A ja nie lubię takich licytacji. Każdy ma jak ma i tyle. Jeśli maleństwo uważa, że jej chłopak nie ma wad to tylko pozazdrościć podejścia, bo tu raczej nie chodzi o rzeczywisty brak wad [bo każdy je ma] a umiejętność ich akceptacji czy zamieniania na zalety. 😉
maleństwo, nie martw się. ja z moim mężem po prawie 10 latach związku w tym 5 małżeństwa jeszcze nie mieliśmy sytuacji gdzie byśmy się pokłócili i rozeszli w niezgodzie. także da się jak najbardziej 😉
Ale jak tu życz jak on był moim jedynym wsparciem? I gdy zostałam sama jak palec? 😕
Mam dokładnie to samo,Michał był praktycznie całym moim życiem. A teraz zrobiło się tyyyyyle czasu 🙁
I jednego mnie to nauczyło, że nie można wszystkiego stawiać na jedną osobę, bo gdy jej zabraknie zostajemy z niczym. Trzeba realizować swoje marzenia, pasje, spotykać się z innymi ludźmi i nie ograniczać się w niczym. Kiedyś uważałam to za egoizm, teraz za jedyne słuszne.
asiowe, nie był Twoim jedynym wsparciem, bo spójrz - tu też na życzliwość możesz liczyć 🙂 Trochę czasu i będzie znacznie lżej. A teraz zajmij się czymś, spotykaj ze znajomymi, idź na basen, na siłownię, jedź do stajni (KONIECZNIE 🙂 ), zapisz się na salsę, albo kurs językowy... nowe miejsca, nowi ludzie, dużo zajęć i zanim się spostrzeżesz zapomnisz jak miał na imię 😉 No albo stwierdzisz, że tylko ON i nikt więcej, wówczas może warto powalczyć. Ale teraz żadnych mądrych decyzji nie podejmiesz. Głowa do góry!!! 🙂
I jednego mnie to nauczyło, że nie można wszystkiego stawiać na jedną osobę, bo gdy jej zabraknie zostajemy z niczym. Trzeba realizować swoje marzenia, pasje, spotykać się z innymi ludźmi i nie ograniczać się w niczym.
Potwierdzam!!!! Ja wszystko postawiłam na P. (nie dlatego, że ode mnie tego wymagał, po prostu sama tego chciałam), a teraz, gdy wisiała (wisi?) nad nami groźba rozstania, zauwazyłam, ze... nawet nie mam z kim o tym (i o wszystkim innym) pogadać.
Przyjaciółki już że tak powiem działają..Tylko chodzi mi że on był mi najbliższy bo był że tak powiem matką ojcem siostrą bratem babcią dziadkiem itp itd.. Cała moja rodzinka jest za granicą mam tu tylko jedną babcię i ciocie mega zapracowaną wiec nawet nie mam do kogo iśc i co ze sobą zrobic.. No i nie powiem po takich naszych planach na wspólne życie nie był dla mnie tylko jednym z wielu a TYM jednym.. 😕
Gilian chyba na pewno 🙂 eh....co prawda u mnie ten czas leciał baaaardzo powoli....2 lata. dopiero potem zobaczyłam to co widziec powinnam dużo wcześniej. niestey jedyne co pozostaje to klapki na oczach 🙁 remendada to nie był egoizm to był czysty rozsądek...mi czasu też nagle zrobiło sie nadto: wiec uciekłam zbyt wcześnie do stolicy, do pracy...za wiele nie wniosło. faktycznie trzeba trzymać odrobine rozsądku i nie poświęcać sie w 100% nie przekładać-póki nie jesteśmy pewni-pasji, hobby, znajomych nad "to".
trzymajcie sie dziewczyny 😉 wiem że słowa nic nie wniosą ale może zawsze może będą kroplą w morzu, w którym to na pewno nie Wy pójdziecie na dno 🙂
Poncioch, dzięki za przypomnienie!! Na pewno coś wymyślę małego i symbolicznego, bo ostatnio ciągle ja dostaję jakieś niespodzianki/prezenty itp., więc będzie okazja się odwdzięczyć 🙂
Czy ktoś z was jest także takim nie ogarem związkowym jak ja? Stale czekam na księcia który się we mnie zakocha . Jeśli ktoś do mnie zarywa a nic mnie do niego nie ciągnie od razu to kończę. Jeśli ktoś mi się podoba nie potrafię zrobić nic...
