Forum towarzyskie »

Sprawy sercowe...

kujka, Cóż, kilka tekstów poleciało, takich rześkich, ze odpłynęli nieco dalej, Ale jak wiadomo dźwięk po wodzie łatwo się niesie i wszystko było słychać 😁 My to jesteśmy bardxo bezpośrednie i jak coś walniemy to po całości 😁

Potem szybko zwiałyśmy 😉
Ja nie widzę nic złego w seksie w takich miejscach; z tym parkingiem to tylko żarty, ale w rzeczywistości zawsze wybiera się na tyle ustronne miejsce, żeby nikt nie przyszedł, a że czasem faktycznie się ktoś przypląta, to nie uważam tego za powód do wyzwisk - w końcu to ludzka sprawa, zupełnie naturalna 😉

Jeśli chodzi o prościutkie, śliczne laski (mające nie tylko powodzenie, ale i wzięcie  😀) to każdy mądry facet powinien takie preferować. Na żonę. Bo matka ma być młoda i zdrowa, partnerka - przewidywalna, a dzieci - nie za cwane  😁
Potrzeby psychiczne można zaspokoić w innych związkach  :kwiatek: (deja vu - już tutaj to pisałam  :icon_redface🙂. Ale nie zaszkodzi powtórzyć.
Bo mam wrażenie, że "wy" nic nie pojmujecie z istoty! związku damsko-męskiego  😁 I stąd nieporozumienia i rozczarowania.

powiem Ci, że dałaś mi temat do myślenia, na dzień dzisiejszy i nie tylko...
Popatrz na to z drugiej strony - to jest miejsce ustronne - w końcu chodzisz tam z psami, żeby się załatwiły
😎


Nie sądze, żeby parking przy bardzo dużej i ruchliwej ulicy-wylotówce, stacji benzynowej, warsztatu samochodowego i myjni a po drugiej stronie ogromnym osiedlem był ustronnym miejscem  😂
A to ze chodze z psami? No tym bardziej w końcu psiarze nie muszą się zapuszczać w jakieś bezludne odchłanie szczególnie wieczorem 😉
Aaa tam, ja też uprawiałam seks w samochodzie zaparkowanym na parkingu przed supermarketem  😀 Tyle, że to była jakaś 4-5 rano i żywej duszy wokół. Achh, fajnie było  😁
Co do tego chodzenia za reke to z M. zazwyczaj chodzimy za reke,jak gdzies stoimy to zazywczaj buzi w usta-ale tak normalnie nie z jezorem 😁 i na pozegnanie na tak + przytulenie,bo jak chcemy cos wiecej to bardziej na osobnosci,jakos ani ja ani on nie czujemy potrzeby odprawiania nie wiadomo czego przy ludziach. 😉 Ale jak wiadomo kazdy ma swoje granice i zasady wedlug mnie wazne zeby czuc sie w zgodzie ze samym soba i nie przesadzac-np jak dla mnie wkladanie sobie na przystanku autobusowym gdzie sa ludzie rak w spodnie nie jest na miejscu 🙄
A jeszcze odnosnie sklepow to my chyba jestesmy taki wyjatkiem od reguly 🤣 M. ostatnio miał na mnie małego focha,bo chciał mi kupic koszule,ale tych koszul juz nie bylo,wiec zaproponowal zebysmy powchodzili do innych sklepow,to ja wchodze ,rozgladam sie i wychodze.On wkurzony,bo nic nie ogladam itd ale ja mam tak,ze jak cos chce to tylko to i nic innego,poza tym nie lubie chodzic z chłopem na zakupy 😀
Aaa tam, ja też uprawiałam seks w samochodzie zaparkowanym na parkingu przed supermarketem  😀 Tyle, że to była jakaś 4-5 rano i żywej duszy wokół. Achh, fajnie było  😁


