Forum konie »

naturalna pielęgnacja kopyt

na blogu Wiwiany [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]str 37[/url] . dyskusje o wplywie zywienia na kopyta [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg353729.html #msg353729]str 34[/url] (i kolejne posty) . roznice miedzy szkolami [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg150295.html #msg150295]Ramey a Swedish[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg323135.html #msg323135]SANHCP a AANHCP[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]Strasser-Ramey[/url] . buty, a la buty [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg239377.html #msg239377]z detki[/url] . sprzet (tarniki, noze, inne) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg203207.html #msg203207]str 10[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231175.html #msg231175]hoof jack[/url] (tj. podporka) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231263.html #msg231263]pomysly na podporke[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231402.html #msg231402]ostrzenie nozy[/url] (+ kilka kolejnych postow) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg233787.html #msg233787]tarnik noz[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369314.html #msg369314]str 46[/url] i [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369377.html #msg369377]str 46[/url] _________________________________________________________________ . artykuly j. polski [url=[[a]]http://hipologia.pl/news/show/id/461\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">Poszukiwanie prawdy na temat syndromu trzeszczkowego Koniec z chorobą linii białej Zrozumieć podeszwę j. angielski Articles by Pete Ramey Forward Foot Syndrome (FFS) by Walt Friedrick [url= http://www.voltahorse.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=12911&st=0&sk=t&sd=a #p910686]bose konie w sporcie[/url] _________________________________________________________________ . przydatne strony j. polski [url=[[a]]http://o-kopytach-naturalnie.blog.onet.pl/\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">blog Wiwiany Naturalne kopyto czyli rzecz o bieganiu boso j. angielski Swedish Hoof School Lars Pala Marjorie ANHC all-natural-horse-care The Naked Hoof Iron Free Hoof Case Studies Oskar’s hooves HealthyHoof _________________________________________________________________ [url= http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,1384.msg824845.html #msg824845]Instrukcja wykonania \"noża do czyszczenia rowków przystrzałkowych\"[/url] _________________________________________________________________ kto się wybiera na kurs naturalnej pielęgnacji kopyt do Poznania?  planowany jest 18-19 kwietnia. ja jadę na pewno. jeśli ktoś z Wawy, okolic też się wybiera można by pomyśleć o jakimś wspólnym transporcie. BTW - wysłałam mojej wet artykuł, który wkleiła dea w wątku o dr Straser - o nowym podejściu do prowadzenia kopyt u trzeszczkowców (niskie piętki, bose kopyta itp). odpisała mi, że artykuł jest interesujący, a koncepcja Ramseya ma swoją logikę i że warto spróbować, bo sama jest ciekawa rezultatów. fajnie, że jest otwarta. będziemy probować 😉 ">
Witajcie, chcę Wam podziękować za odpowiedzi i słowa uspokojenia.
Branka i Aquarius - dzięki dziewczyny
Być. Ja wiem, ze to proces długotrwały i jestem na to przygotowana, spodziewałam się też problemów z chodzeniem, ale zszokowała mnie ich intensywność - do tego stopnia, ze zwątpiłam czy to na pewno dobra droga.
Teraz jestem o tyle mądrzejsza, ze mogę sobie wyrzucać brak butów juz w momencie rozkucia. W każdym razie pomysł z ponownym podkuciem został zarzucony, szukamy butów 'od zaraz', a do tego czasu spacerujemy po hali i po miękkim (super, że leje, już dziś było widać poprawę🙂 ) Rozmiary kopyt rudego to:  kopyto lewe: długość 11,7, szerokość 13, kopyto prawe długość 11,8, szerokość 12,7, z tym, ze mam problem z długościami - mierzone są jak w instrukcji butów EasyCare-od kątów wsporowych do czubka, ale tyły piętki odchodzą pod kątem rozwartym (kopyto przesunięte do przodu) tak, ze patrząc z dołu przedłużają dolną powierzchnię kopyta o 1,5cm - pytanie czy wliczać tą odległość do rozmiaru przy dobieraniu butów?
Co do dyskusji - bardzo zgadzam się ze stillgrey - przydałoby się forum z uporządkowanymi zagadnieniami - uniknęlibyśmy 'konfliktu interesów', teraz hasło 'naturalna pielęgnacja kopyt' przyciąga zarówno Was fachowców rządnych merytorycznej dyskusji, jak i spanikowanych nowicjuszy, takich jak my, którzy liczą na szybką pomoc w stresowej sytuacji.
pozdrawiam

