D&A...dr House sie w ten schemat wpisuje ;p albo Richard Hammond..tyle, że całe 165 cm i brak zarostu nawet jednodniowego na pyszczydle..ale te sarnie oczy ;p
miałam kolegę na studiach, który golił sobie ręce i nogi... o reszcie nie wiem i wiedzieć nie chcę! 😀 niemniej odkrycie tego na jakims wykładzie, gdy miał portki 3/4 i zdjął bluzę, a spod t-shirta wyszły na świat ogolone ręce było największym szokiem mojego wspaniałego rocznika 😀
facet to facet... oczywiście obrośnięta Ardi w wydaniu męskim jak najbardziej odpada... lekko przystrzyżony w miejscach intymnych - ok , jak najbardziej... ale bez przesady; natomiast wąsy i broda odpadają. choc niektórzy z bródkami wyglądają atrakcyjnie... tyle, że musi to pasowac do całości.. a zwłaszcza do twarzy 🙂 miałam w pracy gościa, który miał brodę jak koza... i jak tu nie rżeć jak koń, widząc coś takiego ?? :P
Akzzi - :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: na pocieszenie 🙂 facet to świnia, co udowodniono już dawno 😉 nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło... teraz będzie źle..zresztą, mowa - trawa, sama wiesz najlepiej; każda z nas wie; ale przyjdzie dzień, że się obudzisz i powiesz... "kurcze, fajnie mi bez tego kolesia" a któregos dnia przybędzie książe (jakby nie miał białego konia, to mamy w stajni dwa, moge pożyczyć ;p) i jakoś wszystko się poukłada 🙂 a na koniec, tez ku pokrzepieniu zacytuje dr House'a, juz tu raz przytoczonego a propo wyglądu - "mówi się, że bez miłości nie da się żyć..osobiście uważam, że tlen jest ważniejszy" 😉 dobrze będzie! trzymaj się cieplutko i pamiętaj, że po burzy wychodzi słońce 🙂
ej dziewczyny..nawet nie zdawałam sobie sprawy ile mnie ominęło będąc z K. 😵 moge sobie tańczyć, flirtować z kim chce 😍 już nie jestem skazana na fochniętego faceta przez 3 dni, jeśli jakiś inny facet powiedział do mnie: 'czesć' no i zgodziłam się na kolacje z Panem Jeźdzcem 😉
Akzzi trzymaj się, może to banalne co napisze, ale mówie Ci wszystko się ułoży 🙂
D&A...dr House sie w ten schemat wpisuje ;p albo Richard Hammond..tyle, że całe 165 cm i brak zarostu nawet jednodniowego na pyszczydle..ale te sarnie oczy ;p
Nie,oni mi nie leżą.Chodzi o jeszcze inny typ.Jak znajdę jakoś fotkę to wstawię(mam jedną,ale wolę jej tu nie umieszczać,więc poszukam w wolnej chwili jaiejś;p)
niektórzy to jak się rano ogolą, to i tak wieczorem już mają zarost 😎 w sumie to lubię, czasami tylko protestuję - jak mi kiedyś B. przejechał takim zarośniętym policzkiem po plecach to myślałam, że uduszę 😀iabeł:
Akzzi, o to chodzi, żeby sie nie poddać zmartwieniu 😉 śmiech jest najlepszym lekarstwem na wszelkie dolegliwości, nie tylko fizyczne, ale tez sercowe, jak mawiali juz starożytni 🙂
niestety, po rozstaniu z kimś, kto nie był mnie wart (skoro facet ogranicza na maximum i ma problem nawet z moimi końmi, to jednak nie był wart ;] ) mam problem z zaangażowaniem się. pierwsze 3 czy 4 miesiące były cholernie bolesne i trudne... ale nauczyłam się z tego śmiać. wytłumaczyłam sobie i dotarło do mnie, o ile lepiej mi bez kogoś, kto był idiotą bez klasy, który nie umiał zakończyć znajomości z kultura jakąkolwiek... a na moje wyszło i tak, bo coś ostatnio szuka za mocno kontaktu... a ja nie mam ochoty na spotkania ;] przykre, ale prawdziwe... zrobiłam sie jeszcze bardziej ostrożna niż kiedyś i jeszcze bardziej cyniczna.. trudno. ten ktoś, kto jest teraz jest szalenie wyrozumiały i cierpliwy... na jego miejscu ja bym mnie gdzies zatopiła w gnojówce, przebiła kołkiem osinowym... albo chociaż wodą święconą potraktowała, co by złe i wredne elementy ze mnie uleciały ;p na pewno przyjdzie moment, kiedy się przełamię. wiem, że jest blisko. ale to jeszcze trochę potrwa, zwłaszcza, że przy tamtym @#$%^&* otworzyłam się całkiem, a on to wszystko spieprzył ;] najważniejsze, że już moge wymienić opinie na jego temat i się nie zdenerwować 😉 albo z nim pogadać nie czując już totalnie nic... troche trwało, ale cieszę się, że się jednak rozpadło..wiem, jak badzo byłabym nieszczęśliwa...
