Forum konie »

naturalna pielęgnacja kopyt

na blogu Wiwiany [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]str 37[/url] . dyskusje o wplywie zywienia na kopyta [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg353729.html #msg353729]str 34[/url] (i kolejne posty) . roznice miedzy szkolami [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg150295.html #msg150295]Ramey a Swedish[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg323135.html #msg323135]SANHCP a AANHCP[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]Strasser-Ramey[/url] . buty, a la buty [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg239377.html #msg239377]z detki[/url] . sprzet (tarniki, noze, inne) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg203207.html #msg203207]str 10[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231175.html #msg231175]hoof jack[/url] (tj. podporka) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231263.html #msg231263]pomysly na podporke[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231402.html #msg231402]ostrzenie nozy[/url] (+ kilka kolejnych postow) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg233787.html #msg233787]tarnik noz[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369314.html #msg369314]str 46[/url] i [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369377.html #msg369377]str 46[/url] _________________________________________________________________ . artykuly j. polski [url=[[a]]http://hipologia.pl/news/show/id/461\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">Poszukiwanie prawdy na temat syndromu trzeszczkowego Koniec z chorobą linii białej Zrozumieć podeszwę j. angielski Articles by Pete Ramey Forward Foot Syndrome (FFS) by Walt Friedrick [url= http://www.voltahorse.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=12911&st=0&sk=t&sd=a #p910686]bose konie w sporcie[/url] _________________________________________________________________ . przydatne strony j. polski [url=[[a]]http://o-kopytach-naturalnie.blog.onet.pl/\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">blog Wiwiany Naturalne kopyto czyli rzecz o bieganiu boso j. angielski Swedish Hoof School Lars Pala Marjorie ANHC all-natural-horse-care The Naked Hoof Iron Free Hoof Case Studies Oskar’s hooves HealthyHoof _________________________________________________________________ [url= http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,1384.msg824845.html #msg824845]Instrukcja wykonania \"noża do czyszczenia rowków przystrzałkowych\"[/url] _________________________________________________________________ kto się wybiera na kurs naturalnej pielęgnacji kopyt do Poznania?  planowany jest 18-19 kwietnia. ja jadę na pewno. jeśli ktoś z Wawy, okolic też się wybiera można by pomyśleć o jakimś wspólnym transporcie. BTW - wysłałam mojej wet artykuł, który wkleiła dea w wątku o dr Straser - o nowym podejściu do prowadzenia kopyt u trzeszczkowców (niskie piętki, bose kopyta itp). odpisała mi, że artykuł jest interesujący, a koncepcja Ramseya ma swoją logikę i że warto spróbować, bo sama jest ciekawa rezultatów. fajnie, że jest otwarta. będziemy probować 😉 ">
Problemy z cukrem mają te konie (z ludźmi podobnie) które nie trawią, nie tolerują nadmiaru cukru, jedne jedzą i nic im nie jest, nawet gdy nie mają gdzie tego spalić a inne będą miały problemy typu insulino oporność, skłonność do ochwatu itp. Kotbury częściej widzę przekarmione konie wysoko węglowodanowym żarciem niż białkowym i widać to głównie na kopytach. Mój konik polski, żyje tylko na sianie i to dość ubogim, mimo to jest ciągle przetłuszczony,  niestety ciągle maca na twardym, konik żre wszystko co mu się napatoczy, każdy chwast, ostatnio nadmiar jabłek  😵 zostawiałam mu wyższe ściany, najpierw mocno skracałam pazur mocno wyjechany do przodu ale bez butów maca okrutnie, potem zostawiałam mu więcej żeby zobaczyć czy będzie lepszy komfort ale to spowodowało znów rozjechanie pazura  a chodził nadal tak samo, więc przestałam się patyczkować i wsadzam go w buty. Powinien stać chyba na samych chwastach ale ciężko mi to wprowadzić 😉

