Forum towarzyskie »

Sprawy sercowe...

Zaraz po skończeniu też związku też tak myślałam, ale później dotarło do mnie jakim świetnym był manipulatorem
Epikea, jestem jestem 🙂
Czuję moc, absolutnie. Dziś oglądaliśmy na żywo dom, który będziemy stawiać - tu będzie nasza sypialnia, tu pokój dla dziecka. Czy tak się zachowuje facet, któremu wszystko jedno? po kolejnej spinie zapytałam czemu zawsze tak mówi, że jak chcę to droga wolna i czy faktycznie mu nie zależy, żebym była z nim. Stwierdził, że to wcale nie tak, że mu zależy, że mnie kocha i chce ze mną być na zawsze. Sama już nie wiem o co tu chodzi. Może po prostu taki ma sposób okazywania emocji, że żaden? może dostał w dupę przy rozwodzie bardziej niż mi się wydaje?
Tak tak, wiem, znowu go tłumaczę i bronię. Niestety cholernie mi na nim zależy i na tej cukierkowej przyszłości, która się rysuje. Nic nie poradzę, że w takich warunkach rozum dostaje knebel.
Gillian, z własnego doświadczenia napiszę tak: nie ma ludzi bez wad, są tylko tacy, którzy mają wady jakie zaakceptujesz.

Oczywiście, trzeba pewne rzeczy przepracować u siebie i u partnera. Ale jeśli kwestie fundamentalne są ok to o pierdoły nie warto kruszyć kopii.
Oczywiście, trzeba pewne rzeczy przepracować u siebie i u partnera. Ale jeśli kwestie fundamentalne są ok to o pierdoły nie warto kruszyć kopii.


dokładnie, też jestem takiego zdania 🙇
Gillian, nie pamiętam, czy Tobie wcześniej odpisywałam, najwyżej się powtórzę. Może to wynika z jakiejś zaniżonej samooceny? Może on boi się, że naprawdę go zostawisz, dlatego rzuca takim tekstem od niechcenia, żeby nie wywoływać kłótni/fochów?

Gillian, widzę, że faktycznie przeżywam to samo co ty. Nawiasem mówiąc, mój też jest rozwodnikiem, może to jakaś przypadłość z tym związana? Ale tych sprzecznych sygnałów mój mózg nie ogarnia...  🤔

Dzisiaj coś we mnie pękło. Wyrzuciłam mu wszystko, czym zranił mnie w ostatnich miesiącach. Następnie dowiedziałam się, że on czuje, że jego sumienie jest czyste. Tak więc zostałam singlem i w nagrodę poszłam sama do kina.

kamcia665, wiesz co? Może i dobrze. Dla ciebie.
Już po pierwszym wpisie miałam przemożną ochotę napisać: "niech się buja".
Dziewczyny powiedzcie mnie durnej co ja robie źle i co mam zrobić.
Sytuacja wygląda nastepująco.Spotykaliśmy się przez rok.Wszystko pięknie ładnie ja sobie flaki wypruwałam,żeby było dobrze i co usłyszałam?
Że "on nie wie czy to jest to ".OK rozumiem,ale.....on nie chce tracić kontaktu,nadal chce się ze mną przyjaźnić ble ble.Dla mnie łatwiej pomimo,że ciężko
odciąć pępowinę raz na zawsze.TYmczasem minął miesiąc i on mnie dręczy,miesza mi w głowie znowu.Oczywste,że nie jest mi obojętny i chciała bym,żeby było jak przedtem,ale nie wiem co robić.Widzieliśmy się 4 razy w tym tyg,ale coś mi tu nie pasuje.Ja wiem ,że on wrocić nie chce,ale też nie wiem czego ode mnie oczekuje.Pisze,że jest ode mnie uzależnony,że mu ciężko,że tęskni a za chwile,że nie powinnismy się spotykać i tak w koło macieju... :emot4: :emot4: :emot4: :emot4:
Dekster, jest takie ładne słówko, zaczyna się od syku węża 😀
tak myślisz ze to tylko o sex chodzi ? 😉
Dekster, to jest proste jak konstrukcja cepa: jakby chcial, zebys byla jego kobieta, to bys to wiedziala i nie kminila. Skoro nie wiesz, to IMO nie ma nad czym sie zastanawiac.
Dekster ja myślę że chodzi o słówko "Sssssspier...." 😀
Czyli zakatalogować jako zakończone ? Chyba powinnam bo w przeciwnym razie będę się katować dalej.
Tylko rozum jedno a serce jednak drugie..
Dekster, gucio a nie serce. Emocje zręczne manipulowane przez "ukochanego". Zabawa kota z myszą, od której nieustannie mnie trafia, ilekroć spotykam objawy.

