Forum towarzyskie »

Sprawy sercowe...

Ascaia, ale ja wiem co pisze  😎  Nigdy nie jest za pozno. Ja jeszcze kilka miesiecy temu myslalam, ze bede singielka do konca zycia, a tu masz ci los, zupelnie nieoczekiwanie poznalam faceta, dla ktorego wywracam swoj swiat do gory nogami, a jestem na pewno duzo starsza od Ciebie  😀
Pauli, na razie stanęło na tym, że po Nowym Roku przyjedzie wytłumaczyć mi kilka rzeczy, które, jak sam przyznał, poniekąd pomijał "dla mojego dobra". I podejmiemy jakieś decyzje. Mój pomysł jest taki, że na razie rozstajemy się na dobre i każde z nas (głównie on) zajmuje się poukładaniem swoich spraw. Jak będziemy mieli czyste konta, wtedy możemy pomyśleć, czy warto próbować jeszcze raz. Takie postanowienie noworoczne może.. 😉

Ascaia, inaczej- może większość nie pochwala, ale no od biedy może by go polubili 😉


Dzięki dziewczyny :kwiatek:
a jestem na pewno duzo starsza od Ciebie
Sądze, że wątpię. 😉 Ale mniejsza o większość, obecnie jestem na etapie spokoju wewnętrznego w tej kwestii. Zasadniczo nie mam potrzeby bycia w związku.

Lov, pewnie, że nie będą pochwalać w pierwszym momencie. Są jednak pewne kanony kulturowe i zawsze pierwsza reakcja to zaprzeczenie. Ale sama piszesz, że pewnie by go później zaakceptowali. Jeśli byłabyś przy nim szczęśliwa to stałoby się to bardzo szybko. 
Zauważyłaś, że sama sobie zaprzeczasz? 😉 "Rozstajemy się na dobre... czy warto spróbować jeszcze raz" 😉
Wydaje mi się, że nie warto tak stawiać sprawy. On jest dla Ciebie ważny - to można wyczytać od dawna z Twoich postów.
Ascaia, teraz widzę, że źle to ujęłam. Miałam na myśli, żeby na ten czas, kiedy on będzie załatwiał wszystkie swoje zaległe sprawy, spróbować odciąć się od siebie, rzadziej rozmawiać, poukładać emocje, i wtedy na spokojnie zobaczyć, czy warto do siebie wracać.
Ale masz rację- jest dla mnie ważny. Mimo ogólnego poglądu z serii "stary pryk, co chce jeszcze zaliczyć młodą dupę", bardzo mi pomógł w niektórych sprawach, zwłaszcza mojej samooceny. Fakt, że ostatnio bardzo nagiął moje zaufanie do niego, ale ma tego świadomość i chce to poprawić. Nie będzie łatwo, no ale zobaczymy 😉

A koty... serio są fajne, mogą grzać w łóżku, a jak się nie chce ich widzieć, to można wyrzucić na dwór 😁
Czy Ty wiesz jakim wspaniałym termoforem jest jamnik?! 😉

Eeee tam różnica wieku. Nagiął zaufanie - pewnie, że kwestia co zrobił. Ale ludzie popełniają błędy. Jeśli się do tego przyznają, trzeba wysłuchać też ich racji. Życie nie jest (niestety, a może na szczęście) czarno-białe.
Ascaia, ale jamnik nie jest taki futrzasty i milusi, a jak Ci się koteł położy na brzuchu, i jeszcze mruczy- to dopiero dobrze działa na sen 😁

No cóż, plus taki, że faktycznie się przyznaje, i chce naprawić. I chyba naprawdę się przestraszył, kiedy mu oznajmiłam w złości, że czas najwyższy to zakończyć. Ehhh, zobaczymy za pół roku, co tu napiszę 😉
Lov, co Ty dziecko wiesz o życiu. 😉 Jamnik mruczy, chrumczy, sapie, chrapie. Najlepszy usypiacz. Inna sprawa, że Nika i tak zostaje u rodziców, a ja jak nie wytrzymam to przygarnę cosik ze schroniska. Może będzie futrzaste. 😉

Ciekawe co napiszesz. Mam nadzieję, że się Wam poukłada.