akzzi, no to witam w klubie, bylam w podobnym zwiazku ;] (nie moge sobie wybaczyc wlasnej glupty, straconego czasu i tyyylu zmarnowanych okazji!!) dusilam sie tak prawie 3 (!) lata. Nie ma co plakac, czas sie odrodzic jak feniks z popiolow i korzystac! Rozwijaj pasje, odnow przyjaznie, zrob w koncu cos dla siebie - przestaniesz myslec o tym dupku 🙂
Mam teraz wyrozumialego faceta ktory uwielbia we mnie moja pasje i w niej aktywnie uczestniczy, wspiera. Nie ogranicza mnie. I teraz dopiero wiem jak powinien wygladac dobry zwiazek. Bedzie dobrze, zobaczysz! :kwiatek:
akzzi, święte słowa! ile razy ja przy poprzednich dwóch rezygnowałam z czegoś bo on nie był zadowolony... ale koniec z tym! zaczęłam nowy związek, póki co jest idealnie i mam nadzieję że już tak zostanie🙂 a Tobie życzę siły:*:*:* jestem pewna że szybko staniesz na nogi!!
co do owłosienia - przerobiłam i ciemnowłosego faceta z mega zarostem i bardzo zarośniętą klatą, przerobiłam blondyna praktycznie bez zarostu i z minimalnym owłosieniem tu i ówdzie (nawet bez tych włosków od pępka na południe!), a teraz wreszcie mam to co mi się podoba, czyli czarny facet (czarnowłosy w sensie:P), na klacie naturalne zero😀, na głowie bujna czupryna, pachy w normie, okolice południowe też, no i ścieżka miłości jak marzenie😀😀😀 autentycznie zachwycona jestem🙂 tylko w moim przypadku powinnam na to mówić ścieżka do Leszka.. juniora":P bo facet Leszek ma na imię...:P buhaha😀 a tak jeszcze o tych strefach intymnych - z wygolonym jest łatwiej się... yyy pobawić:P aczkolwiek też wychodzę z założenia że facet to facet i włosy tam się mu należą:P tak więc decyzję pozostawiam facetowi🙂 z brodą jest tak samo - z bródką by wyglądał fajnie, bez też, więc whatever!😀
A ja mam problem nie tyle sercowy, co jednak "męski". Chodzi o to, że obaj moi przełożeni mnie "dokarmiają". Jest to miłe a jednocześnie krępujące trochę. Zastanawiam się jak reagować, żeby nie zostało to źle przyjęte.
bera7dokarmiają w sensie,że czestują czymś?Jak tak to ,a nie chcesz to ja bym po prostu powiedziała "nie dzięki" i tyle 😉 A może jestes takie chuchro ,że się martwia o Ciebie i chca dokarmic,aby utrzymac Twoje funkcje życiowe 😀
Incognito mówienie "nie dziękuję" nie wystarcza, zostawiają mi na biurku. Dziś obrane jabłka pół dnia tam leżały. Wychodząc odniosłam je ofiarodawcy. Do szczupłych nie należę, więc nie powinni mnie dokarmiać. W piątek na śniadanie rogaliki z masełkiem, potem pączki. Dziś jabłka. Ciekawe co będzie jutro 🙄
Nie odzywam się zbytnio, bo u mnie wszystko ok 🙂 Ale czytam dyskusję o zaroście i hmm.. twarz K musi miec ogoloną, ale łap i nóg niech nawet nie tyka.. ! widziałam go raz na sali gimn. jak w kosza z kumplami grał.. obrośnięty i w ciuchach koszykarskich wygląda tak seksiii 🙂
Przedwczoraj pojechaliśmy na 18'stke do wspólnej kumpeli. Wybawiłam się za wszystkie czasy... mój K niezbyt lubi tańczyc, ale jak poleciało nasze 'sunshine reggae' porwał mnie do przytulańca.. 😉 Wgl cała impreza była mega, jakoś ok. północy miałam niezłą bombkę (kumpela mnie spiła 🤦 ), doszłam do wniosku że ide odpocząć, K. czekał przy łóżku aż wrócę do normy i po ponad godzinie zabrał mnie spowrotem do swiata żywych 🤣 Z dziewczynami z klasowej paczki zatanczyłysmy nasze 'szkolne mambo' wszyscy inni usiedli i sie patrzyli i robili zdjęcia 😵 Do teraz mam przed oczami jak K. sie na mnie gaapi z uśmiechem 😍 tylko niestety laska, której K. nie chciał patrzyła sie przez cała impreze na mnie wilkiem.. 🤔
bera7 a w domu nie masz komu dawac smakolykow? ja bym tam wszystko wszamała... Jesli masz domowikow to musisz sie zaopatrzy w duza torbe i nosic pysznosi do domu 😉
Nie chodzi o jedzenie tylko o zachowanie 🙄. Odmawiam grzecznie ale jak grochem o ścianę... Nie chce być nie miła, ale mam swoje jedzenie. Mój P codziennie m robi kanapki do pracy 😎
moze tez im zacznij dawac zarcie. jak odmowia z grzecznosci to powiedz wtedy zeby w takim razie i Tobie nie dawali. nic mi wiecej do glowy nie przychodzi...
Bera7 ja bym chyba zrobila tak jak Kujka radzi- choć to jeszcze zależy od tego jak bardzo Ci to przeszkadza 😉 Bo jeśli nie bardzo to ja bym po prostu przeczekała aż im się znudzi 😀
Co do zarostu- luuubię patrzeć ale właśnie jest "nie praktyczny" ze względu na drapanie 😉 Ale ogólnie jestem na tak
bera to skombinuj sobie albo takie pudelko z ikei, albo taka torbe i nos codziennie do domu. Mozesz nawet wyrzucac. Znam takie osoby i wiem, ze raczej nie popuszcza i beda dawac ciagle. A wrecz sie obraza, jak nie wezmiesz. Ale masz dobrze... musze pomyslec nad tym robieniem kanapek przez chłopa 😎