bo bardzo szybko mozna mnie urazic/zrazic/stracic zaufanie (ogolnie w zyciu tez) i zamiast porozmawiac to wycofuje sie i stawiam mur przed soba. jest jedna sprawa ktora powraca co jakis czas bo ja pewnych rzeczy nie moge do konca zrozumiec tzn zostalam inaczej wychowana, w innej kulturze
Losia, trzeba wyjść na przeciw problemowi, bo system 'do jutra mi przejdzie' nie jest najlepszym rozwiązaniem. Myśleć i medytować też nie ma co, wypada spiąć się w sobie i powiedzieć prosto z mostu drugiej osobie, co Cię męczy!
Jesteście teraz razem? Może dobrym pomysłem byłoby wysmarowanie maila? Na spokojnie, rzeczowo, z wyszczególnieniem co Cię męczy? Facetom, jakby nie było, trzeba wszystko tłumaczyć trzy razy i jeszcze upewnić się, że zrozumiał 😉
...Facetom, jakby nie było, trzeba wszystko tłumaczyć trzy razy i jeszcze upewnić się, że zrozumiał 😉
To nie tak. To my musimy wysłuchać uważnie wszystkiego dokładnie trzy razy i potem jeszcze pół dnia to analizować, żeby się domyślić o co Wam kobietom może chodzić. A i tak nigdy nie trafimy 😀
dzieki za wsparcie :kwiatek: ostatnio mam sredni moment w zyciu, co przejawia sie na wielu aspektach.
my po dlugiej rozmowie, wiele rzeczy i ostatnich nieporozumien zostalo na spokojnie wyjasnionych takze ciesze sie ze jest ok 😅 zbieralo sie miedzy nami od dluzszego czasu i dzisiaj przyszedl jakis moment kulminacyjny. tak czy inaczej, on czesc rzeczy zrozumial, ja tez takze takie rozmowy sa potrzebne!
buyaka skorzystałam z rady i problem rozwiazalam przed pojsciem spac. atmosfera bardzo sie oczyscila 😉
Czasem w życiu ma miejsce taki zwrot i takie zmiany, że nawet się w najśmielszych snach tego nie spodziewamy. Na Malcie zaręczyny,później zrywanie przez smsy, próby powrotu, a teraz już bez niego...kurde tyle lat, ale padło parę słów, miało miejsce parę sytuacji, które zaważyły nad tą decyzją, której póki co nie żałuje, bo nie ma co być z kimś na silę dla dobra obu stron.
incognito trzymaj się! Z własnego doświadczenia wiem, że jak raz się z kimś rozstaniesz to już nie jest to samo później. Prędzej czy później będzie powtórka z rozrywki, więc nie ma sensu.
Dodofon zrobiłam tak jak napisałaś i nie wiem jak będzie ale coś tam może dotarło bo powiedział że będziemy walczyć o nasze małżeństwo ale też zobaczę jak to będzie bo wolę się miło zaskoczyć niż znowu rozczarować, ale dzięki za radę pomogła mi samej :kwiatek:
ash dziękuje :kwiatek: i masz rację...kiedyś rozstaliśmy się na jakieś 2 miesiące, wróciliśmy było pięknie cacy i znów się zepsuło, a trzeci raz do tej samej rzeki to się już na pewno nie wchodzi 🙄 a mam fajnego faceta na oku także trochę mi raźniej, ale jak nawet otwieram szafę i widzę ubrania, ubrania które w większości kupowałam z nim lub też on mi kupował to jakoś tak smutno się robi, a do tego muszę się w końcu zebrać do schowania wspólnych zdjęć, które stoją w ramce w pokoju...
Oj dziewczyny, przykro się czyta Wasze żale 🙁 Szkoda, że nie u każdego może być kolorowo
Jutro mijają nam 3 miesiące (a czuję jakby pół roku 🙂😉 a my pokłóceni. Nie moja wina, więc przepraszać nie będę, ale zastanawiam się co wymyślić na jutro - żeby go zbić z tropu, a nóż widelec zapomni, to jeszcze żeby mu głupio było 😎 Jestem trochę jędzą, ale uważam, że chyba dobrze ze mną ma 😁
A ja trochę z innej beczki, ale w sumie nie wiem gdzie zasięgnąć porady. Za tydzień mama M ma urodziny. No i się zastanawiam, czy kupić jej jakąś drobnostkę - olejek do kąpieli, jakąś pachnącą świeczkę itp. Drobnostkę, ale jednak. Mamy bardzo dobre stosunki, lubi mnie i chyba traktuje trochę jak własną córkę 🙂 Więc się zastanawiam, czy wypada kupować czy nie. Bo na upartego, to zarówno kupienie jak i nie kupienie prezentu może zostać źle odebrane. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, help! 😁
Ja bym nie kupowała. Po 3 miesiącach? Eee tam, nie rozpieszczaj za szybko potencjalnej teściowej, szczególnie że mało ją jeszcze znasz 😉 Ja mamie W do tej pory nic nie kupuję na żadne urodziny, tylko składam życzenia. W końcu obce babki dla siebie jesteśmy...
