Scottie :emot4: Czy Ty naprawde masz takie niskie poczucie własnej wartości? I nawet wiedząc, że koleś buja Cie jak chce dalej z nim jesteś? Powiem krótko - to mocno nie zdrowe. No cóż a jemu koledzy pewnie zazdroszczą, flirtuje na prawo i lewo, ściemnia jak chce, gdy coś się wyda to zabajeruje i jest super.
pisałam kiedyś, że niektóre kobiety to aż się proszą o bycie zdradzanymi, wodzonymi za nos i oszukiwanymi. teraz mamy przykład
Dlaczego kobiety tak robią? Cóż...najczęściej (ale oczywiście nie w 100%) jest to lęk przed byciem samej... Rozpoczęciem wszystkiego od nowa, otworzeniem się przed kimś zupełnie obcym itd. Scottie fajna z Ciebie dziewczyna i naprawde szkoda, żebyś marnowała sobie psychikę z takim facetem. Domyślam się, że to napewno dla Ciebie kosmicznie trudny czas i masz mętlik w głowie ale...pomyśl jeszcze nad tą decyzją...
Szczególnie,że wykręcił kolejny numer.Gdyby chociaż udawał,że jest mu przykro,żałuje i więcej nie będzie,ale jak sama widzisz nawet przez te kilka dni się nie opanował.
Nie prosiłam się o zdradę i "związku" nie traktuję już tak poważnie jak wcześniej. Absolutnie nie pochwalam tego, co zrobiłam, bo każda szanująca się dziewczyna powinna odejść. Tak, mam zaniżone poczucie wartości. Fajnie się razem "bawimy", ale to wszystko. Co będzie to będzie, ja tam nie wierzę w jego zapewnienia o wierności, ale póki co tak jest mi wygodniej.
I nie ma w co wierzyć, bo dajesz mu przyzwolenie na to, co robił wcześniej. Popatrz na B - jego partnerka zrobiła tylko awanturę po przeczytaniu mojego smsa, i nie wróciła już na poważnie do tematu. I co? I on od tego czasu jeszcze bardziej chce się ze mną widywać, jest dla mnie czulszy, poświęca mi więcej uwagi.
Scottie, mam ochotę pójść i Cię kopnąć w tyłek. Od problemów nie uciekniesz, poczekają na was pod tym dywanem, gdzie zostały zamiecione... W ogóle pomyśl - robiłabyś interesy z kimś, kto nie raz zawiódł Twoje zaufanie? Bo inwestować czas i emocje najwyraźniej chcesz nadal... A to nie są drobiazgi przecież.
Scottie wiem, że nam łatwo pisać tak wprost, u Ciebie dochodzą jeszcze emocje itp itd więc na pewno nie jest to takie łatwe, ale sama napisałaś, że widocznie ''jesteś przystosowana do bycia popychadłem" na pewno nie chcesz tego zmienić? więc ode mnie ( i chyba reszty kącika) funduję Ci kopa w tyłek, zastanów się czy jesteś szczęśliwa. :przytul:
a u mnie Pan Jeździec pojawił się na treningu, pięknie odstawił do domu, nawet zaliczyliśmy spacer z psami przy zachodzie słońca i te sprawy.. stwierdził, że on już nie poruszy tematu: związek. ALE, że to kiedyś samo przyjdzie. na co ja oczywiście, zaprzeczyłam 🙄 a on stwierdził, że cieszy go samo bycie ze mną i nic więcej się nie liczy więc, że odpuści. mam trochę mieszane uczucia, ale ogólnie to było tak: 😜
Dumkowa- więc pewnie tak jak jest jest dla Ciebie dobrze. Nie zmuszaj się do niczego, bo jeszcze tak się zapętlisz ze swoimi emocjami, że możesz się jeszcze bardziej zablokować. Nic na siłę, a chyba facet jest na tyle mądry, że rozumie. Chociaż może warto było by mu to jakoś wytłumaczyć Twoje zachowanie o ile już tego nie zrobiłaś? Mam nadzieje, że z tym odpuszczeniem to było odpuszczenie naciskania na Ciebie, a nie odpuszczenie sobie Ciebie.
Mam nadzieje, że z tym odpuszczeniem to było odpuszczenie naciskania na Ciebie, a nie odpuszczenie sobie Ciebie.
odpuszczeniem naciskania 😉 a czemu jest tak a nie inaczej, na razie wytłumaczyłam podobnie jak tutaj w kąciku..za wcześnie na jakieś zagłębiania się w moją mroczną przeszłość związkowo-facetową 😉
nie wiem czy wiecie o co chodzi, ale strasznie mnie to cieszy, że nie jest to facet z takiego mojego środowiska, nie poznałam go przez znajomych, nie chodził ze mną do szkoły kiedyś itp (poprzednich facetów zawsze albo znałam jeszcze nawet z gimnazjum albo pochodzili z grupy bliskich znajomych) jest zupełnie z zewnątrz, ja jestem dla niego również zupełnie z zewnątrz. i to jest fajne 😀
Jest coś fajnego w byciu dla siebie "z różnych środowisk". Już nie wspominając o przeszłości 😁 ale wtedy ta druga osoba jest odskocznią od całej reszty - pracy, towarzystwa itd, a poza tym - zupełnie inaczej się słucha takiej osoby, tyle jest różnic, tyle się można dowiedzieć...