Aż tak piglet Cię to w oczy kuje? Ludzkie odruchy Ci przeszkadzają? Przepraszam, że to napiszę, bo dobrze wiesz, że bardzo Cię lubię i szanuję ale spadłam z zaskoczenia z krzesła, jak przeczytałam, co piszesz 🙁 "Ja jej radzę a ona zamiast spijać słodycz z moich ust śmie mi tu swoje "ale" wtrącac". To jest kochana objaw megalomanii, wiesz? A mam Ci przypomnieć (zapisałam sobie kiedyś w kompie w katalogu o strzałkach, zapisuje sobie tak w kompie co ciekawsze wypowiedzi i rady z forum) jak kilka let temu podawałaś przepis na wyleczneie strzałki? Oj cięcia i chemi niebieskiej tam było coniemiara! I co? Wtedy też nikt nie mógł powiedzię "ale"? Każdy mądry człowiek wie, że wątpliwość i kwestionowanie to podstawa rozwoju. Musicie weryfikować teoretyczną wiedzę "ze stanów" w naszych warunkach, zastanawiać się, dyskutopwać i wątpić a nie ślepo teoretyzować. A jeżeli nie masz cierpliwości dla zielonych i szacunku i zrozumienia dla ich wątpliwości to... może nie ucz? Ale się zbulwersowałam...


niestety kłuje mnie w oczy bardzo...już od dłuższego czasu i boli mnie że wątek wyewoluował w coś takiego...w innym przypadku bym tego tu nie napisała, i powiem więcej nie jest to tylko moje zdanie...tylko nikt nie chce się podkładać i dostac zjebki (takiej jak od Ciebie ja tutaj dostałam)

albo wątek będzie merytoryczny albo będzie kącikiem towarzyskim wzajemnej adoracji, głaskania po główce i wzajemnego pocieszania...
ja jestem skłonna brac udział w tej pierwszej opcji...nie potrzebuję tu na necie szukać przyjaciół czy psiapsiółek które mi łezkę obetrą, po głowie pogłaszczą i będa mnie "lubić"

charakter mam jaki mam, pisze szczerze, co myślę (niektórym ludziom to pasuje innym nie) ...wolę aby mnie ktoś nie lubił za to jaka jestem, niż żeby mnie ktoś lubil za to jaka nie jestem 😎


wiem doskonale o której mojej wypowiedzi na temat leczenia strzalek mówisz
jednakże nie zostala ona zamieszczona ani w tym wątku ani nawet na tym forum (tylko na hipologii)
i mam pewne podstawy przypuszczać (bo nie chce mi się szukać na tamtym forum), ze gdy ją pisalam nie byłam jeszcze strugaczem i nie znalam zasad NHC


Musicie weryfikować teoretyczną wiedzę "ze stanów" w naszych warunkach, zastanawiać się, dyskutopwać i wątpić a nie ślepo teoretyzować. A jeżeli nie masz cierpliwości dla zielonych i szacunku i zrozumienia dla ich wątpliwości to... może nie ucz?

tu chyba jakieś nieporozumienie zaszło, bo ja jestem czytej krwii praktykiem i nie uczę...jeśli chodzi o kopyta to strugam usługowo a nie "nauczam strugania" i jestem oficjalnie przeciwko nauce strugania przez internet (to jest kolejny powód niechęci mojej do wypowiadania się w wątku)
Ja wam się wetnę, bo kole oczy ten OT.
Sprawdzałam dokładnie z wetem ścięgna mojego konia a propos tego kiepskiego chodzenia zadem. Ścięgna nie są takie jak być powinny, przy przytrzymaniu nogi za pęcinę po czasie palec nie opada w dół, a jeżeli już to minimalnie, stąd chodzenie i szuranie. Masuję, rozciągam jakiś czas już, mam nadzieję, że efekty będą 🙁
Na razie tak to wygląda mniej więcej. W stępie idzie generalnie od piętki po twardym.
DiB
wklej jakies zdjęcia kopyt to będzie latwiej coś doradzić odnośnie rozmiaru i modelu butów, bo nie wszystkie modele butów są kompatybilne ze wszystkimi "typami" kopyt

