Ja nigdy nie mogłam zrozumieć jak można nagabywać rodzinę czy osobę z którą się rozstało już po fakcie. Ale tak naprawdę zdarza sie to częściej niż by się mogło wydawać. Ludzie są zdolni to różnych rzeczy jak w grę wchodzą uczucia. Też miałam kiedyś sytuację z tej serii, kiedyś mój były postanowił, że przyjedzie do mnie do stajni... ale nie w Polsce tylko jak pracowałam za granicą... masakra, tak mi było wstyd przed szefową. Na szczęście ona podeszła do tego z czarnym humorem, który się wtedy przydał 🙂
branka, 🙂 napiszesz jak było?? W sobotę mam z Ł. 3 randkę. Mieliśmy jechać na Radunię, ale auto się "zepsuło" (co ja na to poradzę- ślisko było :icon_mad🙂.
Napisał mi więc "To najważniejsze (że nic mi się nie stało). W sobotę możemy połazić trochę po mieście, a potem skoczyć do mnie..." 😜 Czuję się ostatnio jak nastolatka, a zwykle nie lubiłam randkowania.
Thymos, no niestety też tak to odbieram... najpierw jeczy że żyć beze mnie nie może, a jak go "przyprę do muru" i cierpliwość mu się kończy to zaczynają się tego typu teksty. I znowu - on się zagubił i potrzebował wsparcia. 27 lat... masakra....
z tatą ostatnio rozkminialismy jaki cudowny był obowiązek wojska.. Facet musiał się wyprowadzić z domu na jakiś czas (dawniej 2 lata!), dostawał w dupę i miał dwa wyjścia - albo wziąć się w garść, ogarnąć i wyjść z woja jako mężczyzna (wyposzczony w dodatku co już w ogóle było cudowne:P), albo się w wojsku łamał, po wszystkim wracał do domu do mamusi biedny nieszczęśliwy i żył jako samotny kawaler. A teraz?? Jakiś hardcore...
Murat-Gazon, no właśnie. po tych jego słowach tylko się upewniam że nie tego chcę - teksty typu "coś tam, coś tam, ZROZUMIAŁAŚ???!!!", "jak się tak będziesz zachowywać to nigdy Ci się nie uda, wiesz o tym?", "uciekasz. a jak będziesz uciekać to nigdy nie stworzysz szczęśliwego związku", "zapomnij o szybkim rozwodzie - mogę wnosić o mediacje, o orzeczenie winy. jak liczyłaś na szybki rozwód to się przeliczyłaś" - a za chwilę znowu jęczy że on chce się spotkać i porozmawiać... i że jak ja nie mam ochoty to on do mnie zadzwoni... no kosmos! a, i właśnie - mojej mamy nie lubił, ona o nim też miała nie za fajne zdanie, a z jego ust kiedyś wprost padło że gdybyśmy mieli dziecko to do jego mamy ok ale do mojej by nie chciał go dawać... a teraz best friends... a pluszaki - rany boskie, byłoby to strasznie zabawne gdyby nie było żałosne!!
Livia, dzięki🙂 o siebie dbam, ogólnie chodzę szczęśliwa, z mega ulgą🙂 tylko inne problemy mnie zaczynają przytłaczać:/
A Ł to ten, którego mi profil podesłałaś, czy to ktoś inny?
Ja też się czuję trochę jak nastolatka 🤣 siedzę w internecie i wyszukuje sobie randek zamiast się wziąć za coś pożytecznego. Ale przynajmniej nie narzekam, że ojeju nie mam faceta 🙂
Breva, mam dokładnie takie samo podejście do kwestii obowiązkowego wojska i to dwuletniego. Facet tam albo całkiem odcinał pępowinę i stawał się mężczyzną, albo wracała kompletna ciapa i to wprost za spódnicę mamusi. Mój tato ciągle powtarza, że dopiero po odbyciu wojska zaczął poważnie myśleć o założeniu rodziny. Dopiero wojsko go utwierdziło w tym, że da radę być mężczyzną, na którym będzie mogła się oprzeć jego kobieta, i który będzie umiał dobrze wychować swoje dzieci. Wcześniej też pracował na siebie, pomagał mamie i młodszym braciom, ale dopiero po wojsku wiedział, że jest dorosły, że już może założyć własną rodzinę. I tego mi brakuje w dzisiejszych czasach... Wiem, że są mężczyźni, którzy i bez wojska potrafią zadbać o siebie i swoją rodzinę, ale dla wielu wojsko byłoby właśnie takim wstrząsem, po którym musieliby wybrać - życie na swoim, czy powrót do mamusi.
