Ja po weekendzie, już nawet tak nie przeżywam rozstan, przyzwyczajenie do takiego stanu robi swoje. Ale i tak nie mogę się doczekać skończenia studiów. A to jeszcze pełne 2 lata.
Byłam wczoraj u wróżki, ale czad 🙂 przewiduje dla mnie trwałe, szczęśliwe małżeństwo. Mam wypasioną linię macierzyństwa, dwoje rodzonych dzieci na bank, pierwsza córka 🙂 bzdurki takie ale poprawiają humor 🙂
Ja się wcale nie śmieję, byłam 2 lata temu i wszystko się sprawdza obecnie... Łącznie z mężczyzną młodszym, jasnowłosym, doświadczonym życiowo, związanym z ziemią, poznanym przypadkiem, noszącym uniform.
Gillian, też poszłam sobie do wróżki niedawno🙂 w momencie kiedy o istnieniu T nawet nie wiedziałam! powiedziała mi że mój ideał się pojawi jak tylko odpuszczę i jak faktycznie zajmę się sobą, że powinnam mieć starszego faceta i to nawet sporo bo rówieśnicy mnie nudzą i że facet musi być mądrzejszy ode mnie bo inaczej po paru miesiącach się z nim rozstane, oraz że rodznę i dzieci będę miała znacznie szybciej niż podejrzewam... i co? poczułam że mam gdzieś związki bo dobrze mi samej, wyjechałam na tydzień, odcięłam się od świata i zajełąm tylko sobą i psem, wróciłam a tu cała afera że wspólny znajomy mu o mnie powiedział, on mnie wyfejsował, zobaczył moje zdjęcie i stwierdził że jestem ideałem🙂 wróciłam, zaczął pisać smsy, dzwonić, po tygodniu już byliśy wkręceni obydwoje, przyleciał, układa się jeszcze lepiej... i jest starszy 14 lat🙂 wróżki kurna nie takie głupie:P
Pytanie czy to wróżka przepowiada przyszłość, czy klient nagina rzeczywistość wierząc w nią 😉 (Tzn: wróżka przepowiada wysokiego bruneta to zaczynamy podświadomie zwracać uwagę tylko na wysokich brunetów). Gorzej, jak przepowie coś bardzo złego. Ale jak ktoś nie ma skłonności do wierzenia w takie rzeczy to pewnie fajna sprawa "dowiedzieć się" czegoś o sobie 😉
U Gillian, to trochę więcej zbieżności, ale wiesz, Breva, takie rozpoznanie mogła mieć mądra kobieta / wnikliwy obserwator / dobry psycholog. Nawet nieświadoma, z jakich swoich zasobów korzysta 🙂
Też czasem mam wrażenie, że te wróżki, których wróżby się "sprawdzają", są po prostu dobrymi obserwatorkami, mają sporą wiedzę o ludziach i umieją umiejętnie wyciągać z nich infomacje. Osobiście nigdy u żadnej nie byłam, ale z opowieści znajomych najbardziej bawią mnie historie typu - przychodzi brunetka, ma wywróżonego blondyna, przychodzi blondynka, ma wywróżonego bruneta, obowiązkowo imię na pięć lub siedem liter... Taaaak, praktycznie każde męskie imię albo ma pięć lub siedem liter, albo zdrabnia się tak, że po zdrobnieniu już tyle ma.
smarcik, ta u której byłam cały czas powtarzała że wszystko co ona mówi może się zmienić. tzn że stałe punkty pewnie się zadzieją prędzej czy później, ale my swoimi wyborami możemy te wydarzenia spowalniać albo przyspieszać. absolutnie nie twierdziła, że będzie dokładnie tak jak ona mówi i ja nie mam nic do gadania - wręcz przeciwnie! tłumaczyła to tak, że w przeznaczeniu człowieka może być to że coś spadnie mu na głowę, ale jeżeli wybierze jedną drogę to mu spadnie cegła i go zabije a jak wybierze inną to spadnie mu kamyczek, którego nie poczuje. więc tak naprawdę wszystko zależy od nas, ale pewne "punkty kontrolne" w życiu musimy zaliczyć.