Trolinka mam tak samo 😉 ciągnie mnie do facetów, których nie ciągnie do mnie i na odwrót. właśnie teraz jestem w takiej sytuacji, że ktoś mi się podoba, a ja nie zrobię nic. sama nie wiem czemu..
Trolinka dokładnie tak samo było ze mną.Cały czas byłam adorowana ale nie chciałam związków,więc odrzucałam facetów.Aż faktycznie znalazł się ten książę 😍 i wtedy wszystko wyszło samo,naturalnie 🙂
Trolinka Moją bolączką, jeśli chodzi o te sprawy, jest to że podobam się facetom, do których wcale mnie nie ciągnie i od razu ich spławiam, bez wdawania się w jakiekolwiek pogawędki, spotkania itd. Z kolei jeśli już ktoś wpadnie mi w oko, okazuje się, że ma mnie gdzieś... Doszłam do wniosku, że podobają mi się faceci, którzy na pewno nie powinni w ogóle wpaść mi w oko i którym nie podobają się dziewczyny takie jak ja 🙁 Jestem specjalistą w pakowaniu się w idiotyczne sytuacje, lub takie które nie mają cienia szansy na rozwój.
Absolutnie nie uznaję przekonywania się do kogoś, albo mnie ciągnie albo nie, na pewno nie przyjdzie to z czasem, a można komuś zrobić krzywdę...
Sprawa kolegi cały czas mnie męczy, jestem bardzo ciekawa czy w tym wszystkim o coś chodzi. Z drugiej strony na prawdę boję się, że kolejny raz tylko coś mi się wydaje. No i kompletnie nie wiem od czego zacząć jeśli już odważyłabym się odezwać 🙄 Ja się chyba do tego nie nadaję 🤔wirek:
Pauli- jeśli ktoś jeszcze mówi, że po nim widać, że mu się podobasz to być większe prawdopodobieństwo, że ma rację, bo osoby z boku często widzą więcej. Często widzą też to, że nasz partner, którego my tak bardzo kochamy jest do kitu.
Hija ale z tego może wyjść na prawdę wielkie nieporozumienie .Przeżyłam to i nie życzyłabym najgorszemu wrogowi . Wszyscy mówili ,że mamy się ku sobie . Mi tylko zależało na dobrej znajomości ,ale gdy on dowiedział się o plotkach postanowił mnie znienawidzić 🙂 a to na prawdę boli... może czas faktycznie leczy rany ? okaże się...
salto piccolo dajesz mi nadzieję 😉 ja ogóolnie nie spinam się na nic, wiem że jak ma coś być to będzie 🙂 ale z drugiej strony jak pomyślę sobie, o tym, że wcale mu się nie podobam (choć wcale na 100% o tym nie wiem) to ogarnia mnie czarna rozpacz i załącza się myślenie o samotnym życiu. aż nie wiem czy mam się z tego wszystkiego śmiać czy może płakać.. zazdroszczę moim koleżankom, które potrafią zagadać do faceta, później widzę jak są szczęśliwe, bo wykonały pierwszy krok, co często kończy się związkiem. ja tak nie umiem 🙁
Ja wiem, że czasem łatwo sobie wkręcić, że się jemu/jej podobam. Ale przecież jest mnóstwo sytuacji, gdzie ludzie mają się ku sobie tylko jakiegoś bodźca brakuje. Trzeba mieć wyczucie żeby jednak nie nadinterpretować zachowania innej osoby, ale my tu wszystkie już nie takie młode baby jesteśmy 😂 To nam łatwiej 😁
Wracając do dnia chłopaka. Ja wychodzę z założenia, że skoro oczekuje czekolady na 8 marca to tym bardziej oni nie są za starzy na dzień chłopaka 😉