Forum towarzyskie »

Sprawy sercowe...

U nas o poznanie się niewirtualne byłoby ciężko - przez geografię.

Pauli, wyluzuj 🙂 To pierwsze wasze wyjście razem? To nie zadawaj mu może tych strasznych, poważnie brzmiących pytań? Jeszcze wypłoszysz? Może on nie przerzuca na Ciebie decyzyjności, tylko się wije w poczuciu, że to jeszcze nie czas na takie rozmowy? Ciesz się randkowaniem, poskrom skłonność do komplikowania. Przecież Ciebie zaprosił, nie kogoś innego 🙂 Miał wolną wolę i tak wybrał. A co będzie dalej, to się powoli (albo i nie) wyklaruje.
Pauli ja bym sobie faceta z takim tekstami darowała na wstępie. To on ma ciebie zdobywać i to on ma się dopytywać na czym toi, a nie tobie tutaj zagadki serwować. Nie popełniaj takich błędów "taktycznych" jak pytanie "dlaczego jesteś dla mnie taki niedostępny" - to tylko podbudowuje jego ego i sprawia, że czuje się pewniej w tej sytuacji niż ty... Ja mam w sumie bardzo surowe kryteria jeśli chdozi o facetów i jeśli tylko w fazie wstępnej widzę, że on mnie olewa chociaż przez 1 dzień - to już po nim.

Diakon'ka nie zgodzę się, że skomplikowani faceci to cierpienie  🙂 Mój jest mocno skomplikowany, często go nie rozumiem i strasznie się wkurzam, ale za to z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest najbardziej interesującą osobą, jaką w życiu spotkałam - fascynuje mnie. A że w dodatku we mnie zakochany, to tylko się cieszyć  😉 z poprzednim facetem miałam prostsze życie - byłbardzo prosty i kochany przy tym, ale NUDNY. Teraz dopiero czuję, że mogę wszystko, że się rozwijam... Ja stanowczo wolę skomplikowanych facetów, ale to nie znaczy, że mogą być gburami/sfochowanymi księciuniami/typem co-to-nie-ja.

Zgadzam się z tym, co mówiła dioakonka i D&A - dziewczyny zadowolone z sibie, potrafiące żyć szczęśliwie i ciekawie bez faceta u boku od razu mają powodzenie. ZAWSZE się to w moim przypadku sprawdzało. Kiedy była w fazie desperackiego poszukiwania faceta (chociaż zawsze starałam się tego nie pokazywać) nie wychodziło mi nic sensownego, Dopiero jak się ogarniałam i zaczyanłam cieszyć życiem, faceci nagle zaczynali walić drzwiami i oknami  🙂 Dziewczyny, pokochajcie siebie i bądźcie księżniczkami, nie dajcie facetom powodów, żeby was nie szanowali/uważali za łatwe do poderwania.
Jak chłop ma zdobywać, jak to kobieta jest w trybie zdobywczym? I być może chce sprawy przyspieszać - a pewne rzeczy jak trawa, szybciej nie urosną. Może jest do skreślenia, może nie. Najpierw to ja bym mu dała szansę się wykazać. Jak się nie sprawdzi, zawsze się zdąży amanta odprawić.
No dokładnie  🙂 W ogóle dużo lepiej często ugryźć się w język niż pokazać facetowi, że ma przewagę. Ja naprawdę lubię facetów i nie chodzi mi u o żadną walkę odominację, jednak po prostu TAK JEST, że facet lubi mieć trudny łup do zdobycia. Ja czasem się bardzo męczyłam żeby nie zapytać faceta "czy tobie w ogóle na mnie zależy?" albo "to będziemy razem czy nie?" ale o ile udawało mi się ukryć jak bardzo mi zależy, to zawsze on pytał swoim zachowaniem o to samo ^^
Dzionka to też zależy od definicji "skomplikowania". ja miałam na myśli takich, co nie wiedzą czego chcą, nie wiedzą czy chcą, są rozedrgani wewnętrznie i już na początku są jakieś problemy.
nie mówię o interesujących facetach, mających bogatą osobowość - mój facet jest przykładem takiego - jest bardzo stabilny emocjonalnie, wie czego chce, mam w końcu spokój ducha, ale jednocześnie jest ciekawy wewnętrznie. zewnętrznie też😉

