Forum towarzyskie »

Sprawy sercowe...

Dzięki za wsparcie, ale entuzjazm byłby w tej sytuacji nieuzasadniony.
Moim zdaniem z jego strony nie było żadnej chemii, był po prostu miły, no i znalazło nam się trochę wspólnych tematów.

jakbym czytala o mnie i o moim bylym...  😉 tak to sie ladnie zaczynalo  😁

Co do spotkania, czy zaproszenia gdzieś, w życiu nie odważyłabym się na to. Kolejny problem polega na tym, że kontakt z nim mogę mieć tylko przez koleżankę, ewentualnie NK, ale nie chcę żeby pomyślał sobie, że go śledzę...

z moim bylym tak sie w sumie wlasnie pierwszy raz umowilam. I to ja w sumie zaprosilam jego, nie on mnie. Potem okazalo sie, ze juz dawno chcial mnie gdzies zaprosic ale sie mnie bal i bal sie ze odmowie  😁 napisalam mu ze w moim ulubionym klubie jest swietna impreza, ktorej po prostu nie moze przegapic. On powiedzial ze nie znosi tego miejsca i ze go nie bedzie  😁 wiec potem oczywiscie przyszedl. Powiedzial ze bylo strasznie ale towarzystwo mile. Nastepnego dnia zaprosil mnie do swojego ulubionego miejsca, chyba poczul sie troche pewniej. Wazne w jego wypadku bylo to, ze powiedzialam ze ide ze znajomymi i jego tez zaprosilam ze znajomymi - potem okazalo sie ze duzo wspolnych znajomych mamy, wiecej niz nam sie wydawalo 😉 choc to juz zalezy jak czujesz, ja mialam nadzieje ze mnei wyczucie nie zawodzi i ze on sie jednak mnie troszeczke boi 😉 no i okazalo sie ze mialam racje 😉


Jeśli by coś o mnie wspominał, myślę że dowiem się tego od koleżanki.
Z resztą, czy nie mówiłyście kiedyś, że jeśli facetowi zależy, to znajdzie sposób, żeby się skontaktować? 😉

jesli nie uwaza, ze gryziesz 😉 to znajdzie. Ale jak Ci sie trafil niepewny/niesmialy to moze byc bardziej skomplikowane. Ty go zapros, nie tracisz czasu i wiesz od razu na czym stoisz.


Widzę wszystko nie tyle w czarnych barwach, co realnie. Właściwie to pogodziłam się już z myślą, że będę sama.

oj bla bla. Sama to ja bede bo nikt ze mna nie bedzie w stanie wytrzymac. Czasami ja sama ze soba nie moge wytrzymac i chcialabym wyjsc ale nie moge  😁 to jest dopiero masakra.
a tak na powaznie to dobrze mi jako singlowi i nie zamierzam na razie tego zmieniac. Nie mam cisnienia w kazdym razie na to. Jak sie pojawi ktos "wow" to beda zmiany. Nawet chwile myslalam, ze sie pojawil, ale albo ja gdzies cos spalilam, albo cos innego sie stalo. Trudno - jego strata. Nie ten, to nastepny.

Do roboty Pauli!  😅
urwał nam się kontakt w styczniu, ostatnio się przez przypadek spotkaliśmy jak wracałam z pracy a on z imprezy i kontakt się odnowił.. (kilka stron wcześniej opisywałam sytuację) 🙁

chyba powinnam zrobić to co powiedział NIE MYŚL O TYM I NIE ANALIZUJ TEGO, bez sensu...
dumkowa, wyścig jest zabawny... i tragiczny. Jak patrzę jak dziewczyny chodzą do łóżka z byle kim, byle gdzie i z byle jakiego powodu, to jeszcze mnie nie przeraża. Ale jak robią to raz w miesiącu/tygodniu, już przeraża. Obskoczy taka całe osiedle, a nie jest jakimś mega plasticzanem, co nawet gimnazjum nie skończył.
Zastanawiam się tylko, co takie dziewczyny myślą. Czy wierzą, że kiedyś ktoś będzie je chciał? Tak na stałe? Faceci lubią sobie pobzykać bez zobowiązań. Są tym zachwyceni i przelecą z radością taką laskę. Ale, żeby wiązać się z dziewczyną, którą miało pół miasta... która poszła z nim do łóżka od tak? wytłumaczcie mi to proszę, bo ja mało bystra jestem.


ten post przypomnial mi o mojej znajomej, dziewczyna nieglupia, ale rozpuszczona i obracajaca sie w srodowisku tzw "wafszaffki". srodowisko male, wszyscy sie znaja (coz niewielu jest "pieknych mlodych i bogatych"😉. miala okres, kiedy sama o sobie mowila ze jest "taaaka dziwka" i spala po kazdej imprezie z innym facetem.
i zastanawiam sie teraz - jak ona kiedykolwiek znajdzie sobie chlopa, z ktorym bedzie chciala naprawde byc? jak, skoro wszyscy z jej srodowiska wiedza ze ona prawie kazdemu dala? facet spoza tej grupy raczej nie wchodzi w gre, przeciez musi miec dobry samochod, zajebiste mieszkanie, look styl i wypchany portfel...

smutne to.
chyba powinnam zrobić to co powiedział NIE MYŚL O TYM I NIE ANALIZUJ TEGO, bez sensu...