[quote author=JARA link=topic=148.msg2004567#msg2004567 date=1391690165] Dodofon, nie wiem jak faceci podchodzą do otrzymywania kwiatów, ale sam gest bardzo fajny. A to coś więcej będzie czy tylko klient? 😉
nie sądzę, raczej hmmm, totalnie spieprzona znajomość na samym początku, jak ktoś mówi "zadzwonię" i od 5 dni nie dzwoni to znaczy, że nie zadzwoni szkoda [/quote]
Ja przepraszam, że tak wyciągnę to publicznie. Nie znam Cię, nie wiem jaka jesteś, ale widziałam na fejsie ostatnio Twoje zdjęcie jak stoisz przy nasionach z jakąś kobietą. I myślę sobie "Taka fajna, babka, młoda, ładna, zadbana, niezależna, odnosząca sukces. Tylko dlaczego do cholery nie ma tego odpowiedniego faceta przy boku!"
branka, podesłałam link do faceta, który wydaje się interesujący, ale dla mnie za młody. Wg mnie ma coś "w oczach". Mówię o http://sympatia.onet.pl/matik86,user.html
Breja,a Wy przypadkiem dopiero co ślubu nie braliscie? Czy mylę osoby? Teksty mega nie w porządku... Pogonić takiego, zasługujesz na dużo lepsza osobę przy swoim boku! Co do wojska - mam identyczne zdanie. Moze gdyby był obowiązek wojska to nie byłoby teraz tylu męskich cip. Straszne jest to jacy są teraz "faceci"
Breva, kurczę, że ty musisz się z takim dziadem męczyc. Facet nie umie przegrywac - zabrałaś dziecku klocki i teraz masz awanturę :/ Teraz pomyśl sobie, co by było na przykład po 5 latach związku, albo nie daj Boże, jakbyście mieli dziecko - ty byś zwariowała przy nim W każdym razie, życzę sporo siły i aby wszystko dało się jak najszybciej załatwic :kwiatek:
Jeśli chcesz zawierać fascynujące znajomości, dobrze się bawić, flirtować, zakochać się – dołącz do nas! Poznawaj ciekawych ludzi, którzy szukają drugiej połówki.
Breva my co prawda nie chcieliśmy mieć dzieci, ale jak dochodziło do jakichś czysto akademickich rozmów na ten temat, to też zdarzało mi się usłyszeć coś w deseń "zapomnij, że twoja matka miałaby móc zajmować się naszym dzieckiem".