To było tak: "Opowiedzieć ci bajkę o wężu? Tak, proszę. Ssssspier*"  😀iabeł:
Dobre :-) Denerwuje mnie to.Naprawdę bylo nam dobrze i nagle bęc"on nie wie" i to jest najgorsze,ze ja kurka wiem.Wie ze zrobil mi krzywdę a teraz co myśli ze jak mi powie jaka to nie jestem wspaniala to mnie się lepiej zrobi ?
Dekster, daj se siana, nawet nie analizuj. Zapomnij o tym cyrku 🙂
Dekster, to jest proste jak konstrukcja cepa: jakby chcial, zebys byla jego kobieta, to bys to wiedziala i nie kminila. Skoro nie wiesz, to IMO nie ma nad czym sie zastanawiac.


voila, Dekster zapomnij 😉
Wszystko pięknie ładnie ja sobie flaki wypruwałam,żeby było dobrze i co usłyszałam?


Uważasz, że naprawdę jest dobrze, jak musisz sobie wypruwać flaki, żeby tak było?
No są tacy. Cenią wyłącznie to, co się od nich oddala, za czym trzeba gonić. Przesympatyczni, do rany przyłóż goście i kompletne s*y w codziennym życiu, nie daj bu w sytuacji słabości/zależności kobiety (ciąża itp.)
Mały gest a cieszy 🙂 ponieważ wczoraj aktualna sytuacja mnie przerosła to ryczałam P. w słuchawkę, dzisiaj zjawił się z kwiatami i winem (z koniem na etykietce  😁 ) i składnikami na kolację  😍
On też sie starał.Niestety dobre dziewczę ze mnie,totalne przeciwieństwo zołzy.
Dekster, przepraszam, nie odbieraj tego mocno personalnie, ale...
Mężczyzna nie może zmienić zdania? Nie może dojść do wniosku, że jednak wasza relacja nie jest tą jedyną, najważniejszą w życiu? Ma być z Tobą bo...? bo do tej pory byliście razem?
"robi mi krzywdę" - ale czym właściwie? Czy nie większą krzywdą byłoby trwanie w związku na siłę?

Ascaia, nie doczytałaś chyba, to nie wygląda jak zmiana zdania:
Pisze,że jest ode mnie uzależnony,że mu ciężko,że tęskni a za chwile,że nie powinnismy się spotykać i tak w koło macieju
Odniosłam się do tej wypowiedzi, która mówi o tym co było:
Dobre :-) Denerwuje mnie to.Naprawdę bylo nam dobrze i nagle bęc"on nie wie" i to jest najgorsze,ze ja kurka wiem.Wie ze zrobil mi krzywdę a teraz co myśli ze jak mi powie jaka to nie jestem wspaniala to mnie się lepiej zrobi ?

Inna sprawa - to, że się teraz chłopak mota to też...no... ludzkie po prostu. Mężczyzna też człowiek, też może mieć wątpliwości. Oczywiście zakładam, że Dekster tematy łóżkowe odstawiło skoro "nie jesteśmy już razem".
Oj, no, nie ma we mnie chyba naturalnej solidarności jajników. 😉 Patrzę bardziej ogólnie-pro-ludzko, a nie z założenia facet to świnia.
On też sie starał.Niestety dobre dziewczę ze mnie,totalne przeciwieństwo zołzy.


No cóż, to albo się zmienisz, albo nadal będziesz popychadłem. To najlepsza wymówka "jestem taka dobra, jestem taka wrażliwa, nie umiem komuś nie pomóc" to tylko wymówki, które mają tobie pomóc poczuć się lepiej. No bo przecież "wprawdzie wchodzi mi na głowę i nie szanuje moich uczuć, ale och, och przecież jestem takim dobrym dziewczątkiem. Cóż za okrutny świat! Ale przynajmniej nie jestem zołzą". Rozczaruję cię, tak rozumiana "dobroć" nie jest żadną zaletą. Dawanie sobą pomiatać nie jest powodem do chwały. Między małą dziewczynką a wyrachowaną suką jest miejsce dla zwyczajnej kobiety, która nie daje się krzywdzić ale i nie krzywdzi innych. Prawda jest taka, że ludzie traktują cię tak, jak im na to pozwolisz. I zamiast szukać mężczyzny, który nie wykorzysta twoich słabości, może lepiej wzięłabyś się za siebie i wyznaczyła granice, w których sama czujesz się dobrze i które twój partner będzie musiał respektować, by w ogóle móc z tobą być. W normalnym związku nikt nie wypruwa sobie żył. Fakt, że robią to obie strony wcale nie czyni takich zabiegów normalnymi.
Ascaia, dlaczego zaraz świnie? Ewolucyjnie mają silniejszy instynkt polowania. Taki odruch łowiecki, za tym co ucieka.
Niektórzy słabiutki, inni taki, że rozwali każdy związek.
Dzieki dziewczyny 😉 ja sie nie zmienię bo zwyczajnie nie umiem być zołzowata.Staram się zawsze żeby bylo jak najlepiej,ale tak to jest najpierw wchodzisz komuś do d a potem sie dziwisz,ze Cie tam nie ma 🤔
Dekster, ale naprawdę nie chodzi o zołzowatość. Można znaleźć sobie miejsce gdzieś pomiędzy całkowitą potulnością, a zołzowatością 😉
Tylko jak? 😉 Taka jestem,ze nie umiem odmawiać i to nie tylko w związkach.Zawsze staje na glowie,żeby zrobić cos o co mnie ludzie proszą.
Dekster, to może czas najwyższy coś ze sobą zrobić?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się