Forum towarzyskie »

Sprawy sercowe...

emade- to trochę pipa (bez urazy) z tego faceta jak takich spraw nie umie sobie ułożyć. Widzę, że dziewczyna sieje niezły postrach..
.
Nie wiem, nie rozumiem takiego podejścia. Dziewczyna rzuca się na Niego z nożem..
a)widać jak jej zależy i to do Niego przemawia
b)widać jak jej zależy aż za bardzo i to go straszy,chce zerwać,ale nie potrafi jej tego zrobić.
c)jest już do Niej przyzwyczajony
d)Woli już z Nią być i unikać przypałów na imprezach
e)jest 100% pipą.  🤔wirek:
.
Ja mam właśnie takiego kumpla, on nawet jest 200% pipą. Ale za to właśnie go uwielbiam, bo ma przy tym wielkie serce i wiadomo,że nigdy nie skrzywdzi i zawsze pomoże.

emade, bycie przyjacielem to taka trudna rola życiowa. ja mam najróżniejsze przeboje z moimi przyjaciółmi. często mam ochotę pobluzgać i się odwrócić, ale zagryzam zęby i robię to, co do mnie należy, nawet jeśli przyjaciel nigdy tego nie doceni, a potem w dodatku będzie mi to wypominał. No, ale tak jest. To też jest miłość. I to bardzo trudna i często bolesna miłość.
bycie przyjacielem to taka trudna rola życiowa. ja mam najróżniejsze przeboje z moimi przyjaciółmi. często mam ochotę pobluzgać i się odwrócić, ale zagryzam zęby i robię to, co do mnie należy, nawet jeśli przyjaciel nigdy tego nie doceni, a potem w dodatku będzie mi to wypominał. No, ale tak jest. To też jest miłość. I to bardzo trudna i często bolesna miłość.


nic dodac nic ujac
wlasnie Strzyga, tego chyba mi brakowalo  😉 :kwiatek: yga Tobie tez za 100% pipe  😁
Spoko, polecam się na przyszłość  😁
Przykro mi, jeśli ktoś się poczuje obrażony tym, co napiszę, ale.... mężczyźni są puści. Co za słupy z kamienia z epoki dinozaurów, co za mur z pustaków... To na pewno pomyłka, że coś takiego nie przepadło gdzieś po drodze w toku ewolucji  😁
Wolę sto razy swoje poszarpane życie od bycia emocjonalnym zerem, egoistyczną jednostką zostawiającą wszystko w cholerę jak tylko pojawiają się kłopoty  🤣
Czyli generalnie - dzięki Ci, Boże, że jestem kobietą  😎
Przykro mi, jeśli ktoś się poczuje obrażony tym, co napiszę, ale.... mężczyźni są puści. Co za słupy z kamienia z epoki dinozaurów, co za mur z pustaków... To na pewno pomyłka, że coś takiego nie przepadło gdzieś po drodze w toku ewolucji  😁
Wolę sto razy swoje poszarpane życie od bycia emocjonalnym zerem, egoistyczną jednostką zostawiającą wszystko w cholerę jak tylko pojawiają się kłopoty  🤣
Czyli generalnie - dzięki Ci, Boże, że jestem kobietą  😎


😀 najwyraźniej Szepciku spotykasz niewłaściwych facetów, albo ... tylko na takich zwracasz uwagę  😉
Czyli że sprawdza się twierdzenie, że kobieta szuka mężczyzny na podobieństwo swojego ojca?  😎
Chyba tak 😉

Na szczęście nie mam zamiaru już na nikogo zwracać uwagi  😀
Hmmm... w moim przypadku było i jest odwrotnie 😎
A mój ojciec jest kompletnym zerem 😉 liczą się dla niego tylko własne potrzeby, i nie ma najmniejszych skrupułów, żeby wykorzystywać innych w celu ich zaspokojenia
No właśnie, dlatego trzeba szukac przeciwności.
a czy to jest normalne, że jak spotykam faceta, który mi się podoba, to zwracam uwagę na jego buty? a jak są beznadziejne, to czar pryska?
kurcze, zaraziłam tym też przyjaciółkę. moja kuzynka ma to samo (ale to chyba rodzinne :p)
koleżanki się zawsze ze mnie śmiały, że jak ja to robię, że zawsze mam jakiegoś "kasiastego" faceta, myślicie, że ja jakoś podświadomie szukam faceta z kasą rozpoznając go po dobrych butach?  😂
kurczę, to taka moja obsesja, że mój facet musi się dobrze ubierać (niekoniecznie drogo)  🤔
Ja nie czuję potrzeby w ogóle czegokolwiek szukać 😉
oj szepcik :P przecież ja też nie szukam, ale już jak się pojawi ktoś na horyzoncie, to go spławiam, bo ma kiepskie buty (i spodnie i całą resztę)  😵
Ja nie czuję potrzeby w ogóle czegokolwiek szukać 😉