Co do wojska - podpisuję się rękami i nogami. Mój ojciec, człowiek ewidentnie starej daty, też mówi, że dopiero wojsko go nauczyło, co to znaczy być mężczyzną, a nie chłopcem. Taka "próba dzielności". I powinni licencję potem wydawać - albo nie. 😉
Nie chcę ci marudzic, ale w tych "oczach" jest coś, co mnie się nie podoba 👀 Nie wiem co, nie potrafię wytłumaczyc. Przepraszam, nie zwracaj na mnie uwagi 😡
ikarina, nawet wolę sobie tego nie wyobrażać... już teraz słyszę mediacje, orzekanie o winie... jakby było dziecko to by było w sądzie wykorzystane na wszystkie sposoby:/ ale pogadam z nim jeszcze czy wie z jakimi kosztami się to wiąże wszystko... skoro taki biedny zawsze i bez kasy to niech to sobie przemyśli..:/
o to widzę że jest nas więcej.. mój tata też po 2 letnim wojsku i też twierdzi że wtedy dostał szkołę życia i się ogarnął. A teraz się okazuje że przeprowadzka w ramach jednego miasta, może z 8 km od mamy to już trauma nie do przejścia...:/
bera7, trzymaj i nie puszczaj😉
Murat-Gazon, i tym bardziej wpieprza mnie to że teraz nagle mają taką komitywę:/
Breva, a co go nagle wzięło? Nawet pół roku Wam nie minęło po ślubie a juz mowa o rozwodzie? Strasznie współczuje 🙁 długo sie znaliscie przed? A moze po prostu kogoś poznał i głupio mu sie do tego przyznać? Decyzja o ślubie była wspólna? Przepraszam, ze tak wypytuję, nie czytałam wątku od początku, a jeżeli któreś pytanie narusza zbytnio Twoja prywatność to przepraszam najmocniej :kwiatek:
No nie wiem co z tym wojskiem, mój był na własne życzenie (nie 2 lata, jakoś mniej) i potem wcale nie dojrzał :P Dojrzał dopiero niedawno, przynajmniej jak go poznałam to już był ogarnięty, a w wojsku był kilka lat temu. Ale wojskowe opowieści są bezcenne 😉 Jeżeli ktoś jest psychicznie twardy to wojsko nic mu nie zmieni, a jeżeli jest słaby to niestety, ale jest to kiepskie przezycie...
Wydaje mi się, że nie każdy jednak jest gotowy na szkołę życia, jaką daje wojsko, choć wielu faktycznie by się ona przydała. Mój P. wojsko ma zaliczone, ale nie sądzę, żeby to go w jakiś sposób zmieniło (chociaż nie znaliśmy się wcześniej), z tym że on raczej typ zaradny i samodzielny, zawieszenie półki czy naprawienie kranu to nie problem, a jak trzeba to i serwetkę wyszyje 😁
Breva współczuje Dlatego ja kolejnego faceta przesłuchując i biorąc pod uwagę postawiłam proste warunki: ma byc ze śląska,jego rodzina musi przejawiać sympatie co do mojej osoby, ma mieć zdrowe relacje z rodzicami i ogromny szacunek do nich,ma byc porządny dawno wyprowadzony z domu i najważniejsze musi byc po wojsku! taki tez sie znalazł! 😉 Ja 19 mam rozprawę rozwodowa i mam nadzieje ze pozbęde sie tej małej byłej parszywej gnidy z zycia raz na zawsze Ja i moj Adam
A ja sie nie zgadzam z wojskiem. Mam egzemplarz, co przed wojskiem uciekl, a c*pa bym go nie nazwala w zyciu.
Wielu wojsko niszczy, choc przed nim byli calkiem normalni. Dziekuje bardzo za taka szkole zycia.
Kujka, mój tez uciekł przed wojskiem i cipa bym go nie nazwała 🙂 ale mowię bardziej o dzisiejszej młodzieży, wychodzącej z liceum - porażka. Ponad 90% chłopaków stara sie wyglądać lepiej od kobiet, nie umieją wymienić żarówki a o naprawie spluczki w kiblu nie wspominając 🙂
Wistra, to szukam dalej bo rano przeleciała, kilka stron na szybko i w sumie nie znalazłam konkretów :kwiatek:
Kajula, dla mnie dojrzalosc faceta nie sprowadza sie do wymiany spluczki w kiblu, moze dlatego sie nie zgadzam z tym wojskiem. Tego wszystkiego (wbijania gwozdzia, obslugi wiertarki czy wymiany opony w samochodzie) mozna sie nauczyc. A szacunku do innej osoby, zaradnosci zyciowej, jakiegos takiego ogolnego ogarniecia - jak tego dorosly chlop (czy baba!) nie ma, to juz miec nie bedzie raczej.
kujka, ja się zawsze podśmiewałam, że facet albo musi sam umieć zrobić albo zarobić na kogoś kto zrobi za niego. Natomiast 100% zgadzam się co do pewnych wartości. Nie związałabym się nigdy z facetem, który mówi o mamie "stara".