Forum konie »

naturalna pielęgnacja kopyt

na blogu Wiwiany [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]str 37[/url] . dyskusje o wplywie zywienia na kopyta [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg353729.html #msg353729]str 34[/url] (i kolejne posty) . roznice miedzy szkolami [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg150295.html #msg150295]Ramey a Swedish[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg323135.html #msg323135]SANHCP a AANHCP[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]Strasser-Ramey[/url] . buty, a la buty [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg239377.html #msg239377]z detki[/url] . sprzet (tarniki, noze, inne) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg203207.html #msg203207]str 10[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231175.html #msg231175]hoof jack[/url] (tj. podporka) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231263.html #msg231263]pomysly na podporke[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231402.html #msg231402]ostrzenie nozy[/url] (+ kilka kolejnych postow) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg233787.html #msg233787]tarnik noz[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369314.html #msg369314]str 46[/url] i [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369377.html #msg369377]str 46[/url] _________________________________________________________________ . artykuly j. polski [url=[[a]]http://hipologia.pl/news/show/id/461\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">Poszukiwanie prawdy na temat syndromu trzeszczkowego Koniec z chorobą linii białej Zrozumieć podeszwę j. angielski Articles by Pete Ramey Forward Foot Syndrome (FFS) by Walt Friedrick [url= http://www.voltahorse.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=12911&st=0&sk=t&sd=a #p910686]bose konie w sporcie[/url] _________________________________________________________________ . przydatne strony j. polski [url=[[a]]http://o-kopytach-naturalnie.blog.onet.pl/\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">blog Wiwiany Naturalne kopyto czyli rzecz o bieganiu boso j. angielski Swedish Hoof School Lars Pala Marjorie ANHC all-natural-horse-care The Naked Hoof Iron Free Hoof Case Studies Oskar’s hooves HealthyHoof _________________________________________________________________ [url= http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,1384.msg824845.html #msg824845]Instrukcja wykonania \"noża do czyszczenia rowków przystrzałkowych\"[/url] _________________________________________________________________ kto się wybiera na kurs naturalnej pielęgnacji kopyt do Poznania?  planowany jest 18-19 kwietnia. ja jadę na pewno. jeśli ktoś z Wawy, okolic też się wybiera można by pomyśleć o jakimś wspólnym transporcie. BTW - wysłałam mojej wet artykuł, który wkleiła dea w wątku o dr Straser - o nowym podejściu do prowadzenia kopyt u trzeszczkowców (niskie piętki, bose kopyta itp). odpisała mi, że artykuł jest interesujący, a koncepcja Ramseya ma swoją logikę i że warto spróbować, bo sama jest ciekawa rezultatów. fajnie, że jest otwarta. będziemy probować 😉 ">


guli - uparłam się, podobnie jak Ty się uparłaś, żeby się wypowiadać na podstawie jednego kuca - którego na dodatek nie leczysz osobiście. Myślę, że przeczytałam w tym temacie sporo więcej niż Ty


To nie chodzi o to, czyja racja ma być na górze , ani kto więcej przeczytał 🙄
Rzecz w tym, że wypowiadasz się bardzo autorytatywnie , przyjmując cudze hipotezy za własne, a nie masz ich z czym skonfrontować.

Tymczasem powodów ochwatu  ( bo w tym sa róznice) może być całkiem sporo, gdy tymczasem Ty  uparcie lansujesz hipotezę o cukrze zawartym w trawie.

A ja ciągle twierdzę, że nie jest ustalony przez lekarzy ,( nie kowali)  jeden czynnik, który może wywołać tę chorobę.

Czy nie masz obaw, że takim podejściem możesz wprowadzić w błąd czytających i swoich bezkrytycznych zwolenników?  :/

Zarzut, że osobiście nie leczyłam i nie leczę kuca- jest absurdalny 😲

Nie jestem lekarzem, żeby leczyć,  ale na podstawie obserwacji własnego konia mogę wysnuć różne wnioski, konfrontując w ten sposób różne hipotezy.
Rozmawiając również z weterynarzami , którzy mają przynajmniej wiedzę medyczną.
Bo literaturę też trzeba móc zweryfikować- nie wystarczy  obejrzenie x koni ochwaconych, że wypowiadać się z taką stanowczością co do przyczyn tej choroby.
EKornik - ale to jest raczej founder trim, a nie zalecana metoda werkowania? Poza tym on mówi że modyfikuje swoje metody (raczej w stronę mniej inwazyjną) z czasem i na filmach już zdecydowanie poza ciężkim ochwatem nie zaleca takiego przycinania.


Z tego, co pamiętam, to było w książce opisane jako werkowanie kopyta, w którym jest flara z przodu.
Nie twierdzę, że P. Ramey poglądów i metod nie zmienia 😉 Tylko napisałam, że wydaje mi się, że tam tak było napisane/narysowane.
A że książka jest już kilka lat temu wydana - to fakt.