tu jest instrukcja jak wykonac prawidlowe zdjęcia kopyt
http://www.all-natural-horse-care.com/good-hoof-photos.html
.jeśli chodzi o kopyta to strugam usługowo a nie "nauczam strugania" i jestem oficjalnie przeciwko nauce strugania przez internet (to jest kolejny powód niechęci mojej do wypowiadania się w wątku)


z tym sie z Tobą zgodzę, mam  tak samo.


Natomiast dziwi mnie Twoje zdanie, że to przez Stokrotkę ten wątek jest jaki jest. CO to ma do tego? To ludzi tworzą wątek, a nie miejsca i kursy. znam ludzi którzy kończyli kursy różne, w tym w Stokrotce którzy wywracają życie do góry nogami, zmieniają konstrukcję padoków, żywienie, wszystko... z przyjemnością jeżdżę do nich na konsultacje po całej Polsce, nawet jak dojazd w jedną stronę zajmuje mi cały dzień. I znów taki weekend przede mną i znów zacieszam twarz na tę myśl. Twoja ocena więc wydaje mi się niesprawiedliwa.
Z drugiej strony.. ja jestem osobą, która pewnie może być krytykowana przez brak pójścia za naturalnymi metodami w 100%. Tak, nie ide w to całkowicie, tak strugam konie sportowe, żywione mniej naturalnie blabla. Rozumiem krytykę w swoją stronę i jakby mnie ona nie dziwi. Natomiast nie rozumiem krytyki w stronę beztronnego kursu, na którym jest wprost mówione, że on nie sprawi ze będziesz nagle wszystko wiedzieć. I zawsze wydawało mi się, że zachęca by pogębiać wiedzę. A jak ktoś jej nie chce pogębiać - no cóż, jego sprawa, nie? co to ma do jakiegoś wątku na forum?
może to i nie jest sprawiedliwe (życie ogólnie jest niesprawiedliwe 😉 ) ale to jest moja subiektywna ocena... ja tak to postrzegam...nie wszyscy się musza ze mną zgadzać, nie oczekuję tego, ale uważam, że mam prawo swoje zdanie mieć na ten temat...

w mojej wypowiedzi nie ma personalnej krytyki w Twoja stronę
ja Ciebie uważam za element "starej gwardii"
reprezentujesz jakis "nurt" i właśnie o to chodzi aby konfrontowac różne punkty widzenia i dyskutować, ale merytorycznie...
jeśli wszyscy maja to samo zdanie to nie ma dyskusji

krytykuje to że topic stał się "płytki"... jest jak płytkie zamulone bajoro z którego co jakis czas nadgnita żaba (frog- po ang tez strzałka) wyskoczy 😉
Natomiast nie rozumiem krytyki w stronę beztronnego kursu, na którym jest wprost mówione, że on nie sprawi ze będziesz nagle wszystko wiedzieć. I zawsze wydawało mi się, że zachęca by pogębiać wiedzę. A jak ktoś jej nie chce pogębiać - no cóż, jego sprawa, nie? co to ma do jakiegoś wątku na forum?
konkurencja rośnie i jeszcze się okazuje, że to nie takie czary z mleka i coraz trudniej lot dywanem frajerowi sprzedać.
i oto mamy jak na dłoni kolejny symptom początku końca (a raczej końca końca) tego wątku  😅
świadomość u ludzi rośnie to i kończy się El Dorado naciągaczy...
ja Ciebie też kocham 😍
dobranoc, śpij dobrze 😀
No tak, teraz to i ja w ten wątek zwątpiłam :] Będzie "merytorycznie"... jeśli to nie chwilowa wizyta, tylko kolega sobie przyniósł krzesełko, to moje składam na dobre. Nie tutaj.  😎

A co do tworzenia osobnego forum, bo ten wątek jest "niewygodny w użyciu" - według mnie jego sens niestety opiera się na tym, że jest zanurzony w "normalnym" forum, nie w skansenie dla świrów. Jakiekolwiek wydzielenie oderwałoby go od rzeczywistości. Ze swojej strony mogę tylko przeprosić, że rzadko się odzywam. Ja nie mam focha na wątkowiczów, zwyczajnie życie poza forum zdominowało mój czas. Priorytety.