Teodora ma racje - nie można na pierwszych randkach uderzać z ciężkiego kalibru - żadnych trudnych rozmów, deklaracji! ma być lekko, miło i przyjemnie - facet w końcu sam zacznie poważniejsze tematy, a jak nie zacznie to znaczy, że to nie ten.

nie można faceta osaczać, podawać się mu na talerzu.

jest takie ładne powiedzenie: if you love something let it free. if it comes back to you it is yours. if it doesn't - it never was.
Chyba źle się wyraziłam...
Jestem daleka od tego, żeby wymuszać na facecie jakiekolwiek deklaracje, z tą niedostępnością on zaczął temat, to była bardzo ogólna rozmowa. Nie zmuszałam go do poważnych wyznań, ale on jest taki, że sam z siebie mówi o pewnych sprawach.
To też nie jest tak, że ja mam ciśnienie i wywieram na niego presję.

szepcik

Masz trochę racji co do niego.
B. zgrywa luzaka i zachowuje się jakby mu nie zależało (może i nie zależy...), stwierdził że on dziewczyn nie podrywa  🙄
Jeśli chodzi o jego zachowanie to mam dwie opcje: albo faktycznie chce, żebym to ja podjęła decyzję, bo jemu nie chce się starać, działać albo zero większych emocji, żeby mnie do siebie zniechęcić, a wprost nie da mi tego odczuć  🙄 .

Gdyby druga wersja była prawdziwa, to dziwi mnie dlaczego utrzymuje ze mną kontakt... co prawda pierwszy napisał tylko wczoraj, ale nawet kiedy ja do niego piszę, odpowiedź dostaję od razu  🙄

Teodora
Pierwsze wyjście, ale nie pierwsze spotkanie w cztery oczy 😉

Najbardziej obawiam się tego, że jeśli od puszczę, to coś może mnie ominąć...

Diakon'ka
Cytat wart zapamiętania 😉
Pauli dla mnie on ewidentnie chce się dowartościować. nie zależy mu na Tobie, zależy mu na Twojej adoracji.
Diakon'ka
Coraz bardziej skłaniam się ku tej opcji, niestety  🙄

Dlatego właśnie napisałam, że się poddaję, nie mam siły ani ochoty na żadne gierki.
Z tym zgrywaniem luzaka i udawaniem, że mu nie zależy, to B jest podobny do P  😎
szepcik- dziękuję :kwiatek:
Pauli- zgadzam się z dziewczynami, że to facet powinien zdobywać, jeśli zaczyna coś kręcić i udawać pana niedostępnego jest u mnie na straconej pozycji. Czasem nie ma sensu tracić czasu na osobę, która na to nie zasługuje i warto skupić się na sobie lub na kimś innym 😉
Za chwilę jadę do swoich, kochanych koniczków i z nimi spędzę swój dzień. Jak na razie żaden chłop nie złożył mi życzeń i wiecie co jakoś nad tym faktem nie ubolewam, a powiem i więcej dobrze mi z tym  😅 A mój najlepszy tekst gdy koleżanka pyta się czy wezmę ze sobą P. na jutrzejszą imprezę "mam brać drewno do lasu" hehe 😁
stwierdził że on dziewczyn nie podrywa  🙄
Hehe, żeby się kiedyś nie zdziwił  😀iabeł: Znałam takich, co "nie wierzyli w miłość". Dopóki ich nie wzięło 😉

A... przypomniała mi się taka piosenka
😉
heh zawsze jak czytam ten wątek to się głośno śmieję, tak na mnie działa  🤣
bo te wszystkie problemy wydaja mi sie takie blahe, na sile...I jak faceci maja nie myslec, ze sa fajni i super skoro tyle uwagi poswiecacie temu tematowi?  😎