Smutno czytać jak się tak sypią związki po latach... U mnie w rodzinie przez ileś pokoleń nie było żadnego rozwodu, dopiero w moim się już zaczynają. Mam gdzieś taki podskórny lęk, że my też źle skończymy :/
Nam mijają dziś 2 lata 😅 Mam wrażenie, jakbyśmy byli ze sobą co najmniej dwa razy tyle 😀 Jak sobie przypominam jego akcje sprzed dwóch lat i teraz, to jestem dumna 🙂 Dorosło mi trochę chłopaczysko 😁
Strucelka, jak czujesz taką potrzebę i dobrze się dogadujecie, to czemu nie? Myślę, że na drobny prezent się nie obrazi a raczej miło jej się zrobi, że pamiętałaś🙂
No cóż, ja dołączam do grona "rozstanych" 🙁 Podobnie jak u incognito padło zbyt wiele słów... Nie mogę uwierzyć w to, że on stał się taki bierny, a w dodatku kompletnie ślepy na to, że tak bardzo oddałam się temu związkowi i jemu. To przygnębiające i trudno żyć nadzieją, że kiedyś trafi się wreszcie na TO COŚ. Pozdrawiam wszystkie rozstane
Matko czasami mam wrażenie, że tylko homo związki mi zostały 😉 Dziękuję Thymos za słowa otuchy. Też doszłam do takiego wniosku bo chwilami czułam się wręcz jak pies na łańcuchu i pod względem kontroli i pod względem szacunku czy bardziej jego braku. Teraz to nawet nie mam z kim pogadać o rozstaniu bo wszędzie mam piękne śluby lub związki pełne romantyzmu. Zazdrocha...
Matko czasami mam wrażenie, że tylko homo związki mi zostały 😉 Dziękuję Thymos za słowa otuchy. Też doszłam do takiego wniosku bo chwilami czułam się wręcz jak pies na łańcuchu i pod względem kontroli i pod względem szacunku czy bardziej jego braku. Teraz to nawet nie mam z kim pogadać o rozstaniu bo wszędzie mam piękne śluby lub związki pełne romantyzmu. Zazdrocha...
i dzieci, wszyscy się mnożą na potęgę. Tylko my takie dupy. Mi też było po toksycznym związku lepiej samej. Bez wyzywania, zazdrości, mogłam swobodnie oddychać. I jechać do stajni na pół dnia. Warto czasami poczekać na "to coś" - tylko nie łapać co pierwsze w ręce wpadnie! 🤬
Dodofon zrobiłam tak jak napisałaś i nie wiem jak będzie ale coś tam może dotarło bo powiedział że będziemy walczyć o nasze małżeństwo ale też zobaczę jak to będzie bo wolę się miło zaskoczyć niż znowu rozczarować, ale dzięki za radę pomogła mi samej :kwiatek:
Jeżeli uważasz, ze warto, ze jeszcze tli sie uczucie, to zawsze warto spróbować. Nie będziesz sobie zarzucać ze mu nie dalas szansy itd. Oczywiście jesliby pił, bił, chodził do burdelu, itd. To nie warto. Ale może po prostu to problemy z komunikacja. Zawsze warto pisemnie wyrzucić to z siebie.
Losia, i tak trzymać! Warto mówić o swoich uczuciach, emocjach i wątpliwościach. Od razu! Nie pozwalać wszystkiemu kumulować się 🤦 Sama też przerabiałam tłumaczenie się i wielkie kłótnie do 4-5 nad ranem, niby sytuacja się oczyści, ale do niej nie warto doprowadzać. W końcu człowieka dołuje taki maraton przepychanek, wyrzucania sobie wzajemnie minusów w zachowaniua. Lepiej zwrócić uwagę na coś, co nam nie pasuje od razu. Zawsze można to powiedzieć w żartach 😉