Ja to wszystko doskonale wiem i przyznaje się ,że nie wiem jak taka suplementacja którą ja stosuje będzie wpływać na konie insulino oporne ponieważ nie trafił mi się na rehabilitację taki koń, jednak na całą resztę wpływa bardzo dobrze.  A cała reszta to konie zarówno ochwatowe , które ledwo były wstanie się poruszać , konie z większą lub mniejszą wrażliwością podeszwy oraz konie które co miesiąc miały ropę w kopytach. Wszystkie te konie jedzą wszystko , chodzą 24 godziny na dobę na pastwiskach i odkąd są odpowiednio suplementowe jest wszystko ok. Nie mam tu na myśli suplementacji na oko np mieszanką od p. Podkowy tylko podawanie poszczególnych pierwiastków zgodnie zapotrzebowaniem. Jest to niestety bardzo trudne bo trzeba wiedzieć co w paszach podawanych koniom się znajduje i w jakich ilościach . Można to wszystko zrobić bez badań paszy  ale jest to bardzo trudne i wymaga długiego czasu obserwacji.
To ja napiszę dla odmiany o swoich doświadczeniach i obserwacjach  😉 Dystans przemierzany, tempo, jakość podłoża ma duże znaczenie szczególnie w przypadku kopyt zwartych (dla mnie to kopyta o twardych ścianach, którym bliżej do pionu i głębokiej misce). Ogólnie- araby, hucuły etc- czyli rasy wywodzące się z rejonów gdzie podłoże nie rozpieszcza. Konie z szeroką strzałką, płytszą miską nie ucierpią jeśli będą miały do dyspozycji jedynie podłoża bardziej miękkie. Natomiast w życiu nie odważyłabym się stwierdzić, że zamknięcie konia w boksie czy na małym padoku mu nie zaszkodzi. Nawet przy dobrych kopytach takie warunki utrzymania sa szkodliwe choćby dla jego psychiki, układu oddechowego czy krwionośnego.
Odnośnie żywienia- wydaje mi się czy ja od lat truję, że trawa i owies nie zabijają przy odpowiedniej ilości pracy? Ba! Nawet insulinooporny cushingowiec potrafi sobie poradzić z cukrem z owoców  😉. Szkodzą zmiany- to one są widoczne na puszce kopytowej jako obrączki. Zobaczycie na niej nawet moment, w którym zafundowaliście koniowi radykalnie więcej ruchu niż zazwyczaj 😉
Co koń to inny przypadek. U mojego wielkiego konia pomimo tego, że jest padokowany 24h, karmiony jedynie niewielką ilością wysłodków z łuską po to by podać m.in. cynk, miedź,siano w siatkach to lekkie oderwanie rogu od tworzywa zawsze jest, nosz zawsze. Trawsko niestety robi swoje. Ogromna ilość czynników na to wpływa. Mamy klimat jaki mamy, trawy również. Życica, tymotka, koniczyna robią "kuku" mojemu wałachowi. W ogóle to koń tyjący od powietrza. Waga robi swoje. A np. kobyłka zupełnie oderwaniem nie reaguje. 

Tego że węglowodany niestrukturalne robią "ała" mojemu koniowi jestem pewna.

A co myślicie o podłożu genetycznym? Wydaje mi się że pewne konie mają określone skłonności. No i (ale to tylko takie moje przemyślenia) zastanawiam się czasem jaki wpływ ma na to wszystko określona flora bakteryjna i wytwarzane przez nią toksyny. A także związek odporności danego osobnika na nie. Ale to tylko takie moje "zastanawianie" .) Chyba w związku z tym, że mój duży miał perypetie z gronkowcem w życiu. Ale w sumie jeden przypadek to za mało by cokolwiek mówić.
Kasik czy coś się klaruje w sprawie kursu? Data już może jest ustalona? My z Aleks mamy najprawdopodobniej 24-25 października nasz kurs tu pod Gdańskiem, boimy się trochę, że się nam daty pokryją  🙄
Ustalone tylko tyle, że druga połowa października 😉
kasik, to co piszesz (twoje obserwacje) potwierdzałoby obserwacje badaczy. Kopyta "genetycznie" ukształtowane na dany grunt i na daną intensywność pracy (obszerność, "siłę" ruchu) są bardziej/mniej elastyczne i zwarte, różnią się kształtem, i nie należy tego "na siłę" zmieniać.
Ostre zmiany są bardzo szkodliwe, zarówno w żywieniu jak i w użytkowaniu (trzeba stopniowo przystosować).