I to chyba wcale nie jest zła rada. Ale łatwo powiedzieć, z wykonaniem już trochę gorzej.
Chodziło mi właśnie o to, ile po odnowieniu się nie odzywa.

Kaprioleczka
Zacznę chyba od podpytania koleżanki, potem pomyślę czy jest sens cokolwiek robić...
Jak ja bym chciała być na tyle pewna siebie i zdecydowana, żeby nie bać się takich akcji.
Pauli, ale ja nawet nie wiem czy to jest pewnosc siebie. Nie chcesz wiedziec na czym stoisz? tak dla siebie?

Ja ostatnio przestalam sie bawic w ten brak zdecydowania, bo uznalam ze sie za duzo "piep**e" ze wszystkim. Tu nie wiem, tam nie jestem pewna, a moze tak, a moze inaczej. A potem sie okazuje ze przekombinowalam sprawe. Na WSZYSTKICH polach.

Przeciez Cie nie zje. Kolezanke podpytac oczywiscie mozesz, ale poki ona nie jest dziewczyna jego absolutnie najlepszego kumpla, to stawiam ze niewiele sie dowiesz.
O moim bylym dowiadywalam sie niemal wszystkiego od mojej najlepszej przyjaciolki. Tylko dlatego, ze umawiala sie z jego najlepszym kumplem  😁  nikt z naszych wspolnych znajomych, takich z poza tego "czteropaku" slowka o nikim nie pisnal, bo i on to trzymal dla siebie i ja tez.

Trzymam kciuki zeby wszystko sie potoczylo dobrze. Co najgorszego moze sie stac? Tylko to co juz sama sobie fundujesz - najwyzej sie dowiesz ze nie jest zainteresowany. Ale TO juz przeciez zdarzylas ustalic sama, zanim jeszcze go w ogole porzadnie wybadalas. Nie spisuj na straty czegos, co sie moze fajnie skonczyc, ja Ciebie blagam  :kwiatek:
ja chyba jednak pod tym względem też jestem inna od większości. jak chcę się z kimś spotkać a ten ktoś nie jest w stanie się zdecydować to cóż... proponuję koncert(juwenalia to dobry czas 😉 ), kino lub spacer i sprawdzam takiego delikwenta, czy to warto spędzać czas z takim 😎
He he he
Pauli, ale ja nawet nie wiem czy to jest pewnosc siebie. Nie chcesz wiedziec na czym stoisz? tak dla siebie?

Chciałabym wiedzieć, ale silniejszy od tej chęci jest strach, że potwierdzę tylko to o czym tu piszę.
Chyba najgorsze co może być, to usłyszeć "nie jestem zainteresowany". Dopiero bym się kiepsko czuła...
Przeprowadziłam małe dochodzenie i doszłam do tego, że P. nie jest jakimś bliskim kolegą mojej koleżanki, ani jej faceta.
Wychodzi na to, że na newsy raczej nie mogę liczyć...
Czyli d*pa, jak zwykle  🙄
Lepiej usłyszeć "nie jestem zainteresowany" na etapie "fajny koleś, dobrze nam się razem rozmawia i są pomiędzy nami jakieś pozytywne fluidy" niż na etapie "o matko, jaka ja jestem w nim zakochana".
Ale na takim etapie na jakim jestem (bez perspektyw na widywanie się z nim), nie ma możliwości przejścia do fazy "jestem zakochana".
Chyba zbyt bardzo boję się porażki, żeby podjąć jakiekolwiek ryzyko.
Na prawdę coś ze mną nie tak 🤔wirek:
Pauli, znacie się nie cały tydzień. On może nawet nie być zainteresowany z tak prozaicznego powodu, że prawie się nie znacie.
U niektórych jakieś uczucie przychodzi od razu, niektórzy potrzebują na to więcej czasu i zachęty.
Daj mu czas. Sobie też i spróbuj coś podziałać.
Hija
Ale właśnie nie chodzi o to, żeby on mnie już od razu kochał i przybiegł wyznać mi miłość.
Rzecz w tym, że może to facet, z którym bym się dogadała (nie mówię o niczym innym), ale nawet się o tym nie przekonam, bo nie ma większej szansy na kontakt 🙁
Nie mówcie mi, że nigdy nie byłyście w sytuacji, kiedy facet Wam się spodobał, ale nie czułyście po prostu tej chemii z jego strony. To się przecież zdarza...
Pauli, Ja jestem teraz w takiej sytuacji. O zgrozo przyciągam facetów, na których bym w życiu nie spojrzała.