co się chwalisz  🤬
ja tam wolę zaparkowany gdzieś na poboczu  😎


Halo mam rozumieć, że Ty tą zasadę stosujesz w swoim życiu?
Szepcik na poboczu też bywało, ale mam supermarket z kilometr od domu, więc czasami zostawał tylko ten parking przed rozstaniem i rozjechaniem się do domów  😁 Dora, już się nie chwalę i wracam do zakuwania  😵
właśnie dostałam zaproszenie na ślub i wesele do kolegi do Lublina w maju, później kolejny ślub mam w czerwcu... aż dziwnie się czuję, jak pomyślę... "zaczyna się!" 😉
Noo, mi "się zaczęło" w te wakacje. Jakoś nieswojo się robi  😁
Ech dziewczyny dziewczyny, co Wy tam wiecie o weselach  💘  😎
Dzionka, Ty wiesz 😉 nie nieswojuj, tylko do dzieła  😂 Twojego nie odpuszcze 😉 hihihi  😁
A ja sobie myślę o M. z Warszawy.
Tym od paczuszki z karnecikiem.

Po wczorajszej rozmowie chyba nie mogę nie myśleć  😉
Mery na mnie nie licz  😁 Przynajmniej nie w tej dekadzie  😁
ej, ej, kolejna właśnie się zaczęła, więc nie mów hop 😉!
Dzionka, ja tez sie pisze na imprezke!! 😁

nie dobijajcie mnie laski, jestem na 3 roku, a jedna moja licealna kolezanka juz wyszla za maz, 2 sie zareczyly, slubow w tym roku sie spodziewam... nie mialam dobrych kontaktow z moja klasa wiec mozliwe ze o jeszcze jakichs zaslubinach nie wiem..  masakra, przeciez ja jestem jeszcze taka mloda!!
nie wyobrazam sobie wychodzic za maz w wieku 21 lat. a juz maksymalnym kosmosem jest dla mnie to, ze kiedy sie urodzilam, moja matka miala tyle samo lat co ja teraz o.0 (nie, nie wpadla, bylam 100% planowanym i wyczekiwanym dzieciatkiem...)
Kujka nie chcę Cię dobijać, ale jestem w tym samym wieku co Ty, a niektóre moje koleżanki to nie dość, że już po ślubie... to jeszcze mają dzieci - też planowane.
Jedna o rok młodsza, 21 lat, z roczną już córeczką - też planowaną...
tia... ja przestalam wchodzic na nk, bo tam same zdjecia slubne, z dziecmi lub ciezarnych 😉 nie ma sie co stresowac dziewczyny! jak bedzie dane to i na nas przyjdzie czas 😉
mery, mnie tam sie wcale nie spieszy, tym bardziej dziwia mnie takie decyzje... mam wrazenie ze stracilabym w ten sposob swoja mlodosc, ze jeszcze tylu rzeczy nie zrobilam, tyle jeszcze przede mna... slub? dziecko? Bron Boze...

szepcik, niepojete to dla mnie, naprawde  :allcoholic:
mery, ja właśnie dziś zauważyłam- średnio 75% zdjęć na mojej głównej stronie nk przedstawia albo dzieci albo przyszłe mamy. Raczej młodsze lub w moim wieku. Szczerze- nie rusza mnie to. Jak na mnie przyjdzie czas, to przyjdzie. Jak nie, cóż- trudno.
P.S. Aż musiałam się upewnić, że pierwsza dekada XXI wieku jeszcze nam się nie skończyła.
kujka, ja mam 23, więc jest jeszcze gorzej 🙂 Wychowałam się w małym mieście pod Warszawą, więc mam naprawdę  dużo koleżanek z klasy po ślubie i z dziećmi. Ostatnio obliczyłam, że 8 osób z mojej klasy z podstawówki ma dzieci  😲 😲 To chyba sporo jak na klasę ok 25 dzieciaków. Pewnie o kilku nie wiem jeszcze, bo nie mamy kontaktu. Masakra. Zostaję w mniejszości  🙂 Ale też się tym nie przejmuję. W zasadzie to o tym nie myślę nawet, chyba instynkt mi się nie włączył po prostu 🙂
A ja w sumie bym chciała 😉 mam wrażenie, że już się wyszalałam, wypiłam to co miałam wypić, a nawet i trochę więcej  😎
Zawsze chciałam być młodą mamą 😉
mery, u mnie to samo... (z nk) koleżanki z gimnazjum/poprzedniej szkoły sedniej... A mam dopiero 20 niecałe!
wśród moich znajomych też już coraz więcej zaręczonych/po ślubie/spodziewających się dziecka (a dopiero mam 20 lat)