Jeszcze raz spróbuję wyjaśnić moją opinię o padokach. Brak padokowania szkodzi. Życie też szkodzi 😉. Pytanie co szkodzi na ile. Uważam, że koń odchowany na przestrzeniach i w ruchu, z kopytami dobrze rozwiniętymi od noworodka nie poniesie znaczącej szkody(!) Nawet utrzymywany w systemie 22h/dobę w boksie (przypadek skrajny) po osiągnięciu dojrzałości. O ile będzie miał codzienny ruch wystarczającej (sporej) ilości i jakości, i o ile ten ruch będzie także często na spacerach/ w terenie, nie tylko stajnia-korytarz-hala. Jakąś szkodę poniesie (dużo też zależy od konkretnych warunków w stajni) ale niewspółmierną do... ludzkiej histerii pt. "KRATY! Olaboga! Kraty!!!" (to jest ten czynnik emocjonalny, Nasz, który mnie negatywnie rusza; a rusza, bo widywałam konie, którym fundowano niewąskie cierpienia, bo x nie mógł/mogła znieść, że koń przejściowo potrzebuje aresztu boksowego). A np. koń bez przeszkód korzystający z łąki - po prostu obżarty trawą do wypęku a brany do solidnych wysiłków z doskoku - może ponieść szkody dużo większe.
To NIE znaczy, że tego drugiego trzeba zamknąć w boksie! A temu pierwszemu nie starać się zapewnić swobodnego ruchu, wpływu słońca i atmosfery, najlepszej paszy pt. trawa i socjalizacji.
Ale czarno-białe podejście: "Twój koń ma Źle, bo... a Mój ma Dobrze, bo przecież ma Nieograniczoną Wolność", cóż... nie wyczerpuje tematu 🙁
halo nie zapominaj jednak, że koń składa się nie tylko z kopyt  😉 Zamknięcie konia w nawet najczystszej stajni prędzej czy później odbije się czkawką na jego układzie oddechowym, trawiennym, mięśniowym.... blablabla. A odnośnie kopyt- to nie wystarczy by wyglądały prawidłowo by działać, kopyta trzeba jeszcze używać  😉 Im większe dystanse się pokonuje, tym bardziej stają się odporne 😜
Od zawsze byłam zwolenniczką dr Strasser a to, o czym piszesz wynika wprost z jej tekstów, no i pokrywa się z moją praktyką.
Odnośnie przedniej ściany- ona jest najbardziej narażona na ścieranie podczas fazy odbicia, więc dla mnie nielogiczne jest mocne pocienianie jej w zdrowych, pracujących na twardym podłożu kopytach  😉
[quote author=trusia link=topic=1384.msg2415855#msg2415855 date=1441376720]
Ale ściana z przodu NIE powinna być cieńsza.
A kto mówił, że powinna być cieńsza? Nawet  w broszurce Larsa Palo, która ma naprawdę same podstawy, jest rysunek obrazujący, że ściany na całym, obwodzie powinny być takiej samej grubości. 

Właśnie nie. Ściana prawidłowego kopyta jest grubsza w przedniej części i robi się coraz cieńsza w kierunku kątów wsporowych. Jest grubsza, bo przednia część jest przeznaczona do noszenia ciężaru, bezpośrednich, "statycznych" obciążeń. Tymczasem tylna część kopyta ma się uginać - rozszerzać.
[/quote]

blucha, masz rację, oczywiście, że masz rację. Prawie (tam wychodziło z danych, że jednak ściana z przodu JEST grubsza, kwestia do 2 mm). Ale z punktu widzenia mechaniki - rozkładu sił (przyszło mi było wkuwać mechanikę) właśnie o to chodzi, żeby podstawa kopyta z przodu była szersza, w tym skośnym, równoległym do ziemi przekroju, żeby ściany Od Spodu wyglądały jak dwa zbieżne na końcach "pół"(3/4?) księżyce (niekoncentryczne fragmenty okręgu) a nie linia jednej grubości (czy fragmenty koncentrycznych kół).


Halo:

Wrócę jeszcze do tej grubości ściany. 

Wyjaśnij mi proszę, ale jak krowie na rowie, co rozumiesz przez grubość ściany, bo mi nie przyszło wkuwać mechaniki i niestety skośny równoległy do ziemi przekrój (równoległy rozumiem, skośnego już nie) oraz niekoncentryczne półksiężyce przerastają moją zdolność pojmowania. I na czym się opierasz twierdząc, że ściana powinna być z przodu grubsza.

Ja opieram się na kursie z Larsem Palo i na Official Trimming Guidelines of the AANHCP.  Wg tych źródeł grubość ściany powinna być taka sama na całym obwodzie. Niestety nie mogę wkleić rysunku Larsa, gdzie jest to zobrazowane.

Naturalnie nie wykluczam, że żródła, na podstawie których to mówię, mogą się mylić, ew. że moja wiedza się przeterminowała. Dlatego pytam, na czym opierasz swoją opinię. 


