Forum towarzyskie »

Sprawy sercowe...

Pauli nie łam się. Trzeba nauczyć się czerpać radość życia z pracy, przyjaźni, koni.... czegoś do czego nie są potrzebni faceci. I problemy znikają 😉. A kiedy jakiś się pojawia to tylko ubarwia świat.
[quote author=slojma link=topic=148.msg262103#msg262103 date=1243427564]
Jun- trzymaj się :kwiatek: nie jest Ciebie wart i dobrze, że w końcu to zobaczyłaś.

przepraszam, że takie wyrwane z kontekstu, ale ogólnie chciałam się odnieść do tego stwierdzenia... "Widocznie nie jest/nie był Ciebie wart skoro coś tam...". Niby oczywiste i prawdziwe, ale mnie zawsze to pocieszenie jeszcze bardziej dołuje... Bo w takim momencie człowiek myśli sercem, nie głową i żadne racjonalne stwierdzenia do niego nie docierają....
[/quote]

Juz jakis czas temu zaczełam myslec 'na trzezwo' i nabrałam dystansu do całej sprawy. Jenak meczyło mnie przez cały czas jedno pytanie: DLACZEGO?
Od wczoraj już wiem. Sama nie wiem czy mi z tym lepiej, ale czuje że tak.
Nareszcie mam swiadomosc tego, ze nie byla to moja wina i niepotrzebnie się obwiniałam.

Dzięki Wam za ogromne wsparcie przez ten cały, okropny czas :kwiatek:.
Teraz dostałam kolejną nauczkę i napewno troche przy tym zmądrzałam.
Jun cieszę się, że tak trzeźwo myślisz i dobrze, że mogłaś na własne oczy zobaczyć, że nie ty byłaś winna. Chociaż to nie wiele pomoże ale jestem z Tobą :kwiatek:
A u mnie dramat 😲 D. przyjechał do koni i jego pierwsze słowa to "Mam żonę i dziecko" mój tekst "Wyp*&#@" Zaczął się tłumaczyć, że to nie tak, że pobrali się bo dziecko. Że w poniedziałek składa papiery rozwodowe. Na co ja, że mnie to nie obchodzi i nie chcę go znać, że ma się nie odzywać, jak mnie zobaczy nie podchodzić. Kazałam mu opuścić moją stajnię i wynosić się z mojego życia. Dzwonił jeszcze do mnie dwa razy prosił o rozmowę, mówił, że o takiej osobie jaką jestem ja zawsze marzył bleee blee bleee. Czy ja zawsze muszę mieć takie szczęście? Od euforii, że przyjechał specjalnie dla mnie po rozpacz bo ma dziecko i żonę. Wyjątkowy D. okazał się wyjątkowym kut.... skoro chciał być ze mną, a ma żonę i dzieciaka. Straciłam wiarę w normalnych mężczyzn.
slojma
Jestem w szoku!
Głupia sprawa, ale przecież nie on jeden ostatnio na Twojej drodze 😉
slojma, o ranyyy, a już myślałam, ze chociaż jednej z nas tutaj się poszczęściło...
współczuję...
Slojma niezły burak... Zawsze wkurza mnie, że faceci nie są w stanie od początku kłamią a potem liczą na wybaczenie, głupio się tłumacząc :/
Dzięki dziewczyny ze wszystkiego złego dobre jest to, że powiedział to teraz a nie za jakieś kilka miesięcy. Jest mi troszkę przykro, że tak wyszło ale co z tego nie ten to będzie inny, nie teraz, to za jakiś czas. Zresztą mam jeszcze fajnego P. który świetnie wygląda z dwudniowym zarostem 😉
Oj, bardzo chamsko się zachował. Nie wierzę w takie rzeczy, że nagle kogoś poznał i rzuci rodzinę. Sądzę, że po prostu chciałby z Ciebie zrobić swoją kochankę...


Ja mam okropną gonitwę myśli pod tytułem "co by było gdyby...", mętlik i paskudne wrażenie, że coś wisi w powietrzu. I chyba dobrze, bo tkwię w martwym punkcie, jeśli coś się nie wydarzy, jeśli ktoś lub coś nie zadecyduje za mnie, to zje mnie cały ten mętlik.
Ja też nie wierzę, a nawet jeśli by się rozwiódł ze swoją żoną to i tak to niczego nie zmieni u mnie jest na straconej pozycji i tyle. Facetom z dziećmi i żonami mówimy stanowcze nie 😤
bera
Powtarzałam sobie, że to nie jest najważniejsza sprawa, że są inne godne mojej uwagi aspekty życia... ale jakoś nie jestem do tego przekonana  🙄
Źle mi jakoś, nie mam na nic ochoty i cały czas się zastanawiam dlaczego każdy kolejny facet to porażka 🙁