Teodora, ja wcale nie twierdzę że wróżka miała magiczną moc i te rzeczy powiedziała mi z nieba😉 z drugiej strony podałam jej imię i datę urodzenia a ona opowiedziała mi połowę mojego życia (opowiedziała a nie przepowiedziała!) i generalnie powiedziała wiele infgormacji o mnie których gołym okiem nie widać. Ale nie wnikam w to czy to moc, czy obserwacja, tak jak nie zamierzam się sugerować jej słowami. Gdyby mi powiedziała że będę mieć młodszego a spotkałabym T to i tak bym w to poszła bo po prostu facet jest dla mnie przegenialny😉
Wróżka matce mojej koleżanki przepowiedziała, że będzie miała w ciągu dwóch lat 4 dziecko. Wróżka nie została uświadomiona, że kobita jest samotna (rozwód) i ma już 3 dzieci i znikąd nie wiedziała o tym. Kobita brała środki anty i ją wyśmiała, po pół roku na tabletkach z nowym partnerem w ciąży.. 😁 Moją koleżankę z bliższego otoczenia (szkoła) wróżka sama zaczepiła w jej miejscu pracy. Jakimś cudem wiedziała o 2 dzieci, mężu poza domem itp., przepowiedziała, że coś złego stanie się z jej ojcem - pare dni temu obcięto mu nogę.. :/ Ja tam niby w to nie wierze, ale jak tak czasami słucham to mam gęsią skórkę. 🤣
To chyba niedobrze zrobiłam posyłając cygankę na drzewo jak mi chciała za 5 zł na ulicy powróżyć 👀 Cośtam wysyczała przez zęby po swojemu w moją stronę, może mnie przeklęła albo co? 🤣
kajpo eee takie to też bym na drzewo posłała. 😉 Ja też z mocnym dystansem podchodzę do takich rzeczy, ale kurna jak kobita która widzi pierwszy raz na oczy moją mamę, wie, że brat spodziewa się dziecka, opisuje charakter ojca dokładnie taki jakim jest. U mnie podobno nie długo ma się zamknąć jakiś etap w życiu, więc wiecie. 😁
ja bym się bała że to jakaś stalkerka, jeden stalker na raz mi styka 😎 troche mi narobiłyście "smaka" na taką wizytę u wróżki, ale boję się, że mi przepowie 72 koty w kontenerze gdzieś na obrzeżach miasta 😁 to ja już wolę mieć niespodziankę
Poznając mojego chłopa nie wiedziałam, że jest po rozwodzie i zajmuje się rolnictwem. Był w uniformie stacji benzynowej 😉 a ja słysząc opis dopasowałam zupełnie do kogoś innego początkowo i wielce się rozczarowałam 😉 dzieci mam przepowiedziane już po raz 4 w życiu, pierwszy raz od cyganki dawno dawno temu.
Mnie też "wróżka" przepowiedziała przyszłość: że rozstanę się z moim ówczesnym chłopakiem i że to ja tego będę chciała. Mówiła też, że między nami nie ma już miłości, tylko przywiązanie i czerpanie profitów ze związku. Na początku byłam w szoku i nie uwierzyłam, po prawie 2 latach wszystko się sprawdziło 🤣 Mówiła też, że myślę o zmianie studiów (zastanawiałam się, czy nie zmienić kierunku- ostatecznie kontynuowałam naukę na tym kierunku, na 2 stopniu) i że ich nie skończę (licencjat skończyłam- obroniłam, magistra skończyłam, jeszcze nie obroniłam, ale jestem na dobrej drodze 😉 ), no i że nie będę pracować w wyuczonym zawodzie (w mojej obecnej pracy nie jest wymagane kierunkowe wykształcenie).
Moja mama dzwoniła do tych telewizyjnych wróżbitów i też jej wróżba się sprawdziła 🙂
Co do tych telewizyjnych, to znajomy kolegi pracował na takiej linii- rano na zagadkach, popołudniami jako wróż, w nocy na sex telefonie 😉
News Brevy skusił mnie, by napisać o sobie...
U mnie też różowo. Od której strony zacząć... 10-11 lat temu miałam fajnego chłopaka. Bardzo fajnego, ale też bardzo poukładanego, spokojnego, który bardzo chciał mieć rodzinę. A ja byłam ciekawą świata, zwariowaną małolatą, więc się wystraszyłam i go zostawiłam. Strasznie to przeżył, bo strasznie mnie kochał, ale odcięłam kontakt. Po jakichś 4 latach "zmądrzałam", nawet pojechałam sprawdzić, ale on już był zajęty. Później był szereg różnych historii mniejszych i większych aż wyszłam za mąż. Mocno na siłę, ale mniejsza o to. Z tego wątku parę faktów znacie, w każdym razie dwa lata temu odeszłam, w czerwcu zeszłego roku uwolniłam się psychicznie a w listopadzie dostałam rozwód. W grudniu, tuż po świętach przyjechał On- ten sprzed 11 lat od tak, jako przyjaciel rodziny, ponarzekać na związki, rozwody- jego w lipcu zeszłego roku zostawiła żona po 5 latach małżeństwa, zdradzie i niechęci do zakładania rodziny. W pierwszy styczniowy weekend pojechaliśmy razem na narty w Tatry i tak zostało 🙂 Jak gdyby nigdy nic. Jakby nic się nie wydarzyło w międzyczasie. Znamy się lepiej niż lata temu, zmieniliśmy się oboje- ale oboje na lepsze. Moja córka zachwycona i już teraz pyta częściej niż o ojca (który zresztą nie dąży do kontaktu), On szczęśliwy, że jest Em- realizuje się. Mówimy teraz, że tak musiało być, bo Emisia chciała być z nami 🤣 I taki o ciekawy scenariusz życie pisze...