P.S. deaTo nie czasem Ty właśnie pisałaś, że jakiemuś koniowi (swojemu?) tarnikujesz ścianę i białą, aż do granicy podeszwy i że z tak zrobionym kopytem chodzi lepiej? (jeżeli coś pomieszałam i chodziło o kogoś lub coś innego, to bardzo przepraszam  :icon_redface🙂
Wrócę jeszcze do tematu o robieniu mustang rolla przez linię białą...
trusia - chyba w książce, która napisał Ramey był taki rysuneczek odnoszący się do strugania kopyta z rozciągniętym pazurem - pionowo spiłowany pazur do granicy linii białej ze ścianą i zaznaczone zaokrąglenie pozostałej linii białej - właśnie do granicy podeszwy. Czy to nie jest właśnie roll do granicy podeszwy, zrobiony przez linię białą?


EKorniik, teraz tej ksiązki nie mam, bo pożyczyłam. Ale jak pod wpływem postów Branki ją przeglądałam, nie znalazłam tam zaleceń do cięcia przez linię bialą (naturalnie jestem świadoma, że moglam po prostu przeoczyć).

Branka, która przyjęła cięcie przez linię białą za standardową piocedurę (może się mylę, ale tak rozumiem posty Branki, z tym że ona sama przyznaje, że czasami wyraża się mało precyzyjnie) napisala niedawno, że wielu strugaczy tak robi. I to na pewno jest prawda, ale Jackson z kolei pisze, że jest to procedura „tradycyjnych” strugaczy i weterynarzy i że metoda wg modelu dzikiego konia  przy obecnym stanie wiedzy zabrania ingerencji w linię białą. 

Ja wychodzę z założenia, że jeśli grupa A zna przypadki szkodliwości jakiegoś działania, a grupa B mówi,  że jest ono bezpieczne, wolę być ostrożna i zastosować się do grupy A.  Bo może grupa np. B zna za mało przypadków?   

Tylko dlatego wtrącilam się w dyskusję, bo chcialam pokazać drugą stronę propagowanego przez Brankę modelu postępowania. Ja jestem za cienka w uszach, żeby komuś mówić, jak coś robić, bo ledwo co radzę sobie z kopytami w ilości 8.  Ale generalnie uważam, że doświadczenie, jakie my mamy, to za mało, żeby swoje przypadki przenosić na  ogół i przedstawiać je jako metodę sprawdzoną i bezwględnie działającą.   

Edit: dlatego cenię posty Dei, bo ona łączy wiedzę przeczytaną z własnymi doświadczeniami i przemyśleniami.  Mówi, skąd wie, to co wie. Krytykowanie kogoś, że czyta i uczy się od sób bardziej doświadczonych jest po prostu kuriozalne.         
Ja wychodzę z założenia, że jeśli grupa A zna przypadki szkodliwości jakiegoś działania, a grupa B mówi,  że jest ono bezpieczne, wolę być ostrożna i zastosować się do grupy A.  Bo może grupa np. B zna za mało przypadków?   

A jaka jest szkodliwość ingerencji w linię białą?

P.S. Nigdzie NIE krytykowałam tego, co robi dea!
EKornik, skocz na stronę 55, tam cytowałam Jacksona.

Twój P.S. Sorry, to nie miała żadnego związku z Twoim postem. :kwiatek:  Głupio mi się napisało. Mea culpa. 
I jeszcze co do metod strugania.
Ja uważam, że powinna być dopasowana do konkretnego problemu.
Bo czym innym jest struganie zdrowych kopyt , czy z niewielkimi wadami, a czym innym trudnych przypadków.
Tu nie wystarczy delikatne skrobanie, bo efekty niewielkie i problemy powracające.

Teraz już rozumiem metodę i podejście Strasser przy kopytach ochwaconych i zdecydowanie się z nią zgadzam.
I cięcie linii białej, skoro jest poszarpana  i właściwie jej nie ma.

I inne mocniejsze cięcia przywracające kształt prawidłowy kopyt.
Takie delikatne wybieranie jest nieskuteczne , jeśli robi się raz na 2 tygodnie , a koniowi rośnie róg i ściany codziennie.
W taki sposób  nie osiągnie się celu.

I jeszcze sprawa rasy - małemu koniowi czy dużemu tak samo rośnie puszka- przyrost ok 1 cm miesięcznie.
Tylko mały koń ma  wysokość np piętek 3 cm i są już wysokie, a u dużego tej długości są niskie.
Więc małe kopytka trzeba albo ciąć mocno co 2 tygodnie, albo duużo częściej, a mniej.

To efekt półrocznych obserwacji i czytanych publikacji w tym zakresie.
No i sama bawię się już nie tylko tarnikiem - wreszcie zdobyłam się na odwagę.