Z B. to już w ogóle dziwna sprawa, jak odezwę się pierwsza, to od razu mi odpisuje, wymienimy kilka sms-ów, ale on nie robi pierwszego kroku...
Nie wiem co jest grane, motyw spotkania też jakoś zaginął w akcji  🙁
A ja nie mogę przestać o nim myśleć...
"Mam żonę i dziecko"

a moja pierwsza reakcja byl szyderczy smiech, czy ta plec brzydka NIGDY nie zrozumie do czego jest umysl?? nigdy nie zacznie z niego korzystac?? sorry, ale to jest 'lekka' przesada!

oby tak dalej Slojma, zajmij sie lepiej nieogolonym P. a nie D(upkiem) !!

a u mnie cisza i spokoj... 😎
Slojma i tak trzymać...

oby tak dalej Slojma, zajmij sie lepiej nieogolonym P. a nie D(upkiem) !!- Święte słowa mery



Pauli-czytałaś tą książkę "Nie zależy mu na Tobie" To dobra pozycja by nie popełniać głupich błędów i nie pakować się w związki, bez przyszłości. A na tego jednego kiedyś przyjdzie czas. U mnie też porażki. Większość to niedołęgi, niezaradne życiowo, połączone z mamusią pępowiną, ewentualnie fajni ale nie zaradni życiowo, zaradni ale nie fajni, natręty, fajni ale zajęci, mega fajni ale żonaci i z dziećmi, inteligentni ale niepociągający fizycznie i mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Ale kiedyś spotkasz tego co będzie i fajny i nie zajęty i zaradny i pociągający 😉
Jeśli chodzi o facetów, których spotykam w życiu, to mogłabym się podpisać pod listą Slojmy  😁 tylko jeszcze wrzuciłabym tam takich, którzy nie chcą się angażować, choć do mnie wzdychają  😂 😎
O tak szepcik takich też znamy 😁
Wyczaiłam na naszej klasie, że mój były zerwał z dziewczyną  😎 więc jeśli któraś z was wybiera się w najbliższym czasie do kościoła, to poproszę o modlitwę w mojej intencji, żeby ten dupek się przypadkiem do mnie nie odezwał  😎
slojma, to kiedy wpadasz do stolicy znow!! (z Grzeskiem :P ? )

stesknilam sie!!
A mówiłam Wam, że P. do tej pory ma moje zdjęcia na gronie i naszej klasie??? (galeria z moimi zdjęciami dalej jest zatytułowana "a jednak niezwykła kobieta"😉  🤔
Pauli zastanów się z jakim facetem chciałabyś się spotykać:
a) marudą, który ma pełno kompleksów, tylko dobry dowcip wywołuje u niego uśmiech, nie ma inicjatywy do działania,
b) wesołym facetem, którego wszędzie jest pełno, wszystkich zaraża humorem i otymizmem.

Jeśli zaczniesz robić coś dla SIEBIE, będziesz zadowolona. Wewnętrzne zadowolenie bardzo przenosi się na zewnątrz. Inny kolor cery, błyszczące oczka, uśmiech na twarzy. Do tego inny krok, więcej seksapilu- recepta na to, by to oni zabiegali a nie Ty. Potem pozostaje już tylko wybrać tego, który pasuje 😉

Slojma ja dziele facetów "z przeszłością" na 2 kategorie:
- tych w związkach, w trakcie rozstań - od tych się trzymam z daleka,
- tych, którzy mieli żonę, ale pamiątką po związku jest papier tylko (rozwodowy) ewentualnie dzieci.

Każdy z Nas może kiedyś mieć rodzinę, która się rozpadnie, dlatego nie przekreślam. Jednak ktoś kto próbuje się związać ze mną musi być już wolnym człowiekiem i formalnie i emocjonalnie. Pozatym kłamstwo zawsze przekreśla znajomość.

A ja jestem z siebie w sumie zadowolona. Co mieło się ułożyć to się ułożyło, zaś osobie, która próbowała się kiedyś zabawić kosztem moich emocji teraz mogłam się odgryźć  😂.
mery- w wawie jestem w tą sobotę jak coś możesz przyjść ok 12.30 pod moją uczelnię, bo nie wiem czy Grześ nie będzie zmykał do domu o Rzeszowa.
ewuś- no proszę proszę, hehe mój już dawno nie ma wspólnych zdjęć wykasował chyba na dzień po rozstaniu
szepcik- nie chodzę do kościoła ale mogę jedynie trzymać kciuki za to by znowu nie zaczął zawracać Ci w głowie
bera- ja jeste na takim etapie, że nie chciałabym faceta z "przeszłością".
Wczoraj raz jeszcze do mnie zadzwonił i powiedział, że poukłada swoje życie i się odezwie. Usłyszał tylko, że nie będę na niego czekała, ale on nie ma zamiaru się poddać. Tiruriru potrzebuję odpoczynku dlatego trasznie się cieszę bo 10-14 jestem w Pardze ze znajomymi ze studiów.
Bera ma rację - wszystko zaakceptuję, dzieci z poprzedniego związku, rozwód, ale już nigdy się nie zaplątam w sytuację "w trakcie rozwodu" itd.