Ps. Wyrzucanie kota na dwór z VII piętra byłoby nieco... niehumanitarne 😉
Ascaia, to nie na dwór, a do innego pokoju 😁 Aa, i kot może Ci zrobić darmowy masaż! 😀
Pfff, najlepiej grzeje owczarek australijski!  😀


Jestem już chyba na finiszu.. Jak będę mogła spokojnie usiąść i się uśmiechnąć wszystko wam laski opowiem.. ale na razie nie chce zapeszyć  😍
Quendi  🏇  🏇
To czekamy na relacje😉

Ja tymczasem leżę z moim tłustym, rudym kotem bo B. Oczywiście w pracy 🙇
Pfff, najlepiej grzeje owczarek australijski!  😀


Eeeee- briard lepiej! Większą ma powierzchnię "grzejną" 😉
A tak mały OT robiąc... Jak się tulicie do psów to nie przeszkadza Wam ich brzydki zapach? Pytam z ciekawości, bo tak jak uwielbiam tulić się do koni, a ich zapach przywołuje same pozytywne wspomnienia, tak do psów... No wystarczy, że pogłaszczę to mam ochotę biec do łazienki myć ręce.  😁
sandrita,  ja osobiście zauważyłam, że pies trzymany w domu nie śmierdzi jak ten, który większość czasu spędza na dworze 😉
Mój pies nie śmierdzi, on pachnie owczarkiem  😍

desire racja, moja jak jest ze mną w mieście jest wiecznie pachnącą kuleczką, jak spędzi kilka dni na wsi u rodziców.. już mniej  😁
Niektórych brzydzi koński zapach, niektórych męski  😀iabeł:
Mnie tam pies fajnie pachnie. Zwłaszcza zadbany..
Może to też kwestia, że nie miałam nigdy psa. 🙂 Mojej babci śmierdzą koty, a dla mnie te trzymane w domu pachną obłędnie. Zapach to chyba faktycznie kwestia indywidualna. A zapytałam, bo ostatnio na imprezce u znajomych jak poczułam się bardzo samotna późnym wieczorem ( 😉 ) to wytulałam za wszystkie czasy ich labradora. No i położyłam się bez kąpieli, a na następny dzień wszędzie na poduszce czułam pasi zapach. Ale! Psinka ukoiła na chwilę wszystkie moje smutki, co do tego to się zgadzam. Bezinteresownie dawała się tulić i tarmosić.  😁
My tam z córką lubi się zatracić w stercie futra i na chwilkę zniknąć przed światem 😉
sandrita, mi psy śmierdzą. Zwlaszcza te futrzaste. A psy w moim domu zawsze zadbane i wykapane. I tak mi smierdzialy 😉
to kolejny powod, dla którego wole koty 😉
Mój pies pachnie lepiej niż wygląda  😎
Koty mam w domu rodzinnym 3 i kompletnie odzwyczaiłam się od ich zapachu.

Swoją drogą, za dwie h musimy z moim Menem ruszać w góry, a "Miś" śpi... Chyba go zaraziłam. Waham się czy jednak nie zostać w domu, bo mi lata w tym roku sylwester. Wszyscy znajomi w ciążach albo tuż po i praktycznie tylko u nas skład się nie zmienia. Ale poważnie zastanawiamy się nad drugim psem  🤣
kujka, haj fajf! 😁
mnie psy nigdy nie śmierdzą. nie moje mi na początku śmierdzą, a jak się dłużej pomiziam to przestają. psy są czadowe, totalnie mnie rozczulają  😜
no ale, ja taka psiara jestem, że do 12 roku życia, moja egzystencja sprowadzała się do proszenia "mamusiu, mogę mieć psa?", a potem poszłam do babci i mader została postawiona przed puchatym faktem 😁 bardziej tęsknie za psem, jak wyjeżdżam niż za kimkolwiek z rodziny  😁
Mega rzadko się tu udzielam, ale dziś po prostu muszę wyrzucić z siebie trochę emocji...