I jeszcze powtórzę moje pytanie: co to znaczy, że przednia część kopyta powinna być nieruchoma? Kiedy jest ruchoma?
Wydaje mi się, że chodzi o rozszerzanie się kopyta pod ciężarem konia, tył rozszerza się lądując na ziemi/amortyzując a przód czyli pazur nie, jest odpowiedzialny za odbicie więc powinien być zwarty. Wracając do mustangrolla, który podobno jest szkodliwy według tego tekstu/źródła, na twardym podłożu konie same sobie ścierają pazury tworząc mustangroll, moja klacz bardzo mocno pracuje tyłami i ściera sobie pazury nawet na nie wymagającym gruncie, tyły ma niemal kwadratowe. 
trusia halo przytacza to co wywnioskowała po przeczytaniu tekstu przytoczonego wyżej źródła, sęk w tym, że nie przytacza kopiuj wklej 😉 tylko pisze własną interpretację tekstu i tak naprawdę, czasem ja również nie rozumiem co halo ma na myśli 🙂 tylko się domyślam. Osoba zielona w temacie nic z tego pewnie nie wie  😎
trusia, ansc, przecież nikt nie broni odszukać źródła i odpowiedniego fragmentu? I wyciągnąć własne wnioski?
No - po angielsku, ale wszyscy znają angielski, nie?
Przecież nie będę "kopiuj-wklej" całych tekstów? A linkować próbowałam. Nie piszę też pracy naukowej z odnośnikami i bibliografią.
trusia, przekrój równoległy do ziemi jest skośny wobec ściany, skośny wobec wszystkich ścian, tylko z przodu najmocniej. W płaszczyźnie ziemi jest duża różnica przekroju. Natomiast realnie grubość ściany, grubość warstwy rogu też jest podobno większa z przodu.
ansc, no, tam tak jest, w jednym z pdf. Że kształt mustang rolla Powstaje na skutek kontaktu z twardym podłożem, a nawet czasem "kwadrat". Tylko że jest to skutek Niszczenia kopyta przez szkodliwe czynniki środowiskowe (to środowisko tak "reza" kopyto, nie kopyto "wybiera" najlepszy kształt, a kwadrat jest u tych grzebiących po żąrcie i wilgoć) i ani takie czynniki, ani kształt nie są odpowiednie dla konia udomowionego nie żyjącego na pustynnych skałach. Argumentacja tak, że przy "mustangowych" kopyta występują wszystkie zwyrodnienia tudzież kulawizny jak u domowych, w podobnej skali - czyli nijak  nie jest to wzorzec zdrowia. Ani do naśladowania.

Moja opinia: że koń nie jest kozicą (chyba, że jest potrzeba, żeby prawie był 🙂😉 i nie ma dobrze chodzić po skałach (chyba, że np koń enduro - żeby nie mylić z rajdowym) tylko po takim gruncie, w jakim przychodzi mu żyć. Ponieważ na tym świecie nie ma nic za darmo, coś zawsze odbywa się kosztem czegoś. I kopyto na skały nie da takiej sprężystości jak potrzebna np. do cwału po turfie.

kasik, jeszcze raz: odbije się czkawką. WSZYSTKO "kiedyś" odbije się czkawką. Możesz wykazać, że tryb 22/dobę w stajni (i w jakiej stajni) w perspektywie, powiedzmy, 10 lat jest Bardziej szkodliwy niż tryb 24/na dobę pod niebem (i to niezależnie od sposobu żywienia i użytkowania)? Możesz to Udowodnić? Definiując "szkodliwość" i "bardziej", kryteria oceny, skalę oceny, ustalając grupy porównawcze? Znasz może takie badania?
Sory, nam się tak Wydaje. Kłopot w tym, że różnym osobom różne rzeczy się Wydają.
halo - ty to wszystko tak na poważnie ?   😲 czy na zasadzie ,,wsadzamy kij w mrowisko,, bo na re-volcie nudy  ?  👀

co do ruchu , padokowania, uważasz że  wystarczający jest pożądny trening aby kopyta odbębniły pracę- ilość kroków itd. czy słyszałaś zdanie że kon ma 5 serc ??? pamiętasz o tym ze, kopyto oprócz tego ze nosi ciężar i ma amortyzować wstrząsy to jeszcze ma za zadanie wspomagać krążenie ? czy według ciebie wystarczajace jest to że popracuje przez godzinę , dwie dziennie ? o resztę dnia niech sie juz serce samo martwi , niech pracuje samo przez te 22 godziny , zamiast miarowej pracy całego układu krążenia przez całą dobę. lecąc dalej po przykładach , czy z jedzeniem też uważasz ze, po co karmić reguralnie po trochę przez cały dzień , wsypmy mu do żłobu raz dziennie całą dawkę dobową , nieważne że dostanie to wszystko na raz , przecież dawka dobowa będzie się zgadzała  😲

co do mustang rolla i jego szkodliwośći  🤣 zacznijmy może od tego jak jest jego celowość ? w naturze i w robocie werkowaczy,  jest to po prostu przesunięcie punktu odbicia , nieprawdą jest że występuje w naturze tylko na twardym podłożu, bo u wielu koni które strugam, a które pracują na miękkim podłożu , łażą po miękkiej łące występuje również . gdyby to było niepotrzebne a wręcz szkodliwe to po co człowiek wymyślałby podkowy typu NBS ??? czyli Natural Balance System .  po co podkowy na pazurze od spodu byłyby skosowane ? czyżby ci wszyscy kowale nie wiedzieli ze jest to szkodliwe i zbędne dla kopyt ? czy te wszystkie działania, wynalazki nie mają na celu cofnąć punktu odbicia kopyta ?
już chyba wszyscy re-voltowicze wiedzą ze jesteś zgorzałą przeciwniczką bosych kopyt i naturalni werkowacze przyczynili sie do porażki twojego czempiona ale przestań pisać bzdury i wymyślać teorie nie mające nic wspólnego z rzeczywistością  . chcesz to zamknij swojego konia w boksie , nie wypuszczaj na padok , dawaj jeść raz dziennie i przybijąj non stop podkowy , to jest twoja wola , ale nie pisz że jest to PRAWIDŁOWE i NATURALNE dla tych zwierząt