O innych kopytach problematycznych nie wypowiadam się, bo nie miałam z nimi do czynienia.
Tylko z ochwatowymi przez już 3 lata -  drogę przeszłam bardzo długą i wyboistą.
Choć nie ja, tylko mój koń.
Jolanta wielkie dzięki. po raz kolejny uświadomiłam sobie że niewiele wiem

ja nie mam ochwatowca, a wydaje mi się, że mam taką właśnie sytuację obecnie jak z rysunku Jolanty tego po prawej stronie.
rozczyszczanie (jak może ktoś pamięta, mocno inwazyjne) miało miejsce ok 6 tygodni temu, od tej pory ok. 2x w tygodniu sumiennie zaokrąglam mustang rollem tam gdzie największe flary i pazur, oraz obniżam piętki przez ścieranie poziome tarnikiem. noża nie używam.
i właśnie moje kąty wsporowe  sie zrobily płaskie i równoległe do podłoża dzięki temu  🤔
coś takiego mniej więcej, tam gdzie zielono to jest płasko:


raczej nie obserwuję żeby w tamtej okolicy coś się samo wykruszało. a może za słabo próbuję? na pewno wykruszam dużo białego proszku w okolicach grotów strzałek.

hm muszę zrobić zdjecia porównawcze co się zmieniło od ostatniego działania kowala, bo za kilka dni ma przyjechać. czeka mnie poważna rozmowa - chyba poświęcę pół dnia na powtórkę podstawowych pojęć, żeby ta rozmowa miała sens  👀. uff trochę się stresuję.
Dempsey, u mojej też powstawał taki placek przy tarnikowaniu ściany na płasko, co wywoływało dyskomfort i ruch z palca, więc wycięłam nożem ścianę wsporową do poziomu niższego niż ściana przedkątna tak, żeby kończyła się mniej więcej w połowie długości strzałki. Poprawa natychmiastowa. Zobaczymy jak będzie działało dalej - mróz  idzie, będzie twardo.
Teraz na płasko mamy tu, gdzie czerwone. Niebieskim zaznaczyłam przebieg linii białej kąta wsporowego.


są jakieś naturalne metody na kruche kopyta? werkowany przez porządnego kowala, na biotynie od marca i kruszą się dalej. Juz nie wiem, co mam z tym robić.
Wiwiana, dzieki. hm ja początkowo z ufnością patrzyłam na narastanie rogu w tym miejscu, ponieważ po extremalnym kowalskim struganiu tam w ogóle nie bylo nic. teraz z kolei jest tego dużo i zaczynam się temu podejrzliwie przyglądać. pewnie poproszę kowala o skorygowanie tego (o ile uda mi się z nim dogadać . edit: własnie drukuję w tym celu zdjęcia i rysunki poglądowe i foty kopyt  🤔wirek:  😁 )
Kate- trzeba by zacząć od pilnowania by ściany nie wystawały ponad poziom podeszwy (czyli piłowanie ich systematyczne) i od zrobienia mustang rolla.(zaokrąglenia brzegów) Wszystko jest w wątku opisane.
Jeśli ściana będzie wystawała ponad poziom podeszwy, to będzie się kruszyła/odłamywała- to czysta fizyka.  🙂

Chyba, że masz jakiś inny problem z kruchymi kopytami. Musiałabyś dokładniej opisać problem i wstawić fotki.
Ale co sie kruszy? Podeszwa? TO znaczy, że zbiera się martwa podeszwa, trzeba to zeskrobywac kopystką lub tępym nożem. TO tak jak złuszczający się suchy naskórek u nas. Skrobiąc to odsłaniasz żywą, zdrową podeszwę.
Konie w naturze chodza całą dobę po różnym podłożu i sobie scierają kopyta, nasze domowe koniska wiele czasu stoją i ścieranie jest niewystarczające - dlatego jak strugamy 'naturalnie' to robimy to często - nawet co tydzień jak trzeba a po troszku, żeby naśladować to jak kopyta się scierają w naturze.
Jeżeli kruszą się ściany to prawdopodobnie są po prostu za długie(a za długie sa dlatego, że prawdopodobnie sa za rzadko robione). DO tego smarowanie kopyt jakimiś olejami i maściami może je wysuszyc i dodatkowo potęgować skłonność do kruszenia. Źle zbilansowana dieta tez może być przyczyną... np niedobory mikro i makro elementów. Ale tak najprawdopodobniej to jednak zbyt rzadkie robienie(czyli np co 6-8 tyg - z naszego punktu widzenia strugających 'naturalnie' to zdecydowanie za długa przerwa w werkowaniu).
Branka- dokładnie. Ja ściany podpiłowuję na bieżąco. Zwykle co kilka dni chwytam pilnik i przejadę parę razy po ścianie. Zwłaszcza w miejscu ścian przedkątnych i w samych kątach. 2,3,4 ruchy tarnikiem co kilka dni. Różnie bywa. Ale na pewno nie co 4 tygodnie !