Pozdrawiam Was babeczki i zycze szczescia 🙂😉
Może i to problemy na siłę, ale każdy ma problemy na swoja miarę. Ja miewam momenty gdzie sprawy sercowe nie sa dla mnie kompletnie wazne, ale miewam takie kiedy wydaje mi sie to czyms podstawowym(zazwyczaj jak cichną inne problemy)m. W sumie zawsze była singlem, poza krótkimi znajomościami, które na dłuższą metę nie wypalały i od jakiegoś czasu myslę, że fajnie byłoby sie jedak spróbowac bardziej zaangazować w jakąś znajomość. Ale nigdy tego nie umiałam, czy może troche nie chciałam - teraz jakoś powoli zmieniają mi się poglądy na te sprawy. Może trochę presja otoczenia, bo zdecydowana wiekszośc koleżanek ze studiów kogoś ma 😉 Zobaczymy jak będzie, do tej pory jak miałam powodzenie to wśród takich, z którymi ja bym nie chciała być - ale może też trochę wybrzydzam i nie daje co niektórym szansy, na wstępie stwierdzając "to nie to" 😉

A w ogóle to zawsze myslałam, że takie znajomosci przez internet jak na tej stronie Sympatia.pl to jakas ściema i że to niemożliwe tak sie poznać i jakoś stworzyć potem związek, albo ze to taka jakaś ostatecznosć. Zdziwiłam się, że mówicie że znacie udane związki ludzi, którzy poznali sie przez internet. Ciekawem może i ja się tam zarejestruje 😉
Oczywiscie u mnie tez temat "sercowy" zalezy od momentu w ktorym sie znajduje czasem jest niewazny, czasem niezauwazalny a czasem wrecz priorytetowy.
Po prostu odnosze wrazenie,ze niektore osoby sa w tym temacie stalymi bywalcami tak jakby nie mialy innych problemow. A facet zawsze sie znajdzie i w koncu ten wlasciwy- tak juz jest na swiecie poukladane. Nie warto marnowac sobie zycia na rozmowy o tym,serio. 😀 😀 Glowa do gory!
Ale kobity naprodukowałyście tekstu... Jestem najlepszym przykładem, że kobieta nie musi być piękna, by faceci się kręcili. To raczej sposób bycia, energia, siła wnętrza. Kiedy jestem wypalona żaden się nie obejży. Kiedy zaś mam energię, jestem szczęśliwa to nawet panowie w sklepie zagadują.

Seksta to nie tak, że nasze myśli skupiają się na facetach. Poprostu wolę ten wątek, czasem poradzić, czasem przeczytać coś ciekawego niż o grach komputerowych czy innych kremach na zmarszczki 😉.
Od zawsze analizowałam postępowania ludzi z otoczenia, tworzyłam w głowie profile psychologiczne i tak nabieram doświadczenia z kim i jakie relacje mogę i chcę nawiązać. Dzięki temu z moim J (poznanym nota bene przez net) byłam w stanie stworzyć i utrzymać związek. Choć facet był niesamowicie zamknięty, egoistyczny i uparty. Z biegiem czasu nauczyliśmy się wzajemnie jak postępować by druga osoba była szczęśliwa.

Pauli olej trochę faceta. Jeśli traktuje Cię poważnie sam się zakręci. Stare powiedzenie jest jare " puść wolno. Jeśli kocha to wróci, jeśli nie nigdy nie było Twoje". Trochę przekładając na początkowe relacje: jeśli mu zależy, będzie się starał. Jeśli nie i tak by nic z tego nie było. JEśli facet jest nieśmiały, można mu ułatwić sprawę nie zgrywając niedostępnej, pokazując że cieszymy się ze spotkania. Ale nie osaczaj go jeśli za Wami ledwie początek znajomości.
Stare powiedzenie jest jare " puść wolno. Jeśli kocha to wróci, jeśli nie nigdy nie było Twoje"

pisałam o tym pare postów wyżej😉
kolejny facet poznany przez net😉
Branka ja wychodziłam z takiego założenia - skoro ja - fajna babka, której niczgo nie brakuje jest na Sympatii to oznacza, że można spotkać tam kogoś wartościowego. ale nie można nastawiać się na strzał w dziesiątkę od razu. tak jak pisałam - sporo jest spamu.
i należy traktować to z dystansem. za to jak można się bawić, łamać serca, umawiać się z paroma na raz, ehh szalone czasy 😉