Dziewczyny proszę Was o rade!
Sama nie wiem co mam zrobić z P (nowym). Nie wiem czy mam jakoś się do Niego odezwać/zaaranżować jakieś spotkanie, czy siedzieć spokojnie i czekać  🤔 Z jednej strony bym chciała, bo boje się, że mimo tego, że może by chciał, to się nie odważy, a wiem że z P"starym" to ja zrobiłam ten pierwszy krok. A z drugiej strony się boję... Bo co jeśli, jednak mi się to wszystko wydawało, a On jednak nic nie chce??? A wiem, że będziemy się spotykali i  to dość często na uczelni, no i wspólni znajomi, z którymi imprezujemy i dlatego boję się "wygłupić". Teraz tylko siedzę i myślę i nic nie mogę wymyślić...  😵
Może, któraś z Was ma jakiś pomysł co można zrobić???
Iść na jakiś film 😉 ale niekoniecznie randka!idziecie na jakiś film, każdy płaci za siebie,bo niby kumpel nie musi ci tego kina stawiać 😉 najlepiej na jakiś film animowany 😉 jak będzie miło i wesoło to zobaczysz, ze będzie chciał na kolejny, a po 2 miesiącach spokoju Ci nie da 😉
mery super pomysł! dziękuje!!! jak się z Nim na wydziale zobacze to zaproponuje 😉
szepcik Ja nie jestem facetem  😀iabeł: Oboje jesteśmy bystrzy i mamy za swoje  😀 Dzieciaki nas robią w konia (zbyt udane potomstwo) - więc przestrzegam przed tym błędem  😁 No i trochę kłopotu przy brydżu i innych takich jest. Po latach zrozumiałam, że dobrze jest jakoś "wybalansować" wzajemne cechy. A już mój tata mawiał, że wybrał po prostu "matkę dzieciom"  😁 Tak już jest, że każde pokolenie życiowych praw uczy się na własnej skórze. Zaglądam tutaj zawsze z uśmiechem nostalgii na paszczy - bo mam wrażenie, jakby czas się zatrzymał, minęło 25, 20 lat - a dziewczyny nadal mają identyczne problemy, jakie ja miewałam... za młodu.
A prawdziwe "problemy sercowe" to jakieś zmiany w EKG przecież  😀
Co Wy wiecie o koleżankach wolnego stanu😉. Mi została 1 koleżanka rok młodsza, która nie jest jeszcze mężatką i nie ma dzieci. Jest TYLKO zaręczona  😁. Ale nie myślę o tym, bo musiałabym się nazwać starą panną 👀

U mnie mój szanowny P obraził się, że poszłam do pracy. Po kąśliwych uwagach przez telefon i SMS (chora zazdrość) nie wrócił na noc. Ehhh, co ja mam myśleć  🙄
U mnie mój szanowny P obraził się, że poszłam do pracy.
Przepraszam, co?
Może i jestem jeszcze młoda, głupia i życia nie znam, ale bez przesady... W domu masz siedzieć i czekać na niego z obiadkiem jak łaskawie przyjdzie z pracy?
ewus powodzenia 😉 !! U mnie "odlot" tak własnie poskutkowal 😉

bera zazdrosny o prace ?? Ze co ?? A on wie w jakiej jesteś sytuacji....?
-
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się