Zaś kopystką podeszwę drapię codziennie- przy każdorazowym zwykłym czyszczeniu kopyt. Jak się nie proszkuje, to nie. Ale próbuję. Raz z przodu podrapię, raz z tyłu. W zależności od tego, gdzie zbiera się martwa podeszwa.
ściany nie wystają poniżej podeszwy. Kruszy się zewnętrzna warstwa kopyta, robią się paskudne zadziorki. Zaczynają się robić już w parę dni po werkowaniu.
Olejem smarowany raz na miesiąc. Dostaje witaminy, paszę energetyczną a ostatnio również Vitalica Besterly. (plus czosnek, biotyna, dodatek na stawy)

Mamy teraz drugie podejście do rozkucia tyłów. Za pierwszym razem pomysł padł, bo po jakimś czasie zewnętrzna ściana zaczęla uciekać pod kopyto. Bo jeszcze to, że bez podków praktycznie nie ma przyrostu i że ma zadziorki to od biedy da się przeżyć.
Teraz widzę, że sytuacja sie powtarza i o ile ścianka jeszcze nie ucieka pod kopyto, to kruszenie już się zaczęło. A on wcale nie chodzi po twardym- moze z 10metrów dziennie i jak znajdzie jakiś kamień na padoku.
Poproszę kowala o zrobienie mustang roll i spróbuję sama opiłowywać zadziorki.

Coś jeszcze mogę zrobić?  :kwiatek:
Kate- moim zdaniem właśnie Mustang roll, albo chociaż przyokrąglanie samych kantów, samych brzegów, ale tylko od przodu kopyta do mniej więcej połowy jego długości- czyli do miejsca gdzie kopyto jest najszersze. Od najszerszego miejsc kopyta, ku tyłowi nie robi się tego zaokrąglania.
Piszę o przyokrąglaniu a nie o mustang rollu, bo kowale nawet jeśli zaokraglają brzeg kopyta po werkowaniu ( chyba większa część z nich to robi) to nie robią typowego mustang rolla. Przyokrąglają, ale trochę inaczej.

Zobacz na fotce. Zanim zabrałam się ostro sama za kopyta próbowałam delikatnie ( bałam się mocniej). Robiłam takie zaokraglenie jak na zdjęciu. Do mustang rolla to mu daleko, ale już takie podpiłowanie ściany zapobiegnie pojawianiu się zadziorków na zewnątrz. Czysta fizyka, prawda?
Jest to zbyt małe zaokraglenie w momencie gdy mamy za szeroką linię białą. Wtedy takie delikatne zaokrąglenie nie będzie "leczyło" za szerokiej linii białej. Ale do nie postawania zadziorków wystarczy.



Tu zaś masz do porównania mustang roll- i to też raczej z tych delikatniejszych chyba.



kate Wrzuć jakieś zdjęcie jak możesz 🙂 Bo możliwe, że kowal jednak te ściany za mało przycina - i po kilku dniach są już za długie.
Albo, to prędzej, przez to, że kopyta są robione dość rzadko(mówię z naszego - strugaczy punktu widzenia), to jak urośnie tego kopyta sporo przez kilka tygodni i przyjedzie kowal i wybierze dużo, żeby kopyto dobrze wyglądało, to tworzy się reakcja obronna pod tytułem:"trzeba szybko wyhodować dużo rogu, bo nam nagle ubyło nie wiadomo czemu". Kopyta tak działają - na mocne wybranie reagują szybkim odrostem - na lekkie wybranie wolniejszym odrostem. DLatego częste struganie stabilizuje kopyto.
Znam osoby, które nie strugają same naturalnie, tylko kowale im robią, a nawet kują konie, ale pomiędzy wizytami kowala raz na 2 tyg trochę przetarnikują w paru miejscach ściany, żeby się nie kruszyły.  Mogłabyś nad takim postępowaniem pomyśleć 🙂
dempsey u Twojego  konia kowal wyciął całkowicie ściany wsporowe i zupełnie nie rozumiem tego postępowania , ściany wsporowe skracać trzeba , ale całkiem inaczej się to robi niz ten kowal to zrobił.

Jak oglądam Twoje zdjecia to mi się przypomina taki film, który kiedyś oglądałam jak cielakom wyrywano rogi , by juz jako  dorosłe  krowy się nie bodły. Wyglądało przerażajaco, a traktowano to jak zwykły zabieg  pielegnacyjny  🤔wirek:.

Tu mam podobne odczucia, ściany wsporowe są wyżłobione, zamiast być skrócone - ale nie widze celu tego działania.

To co zaznaczyłaś na zielono to jest właśnie "trójkąt" (sama tak nazwałam, żeby było łatwiej omawiać)  o którym mówiłam czyli obejmuje ściane przedkątną (bądż jej część) kąt wsporowy, ściane wsporową i podeszwe między tymi dwoma ścianami i kątem.

Jeśli te wycięte ściany wsporowe zrównały sie juz ze ścianą przedkątną i podeszwa, a mogły bo coś ucięte z takim nadmiarem odrasta szybciej , a Ty przez 6 tyg zrównywałaś tył kopyta tarnikiem  i podejrzewam, że tarnikowałaś tylko sam kąt i ściane przedkątną z przylegającą do nich podeszwą - co złapał tarnik to wykruszył - to ścian wsporowych raczej tarnikiem nie skróciłaś (domniemywam  😉)  więc mogło się zrobic właśnie to co widać na drugim rys. czyli taki równy plaskacz  🤔

Jak przyjedzie kowal to podejrzewam, że nie "ścieniuje" Ci ukośnie podeszwy (rys pierwszy) , nie przeciagnie nozem ściany wsporowej jednym cięciem jak napisała tunrida tylko znów wydłubie wsporową jak rzeźbiarz drewno.