Halo -to może ja...Mój koń dorobił się z pomocą kowala wyjechanego kopyta i długaśnego pazura (fot 1). . Po pewnym czasie pojawil sie koziniec przeciążeniowy, potykanie, drżenie nog i wet okreslił konia jako do kasacji.  Skróciłam mu pazur  na maksa, nawet poza LB fot 2) i ... koń ma proste nogi, łazi nawet odrobinę po kamieniach, zero  "telegrafowania"  i -chodzi nadal pod siodłem.Krótki pazur, cofnięte do tyłu kopyto, aby punkt podparcia jednak był na kątach wsporowych.  Może w mądrych książkach piszą co innego, ale u mnie to działa. Może  też mój koń jest wyjątkiem, ale wyjątek potwierdza regułę.

PS Sorry za to samo zdjęcie, które ciągle wklejam -ale Trojan zeżarł mi wszystkie stare kopytowe fotki  i ostało sie niewiele 🙁


halo ja pazura moim koniom nie skracam mocno, bo: po pierwsze nie mają położonych piętek, po drugie pracują na twardym ale mustangrolla robię zawsze, bo inaczej się warstwa zewnętrzna rogu (barwna) odłupuje. By szkodziło to w jakikolwiek sposób moim koniom nie zauważyłam 😉
Odnośnie utrzymania koni- jakoś nie potrzebuję badań, by twierdzić, że koń padokowany będzie zdrowszy od konia zamykanego na wiele godzin w boksie, wystarczą mi moje obserwacje 🙂
ansc jak dla mnie koń ścierający tyły w kwadrat ma raczej leniwe niż mocno pracujące dupsko 😉 albo- ciężkie dupsko i leniwe giry. Ale to też z obserwacji
Odnośnie wpływu ilości ruchu na kopyta, na podstawie  doświadczeń z własnym koniem  i obserwacji innych.Mój konik ostatnie dwa lata spędził w stajni z niewielką ilością ruchu niewymuszonego,  skutkowało to m.in. pogorszeniem się  stanu strzałki i to takim nad którym nie byłam już w stanie zapanować. W maju zmieniłam stajnie, końcu chodzi teraz min. 12 h  i już widać  zmianę na lepsze,  ale jednocześnie widzę jak kopyta teraz odreagowują te dwa lata stania. Przez ten czas strugałam kopyta , ale one nie ulegały zmianie, mój koń  ma tendencję do podkładania się piętek, dopiero teraz ruszyły lecz musiałam mocniej skrócić pazur, bo moje zachowawcze struganie nie przynosiło efektu plus mała ilość ruchu nie wnosiło zmiany. Również patrząc na całość organizmu jest zmiana, stojąc kręgosłup mojej klaczy zacząć wykrzywiac się jak u klaczy wieloródki,  a on ma za sobą zaledwie dwie ciąże,  odkąd porusza się więcej plecy powróciły do pierwotnej formy, tak samo z całym szkieletem,  zero zastoju,  płynność ruchów bardzo dobra i to mimo małej ilości pracy pod siodłem. Na potwierdzenie zbawiennego wpływu ruchu niewymuszonego na organizm konia, mamy w stajni kilka koni powyżej 20 roku życia i wszystkie są w bardzo dobrej formie psychofizycznej,  nie wydaje mi się aby można było to osiągnąć przy trzymaniu tych koni przez 22h  w stajni ...Tak więc ruch to podstawa i nie da się tego zastąpić,  ani nie da się zmienić natury koni.  Konie  to zwierzęta przestrzeni tak było , jest i pozostanie, jeśli spróbujemy to zmienić to istnieje duże prawdopodobieństw ,  że koń  ulegnie degeneracji.
Ja mam przykład gdzie konie w stajni stały większość swojego czasu i widziałam jak wyglądają ich kopyta, strzałki. Mój młody kon po przestawieniu na tryb 24h w dwa tygodnie ! Odbudował sobie strzałkę tak, że dziury w pietce zniknęły 😉
ansc jak dla mnie koń ścierający tyły w kwadrat ma raczej leniwe niż mocno pracujące dupsko 😉 albo- ciężkie dupsko i leniwe giry. Ale to też z obserwacji

