Ja generalnie uważam, że gdyby facet wszędzie ze mną chodził, a nigdzie sam, to bym zwariowała. Co to za facet bez męskiego spotkania raz za czas i tych ich plotek 😎
edit: wprowadzam nową zasadę w moim życiu - po dwóch smsach bez odpowiedzi - olewam 😎
Przeczytałam prawie całą książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" i zaczęłam się zastanawiać jak znaleźć złoty środek-żeby z jednej strony nie być popychadłem a z drugiej,żeby facet nie poczuł się olewany(w takim sensie,że mi całkowicie zwisa,nie kocham go itd.).Myślę,że nie jest to takie łatwe,szczególnie jak nie jest się zołzą od początku tylko chce się wprowadzić zmiany w związku.Mój zaraz by stwierdził,że pewnie sobie kogoś innego znalazłam;p
D&A, pod koniec książki są rozdziały, które mówią o zachowaniach zołzy, która jest już w związku🙂 Sens w tym, żeby to tak wykombinować, żeby facetowi zapaliła się czerwona lampka, a nie podejrzenia i uwagi, że dziwnie się zachowujesz🙂😉 Zołza zawsze jest miła!
No akurat jeszcze końcówki nie doczytałam;p Chodzi mi o to,że np.do tej pory prawie zawsze miałam dla faceta czas,a jak nagle zacznie mi go brakować to nie zrobi się podejrzliwy w negatywnym znaczeniu?
D&A, to nie chodzi o to, żeby nagle zaczęło Ci brakować czasu dla faceta. Chodzi o to, żeby 5 razy mieć czas, a za 6 go nie mieć, mimo, że zawsze w tym przypadku miałaś🙂 Delikatnie wszystko, bardzo delikatnie🙂😉
Fakt, jeśli nagle będziesz wprowadzać takie zmiany, to może być różnie 😉 Ale ta książka ma właśnie na celu otworzyć kobietom oczy na to, że mogą być zarówno kochane, jak i szanowane. A jeśli facet tego nie akceptuje, to jak nie ten, to inny. Nie można dać się stłamsić w imię miłości - nie ma sensu być w związku, który nam nie odpowiada, bo bycie singlem to nic wstydliwego.
No właśnie nie chodzi o to czy to zaakceptuje czy nie,tylko żeby zmiany wprowadzać tak,żeby zdziwił się pozytywnie a nie w taki sposób,że stwierdzi że pewnie mam kogoś innego albo już mi nie zależy albo cokolwiek innego😉
szepcik, książka również otwiera oczy na to, jak kretyńsko się zachowywałyśmy chcąc zdobyć faceta i jak bzdurne były nasze przemyślenia - czemu się nie udało 😁
m0niSka,, ale mi frajdę sprawiłaś. Dziękuję :kwiatek: Czytam i zacieszam 😀 😁 Jakie to prawdziwe. Nie powiem, czasem mi zołzowatość wychodzi, niestety w większości przypadków nie.
yegua, to taki prezent na świąteczną nudę 😁 Prawdy oczywiste - ale jakie ciężkie do wykonania. Ja zauważyłam pewną zależność - im bardziej mi zależy, tym bardziej staję się popychadłem, przykre, ale prawdziwe 😁 :kwiatek:
fin, oczywiście, poszło :kwiatek:
edit: aaa jakby któraś potrzebowała wersji papierowej (mi osobiście było ciężko czytać w pdf) to ja upolowałam zołzę w empiku za 30zł bodajże 💃
D&A, na komputerze czyta się książki masakrycznie i o wiele wolniej (ja przynajmniej tak mam). Dlatego jak zobaczyłam zołzę w empiku, nie mogłam wyjść bez niej 😅 krótko się nią cieszyłam, bo bardzo szybko ją przeczytałam ;P Teraz będę polować na inne pozycje tego typu 😎
edit: nawet kilka pozycji ściągnęłam, ale mój komputer padł...
szepcik, nie można dać się zwariować przez jakichś samców 🏇
m0niSka, jeszcze jeden :kwiatek: Podsumowując: moc z jaką nam zależy na nowo poznanym przedstawicielu gatunku męskiego jest odwrotnie proporcjonalna do ilości szacunku jaki mamy do samych siebie :P 🤔wirek:
Ja równiez dziekuje za ksiazke 🙂 I osobiscie moge polecic od siebie "Myśl jak FACET - jedyna słuszna droga do zdobycia mężczyzny" dostałam na urodziny od koleżanek, przeczytałam jednym tchem i kolejna ksiazka która otworzyła mi oczy wszystko co robiłam źle 😉 Generalnie nie potrafie byc chyba zołzą.
Monny, ooo może to będzie kolejna pozycja, która będę męczyć 😅 :kwiatek: A ja staram coraz częściej myślę jak zołza 😎 Ta książka uświadomiła mi, że żaden facet nie jest wart tego, żebym naruszyła chociaż odrobinę szacunku do samej siebie..
m0niSka,, ale mi frajdę sprawiłaś. Dziękuję :kwiatek: Czytam i zacieszam 😀 😁 Jakie to prawdziwe. Nie powiem, czasem mi zołzowatość wychodzi, niestety w większości przypadków nie.
Ojej, ja także proszę! .... :kwiatek: napiszdolordka@gmail.com
In., miałam, miałam. Zanim mój komputer padł. Aktualnie korzystam z komputera mamy, więc nie chcę tutaj gromadzić 'śmieci'. Ale na dniach się dorobię nowego, więc zdobędę te e-booki ponownie (bo sama ich nie zdążyłam przeczytać:p). Wtedy jak ktoś będzie chętny to oczywiście wyślę🙂