Spróbuj tego przypilnować, zeby tak nie zrobił.
Zwróć też uwage, żeby nie przycinał strzałki w tylnej części - ona musi dotykać podłoża i żeby nie ruszał nic z callusa.

Czyli mniej więcej tego co w zielonym . A jak przez ten czas zadbałas o obniżenie kątów wsporowych i nie są juz takie wysokie jak na zdjeciach, które wstawiałaś wcześniej to i tego w czerwonym tez nie trzeba będzie ruszać (troszke krzywo mi wyszło, ale chyba ogólnie wiadomo o co chodzi  😉).

jak robiłaś to co pisałaś to nie będzie miał wiele do roboty.   😉


trochę się obawiam sama za tarnik chwycić. Moje zdolności manualne są żenujące.  👀 Najlpiej będzie jak poproszę kowala, aby mi pokazał jak to zrobić i wtedy zdecyduję, czy dam sobie radę.
Postaram się jutro zrobić mu zdjęcia. /z góry, z boku i od spodu/

Branka, kowal mało mu ścina tyły- mówi, że przyrost jest tak słaby, że nie ma czego ciąć. Więc jeśli dobrze rozumiem, to chyba nie od zbyt rzadkiego robienia.

W ogóle to mi się wydawało, że jak będzie spożywał biotynę, a ma dolewkę achał-teka w końcu więc dobrze wykorzystuje jedzonko, to tworzywo się poprawi. A jemu tylko ogon rośnie  🙄
Jolanta bardzo dziękuję za kolejne rysunki na moich kopytach  :kwiatek: już zapisane i będą studiowane 🙂
Spróbuj tego przypilnować, zeby tak nie zrobił.
Zwróć też uwage, żeby nie przycinał strzałki w tylnej części - ona musi dotykać podłoża i żeby nie ruszał nic z callusa.

gdzieżby! ja nie dam mu konskiej nogi podnieść zanim nie ustalimy wspólnych, logicznych i zgodnych priorytetów! a jak się nie uda tego ustalić, to trudno - poszukam innego strugacza.

] u Twojego  konia kowal wyciął całkowicie ściany wsporowe[..] ściany wsporowe są wyżłobione, zamiast być skrócone - ale nie widze celu tego działania.

cały czas zastanawia mnie na ile te dziury były naturalne (?), przecież ich powierzchnia jest porowata, tam nie było noża..

no ale to w sumie zamknięty temat, bo ten stan powoli odchodzi w przeszłość, a powtórzyć tego nie mam zamiaru.
kate w którym miejscu pojawiają się najczęściej odpryski - na ścianie przedniej, bocznej, przedkątnej.
Ile tak mniej wiecej mają wysokości - nawet na oko może byc - kąty wsporowe. Czy maja tendencje do podkładania sie pod kopyto czy są raczej stojące.  

-------------------------

dempsey
W prawym kopycie na pewno były wycięte  ściany wsporowe , w lewym od wewnętrznej jakby tez, od zewnętrznej nie wiem co się stało i długo się nad tym zastanawiałam , wygląda jakby wypadł wewnętrzy kawałek kąta wsporowego jakby tam coś obgniło, oderwało się od podeszwy i wypadło. Ale naprawde nie wiem co tu sie wydarzyło i jaka jest przyczyna.

Cos mi świta, że dea pokazywała mi kiedyś zdjecie kopyta , w którym jeden kąt/podeszwa przy kącie był/a czymś zaatakowany/a. Moze bedzie chciała cos wiecej o tym powiedzieć.  😉
Chciałam powiedzieć, że nierówności na podeszwach mojej koni znikają - w tylach właściwie już ich nie ma, trochę nam zostało w przodach, ale wygląda na to że wszystko wraca do normy 🙂 Czyli to było tymczasone i najprawdopodobniej związane ze zmianą warunków zycia.
Rowki w przednich strzałkach też wyglądają dobrze, wydaje mi się, że się spłyciły. W tyłach wszystko jest ok, nie ma żadnych zagłębień. Mam nadzieję, ze zima chwyci i na dobre odsuniemy od siebie widmo problemów strzałkowych|
[quote author=Nutka link=topic=1384.msg399637#msg399637 date=1260390506]
Ja mam pytanie w zw. z Armexem... chciałam już zamówić ten środek i są różne rodzaje, różna pojemność i zastanawiam się ile należałoby kupić, żeby starczyło tak na ok 4 mies., załóżmy że moczyłabym kopyta raz w tyg. (może na sam początek 2 razy przez pierwsze 2 tyg.). Wiem, że ktoś pisał o rozrabianiu Armexu z jakimś innym środkiem (ale one chyba są zazwyczaj w zestawie), i czy dalej trzeba ten roztwór rozrabiać jeszcze w wodzie? Jakbyście mogli to proszę o instrukcję postępowania wraz z rodzajem Armexu i pojemnością.
Czy robicie jakieś specjalne buty do namaczania??czy robicie butka ze srebrnej taśmy?


