach w stylu: cześć piękna. Miło żyć w społeczeństwie gdzie ktoś zauważy, że dzisiaj na prawdę ładnie wyglądasz 😉
Masz rację też co do zawracania w głowie. Wraz ze mną przyjechały tu jeszcze dwie polki, do tej samej instytucji. Długo to nie potrwało a wystarczyłoby tylko pomyśleć, że początek życia towarzystkiego od wskakiwania do łóżka nie jest dobrym pomysłem 🙄
To tak jak o polakach mówić, że wszyscy mają problem z alkoholizmem.
a nie mają? 😎 Tak, jak ja mojego spytałam: czy w sobotę pójdzie ze mną na ściankę wspianczkową; potrzebuję asekuranta, to usłyszałam, że mam iść, na pewno sobie tam kogoś znajdę. Smutno mi się zrobiło. Na imprezach pilnuje mnie (ma oko na każdego przystawiającego się kolesia), a tu takie coś...