Olkaa-zobaczymy, ale tak szczerze mowiac to wisi mi to co bedzie wyczyniac na wyjezdzie.Dla mnie najwazniejsze jest to, ze w koncu w 100% zaczal ze mna wspolpracowac w domu i sprawia mu to satysfakcje.Kiedys moze dojdziemy do tego by na wyjazdach bylo tak samo, a jak nie to tez nie bedzie tragedii 😉 A fotki bardzo chetnie.Juz od dawna nie mam nic nowego 🙁
Atamanka, no właśnie tak mi się po głowie kręciło, że podobnie do Forty konia 😉 nie ma aktualnych, nie zrobiły się. Teraz długo pewnie nie będzie, zobaczymy 🙂 Dawaj coś więcej 🙂
incognito dzięki, że pytasz. Powoli zaczynamy pracę. Główny cel to zgubić brzuch 😁 Powoli zaczynamy się jakoś dogadywać. W dodatku całkiem możliwe, że raz w tygodniu będziemy jeździć z trenerką 🙂
I najaktualniejszy Kucu pod siostrą.
A ja ostatnio miałam okazję pojeździć na czymś minimalnie większym niż Kucu 😁 Oregano Mills, całkiem fajny młodziasz 🙂
Burza, dziekujemy ślicznie, a gdzie Piorek? jakieś zdjęcia?
a my dziś hopsałyśmy, dosłownie troszeczkę nad ziemią i pracowałyśmy nad zagalopowaniami i samym galopem tak średnio czuje się w skokach, a nawet nie czuję się, ale kobyła to lubi i ratuje mnie może niebawem jakiś zdjęć ze skoków się dorobię
Ambrozja, dzięki :kwiatek: , ja nawet mam tą "starą" Fantazję uwiecznioną na zdjęciach - masakra 😵 Milusia jutro rano będę, to pstryknę Wam fotki, więc lansik 😉 ps weź nugata
Anaa rozumiem 😉 to może kiedyś wpadniecie do nas na taki plan sobotni 😉
Kurczę, jest u nas taka ilość muszek, upierdliwych jak nie wiem, że wczoraj mój koń zwiał z trawy - postanowił że tak będzie dla niego lepiej. A to koń który raczej jedzenia sobie nie odmawia w żadnej sytuacji. 😉
Mój też wczoraj uciekał z trawy, ale dzisiaj wiał silny wiatr i muszki się pochowały - żarły więc trawę w najlepsze.
Dzionek dzisiaj kulawy w pień, widać, że go ta noga mocno boli 🙁 Wygoliłam mu koronkę wokół tej rany i jest równa okrągła, wielkości 5-groszówki. Boli go, zabiera jak się dotyka. Dzisiaj oczyściłam mu porządnie ranę wodą utlenioną i zasuszyłam gencjaną. Dobrze, że jest sucho, żadne syfy mu się tej koronki nie czepiają. Oby się szybko zagoiło i oby tylko od tej rany tak kulał :/
Za to Gil dzisiaj szalał 😀 W pełnej ogierzastej krasie kwikał dzisiaj do 2 grzejących się przed nim kobył na sąsiednim pastwisku. Wyglądał komicznie 😀 Ale one zakochane w nim po uszy 🙂
[quote author=_kate link=topic=14622.msg560165#msg560165 date=1271700273] obiecałam koleżance zająć się jej koniem, a on dziś akurat rozwalił sobie nogę 😵 rana jak 5zł na koronce. 🙄 żyć będzie, ale parę dni postoi [/quote]
_kate i co koleżanka robi z tą raną? Wezwała weta?
Dzionka jak dalej w pień kulawy to ja bym weta wolala. Od takiej ranki w pień kulawy być nie powinien, a już na pewno nie tyle czasu. Nie lepiej sie poradzić weta i mieć pewność co sie dzieje?
Dzionka nie wołała weta. Myślę, że nie ma takiej potrzeby, bo rana jest powierzchowna a koń nie kuleje. Lekko skraca tą nogą, ale trzeba się przyjrzeć, żeby to zauważyć. Dziś go zobaczę, jeśli zakuleje, to wezwę weta.
my ostatnio spacerkowo leniwie szczęśliwe jest życie staruszka czyli wygrzewamy się w promeniach popołudniowego słoneczka po jakże stresującym spotkaniu z odkurzaczem- tak, odkurzyłam dzisiaj 2 konie- zostałam natchnięta przez czytanie Was 😁 (nosek wytarty (chociaz na zdjęciu wyszło jakby miała tam niewiadomo co a ma tylko siersc wytartą) od- aż jeden raz- niezałożonego futra...) [img]http://lh6.ggpht.com/_MCqkx8ntGhI/S84BeIZDNNI/AAAAAAAAA4I/BevmI8zkIuU/s512/IMG_6299.JPGmg][/img] i wiejski lans teraz kiedy jeżdże rzadziej i krócej wziełam się za leniuchującą Bryzę, brzuch do ziemi, tłuszczyk się przelewa ale mam nadzieje, ze się ogarniemy i niedługo wrzuce jakieś fotki 🙂 swoją drogą cięzko chora i zmęczona życiem, co widać na zjęciu 😁 emerytka urwała mi się dzisiaj, uwiąz popażył mi ręce, a ona hepi latała sobie po łąco z uwiązem na uszach.. 🙄