Aż mi sie przypomniało coś zołzowatego, co kiedyś zrobiłam. Spotykałam się z facetem, i byliśmy razem na imprezie w klubie. Potem odprowadzał mnie do domu, i całą drogę kombinował, jak by mnie tu pocałować, a ja mu się ciągle wykręcałam. Gdy doszliśmy do mnie, chwilę rozmawialiśmy pod bramą, i powiedział, że chciałby mnie pocałować na dobranoc 😉 więc kazałam mu zamknąć oczy i pocałowałam... w policzek 😎 wyglądał jak zbity pies 😎 chwilę jeszcze pogawędziliśmy, i jak już otwarłam bramę, kazałam mu jeszcze raz się zbliżyć i zamknąć oczy, i nastawić drugi policzek 😉 a jak już zamknął oczy, to go pocałowałam, tym razem normalnie, krótko, ale porządnie. Zanim zdążył mnie złapać to się wywinęłam, powiedziałam pa pa i weszłam do środka - wyobraźcie sobie jego maślaną minę 😁 nie zdążyłam otworzyć jeszcze drzwi do mieszkania, a już mi wysłał smsa - do rana napisał jeszcze kilka 😉
Sanna no czasem chyba jestem... Przysięgam, że jak się kiedyś spotkam z P to też tak zrobię, żeby mu szczęka opadła 😎 a potem się nie odezwę przez kilka dni 😎
Sienka, jest fajna, warto zajrzeć do niej 😎 a może ktoś ma jeszcze jakiegoś ciekawego e-booka ? (niekoniecznie o tematyce sercowej..) Łobuziara, poleciało