Dea odpowiedziala, ale ja sobie pozwole jeszcze cos dopowiedziec jako ze jestem debilem matematycznym i te procenty nic mi nie mowia  🤣
Kupujesz ARMEX 5. W jego sklad wchodza 2 butelki (Roztwor i aktywator).
Bierzesz butelke 1,5 litra (np po wodzie) napelniasz ja do 1litra.
Wlewasz 20ml roztworu i 20 ml aktywatora. Wstrzasasz zeby sie wymieszalo. Zakrecasz butelke.
Po ok 3 godz. Plyn staje sie zolty - aktywny. Mozna go zuzyc w ciagu paru dni.
Ma dosyc mocny zapach - Pan z Armexu powiedzial zeby go specjalnie nie wdychac, choc nie jest jakis toksyczny czy cos.
Ten 1 litr schodzi mi na 1 moczenie 2 lub 4 rech kopyt (wtedy nie wylewam plynu z przodow tylko uzywam jeszcze do tylow)
Co ciekawe Pan z Armexu powiedzial, ze spokojnie mozna ten roztwor zrobic mocniejszy - czyli 20ml+20ml na 0,5 litra wody.
Co do butow to kupilam sobie specjalny, ale okazal sie za maly, wiec zakupilam torby, gumy, i srebrna tasme i bede budowala dzis buta 🏇
[/quote]

Przez przypadek przeniosłam do tematu o ochwacie trochę za dużo postów. W tej chwili nie mam niestety czasu, żeby je posprawdzać, ale proszę, żebyście postarali się narazie nic tu nie pisać do czasu kiedy nie przerzucę tych postów. Jeśli jest coś bardzo pilnego, to dopiszcie to po prostu w wątku o ochwacie zaznaczając, że jest to post do przeniesienia do tego wątku.
Bardzo przepraszam za zamieszanie  :kwiatek:
dobra to ja lece dalej bo Dworcika chyba już trochę opanowała te posty

zrobiłam zdjęcia i porównałam ze stanem sprzed 1,5mca, wtedy to było kilka dni po kowalu
wyszło mi że:
- udało mi się widocznie obniżyć piętki w przodach (a wydawało mi sie, że tego obniżenia nie widać)
- co za tym idzie, ściany wsporowe tez się obniżyły
- za mało starannie stosowałam mustang roll -tzn. niedokładnie tam gdzie powinnam
- strzałki wymagają noża (pytanie czy powstrzymam kowala przed inwazyjnym cięciem) i tu pytanie do Jolanty: zgodnie z Twym rysunkiem powinnam trzymać nóź z dala od tylnej części strzałki. no ale tu właśnie najwięcej farfocli a nawet gorzej, takich brzydkich nawarstwień. więc trzeba będzie wyciąć..
- trochę olałam tylne kopyta (strasznie niewygodnie  😡 ) a to błąd bo też są wysokie ściany okazało się
- do zdjęcia trzeba koniecznie otrzepać kopyto z piasku! teraz sobie w brodę pluję.
- traktowanie chorej strzałki samą maścią antybiotykową jakoś nie bardzo dało efekty. trzeba przemyśleć żwir i namaczanie, jak dea radzi.
- nie zaokrąglam tego mustang rolla, tylko taką pionowizną kończę.  bardzo źle?

wklejam zdjęcia porównawcze jednego kopyta (lewy przód), na górze stan przed moimi działaniami, na dole - po. piłowałam ostrożnie kilka mm co 3-5 dni, czasem przerwa była np. 6 dni.
koń chodzi różnie. dziś po grudzie nie dawał rady absolutnie, na twardym ale równym jest do przyjęcia.

bardzo jestem ciekawa czy kowal mnie zje na surowo czy wstanie splunie i wyjdzie 😉 , a może będziemy się przekonywać do swoich racji. na to liczę.

widok z boku:


widok podeszwy:


Napiszę na szybko bo późno, ale wygląda to naprawdę nieźle.
Takie tarnikowanie prostopadle do podłoża robi sie przy ochwatowych kopytach dochodząc do białej linii(ty doszłaś to water line).
Ale zazwyczaj robimy  większosc mustang rolla od dołu tarnikując pod kątem 45stopni i dochodzimy do granicy białej linii lub jak niektórzy nawet dalej, zależy do kopyta i podjeścia teoretycznego 😉 chyba, ze kopyto nie ma rozciągniętej białej linii to wszyscy zaokraglają podobnie czyli do granicy water line(czyli byłoby do tego miejsca co u ciebie tylko bardziej okrąglutkie). A potem jak mamy orpacowane od dołu dokąd chcemy zaokrąglić, dajemy kopyto na koziołek i ładnie je zaokraglamy od góry.
Pokaż zdjęcie od spodu takie z celowaniem aparatu nad kopytem, żeby było widać coś więcej.
Boże nie wiem czy pisze logicznie o tej porze...

