J. chyba zamilkł na dobre ... Znów się to powtarza , 2,5 miesiąca milczy . Skoro jestem dla niego super kumpelą , to chyba mogę mieć nadzieję , że odpisze prawda ? Ale ja ją straciłam . I nie wierzę już , że będzie inaczej . Taki mój los . Na wieki pozostanę singlem .
Ja właśnie zauważyłam,że większość kłótni i sytuacji,o które mam pretensję to moja wina,bo z superbabki stałam się popychadłem.Zachowywałam się jak histeryczka uzależniona od faceta..ale koniec z tym.
Seksta momentami po prostu ryczałam ze śmiechu nad "Zołzami". I uświadomiłam sobie, że bardziej niż związek, kręci mnie sama gra, same flirty, kuszenie kogoś i uwodzenie. Chociaż w sumie, moje związku to też niekończąca się gra, nie wyobrażam sobie, żeby w pewnym momencie odpuścić sobie, osiąść na laurach bo facet już zdobyty i zaklepany. Gra się musi toczyć ciągle 😉
szepcik właśnie- ciągła gra, ciągłe zabieganie o siebie. Bez zasady "juz go mam, moge o siebie nie dbac etc.". Z tym, ze jesli ktos juz jest w stalym zwiazku ze stazem ponad rok to trudno mu bedzie z dnia na dzien wprowadzic w zycie zasady "zołzy" niestety. Facet pomysli sobie "niby czemu nagle sie tak zmienila, przeciez jej bylo dobrze, wszystko robilismy razem a teraz zaczela spedzac czas z innymi?".
Seksta, a mozesz coś więcej napisać o tej książce, wydaje się być całkiem ciekawe 🙂 Chociaż zostanie zołzą po paru latach może u mnie zostać wyśmiane ale wiedzy nigdy dość
a mnie ogólnie takie wieczorki kawalerskie zniechęcają. i nie dziwię się koleżance, co nie znaczy ze swoim facetow zawiazuje oczy na ulicy lub wyjmuje z oczodołów i chowam w kieszeni.
czy mogłabym zołzy dostać z intrukcja obsługi- znaczy jak sie do ebooka dobrac? k_cieciorka małpa o2.pl
Cieciorko, książka poleciała. Zapisz ją po prostu w jakims folderze lub na pulpicie a otworzysz za pomocą Adobe Reader'a - jeśli masz ten program w swoim kompie, to po prostu tylko otwierasz plik, nic nie jest zapakowane, zazipowane 🙂
Mam nadzieję, że Ciecioraka nam wybaczy.. 😎 Znalazłam na kompie jeszcze "marsjanie i wenusjanki w sypialni" i Chielewską "ja wytrzymac z mężczyzną" - kto chce? 😎 Cytat z tej ostatniej : "Miłość jest jak kot. Chodzi własnymi drogami" to chyba dobre podsumowanie tych naszych rozważań..
Ja wam za to mogę wysłać e-book dla płci przeciwnej. Jak być zołzem (czyli Tajemnice uwodzenia) 😉 Ogólnie to się ze śmiechu można skichać, ale też pewne sprawy są do przemyślenia - że i my możemy lubić misie, ale trochę zołzowatości jest i drugiej stronie niezbędne.
przeczytałam kawałek i jestem po prostu zołzą ... hehe na prawdę dobra książka, momentami lekko przesadzona ale mam już na oku parę osób, które powinny ją koniecznie zobaczyć 😉
Dziewczyny! Pomocy! Jak zerwać raz na zawsze z syndromem gonienia króliczka?! 👿 Przykłady: pan X. Mój były. Zerwaliśmy znajomość 2 lata temu. Oczywiście to ja ją zerwałam. A dlaczego? Bo za łatwo mi z nim poszło, bo bym na każde zawołanie, za bardzo mu zależało. A kiedy wydawał się nie do zdobycia wzdychałam "że jego chcę, to ten jedyny!" Ogólnie złoty chłopak: przystojny, miły, inteligentny. Długo, długo po zerwaniu on nie dawał spokoju, a ja- cisza. Niech się odczepi. W końcu dał za wygraną, a po roku jego nie odzywania się, zapaliła mi się lampka "A może to jednak był TEN?". Odezwałam się pierwsza, spotkaliśmy się dwa razy. Było miło i w ogóle. On znowu się "rozkręcił", a ja go znowu odrzucam. Bo jak to tak łatwo? Pan Y. Poznany w zeszłym roku, przypadkiem. Traktowałam go cały czas jako kolegę, sporo rozmawialiśmy, czasem wkradał się jakiś flirt. Ostatnio coraz częściej. On zdecydowanie dawał znać, że chcę czegoś więcej. A ja byłam na to nieczuła, ale wiedziałam, że jeden mój krok i może się to rozwinąć. Pan Y. znalazł sobie teraz kogoś. A we mnie się gotuje! Tzn. dręczą mnie myśli o nim, że to może ten właściwy, nagle przypominają mi się wszystkie jego zalety, słowa, rozmowy i myślę, że jego właśnie chcę... W międzyczasie nawinął się pan Z. Jakieś 4 miesiące temu. "Miłość" od pierwszego wejrzenia- z mojej strony. Teoretycznie bez szans na cokolwiek (okoliczności), pozostajemy w układzie kolega-koleżanka, a ja w duchu cierpię. Tak! Gdyby tylko on coś, byłabym najszczęśliwsza! Nie widzieliśmy się kilka tygodni. Ja powoli zajmuję się innymi sprawami. Nagle spotkanie, dłuższa rozmowa, od słowa do słowa- definitywnie coś się dzieje. Jakaś propozycja, zaproszenie. Spełnienie marzeń! I co? Całą noc rozmyślałam i męczą mnie myśli, że ja tak naprawdę może chcę czegoś innego... I to tylko wybrane przykłady. Ja wiem, że to nie jest normalne, ale jak to sobie skutecznie wyperswadować?! 👿 (btw wybaczcie długośc tych wypocin, ale musiała to z siebie wyrzucić :icon_redface🙂
Wendetta, nie wiem ile masz lat, ale może jeszcze nie przyszedł na Ciebie czas na poważny związek z wszelkimi tego konsekwencjami, więc uciekasz jak tylko widzisz, ze juz-juz prawie jesteś w "klatce" a drzwiczki mogą se zatrzasnąć.. Incognito, Poncioch, Sunny - poleciało! Jakby czegosjeszcze brakowało - pisac proszę - doślę 😎 Incognito, ja tam nigdy za "kobicą" literatura nie przepadałam, ale te ksiązeczki czyta sie ..fajnie 🤣 no i ile rzeczy o sobie w nich przeczytałam 😲 🤔 🤣