spungugar - a ja dodam, ze nawet jak sie nie odezwie, to masz co wspominac. Bylo milo, oboje jestescie doroslymi ludzmi, trzeba kolekcjonowac pozytywne emocje. Chociaz mysle, ze facet sie odezwie! Oni tez wbrew pozorom mysla i podejrzewam ze kolega sympatyczny po prostu musi sobie wszystko poukladac, potrzebuje czasu 🙂
Ewuś może w końcu ruszycie z tym P w jakimś konkretnym kierunku? 😎
Spungugar ja tam myślę, że on się już całkiem w to zaangażował - skoro dał ci prezent. Ale przyznam, że tez nigdy nie wiem co robić, jak facet za długo milczy 😉 Mnie osobiście życie doświadczyło, żeby już nigdy nie zaczynać znajomości od przysłowiowej "du** strony", bo u mnie kończy się to albo kłopotami, albo bólem - jak w przypadku P - mimo, że jestem w gorącej wodzie kąpana i trochę trudno samej utrzymać się na uwięzi. Ale skoro Wy się już długo znacie, i nagle tak coś wybuchło, to mam nadzieję, że będzie dobrze 😉
edit why, why ja sobie absolutnie nie mogę życia ułożyć? czemu ja taki pechowiec jestem? czemu nie mogę zrobić tak "pstryk" i wszystko się zacznie układać? 🙄 już sobie idę 🤦
He, he, he. A ja dziś ponownie wykazałam wyższość nad pewnym M. Po raz kolejny poróbował nawiązać kontakt i po raz kolejny po wymianie 3 sms-ów poległ 😎. Znów mam spokój ma miesiąc, może dwa 😂
a mi wczoraj koleś dał dosadnie do wiadomości, że może pozostać tylko na etapie przyjaźni. Cóż, jak woli rude, chude lafiryndy - jego wybór 🙄 😵 Mimo wszystko żal dupę ściska... 🙁
Strucelka- lepiej, że teraz niż jakbyś jeszcze bardziej się zaangażowała, a na świecie nie jeden facet wart uwagi. Spójrz na to z takiej strony otworzyły ci się nowe możliwości 😉 Pauli - to jedź z nim co ma być to będzie, raz się żyje 🙂 Heh a ja dzisiaj jedząc czeską czekoladę wpadłam na pomysł napisania do Czecha i co odpisał mi. Nazywa się Krystof, pytał się kiedy będę w Pradze i serdecznie zapraszał. Wymieniliśmy się emailami 🙂 Heh fajne miał oczy 😉
Strucelka też powiem, że lepiej teraz, niż później - bolałoby o całe niebo mocniej. Naprawdę.
Galopada no to wszystkiego najlepszego w związku 😉
A ja... przytuliłabym się. Jutro planuję przeprowadzić poważną rozmowę z B., może w końcu mu przetłumaczę, że nie będę jego kochanką... Cała moja sympatia do niego całkowicie wypłowiała.
A czemu miałoby się nie ułożyć? Pozytywne myśli to połowa sukcesu 😉 Przed wami wakacje, wspaniały, cepły czas, nic tylko pozazdrościć 😉 :kwiatek: Wiem, że jestem świrnięta, ale tak się zawsze cieszę z cudzego szczęścia 🙂
to ze oboje wersja sport w rozjazdach/wyjazdach 😉 ja tygodniowo 40 godzin w siodle plus robota z ziemi itd... wiadomo jak jest w stajni: najlepiej 24/7 😁
w końcu się zebrałam w sobie, żeby tu napisać... pewnie pamiętacie jak w marcu napisałam Wam, że wszystko się dobrze ułożyło i w ogóle.. niestety czar prysł tydzień temu 🙂 facet generalnie robił mnie w h***, ja już psychicznie wysiadłam, nie chcę się rozpisywać co robił, bo za dużo tego. Generalnie nie ułożyło nam się, zostawił mnie tydzień temu (stąd też moja wypowiedź we "wszystko co chcielibyście wiedzieć..."😉. Jemu chodziło tylko o seks, mi na początku też, ale chyba za daleko zabrnęłam. Tak naprawdę pozbierałam się jakoś po tym wszystkim dopiero w zeszłą sobotę, zmieniłam numer telefonu, żeby nie czekać na kontakt z jego strony. W pracy poznałam jego koleżankę, która mi bardzo pomogła i przedstawiła mi swojego kolegę 😡 powiem Wam dziewczyny, że teraz już wiem co to są motylki w brzuchu 🙂 wczoraj były jego urodziny i wszystko jest na dobrej drodze. Powiedział mi, że przeze mnie nie mógł spać dwie noce 😡 a jak powiedziałam, żeby zajął się wszystkimi gośćmi to powiedział, że to ja jestem wszystkim... i wtedy go pocałowałam 😉 (wiem, że sam to chciał zrobić, ale bał się, że za wcześnie). To wszystko to jak utopia 😍
ale... oczywiście ktoś musiał zaburzyć mój spokój, bo się do mnie odezwał dziś pisząc co u mnie i jak praca... wiem, wiem, niepotrzebnie sprawdzałam tamten numer 😕 tak bardzo mnie skrzywdził i tak bardzo go nienawidzę 🙁 oczywiście nic nie odpisałam, nie chcę sobie psuć humoru i burzyć tego co w sobie wybudowałam od soboty...
Ja już nie mogę doczekać się wyjazdu ze swoim chłopakiem.Czuję,że potrzebny nam jest taki czas tylko we dwoje,bez problemów,pośpiechu itd.Niestety trzeba jeszcze poczekać🙁
Ale za to na pewno będzie super, więc warto się jeszcze troszkę pomęczyć 😉
A mnie nagle, zupełnie nagle dopadł zły nastrój. Jakby ktoś wbijał szpilki w laleczkę voodoo. Czuję się zagubiona, tak szybko potrafią wrócić te wszystkie lęki i bóle zadane przez tego idiotę. Jak myślę o tym, że to już prawie 7 miesięcy, a mi czasem wciąż źle z tego powodu to aż mi się niedobrze robi. Zupełnie nie czaję, dlaczego mam takiego pecha, że za dawanie dobra dostaję taką "nagrodę"... 😤
Szepcik,musi być dobrze,Już nie mogę się doczekać tego wyjazdu.Prawie codziennie o tym gadamy,jak to będzie fajnie itd.😉 Scottie,ja mam podobne odczucia jak Szepcik-zaraz myślę "oho pewnie coś się stało"😉
szepcik- ja też mam gorsze i lepsze dni, czasem zdarza mi się popłakać. Jest mi przykro, że wszystko tak sie ułożyło, ale najważniejsze to iść dalej z nadzieją na lepsze jutro. Bo kiedyś w końcu musi być lepiej 🙂