Kasikdupsko może ciężkie ale uwierz giry nie są leniwe, babsko tak zapinkala, że w kłusie mam problem z nadążeniem z anglezowaniem 😉 galop jak na fryza też ma niczego sobie, dupsko podstawia sama z siebie, taka budowa. Obserwuję młodego jak chodzi w terenach (4 miesiące) chłopak ląduje tyłami z pazura a mimo to tył kopyta niski, strzałka szeroka, nigdy jeszcze nie tykane nożem ani tarnikiem, nie ma tam co robić. Fakt, że chłopak musi nieźle szłapy wyciągać żeby dorównać tempem, od tyłu wygląda to jak u kłusaka w sulkach, szeroko rozstawione tyły mocno przekraczające przody. Szłapki stawia jak mamusia, kopytka skierowane pazurkami do środka.
Amelia, jak duże prawdopodobieństwo? Liczbą.

blucha, odpowiedz, czym się różni koń stojący(!) na padoku i jedzący siano od stojącego(!) w boksie i jedzącego siano.

O cofaniu punktu odbicia też jest we wspomnianym materiale.

Mam wrażenie, że nie czytasz tego co piszę. "Chytasz" jakieś "hasło" i się burzysz. Proszę, przeczytaj dokładnie. Bo np. twoje uwagi (imputowanie) o żywieniu są zupełnie od czapy wobec tego co pisałam.
A jeśli chodzi o regularność = jednostajność, ciągłość ruchu, to rzecz w tym, że dzikie konie wcale nie poruszają się jednostajnie a bez przerwy!

I wolałabym, żeby rozmawiać o zawartości tego materiału, jeśli rzecz tego dotyczy.
Co moje to moje, i tu się mogę spierać.
Dobra, mogę się spierać, spory są ogólnie rozwojowe, ale... chciałabym Argumentów a nie Przekonań.

kasik, we wspomnianym źródle jest tak, że obecnie zaleca się niewielkie zaokrąglenie, ale mustang roll zmniejszający powierzchnię ściany jest tak wielkim kosztem, że robi się go gdy TRZEBA, np. koniecznie trzeba cofnąć punkt odbicia. Zdrowym koniom nie trzeba nic cofać.
A obserwacjami (realnymi) co do różnic w dobrostanie konia padokowanego a "zaboksowanego" (ale mającego 2 h intensywnego ruchu dziennie) proszę, podziel się.

rzepka, nie porównuj patologi z normą, nie o tym mowa.
No sorry, ale ile widziałaś zdrowych kopyt, prawidłowo działających? Ja widziałam raptem 8szt, u źrebaków które się u mnie urodziły 😉 Są zdrowe prawidłowo działające mimo lekkich wad postawy, nie można im jeszcze nic zarzucić i tu się zgodzę nie powinno się ich ruszać na grubość, chyba że tylko dla wyrównania odłamanych brzegów ściany, co występowało tylko gdy było mokro. Dodam jeszcze, że nie tylko na skałach konie tworzą sobie mustang roll, ale również jak zostawisz kopyta nie skracając ich przez długi czas, a koń chodzi po mokrym i miękkim (może być stanie w boksie na miękkiej ściółce )w końcu nadmiar się odłamie, a odłamuje się nie tylko na "długość" nadmiaru ale również na grubość ściany często w górę, co nie jest zbyt fajne. 
halo tylko że koń, który "stoi w boksie i je" - rzeczywiście fizycznie stoi i je. Koń wolnowybiegowy, który "stoi i je" - wcale nie stoi. Wszystkie konie u nas w stajni spędzają naprawdę sporo czasu na przemieszczaniu się po padokach. Chodzą, wyglądają przez płot z każdej możliwej strony, przychodzą pod ogrodzenia prowadzić "dyskusje towarzyskie", idą do furtki obejrzeć, co się dzieje na terenie stajni... I jedzą w zupełnie innym trybie niż konie boksowe - nie stoją dwie godziny jednym ciągiem nad sianem, tylko postoją dziesięć minut, idą na spacer/podrzemać/pobawić się, za kwadrans wracają, znowu jedzą pięć minut, odchodzą, bo je coś zaciekawiło, znowu wracają skubnąć... i tak cały dzień. Mają zdecydowanie lepsze kopyta, są zdrowsze fizycznie i bardziej zrównoważone psychicznie niż boksowe konie. Lepiej się ruszają, rzadziej chorują, uspokajają się psychicznie.
Zmiany w wyglądzie i działaniu kopyt po przestawieniu konia z boksu (nawet padokowanego) na tryb wolnowybiegowy są drastyczne. Po kilku miesiącach to nie są te same kopyta.
Każdy organizm potrzebuje ruchu.. Człowiekowi czy psu czy nawet rybie nie służy za mała przestrzeń i brak aktywności a co dopiero koniom.. U nas też,zmiany diametralne po tym jak konie trafiły na wybieg 24h. No i wcale nie stoją,chodzą od paśnika do paśnika, przeganiają się, idą do wody.. praktycznie cały czas w ruchu. Moja klacz z OGROMNYMI problemami z ciałem,kopytami a nawet układem trawiennym-przeżywa drugie życie odkąd jest na pastwiskach. Żaden artykuł nie przekona mnie,że jest inaczej.
Murat-Gazon, zgadzam się z twoimi obserwacjami.
Dobrze utrzymywany koń "padokowy" zawsze będzie miał duże plusy wobec dobrze utrzymywanego konia "boksowego".
Chodzi o to, że nie zawsze jest tak, że padok wszystko załatwia, i nie zawsze konie boksowe mają "gorzej" (w sensie prawdziwego dobrostanu) niż jakikolwiek(!) padokowany.
Są konie padokowane, w chowie i użytkowaniu tak bez sensu i szkodliwym, że głowa mała.