No i duża racja co do słów skierowanych do Pauli - zobacz, właśnie taka byłam, gdy poznałam P. Pewna siebie, świadoma, i tak dalej... Teraz tylko obawiam się spotkania z nim, bo wróciłam do tej formy "sprzed P" i co będzie jak on znowu się na to złapie  😂

Ewuś ja bym się domagała usunięcia. Bo albo w lewo, albo w prawo - albo on otwarcie powie, ze chciałby spróbować jeszcze raz, albo niech spada. A nie tak półśrodkami...
mery- w wawie jestem w tą sobotę jak coś możesz przyjść ok 12.30 pod moją uczelnię, bo nie wiem czy Grześ nie będzie zmykał do domu o Rzeszowa.

shit, a ja pracuje do 15... :/ to moze wpadniecie do mnie chociaz na chwile 😉 ?
mów szybciutko- gdzie pracujesz?
Sojma szkoda, że w sobotę jestes, bo ja akurat do domu jade, a jeśli miałabyś ochotę to chętnie bym się spotkała.

Szepcik ja już naprawdę nie wiem o co mu chodzi :/  i masz chyba racje, że kiedys przy okazji musze z nim o tym pogadać. ja już dawno wykasowałam nasze zdjecia.
ewuś- będę jeszcze za dwa tygodnie, więc jeśłi teraz nie możesz to zostaje np. 6 😉 Ja też się chętnie spotkam 😀
A tak w ogóle to jutro są moje imieniny ciekawe kto będzie o nich pamietał 😉 tzn. chodzi mi o facetów od kogo dostanę życzenia, ale nie nastawiam się, bo znając życie oni nie mają pamięci do takich dat
ja już do końca czerwca będę w Wawie więc chętnie 🙂
P. nie złożyl mi życzeń na imieniny jak jeszcze teoretycznie byliśmy razem 😉 natomiast na dzień kobiet przysłał mi życzenia  😂 ciekawe czy o urodzinach bedzie pamiętał, hehe 😉
Pauli-czytałaś tą książkę "Nie zależy mu na Tobie"

Nie dokończyłam jeszcze...
Jakoś mnie ta książka nie przekonuje, może i prawdziwe jest to, co w niej napisane, ale nie trafia to do mnie wcale 🙄

Wiecie, rozumiem Was i w głębi duszy przyznaję Wam rację, ale jest też druga strona medalu...
Ładne dziewczyny nie mają problemów ze znalezieniem/spotykaniem facetów, mogą sobie przebierać, jak nie ten to inny. Ja niestety nie należę do specjalnie atrakcyjnych kobiet (nie twierdzę, że jestem brzydka 😉 ), za mną nie biega stado facetów z wywieszonymi jęzorami  🙄
Tak wiem, z takim podejściem w ogóle nikogo nie znajdę...
Ale zmienić podejście w moim przypadku nie jest wcale łatwo i koło się zamyka. Coraz częściej myślę, że to chyba jednak we mnie tkwi problem.

Wszystko jest ok, kiedy nie ma na mojej drodze żadnego faceta, po K. (tym, przez którego założyłam ten wątek), kiedy już się ogarnęłam było mi świetnie, o facetach nie myślałam wcale, byli dla mnie zbędnym dodatkiem do mojej osoby. Potem mi się przypomniało, że jednak fajnie by było kogoś mieć i moją stanowczość znowu szlag trafił  🤔wirek:
I tak to ze mną jest, nie potrafię tego zmienić, a fakt że większość koleżanek i znajomych po zaręczynach albo w długotrwałych związkach, wcale mi nie ułatwia sprawy  🙄

Wyżaliłam się i trochę mi lepiej...
Pauli- Czy ja wiem czy atrakcyjne mają łatwiej...raczej trudniej bo facet myśli, że jak ładna to głupia i naiwna. Druga sprawa to, że dużo mężczyzn nie podchodzi do ładnych kobiet bo się ich boją. Bycie atrakcyjnym to raczej przekleństwo niż powód do dumy. A mówiąc szczerze trudno spotkać fajnego, wartościowego mężczyznę. Ja powiem śmiało, że od prawie 6 miesięcy na swojej drodze spotykałam samych nie dla mnie, a gdy już pojawił się taki co mógłby zawrócić mi w głowie i pomalować razem ze mną świat kolorowymi farbami okazał się żonaty i dzieciaty. Dlatego nie ma co się smutkać bo kiedyś poznasz fajnego mężczyznę, ale na facetach świat się nie kończy bez nich też może być świetnie 😉
Właśnie mi szczęka opadła!!!
Kolega B. zaprosił mnie na piwo  😜
Napisał pierwszy!

Matko, cała się trzęsę...
🚫
Slojma też masz jutro imieniny? Fajnie 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się