Dzisiaj znowu się przysiadł do mnie, a ja już nie wytrzymałam i posłałam mu mordercze spojrzenie typu 'spadaj k*rwa stąd, bo nie mam ochoty na bliższe kontakty", dodatkowo to była przerwa i jakoś tak wyszło nieco demonstracyjnie, ale wstałam i bez słowa się przesiadłam o rząd dalej 😁
Może w końcu zrozumie 😂
A ja nadal nie rozumiem czemu bawisz się w takie gierki rodem z gimnazjum czyli "mordercze spojrzenia" i demonstracyjne przesiadania się itd zamiast normalnie pogadać 😉

Rzecz w tym, że może to facet, z którym bym się dogadała (nie mówię o niczym innym), ale nawet się o tym nie przekonam, bo nie ma większej szansy na kontakt 🙁
Nie mówcie mi, że nigdy nie byłyście w sytuacji, kiedy facet Wam się spodobał, ale nie czułyście po prostu tej chemii z jego strony. To się przecież zdarza...


No tak, jak sobie odbierzesz szanse to na pewno sie nie przekonasz. Dlaczego od razu okreslasz, ze bedzie porazka? nastawiajac sie na porazke bedzie porazka! pozytywne myslenie to polowa sukcesu, a czasami i wiecej.

Pauli - mi to sie zdarza CALY czas 😉 ale sie nie zrazam, tylko ide dalej, nie ten to nastepny. Tego kwiatu to pol swiatu (szkoda tylko ze wiekszosc zwiedla 😉  😂 )

Sama dopiero co bylam w takiej sytuacji - koles byl super, nawet wydawalo mi sie ze byla jakas chemia, ale... jednak nie bylo. Trudno. Nie ten, to nastepny, wolalabym tak niz bic sie z myslami, czy zadzwoni, a co a jak a gdzie. Bezsens.

Pauli, Ja jestem teraz w takiej sytuacji. O zgrozo przyciągam facetów, na których bym w życiu nie spojrzała.

a ty jestes pewna ze to nie o mnie? 😉
Ci ktorzy mi sie podobaja nawet na mnie by nie spojrzeli. A jesli by nawet spojrzeli to tylko po to by sprawdzic na ile szybko da sie mnie przeleciec. Co automatycznie powoduje u mnei brak zainteresowania.

W ogole ja nienawidze tych calych podchodow, tego ganiania sie, rzucania spojrzen i w ogole. To jest zawsze ta najgorsza czesc  😵

[quote author=Notarialna link=topic=148.msg591180#msg591180 date=1274215227]
Pauli, Ja jestem teraz w takiej sytuacji. O zgrozo przyciągam facetów, na których bym w życiu nie spojrzała.

a ty jestes pewna ze to nie o mnie? 😉
Ci ktorzy mi sie podobaja nawet na mnie by nie spojrzeli. A jesli by nawet spojrzeli to tylko po to by sprawdzic na ile szybko da sie mnie przeleciec. Co automatycznie powoduje u mnei brak zainteresowania.

[/quote]

Ho ho ho, witajcie w klubie 😀 Ja miałam tak przez całe życie. I wiecie co? Mojemu obecnemu chłopakowi też nie chciałam na początku dac szansy. Też mówiłam, że nie jest w moim typie, też narzekałam, że dlaczego same nieciekawe "okazy" się do mnie przylepiają, czemu ten, co mi się podoba na mnie nie spojrzy. Ale facet był zawzięty i nie dał za wygraną, w końcu dałam mu szansę. I wiecie co? Stwierdzam, że byłam totalną kretynką. Oceniłam go bardzo powierzchownie i później przekonałam się, że to nie jest ten "beznadziejny" typ, co mi się wydawało. Chłopak jest po prostu ze złota, lepszego chyba nigdy nie znajdę. A tak się zaklinałam, że nie, nigdy z nim nie będę. Gdy teraz o tym pomyślę, stwierdzam, że zrobiłabym ogromny błąd w swoim życiu. Taka miłośc, jaką mam teraz po prostu zdarza się bardzo, bardzo rzadko. Więc może czasami warto by było spróbowac się przekonac do osoby, której mówimy "nie"? Hę? Co myślicie?  😉
Ikarina, tylko ze mna jest taki problem, ze ja sie strasznie latwo nudze... nie facetami 😉 tylko sie ogolnie latwo nudze. Dla mnie sie cos caly czas musi dziac. A jak facet mnie na "dobry" poczatek zanudzi to koniec. nie potrafie sie do niego przekonac. Po prostu nie i koniec. moze kiedysc cos w ten sposob stracilam, ale nie moge po prostu. Rutyna to jest cos, co mnie wykonczy  👀 brr! nienawidze.