ansc, proszę, podyskutuj sobie z zawartością materiałów do których się odwołuję.
Albo chociaż podaj definicję "zdrowe i prawidłowo działające", bo tak jak jest, to ja o chlebie ty o niebie.
halo jeśli ktoś uważa, że do takiego trybu utrzymania konia wystarczy wygrodzić kawałek terenu, na którym nie ma nic, i to załatwia sprawę, to ja się nie dziwię, że koniom to nie służy. Ale to nie wina samego systemu utrzymywania jako takiego, ale praktycznego wykonania 😉
Dodatkowo jest kwestia, co to znaczy, że koń ma dobrze - z czyjego punktu widzenia ma dobrze, swojego czy ludzkiego? Z moich obserwacji wynika, że niestety "dobrostan boksowy" jest zwykle dobrostanem z punktu widzenia człowieka, a nie konia. Jeżeli się dobrze zorganizuje chów wolnowybiegowy, to boksy nie są potrzebne do niczego. Owszem, warto mieć nawet w takiej stajni jeden czy dwa boksy "awaryjne" na wypadek np. konia po kontuzji z zaleconym aresztem boksowym. I to tyle.
U nas dzisiaj od rana zimno i solidnie lało. My wszyscy w bluzach, poowijani, zimno nam, uciekamy pod wiaty przed deszczem... I mogliśmy pod te wiaty uciekać bez przeszkód, bo konie zadowolone powychodziły i stały sobie na deszczu. Dobrze mają czy nie, skoro stoją na deszczu? 😉
ansc, proszę, podyskutuj sobie z zawartością materiałów do których się odwołuję.
Albo chociaż podaj definicję "zdrowe i prawidłowo działające", bo tak jak jest, to ja o chlebie ty o niebie.

Odnoszę się do tego co napisałaś  😎
halo,Amelia, jak duże prawdopodobieństwo? Liczbą.
Mierzone mijającym czasem, nie  działaniami matematycznymi  to kwestia kilku stuleci a może i tysiącleci chowu koni nie uwzględniając ich naturalnych potrzeb. Zapraszam Cię do rozmowy o tym za kilka stuleci,wówczas będziemy mogli ocenić w oparciu o doświadczenia minionego czasu.
Chociaż szczerze powiedziawszy mam nadzieję że nie będzie takiej potrzeby bo koń nie ulegnie zmianie, pozostając taki taki jest. Gdyby zdało się inaczej byłaby to wielka szkoda dla nas..ludzi.


trusia halo przytacza to co wywnioskowała po przeczytaniu tekstu przytoczonego wyżej źródła, sęk w tym, że nie przytacza kopiuj wklej 😉 tylko pisze własną interpretację tekstu i tak naprawdę, czasem ja również nie rozumiem co halo ma na myśli 🙂 tylko się domyślam. Osoba zielona w temacie nic z tego pewnie nie wie  😎


Ale w tym tekście, który tak zadziwił halo, było napisane, że ściany mają być tej samej grubości. Natomiast halo twierdzi, że tak nie jest. I pytałam, na jakiej podstawie tak mówi, ale jak widzę długimi filozoficznymi rozważaniami chętnie się dzieli, ale na proste pytania nie chce odpowiedzieć.

trusia, ansc, przecież nikt nie broni odszukać źródła i odpowiedniego fragmentu? I wyciągnąć własne wnioski?
No - po angielsku, ale wszyscy znają angielski, nie?
Przecież nie będę "kopiuj-wklej" całych tekstów? A linkować próbowałam. Nie piszę też pracy naukowej z odnośnikami i bibliografią.