Piętki rzeczywiście udało ci się rozsądnie obniżyć. Kopyto jest też fajnie miseczkowate. CO do strzałek to musisz usuwać nozem farfocle. Bo pod nimi gromadzą się bakterie. Bo tak wygląda jakbyś zostawiła farfocle - trzeba je usuwać, choć nie tak by wyciąć całą strzałkę - to co żywe jest nietykalne 🙂 Walcz z gniciem, zima już za pasem to będzie łatwiej.
Ogólnie wygląda to obiecująco.
_kate - kruszenie się ściany moze wynikać z:
- zbyt długiej ściany, ALE zdrowa ściana nie powinna się kruszyć - jeszcze nie widziałam ściany, która nie podpada pod żaden z punktów poniżej i się kruszy!
- zbyt długiej w przeszłości ściany (nie musi być w ogóle zbyt długa, moze być lokalnie zostawiony jakiś kawałek i TAK to może się zdarzyć u regularnie robionego konia), która "skomplikowała się grzybem" (często to widzę) - taka ściana robi się bardziej skłonna do kruszenia. Jest też popękana - czarne/bazowe kreseczki, nie jest zupełnie gładka (mówię o powierzchni od strony ziemi - tej wewnętrznej - mlecznej najczęsciej, ale również zewnętrznej-barwnej/półprzezroczystej) - przyjrzyj się, czy Twój to ma. Jeśli tak, to może być grzyb. To załatwia się chemią + zaokrąglaniem w ciągu 2-3 miesięcy (czasem szybciej, ale jeszcze nie widziłam, żeby nie było poprawy po tym czasie).
- odspojenia ściany od kopyta - jeżeli masz dużą separację i kopyto nie pracuje prawidłowo, to ściana zamiast być odżywiona i elastyczna, może być krucha i gorszej jakości. To kwestia tego, jak koń chodzi (czy pracuje mechanizm kopyta - kształt kopyta i kondycja strzałki) oraz tego, czy ściana nie jest oderwana od kości (co też sprowadza się do prawidłowego kształtu kopyta). W tym przypadku widocznego spękania nie będzie, za to ogólna kruchość - tarnikowana ściana, zamiast w wilgotnych wiórkach "jak do surówki" leci w proszku.

Biotyna ma niewielki wpływ na to 🙁 Moze wpłynąc na przyspiesznie wzrostu rogu, ale jakości nie poprawi, jesli nie załatwi się przyczyny. Może minerały jeszcze - ale tutaj mam własnych doświadczeń procent nikły (tylko podejrzenie z Wiedźminem, miał taki suchy, kruszący się róg, walczylismy na wielu frontach, jednym z nich jest suplement mineralny od kilku miesięcy - i to co rosnie od góry jest piękne, już się nie mogę doczekać dotarcia tego do ziemi 🙂😉

JolantaG - miło Cię widzieć na forum 🙂
Pewnie mówisz o tym koniu z zakażeniem listewek w tylnej częsci kopyta - kiedyś się z Tobą dzieliłam tymi fotkami 😉 Może je wkleję w ramach demonstrowania, jakie można miec kalafiory w kopytach. Ostatnio je wygrzebałam, i miałam wnioski, że... dużo więcej bym mu teraz chciała wyciąć w tych kątach, niż wtedy (te wystające farfocle z listewek, ściany wsporowe i ogólnie kąty mocniej w dół). Wsadziłabym go pewnie też w ARMEX :P
Co chciałam, to chciałam, i tak wziął go kowal 😉 i teraz nie znam jego kondycji. Mam nadzieję, że ma się dobrze.