poza tym ja jestem ciagle na etapie szukania idealu  😎 no co, wolno mi! szczegolnie ze a) tacy istnieja, widzialam w zeszlym tygodniu. wolny na dodatek, tylko go sploszylam  😁 trudno sie mowi, nie on jeden ostatni sie ostal 😉 ; no i b) i tak calkiem niezle mi sie zyje "samopas", ja troszke taki samotnik jestem wiec nie mam jakiegos strasznego cisnienia na zmiany. wiec moge sobie powybrzydzac troszeczke  😁 ok, BARDZO  😎
ikarina, Jak już pisałam - to JEDYNY osobnik, na którego reaguję tak alergicznie. Nie, nie mogłabym być z takim nudziarzem, który zawraca d*pę o wszystko. Natrętny, nudny, stale siedzący w domu. Nie, nigdy w życiu.

Kaprioleczka, mam dokladnie tak samo jak ty. Musi być ciekawie 😉
W ogole ja nienawidze tych calych podchodow, tego ganiania sie, rzucania spojrzen i w ogole. To jest zawsze ta najgorsza czesc  😵

A ja uwielbiam  😍
Ten okres jak się ludzie poznają, coś tam się zaczyna dziać. Magia  :kwiatek:
Dla mnie jest gorzej potem jak się okazuje, że ten cud natury do końca taki cudowny nie jest...
Ja mam generalnie chyba ten sam problem co Ikarina, że z góry "wiem", że ten koleś mnie nudzi/nie podoba mi się/ma zupełnie inne poglądy/czy coś w tym stylu i na pewno mu szansy nie dam.
Teraz to w ogóle nikomu szansy nie daję  🤣 po prostu niczego nie szukam, ale problem i tak pozostaje problemem  😎
a ja nienawidzę sytuacji kiedy..mojej dobrej koleżance podoba się facet, za to jemu ona totalnie się nie podoba, ale ja mu się podobam z tego co widzę.
i tak z jednej strony mam koleżankę, która mi non stop o nim piszę, pyta o rady jak do niego zagadać..
z drugiej mam faceta, który chce się ze mną umówić i cały czas pisze do mnie.
i jestem sobie ja, która nie chce zrobić koleżance przykrości bo mimo, tego, że chciałabym się z nim umówić (facet fajny jest ogólnie) to AŻ tak mi na nim nie zależy jak jej. po prostu chciałabym się z nim spotkać od tak, spędzić fajnie czas.

nienawidzę takich sytuacji, zwłaszcza, że owa koleżanka jest w niego maksymalnie wpatrzona, a on totalnie nie zwraca na nią uwagi.  🤔
dumkowa: no to masz przechlapane. ale jeśli coś do niego czujesz to walcz, dla prawdziwej miłości trzeba zrobić wszystko.
nie, nie czuje nic do niego 😉
już rozwiązałam sprawę jako tako czyli jakoś udało mi się ich umówić we dwójkę. przynajmniej koleżanka będzie zadowolona  😉

za to u mnie zmienia z godziny na godzine wszystko...nie wiedziałam, że tyle w miare fajnych facetów istnieje  😁
a no chyba ze tak.
Bo fajnych facetów to jest zawsze pełno na raz, a potem ciiiisza.
Ty lepiej opowiadaj co tam z tymi Twoimi 😉
Ci ''moi'' są sobie.. Panu Jeźdźcowi dałam kosza już całkowicie i jakoś to przyjął na swe barki, z drugim Panem imprezuje sobie tylko. On jest bardzo zainteresowany ale staram się trzymac go na odległość.

Za to poznałam Włocha..taaak Włocha  😜, mieszka w Pl od 3 lat więc łamanym Polskim mówi, jest mega przystojny i na razie robi wrażenie ''normalnego'' w sensie, nie takiego co to zarywa do każdej dziewczyny. poznaliśmy się na spacerze z psami, i na razie za sobą mamy 3 spotkania. pierwszy raz to ja ledwo nadążam za facetem  🤔 on ma milion pomysłów na minutę  🤣
no ale ja to ja, więc wole być ostrożna bardzo, bardzo dlatego traktuje to bardziej z przymrużeniem oka niż na serio  😉
też znam Włocha, też jest super, też mieszka w PL (studiuje) i też mówi łamanym polskim co brzmi świetnie  😁

dumkowa skąd jesteś ?  😁
dumkowa a czemu pan jeździec dostał kosza?
kisiel Kraków, więc chyba to nie ten sam..chociaż opis pasuje  😁

incognito wolałam zdecydowanie powiedzieć mu: nie, niż trzymać w niepewności, wiedząc i tak, że z mojej strony wielkiego uczucia nie ma.
to prawie druga strona, uf  😁
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się