Odsyłanie do linków to jakaś kpina. Jak mam znaleźć coś, czego tam nie ma? A gdyby wszyscy znali angielski, tłumacze by nie byli poprzedni. Pracy z bibliografią nie piszesz, to fakt, ale jak coś głosisz, mogłabyś zdradzić, na jakiej podstawie głosisz, bo wybacz, ale uznanym autorytetem nie jesteś, żeby można było z zamkniętymi oczami przyjmować twoje teorie. Nie twierdzę, że są błędne, tylko bym chciała wiedzieć, skąd się biorą. Bo mi nie wystarcza, że ty tak mówisz. Ale odsyłam już to pytanie do czeluści historii, bo z jakiś względów nie chcesz na nie odpowiedzieć.


Ale skoro od halo się nie dowiem, może ktoś wie, o co chodzi w tym zdaniu, bo mnie to bardzo zainteresowało:
Że przednia część kopyta powinna być możliwie nieruchoma (Podkowa? Grubość ściany + grubość podeszwy?).

Co to znaczy, że przednia część powinna być nieruchoma i kiedy ta część jest ruchoma


Uważam, że koń odchowany na przestrzeniach i w ruchu, z kopytami dobrze rozwiniętymi od noworodka nie poniesie znaczącej szkody(!) Nawet utrzymywany w systemie 22h/dobę w boksie (przypadek skrajny) po osiągnięciu dojrzałości.


Kolejna próba: Ale tak uważasz na jakiej podstawie? Jakiś badań? Opracowań? Własnych obserwacji?
Przednia część kopyta (okolice pazura) nie tyle "powinna być" nieruchoma, co JEST  mniej ruchoma niż tył, który się rozszerza bardziej w czasie ruchu. Nigdy nie spotkałam sie z teoriami, że przód musi być nieruchomy 😉
Halo - moje kopyta kiedyś byly normalne. Koń nie urodzil się z patologią. To właśnie strugający stosowali zasadę, że pazura nie trzeba skracać, bo to szkodzi. I mamy skutki 😀
Nie bo szkodzi, tylko im się nie chce. :/
rzepka, dziękuję. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, że rozszerzanie można nazwać ruchomością. Dlatego do niczego mi ta ruchomość/nieruchomość nie pasowała.
rzepka, JEST mniej ruchoma niż tył o ile jej ktoś nie pocieni. Np. robiąc mocny mustang roll.

trusia, gdzie(?) było napisane, że ściany mają być tej samej grubości?
Nie piszę po to, żeby "przyjmować moje teorie" tylko po to, żeby ROZMAWIAĆ. Ale da się tylko z niektórymi.
Ile mi zapłacisz za tłumaczenie? 😉 A za robienie ilustracji? 😉

Nie mam żadnego interesu, żeby robić x,y,z. Jedynym jest - intencja, żeby koniom i "końskim" ludziom żyło się lepiej.

Jeśli piszę, że "uważam" to tak uważam. Odwołuję się do swojego Przekonania. A jeśli odwołuję się do czego innego, to czegoś takiego jak "uważam", "myślę", "podejrzewam", "wydaje mi się, że" - NIE UŻYWAM.
Uważać, myśleć etc. mogę... co uważam 🙂
Chciałabym, żeby inni zachowywali się podobni, tzn. jeśli "uważają", "są przekonani" - to tak pisali. A jeśli "na podstawie", jeśli rozmowa ma być o jakichś badaniach, czy choćby własnych obserwacjach - to na podstawie czego?

Murat-Gazon, dobrostan konia to nie jest kwestia miejsca, ani tego, czy owiewa go wietrzyk, czy deszczyk miło wilży sierść, a kopytka stoją na betonie a nie na skale... Dobrostan konia to poprawne myślenie o całości.

trusia, gdzie(?) było napisane, że ściany mają być tej samej grubości?


Nie rozumiem, o co tu pytasz.

Za tłumaczenie nic nie zapłacę, bo nie mam takiej potrzeby. Natomiast jeśli zaczynasz jakąś myśl, dobrą manierą by było odpowiedzieć na pytania jej dotyczące. Chyba że tej odpowiedzi się nie zna i nie ma się odwagi do tego przyznać, o co zaczęłam cię podejrzewać. Bo inaczej nie rozumiem, dlaczego ignorujesz pytania, skoro przyświeca ci szczytna "intencja, żeby koniom i "końskim" ludziom żyło się lepiej".

Rozumiem, że tak czy inaczej uważasz. Ale uważa się na jakiejś podstawie, przekonanie, do którego się odwołujesz, z czegoś się to wzięło. Bo przecież nie siedzisz, patrzysz w sufit i mówisz, że pies ma sześć łap. W takiej sytuacji nie uważasz, ale zmyślasz. Zmyślasz, nie myślisz.

Powiem tak, żeby już zakończyć ten temat, bo i tak się niczego od ciebie nie dowiem: chciałabym, żeby inni potrafili patrzeć na siebie krytycznie i rozumieli, że każde ich słowo to nie jest prawda objawiona, którą bezkrytycznie należy przyjmować, tylko dlatego, że słowo to raczyli wypowiedzieć.

Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się