RaDag I jak tu nie wierzyć w przeznaczenie? Coś tam na górze chyba jednak czuwa nad nami, żebyśmy mogli być z drugą połówką, osobą która jest dla nas stworzona 😉
Oby tak dalej :kwiatek:
No, no wiosennie nam się w wątku robi 😀 Żeby nie było zbyt różowo, to napiszę, że mi do końca tygodnia (i będzie tak co 3 tygodnie) przyjdzie usychać z tęsknoty za moim mężczyzną, kompletnie nie podpasowały nam zmiany w pracy, on zaczął chodzić na nocki, ja pracuję po 11 godzin w dzień, widzimy się w przelocie, kiedy on wraca o 6 nad ranem i kładzie się spać 🙁 Tęsknię za nim jak głupia, wczoraj wysiadłam na oddalonym od domu przystanku (przy drodze do jego pracy) tylko po to, żeby móc go pocałować na dobranoc. Jestem nienormalna?
RaDag jak to mówią - stara miłość nie rdzewieje. 🙂
Co do wróżek uważam, że to podświadomość. One coś gadają, a ludzie się do tego mimo woli stosują. Co do 'czytania' ludzi, oglądnijcie sobie Mentalistę, on też wiedział tyle rzeczy o ludziach, których pierwszy raz zobaczył. I dało się to logicznie wytłumaczyć. 😀
Nie wiem jak inni, ale gdy wróżyłam, to mówiłam to, co pokazywały karty. Ze spektakularnymi efektami, szczególnie u niedowiarków. Na maksa sceptyczny kolega (nic o nim nie wiedziałam, no - że jest, że trenuje karate itd.) zażyczył sobie wróżby w przeszłość - od dziś po czas narodzin. Gdzieś w połowie zzieleniał i szybko wyszedł. Nie, nie dopadły go nagłe zaburzenia żołądkowe 🙂 Pewien profesor zażyczył sobie wróżby w swojej pracowni, wśród studentów. Akurat było na czasie, bo omawiali treści symboliczne itd. A taka wróżba to fajna zabawa, nie? Tylko minę miał średnią, gdy karty powiedziały, że będąc już dziadkiem - właśnie zostanie tatusiem, jako skutek romansu. Co okazało prawdą, choć na tę chwilę nikomu jeszcze nie zdążył się pochwalić.
Nie mam pojęcia na jakiej zasadzie karty "czytają" z "pytającego" 🙁, ale zapewniam, że czytają. I wg mnie - z zasobów "pytającego", nie skądś z kosmosu. Z tego, co pytający wie, choćby nie wiedział, że wie. Z jakichś przeczuć, z jakichś energii...
Od dawna nie wróżę, bo... ludzie mieli do mnie straszne pretensje, że... wróżby się sprawdzają 🙁 Że "gdybym nie powiedziała..." Dziękuję za takie atrakcje. A czasem nie da się naraz i mówić prawdy i mówić delikatnie 🙁 Bo rozwód jest rozwodem, udar udarem, oblana matura - oblaną maturą. Choć zawsze starałam się mówić o zagrożeniach i potencjałach, wskazywać możliwości działania, gdzie wyczulić uwagę itd. Mówiłam w stylu "trudno będzie uniknąć tego, że..." gdy leżało "jak w mordę strzelił" - i żadnej opcji. Na szczęście karty zwykle pokazują opcje, relacje: jeżeli to - to tamto.
A ja właśnie czekam na mojego M który mimo ważnej sprawy powiedział że ma ważne spotkanie i właśnie do mnie jedzie. Nie widzieliśmy się 5dni w miedzy czasie mieliśmy mocna rozmowę ... zrozumiał o co mi chochodziło:* jejku jaka miłość to dziwna "rzecz" 😍
Ale serio, SERIO? Dla mnie to bujdy na resorach. Można się pobawić dla śmiechu w towarzystwie w Andrzejki itp., ale brać to na serio? Dla mnie to naprawdę zabobony i bajania. A pretensje o spełnianie się wróżb? 😂 Maturę to można oblać jak się ktoś nie uczy, ot cały sekret.
Jeszcze kilkanaście dni temu tutaj na forum pisałam o decyzji wyjazdu na stałe do Francji ze wzgledu na związek a od tygodnia nie jesteśmy razem. Nie wierzę, jak strasznym dupkiem się okazał. I jak mało go znałam...