Jeszcze refleksja poweekendowa - drugie struganie tych zaniedbanych futrzaków, o których wcześniej pisałam - pogrubionemu wałachowi zlazło przez 2 tygodnie pół kilo martwej podeszwy, więc ponownie użyłam na nim cęgów  🤔 ile można sobie rogu zahodować, niesamowite. Ale po zwerkowaniu wygląda już całkiem fajnie. Rotację na pewno ma, kąt przedniej ściany kopyta wygląda dziwnie i ostro się urywa (jak słoń bez trąby), bo solidnie skróciłam mu pazur - chyba najbardziej w jego życiu. Jeszcze obniżyłam kąty. Ponownie ruszył z piętek przepięknie. A najlepsze było, że jak właścicielka na niego wsiadła, to powiedziala, ze on w zyciu tak łapami nie machał, że jest taki luuuźny i rozbujany, i wiecie jak się czułam?  :jogin: Totalna nirwana  😅 Widziałam jego RTG sprzed dwóch lat. Mimo braku znaczników widać lekką rotację i zdecydowanie za długi pazur. Podejrzewam, ze nic się nie poprawiło od tego czasu, bo niby czemu miało, skoro nikt nic w tym kierunku nie robił.
Z kobyłką trochę gorzej (głębokie gnicie w rowku centralnym) - zostawiłam jej więcej piętek (ale spiłowane do poziomu podeszwy), bo i tak pomyka z palca. Ma nieco sztorce, ale i tak lepsze, niż to co było na starcie. W planie mamy baaardzo powoli obniżać, jeśli w ogóle. 10 lat chodziła na sztorcach, stawy mogą już być solidnie przemodelowane pod takie ustawienie. Dwie tubki maści właścicielki zużyły dla niej na dwa tygodnie. Nie mam pewności, czy ze strzykawki da sie tak głęboko sięgnąć i czy leki docierają na dno tej kawerny. Poczekamy, zobaczymy. Przejechałam się na niej stępikiem do lasu - wg mnie chodzi krótko i sztywno, właścicielka mówi, że nie jest gorzej niz było. Biedactwo... 🙁
A kucyczka, ten diabeł wcielony, ani razu nie stanęła dęba przy struganiu. Przy poprawkach przodów stała jak aniołek! Przy tyłach jeszcze nieco się obawia - więcej czasu poświęciłam na oswajanie jej z machinacjami przy nogach, niż na faktyczne machinacje. Myślę, że następnym razem diabla natura się już nie ujawni.
A ja się pochwalę tym, że wyprostowaliśmy koniowi kopytko, wcześniej było asymetryczne, brzydkie i gnijące. Teraz strzałka nie wygląda rewelacyjnie ale przynajmniej rów mariański się zrósł. Koń tyłem dalej chodzi od palca 🙁 mam nadzieję, że to się niebawem zmieni.
Poza tym zauwazyłam, że podeszwa kopyta w nijest pod spodem krucha, kopystką za nic nie da się wyskrobać, może ze względu na nierówności, natomiast tępym nożykiem kruszy się. Myślicie że to jest martwe i powinnam się pozbyć nadmiaru?


- strzałki wymagają noża (pytanie czy powstrzymam kowala przed inwazyjnym cięciem) i tu pytanie do Jolanty: zgodnie z Twym rysunkiem powinnam trzymać nóź z dala od tylnej części strzałki. no ale tu właśnie najwięcej farfocli a nawet gorzej, takich brzydkich nawarstwień. więc trzeba będzie wyciąć..




Ja wycinam z tyłu strzałki tylko takie strzępy , które już same zwisają. Tych nawarstwień  - niby strzęp, ale mocno trzymający sie jeszcze - nie ruszałam u swoich bo , gdybym to wycieła to by w ogóle nic nie zostało.
Brudu sie tam zbierało troche , ale nie śmierdziało, więc zostawiałam, dzięki temu strzałka pracowała i powoli, powoli była coraz lepsza.
W tej chwili w tyłach mamy miodzio, w przednich jeszcze duzo do nadrobienia, ale mam nadzieje, że śniegu spadnie troche , błota już nie będzie to szybko powinna sie poprawiać. Ważne , żeby miało z tyłu co pracować, a jak się wytnie dużo poniżej poziomu kątów wsporowych to według mnie nie ma to żadnego sensu.

dea tak chyba o tym koniu. Z tego co pamietam widok mało przyjemny. I właśnie takie coś mi się skojarzyło z tą dziwną dziurą u konia dempsey .
Nie mam tych zdjeć , bo po kłopotach komputerowych potraciłam wiele cennych dokumentacji.

Na forum jestem tak często jak sie da  😉 tylko pisze mało, bo wypowiadanie sie nie jest niestety moją mocną stroną.  😵
hm Jolanta dla mnie te rozwarstwienia wyglądają trochę jak siedliska potencjalnego zakażenia, ale faktycznie, gdyby odciąć je aż do nasady, to doszłoby się bardzo głęboko.

na razie  mam problem - po rozmowie z podkuwaczem okazało się,  że niestety nie mamy wspólnego języka. nie było atmosfery zrozumienia 😉 argumenty mijały się w powietrzu zupełnie bez związku.  mimo ze staralam sie występować z pozycji nowicjusza zaciekawionego fachową wiedzą zawodowca to zostało to odebrane jako kompletna fanaberia i dziwactwo. krotko mówiąc: nie wiedziałam, ze jestem aż takim kosmitą  🤔
jakoś smutno mi po tej rozmowie  🤔  🤔

rzeczowe kontr-argumenty (które pewnie znacie): piętki i strzałka nie mogą być nisko ani strzałka nie może być obciążana bo to czesto prowadzi do ropy w kopycie.
natomiast strzałka ma być masowana podczas ruchu i odbywa sie to nawet przy okutym kopycie z wysoko wystrugana podeszwa.
obniżając piętkę zaburza sie linie symetrii kopyta (szczegółów nie znam)
obniżenie piętki zawsze wiąże sie z wydłużeniem pazura (zdjęcia i kopyta na żywo nie przekonały)
obniżenie piętki obciąża niekorzystnie ścięgna i trzeszczki

gdyby była atmosfera do dyskusji to bym chetnie zgłębiła te tematy ale nie za bardzo była. zresztą to w sumie zrozumiałe.


dempsey Cóż ja Ci mogę powiedzieć- znam ten ból. Tak samo jak polecanie dziegciu jako środka na wszystko- od ropy w kopycie po gnijące strzałki.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się