Seksta a Ty nigdy nie cierpiałaś przez jakiegoś drania? niestety rozsądek czasem jest zagłuszony...

polubiłam ten wątek - przypomina mi on siebie sprzed paru lat. teraz jestem w szczęśliwym związku, mam nadzieję takim do końca, ale swoją bolesną karmę odebrałam...
Po prostu odnosze wrazenie,ze niektore osoby sa w tym temacie stalymi bywalcami tak jakby nie mialy innych problemow.

ja sie czuje w 100% stala bywalczynia w tym watku, bo jestem tu od pierwszej strony, ale nie dlatego, ze nie mam powazniejszych problemow. dobrze mi sie tu siedzi i milo, ze zawsze ktos przeczyta 😉
i zapewniam Cie Seksta ze chyba wiekszosc z nas tutaj, jak nie wszystkie, maja gorsze problemy :P

Pauli, olej tego typka, bo juz widac, ze jaj to on nie ma !

Slojma i Szepcik- wszystkiego dobrego dziewczynki, duzo miiiiiilosci i radosci z zycia!  😉
ojej dziewczęta nie chciałam robić burzy 🙂

Ja jestem stałą bywalczynią bo czytam wątek od początku, kiedyś coś tam pisałam a teraz nie mam potrzeby.
Rowniez lubie ten watek chociaz czasami jak juz wyzej wspomnialam, wydaje mi sie tak jak mi sie wydaje.  😉
Ale zycze Wam wszystkim powodzenia 🙂
Diakon'ka hm nigdy nie cierpialam przez faceta dlatego, ze ja sie w jakims zakochalam a on we mnie nie ( nie bylo tak nigdy), zazwyczaj oni cierpieli bo to zawsze ja zrywalam albo odrzucalam zaloty. A jak chcialam to ktos sie znalazl 🙂 Moze mam szczescie w milosci a nie w kartach.
Seksta ten wątek jest nie tylko dla tych, które mają problemy z sercem. Ja po stracie najbliższej mi osoby kiedy dochodziłam do siebie częściej tu zaglądałm. W tej chwili na swoje życie uczuciowe nie narzekam, wiem już czego chcę i czego mogę oczekiwać. Jestem w tym względzie "poza" wątkiem. Jednak zżyłam się z kobietkami z wątku, nawet były ploty poza netem  :kwiatek:. Czuję się z wątkiem i stałymi bywalcami zżyta i nie zamierzam go opuszczać. A jeśli nasuwa mi się jakaś rada to chętnie ją tu wpisuję.
Pauli chętnie bym Ci pranie mózgu zrobiła, ale Olsztyn to nie mój rejon. Ale bywam w Krk więc może tam się pofatygujesz to zwerbujemy Szepcika i Cię "naprawimy" 😎
bera7 ja naprawde wszystkie dziewuszki z watku b.lubie, slojme i szepcik kojarze wlasnie najbardziej stad 🙂
i zagladam tutaj bo dobrze mi sie czyta a ze nasunela mi sie taka mysl to postanowilam o tym napisac, mam nadzieje ze zle tego nie odebralyscie.  :kwiatek:
mery- dziękuję :kwiatek:
Szpecik- przepraszam ale też Magdalena? Jak tak to najwspanialsze życzenia :kwiatek:
Seksta- bo ja lubię ten wątek, czasem nie ma z kim pogadać, a tak zawsze chociaż wyleję swoje przemyślenia, czasem banalne i głupie. Tak jak już napisały dziewczyny większość ma poważniejsze problemy i to prawda, ale czasem brakuje tej drugiej osoby, która by była blisko w ciężkich chwilach. Wątek też czytam bo dobrze wiedzieć, że ktoś ma podobne rozterki. A inna sprawa, że bardzo poprawia mi humor 🙂
Wątek też czytam bo dobrze wiedzieć, że ktoś ma podobne rozterki. A inna sprawa, że bardzo poprawia mi humor 🙂

no i z tym sie zgadzam w 110% !! 🙂

bera, a kiedy te kolejne ploty z % 😉 ? ja wciaz pamietam!