Nowy Rok, wszyscy świętują, a ja chyba na własne życzenie zafundowałam sobie połamane serce i taki mętlik w głowie, że nie mam słów żeby to określić. Nie wierzę w to po prostu... Gdy komuś ufasz, ciężko jest potem wytłumaczyć sobie, że właśnie ta jedna jedyna osoba okazała się zdrajcą 🙁 Wpierw mówił: będziemy razem, poczekaj chwilę, aż to sobie poukładam wszystko, i będziemy blisko siebie. Deklaracje padały, obietnice, zachowywał się jak zakochany bez reszty. Teraz co jest? Niedowierzanie. Szok. Mógł nie robić nadziei, nie zwodzić, skoro potem i tak miał zmienić front przez Sylwestra spędzonego przypadkiem z koleżanką...
Żałuję, że nie postawiłam na swoim i zgodziłam się na "rodzinne" spędzanie Nowego Roku. Teraz jestem pewna, że cała relacja ze mną była dla niego tylko przerywnikiem...

A wiecie co jest najlepsze? Dowiedziałam się z filmu, który ktoś nagrał na imprezie. Nawet nie potrafił mi tego powiedzieć. Telefon wyłączony.
A ja po prostu wyję...

Myślałam, że skoro spotykamy się ileś miesięcy, mimo odległości, i skoro planujemy jakoś pogodzić to wszystko, to nie jest już to przelotna znajomość i liczyłam na jakąś lojalność... Chciałam za dużo? Naprawdę? 🙁 Bo nie było statusu na fejsiku: w związku z..?
Słabo się zaczyna ten rok.........
xxmalinaxx Rany, okropna historia  🙁 Trzymaj się ciepło.

Wiesz co, teraz ten rok może być już tylko lepszy. Bez wycia się nie obejdzie, ale trzymam kciuki za jak najszybsze zebranie się do kupy. Zasługujesz na lepsze, i tyle  :kwiatek:

A tak mały OT robiąc... Jak się tulicie do psów to nie przeszkadza Wam ich brzydki zapach? Pytam z ciekawości, bo tak jak uwielbiam tulić się do koni, a ich zapach przywołuje same pozytywne wspomnienia, tak do psów... No wystarczy, że pogłaszczę to mam ochotę biec do łazienki myć ręce.  😁


Jak sie o psa nie dba to śmierdzi. Kocham zapach Bulczej sierści. I Bulczych stop.


Edit
Za to nie kumam jak można trzymać w domu kota. Fu.
ooo tak! Ja też uwielbiam zapach psich stóp 😀 większość pachnie jak Cheetosy serowe 😁

edit. Jara, a z tymi kotami to czemu? Kot niewychodzący, zdrowy (bez popsutych zębów itp :hihi🙂 nie wydziela ŻADNEGO zapachu!
wendetta Kot wychodzący, wracający ze spacerku w mroźną pogodę, pachnie najpiękniej na świecie  😍
Koty zdrowe są bezzapachowe. Kompletnie.
U mnie znajomi nawet nie wiedza ze mam koty, bo nic nie wonieje.
Jak sie dokładnie czyści kuwetę kilka razy dziennie to zero problemu.
Kot sie nie wytarza w padlinie, ba nawet jej nie zje, kot omińie kałuże, kot jest mega czysty.
Kolebka, a no to całkwiem możliwe! powiedziałam z własnego doświadczenia- ja i moja siostra mamy po dwa niewychodzące, wyleczone, wysterylizowane/ wykastrowane i można się w nie wwąchiwać godzinę i żadnego zapachu się nie uświadczy 😉
ale żeby nie było takiego całkiem OT- mam szczęście, że oba moje koty to taka czysta miłość i można je tulić i "dręczyć" godzinami i nie mają nic przeciwko. i nawet brak faceta mniej doskwiera 😉
Jara, widzisz, ja bez kota sobie życia nie wyobrażam, I też cudnie pachnie 🙂 Z ciekawości, co takiego przeszkadza Ci w kotach w domu?

xxmalinaxx, trzymaj się  :kwiatek: rozumiem Cię doskonale, półtora miesiąca temu w bardzo podobny sposób zakończyłam trzyletni związek, z tym, że u nas wcześniej bywało ciężko, ja miałam kilka razy wątpliwości, pisałam tutaj w wątku nawet co nieco o nim.
Najbardziej boli to, że się ufało bezgranicznie, nie miało wątpliwości, a tu krach - jakaś cizia.

Moje koty pachna, w okolicach karku, barkow wydzielaja mega przyjemny zapach, delikatny, lekko kwiatowy?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się