OK, niech Ci będzie  🙂 zatem trzeba spotykać przeciwności  😉
nie da się normalnie spotykać, umawiać, być z facetem bez konieczności tego całego..'ona jest moją własną dziewczyną, tworzymy związek, jesteśmy zajęci'
wszystko było tak fajnie.. do czasu kiedy zaczęło się to całe 'ustalanie formalności' z jego strony, bo ja oczywiście uciekłam. jak zwykle.
😵

szepcik, i słusznie! Olej go! Stać Cię na kogoś, komu będzie zależało.
Z resztą każdą z nas.
.
Yy to dziwnie jakoś 👀 Wg mnie to fajnie wiedzieć na czym się stoi móc powiedzieć "to mój facet", jestem w związku z kimś a w dalszej przyszłości "jestem żona" 😉
Bo to o czym mówicie to się chyba nazywa"wolny związek" czyli przyjemnostki bez zobowiązań 🙂
emade problem w tym, że facet jako facet mi się nie odwidział. odwidziało mi się sam fakt, że miałby to być związek. dlatego uciekłam.  🤔

nie wiem czego w sumie się boje, samego słowa związek? to jest trochę chore.
i myślę, że nie zależy mi na wolnym związku - tak jak napisałaś, Daniela same przyjemności bez obowiązków.
bo spotykając się z facetem w sensie coś więcej, nie umawiam się i nie rzucam na innych, planujemy np. wspólnie wakacje itp.  i ogólnie rzecz biorąc nie myślę wtedy o innych facetach.

zauważyłam, że im bardziej na kimś mi zależy, tym bardziej się od niego oddalam.

(tak w ogóle to chodzi, o tego Przyszłego Jeźdzca z którym się wkurzaliśmy nawzajem, pisałam wcześniej )
Ale przeciez związek bez zobowiązań nie polega docelowo na tym, że jednocześnie buja się z paroma facetami. Tylko własnie na tym, że mamy faceta, z którym możemy się spotkać, pójśc do kina, pożartować, poprzytulać i całować ale jednocześnie możemy iśc na impreze nic mu o tym nie mówiąc, nie odzywać się pare dni czy nie planować róznych rzeczy razem. Słowem mieć kogoś na rozrywki ale nie mieć dla niego całego życia i móc w każdym momencie powiedzieć "ja nie jestem Twoją dziewczyną, nie musze Ci nic mówic i tłumaczyć" 😉
skoro już jesteśmy tak przy toksycznych związkach przyjaciół powiedzcie mi czy zwrócić koleżance uwagę, że przegina pałę ze swoim facetem, nie wpieprzać się skoro on się daje ?


Koleżanka ma chłopaka, rozstali się po 2 latach, bo sie nie dogadywali tak jak powinni. 3 miesiące byli osobno, on zaczął kręcić z inną panną i oczywiście koleżanka od razu poleciała do niego, że chce wrócić, że go kocha etc. Wszystko było dobrze miesiąc i znów robi się między nimi źle. Ona rzuca się na niego, bo on ŚMIE mieć swoje zdanie, bo źle je, bo źle się śmieje... no o prawie wszystko i ogólnie ma z tego radochę, on bidny typowy kapeć daje sobie.
Ja bym powiedziała i koleżance, że zachowuje się jak pi... i chłopakowi powiedziała żeby ją rzucił bo nim pomiata dla zabawy.
Nienawidze takich ludzi.
Daniela no tak rozumiem. w takim razie wpisywałabym się idealnie w ten schemat.
problem z drugą stroną... zresztą narazie on ma faze w stylu: udowodnie Ci, że ten cały związek to nie jest straszna rzecz.
nie wiem jak to się dalej potoczy, najlepiej by było gdyby odpuścił i zgodził się na moje warunki  😎 😀

ninevet skoro to Twoja przyjaciółka, to chyba chce znać Twoje zdanie? w sensie, nie obrazi się chyba jeśli usłyszy co o tym sądzisz? zresztą, możesz zaznaczyć, że tylko chciałaś wyrazić swoje zdanie bo jest Twoją przyjaciółką, a nie że chcesz wchodzić w jej jakieś problemy w związku czy coś jej narzucać.
ale jeśli to nie jest bliska przyjaciółka, to ja bym się nie wtrącała z jakimiś poważnymi uwagami 😉
Właśnie nie jestem pewna czy z tą koleżanką jestem już na takim poziomie, że mam prawo się wepchać. Nie wiem jak zostanę odebrana  🤔 Bardziej mnie martwi, że ona swoim zachowaniem już traci w oczach innych ludzi, bo widzą jak ona traktuje swojego chłopaka i powoli zmieniaja zdanie na jej temat.
.
Odrazu na myśl przyszło mi, że tu poprostu chodzi o niedojrzałość uczuciową i stąd ten cały strach...o nic 🙂 Związek to naprawde nie jest żadne bycie na smyczy i inne takie, oczywiście zdrowy związek oparty na obustronnej miłości i szczerości 🙂 I prędzej czy później się o tym napewno przekonacie, wystarczy odpowiednia osoba, z którą poprostu chce się spędzać swój czas itd 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się