Kochana ja nadal na lekach bez %. Ale jeszcze trochę 😉. Pozatym ciągle praca 🤔 . Też jestem z tych, co czytanie wątku sprawia, że się nieraz uśmiecham szeroko.
to zdrowka :kwiatek: i czekam az sie od tego uwolnisz !! 🙂
To prawda z ta energią i uśmiechem - ja siebie nie uważam za jakąś specjalnie atrakcyjną, choć za brzydką tez nie. Ale jak mam zły humor albo jestem smutna, to ani ja nie zauważam specjalnie facetów ani nikt się za mną nie ogląda - za to jak mam akurat pozytywny okres, chętniej wychodzę gdzieś, ubiorę się bardziej sexi(czy tam nawet nie bo to zależy od dnia tez bardzo w co sie ubiorę), uśmiecham się i jestem bezpośrednia to zaraz jest wkoło mnie zainteresowanie. Poza tym na facetów czasem działają bardzo proste rzeczy, a jakie to można sobie wyeksperymentować xD Tylko, ze wciąz mam problem ze znalezieniem takiego na dłużej - krótka znajomość, to żaden problem i to całkiem fajne się zdarzają - ale dłuższa to juz trochę bardziej skomplikowana sprawa 😉 Może musze dać czasem chłopakom szansę i sie nie bać odrzucenia czy czegoś takiego, bo wtedy nigdy nie zaangażuje sie człowiek w nic powazniejszego. Heh wszystko siedzi w głowie.
Dziękuję za życzenia, ja też Magdalena, też miałam wczoraj imieniny 😉

Myślę, że Seksta nic złego na myśli nie miała, pewnie jej chodziło o to, że niektóre piszą tu więcej niż w innych wątkach. Ale ten wątek to jak jakaś terapia, możliwość zderzenia swoich myśli i odczuć z wrażeniem drugiej osoby, i fakt, problemy te wydają się może błahe, i po części i takie są, bo żadna z nas przecież nie stawia całego swojego świata na głowie tylko po to, żeby zdobyć faceta. To tylko część nas.
Mi osobiście miło pisało się tu w sprawie P., bo nie mam przyjaciółki - jakoś nie potrafię nawiązać długofalowego kontaktu z kobietą - a takich postronnych znajomych nie chciałam wciągać w tak osobistą sprawę. A mój przyjaciel jest także przyjacielem P, i chciał zachować lojalność i wobec niego, i wobec mnie. Więc starałam się jak najmniej mu wyżalać, a teraz jak najrzadziej puszczać aluzje. Cenię go i szanuję, i absolutnie rozumiem, że woli być w tym konflikcie neutralny, aczkolwiek był mocno zdziwiony, że wyglądało to tak, jak wyglądało, i nawet mnie za P przeprosił...
btw przez te moje wczorajsze klapeczki w deszczu przeziębiłam się  🙄
i wracając do skomplikowanych facetów... ja takich lubię. w sensie ciekawych, głębokich, myślących, trochę niepokornych, z bogatym wnętrzem. może dlatego, że sama taka trochę jestem. a może dlatego, że lubię, jak coś się w moim życiu dzieje - nawet to, że ktoś mnie niedawno zawiódł i skrzywdził mnie poniekąd cieszy, bo wolę to niż stagnację, a i tak zawsze z tego wyciągnę wnioski i znajde jakis pozytyw 😉
Pauli chętnie bym Ci pranie mózgu zrobiła, ale Olsztyn to nie mój rejon. Ale bywam w Krk więc może tam się pofatygujesz to zwerbujemy Szepcika i Cię "naprawimy" 😎

Chętnie bym się wybrała, jeśli pranie mózgu byłoby na tyle skuteczne, że zmieniłabym całkowicie swoje myślenie.
Najgorsze jest to, że zdaję sobie sprawę z tego co robię źle i że niektórzy faceci (właściwie większość tych, których poznaję  🙄 ) nie są dla mnie, albo mają mnie gdzieś, a ja się zbyt szybko wkręcam  🙄 , ale nie potrafię tego zmienić.
Wiem, że brakuje mi dystansu, taka już jestem i pewnie nic z tym nie zrobię...