Ja tak z innej beczki - jak namówić faceta, ale tak w miarę dyskretnie 😉 żeby bardziej dbał o zdrowie? Mam wrażenie, że B. w ciągu roku zgubił jakieś 10 kg. Nie był gruby, po prostu normalny, szczupły - a teraz momentami to aż dziwnie patrzeć, jak jest bez koszuli - tak wystają mu żebra i obojczyki... Wciąż umięśniony, bo w końcu sportowiec, ale robi się coraz chudszy. Kiedyś miał taki ładny brzuch, z umiarkowanym kaloryferkiem i odrobiną takiego miłego tłuszczyku, a teraz to te żebra sterczą. Kurcze, wiem, że to nie ja powinnam się tym interesować, tylko pewna inna kobieta - ale to tak, jakbym patrzyła na przyjaciela, i chciała mu powiedzieć, że może jakieś witaminy, żeby jadł bardziej wartościowo, może trochę więcej, bo przecież i tak spala regularnie, ale wiecie jak to z facetami bywa 🙄
Dumkowa- to jak Wy się poznaliście? Przez internet? Mogłaś wspomnieć, ale ja nie pamiętam jak do tego doszło 😉
Szepcik- karm go schabowym 😅 Albo zacznij mu w łóżku żebra liczyć. A tak serio to chyba najlepiej prosto z mostu. Tylko delikatnie żeby się nie obraził powiedzieć, że chyba schudł i, że się martwisz.
Szepcik no właśnie o to mi chodziło o to, z facetem spoza środowiska 😉 karm go na siłę! 🤣 albo powiedz, że byłby jeszcze bardziej przystojny gdyby przytył trochę 😀
Hija jako, że na razie wszystko się toczy jak w jakimś filmie to poznanie też było przynajmniej jak dla mnie ciekawe dość ;P jadąc sobie autobusem, strasznie załadowanym zresztą, wsiadłam i z ręki wypadła mi komórka na co powiedziałam: no świetnie, moje życie przepadło pod nogami ludzi. (byłam po bardzo złym dniu przy okazji) on zaczął się śmiać, pomagać mi w odszukaniu komórki..wysiadł ze mną, przeszliśmy cały rynek gadając no i umówiliśmy się 😉 opisywałam tu zresztą pierwsze spotkanie jako przykład: jak można zepsuć pierwszą randkę 😉
X. (20l) dalej nie daje mi spokoju i chce się spotkać. Ostatni raz widzieliśmy się chyba 3 tygodnie temu, ale im bardziej on napiera tym bardziej mi się nie chce (a zawsze przecież tak jest, że dziewczynie zależy, a facet to zlewa). Wczoraj mu napisałam, że ostatnio mało bystry się zrobił i pewnie i tak nie pamięta gdzie pracuję (jak zwykle), i w końcu uraziłam jego męską dumę! Może teraz mi da spokój? Kolejny przypadek to Grzegorz (30l), czyli dużo starszy ode mnie. Jak się poznaliśmy to mówił, że dla niego dzieciak jestem, a teraz ciągle chce się spotkać. W sumie może warto? Jeszcze jeden to DJ (26l), który ostatnio do mnie pisze (na MyNight) i mówi, że poznaliśmy się na imprezie (nie pamiętam?). Chciał się spotkać dziś ale mam opryszczkę(sic!). Wariatka 😜
Bo ja niestety szalenie lubię, jak komuś na mnie zależy, jak ktoś się stara i takie tam 🤣 wtedy osiągam stan nirvany 😁 i na tym chyba problem polega, bo wali mnie to, co on mówi o NAS tak naprawdę, skoro po pięciu sekundach od wygłoszenia czegoś może średnio rokującego na świetlaną przyszłość mnie przytula, wypytuje się co u mnie, słucha, i w ogóle jest miły i kochany, i dobrze wiem, że jestem jedyną kobietą, którą się tak interesuje, i dla której jest taki czuły, więc wydziwiam, żeby tylko sobie z nim poigrać 😎
Ze Śląska? Ale już jest w drodze czy jeszcze nie? Nie chcę Cię straszyć, ale wygląda to na straszną determinację, i chyba trzeba prosto z mostu: nie chcę, żebyś przyjeżdżał...
To było tak. Pojechałam do kolegi na Śląsk z paczką znajomych. Tam poznałam m.in. Jego. Napiłam się i nocowałam u Niego. On po tym się chyba strasznie wczuł.. Fajnie było, ale miałam nadzieję, że to koniec. Było milo i papa. On za to do mnie zadzwonił i zapytał co robimy na majówkę. A złożylo się tak że ją organizuję i jechała właśnie ta paczka ze Śląska razem ze mną. Powiedziałam mu , a on zapytał czy też może jechać.. Ja, baba z dobrym sercem, powiedziałam że może. Później komentarze w stylu że jedzie dla mnie itd.. Jest fajny, miły, ale ja od tego czasu poznałam kogoś o wiele bardziej interesującego.
wygląda na to, ze ten ze Sląska szykuje sobie niezłą jazdę emocjonalną, skoro nie jesteś zainteresowana - trochę szkoda faceta. Jak piszesz miły i sympatyczny i nic do niego nie masz. Ja chyba zebrałabym sie i pogadała. Trzeba facetowi przekazać prosty, jasny komunikat - fajnie, że przyjedziesz, ale nie rób tego dla mnie. Interesuję sie kimś innym i bedziesz miał okazję go poznac na majówce.
Po tym niech sam podejmie decyzję, czy chce się pakowac w kłopoty, czy nie.
Dobrze mówisz, tylko nie jestem w pełni pewna, że on to traktuje tak poważnie, nie znam tego człowieka tak dobrze, w ogole w sumie nie znam. Może ma taki charakter. Znajomi mówią, że jest kobieciarzem i lajtowcem, wszystko nie bierze na serio.. Także zapewne jedzie bo znajomi jadą, a przy okazji liczy na poprawkę z nocy u Niego.
Poczekam do rozmowy, aż zobaczę, że naprawdę się tym przemuje.