A co do B. mam mocne postanowienie, żeby go olać, nie mam do niego siły ani cierpliwości. Poza tym gra niewarta jest świeczki  🙄
Pauli Też kiedyś taka byłam, za szybko się wkręcałam, ale wiem, że dystansu człowiek się uczy i uwierz mi to jest do ''nauczenia''.
A co do Twojego B to wydaje mi się, że może za szybko go oceniacie. Tak sobie czytam posty Pauli i ciężko na prawdę tak po prostu go skreślić, ludzie są czasem bardziej złożeni niż nam się wydaje. Poza tym może on tylko takiego cwaniaczka zgrywa, bo chce zaimponowac.
Moim zdaniem nie da sie w kimś zakochac, zauroczyc kto w ogole nie wykazuje żadnego zainteresowania naszą osobą, musi byc jakaś iskra żeby można było coś poczuc. Wiem też że uczuc nie da się na dobrą sprawę ukryc, skoro Ty czujesz się zaje***cie w jego towarzystwie, super się dogadujecie to jakim cudem on może czuc się inaczej, nie wiem wydaję mi sie że nie można czuc się fajnie w towarzystwie osoby która nas nie ''podziela''
Wiem z własnego doświadczenia, że czasem robimy zupełnie coś innego niż myślimy i czujemy, dlatego głowa do góry daj trochę czasu sytuacji. Może to taki typ co laski zawsze za nim ganiały, więc jak trochę zdystansujesz to nie zrazisz go a zaimponujesz mu 😉

A wątek lubię czytać baardzo i nawet coś czasem napisac, ale na pewno nie dlatego że nie mam innych problemów, chociaż wiem że Seksta nie miała nic złego na myśli pisząc swój post. Aczkolwiek wydaję mi się że fajnie czasem się wygadac osobom właściwie zupełnie nam obcym, takie potrafią często trafnie określic sytuacje, bo patrzą na nią trzeźwym okiem. A nawet jeśli nikt nie doda swojej rady to czasem przelanie swoich słów na ''papier'' daje oczyszczenie i spokój, to po prostu pomaga 🙂
Czy faceci mają jakiś radar i wyczuwają kiedy odezwać się i namieszać w życiu. W tamtym tygodniu D., który wręcz mnie dopił hehe. A w sobotę pan X wydzwaniał do mnie 10 razy po czym udało mu się ze mną skontaktować gdy już wracałam do domu z imieninowych baletów 🙂. Usilnie chciał do mnie przyjechać prawie o 2 nad ranem, gdy mówiłam, że rodzice śpią to on mi z tekstami, że chętnie pozna przyszłych teściów. Na szczęście udało mi się oddalić jego myśl by wpaść do mnie o takiej porze. Ale to czego się nasłuchałam jak ze mną tęskni, że już miesiąc się nie widzieliśmy hehe uśmiałam się. Oczywiście koniecznie chce się spotkać w sobotę. Dzisiaj z kolei odzywa się na nk mój były z którym nie gadałam z 5 lat  😲 Pyta sie co słychać, czy może się spotkamy bo dawno się nie widzieliśmy...oczywiście olałam sprawę i się nie odezwałam. A co z P. wczoraj się widzieliśmy, rozmowa jak najbardziej pozytywna. Między wierszami wplecione informacje świadczące o tym, że się zaangażował. A ja ja nie wiem czego chcę, jest mi dobrze jak jest i nie wiem czy chciałabym to zmieniać. Zaczynam sama rozumieć i skupiam się na swoich potrzebach...wreszcie odnalazłam samą siebie 🙂
Slojma Jak Ty to robisz, skąd bierzesz tych wszystkich zakochanych po uszy wariatów 😜
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się