DiB - koniecznie zrób zdjęcia kopyt i wklej. Te proporcje wymiarów są niepokojące. Podejrzewam, że kąty wsporowe są bardzo przesunięte do przodu - nie ma sensu robić na takim czymś pomiaru do butów IMHO. Najpierw trzeba kopyta poprawnie wystrugać. Może wtedy też okaże się, że koniowi wygodniej. Bryś podziekowała za cofnięcie kątów. Wygląda podobnie?

A tak z grubsza wygląda teraz:

Sorki za brudne kopyto, zdjęcie robione "na szybko" - miałam zrobić porządne, ale jakoś nie było kiedy. Na niższym zdjęciu strzałka nie cięta pół roku (to w ramach ciekawostek).
ja się co jakiś czas odzywam ale zawsze mam taki sam efekt:

2) parę razy się zdażyło że nawet chcialam jakiś merytoryczny post, walnąć ale zanim zaladuję zdjęcia, "pokoloruje" je, napisze "wykład" to temat dawno jest już zamknięty i omówiony: "wyciąć"/"zabić"/"polać kwasem" i są już nowe tematy i nowe "poważne problemy"


I jeszcze jak coś dorzucę w kontekście powyższej wypowiedzi piglet, ponieważ ostatnia moja aktywność na forum i reakcje na nią ( na zdjęcia ) poirytowała mnie do tego stopnia, że odechciało mi się pokazywać kolejne zdjęcia i prosić o pomoc w wątku.

Dwa lub trzy razy pod rząd pokazałam zdjęcia NIE - obrobionych kopyt co zaznaczałam, prosząc o Wasze opinie. Sugestie jak podejść do tych kopyt, czy coś zmienić w sposobie strugania ponieważ strugałam w tamtym czasie od roku te konkretne kopyta i sytuacja nie poprawiała się. Zamiast merytorycznych i konstruktywnych komentarzy ( wykluczając jedną, może dwie osoby ) dostałam  w wątku baty, stwierdzenia jaka tam jest masakra ( tak jakbym o tym nie wiedziała ), jak to zapuściłam te kopyta i koń teraz z pewnością ledwo chodzi oraz wysyłano mnie do " niechciktosia ", który miał mi te kopyta wyprowadzić. ( pisząc "niechciktoś" nie mam na myśli dei, do której koniec końców pisałam na pw, i której bardzo dziękuję za opinie, pomimo braku czasu ). Dostałam także kilka pw, w których dwie użytkowniczki zrobiły w stosunku do siebie osobiste wycieczki ( co miało mnie uświadomić co jedna o drugiej myśli i odwrotnie, a co nie obchodzi mnie zupełnie ), za to w momencie gdy odpisałam na  PW, że chętnie wysłucham co ma do powiedzenia jedna z nich o tych kopytach merytorycznie, dostałam odp, że jej się nie chce mi tłumaczyć ...

Z perspektywy czasu, myślę, że może lepiej, że się jej nie chciało mi tłumaczyć bo autorytetem dla mnie niestety nie jest żadnym. Niestety, także osoby, które są dla mnie takowym, nie skomentowały moich zdjęć i tego co o nich napisałam wcale. Dodatkowo miałam wręcz wrażenie, że moje zdjęcia są widoczne tylko dla mnie, a w dwóch na trzy przypadki zdaje się wisiały ze trzy dni, zanim wyprosiłam by ktokolwiek cokolwiek o nich powiedział.
Koniec końców, temat został zamknięty przez trzy najbardziej krzyczące za to nie wnoszące NIC merytorycznego użytkowniczki, a mnie się odechciało po tym w ogóle o cokolwiek pytać na forum czy wklejać kolejne zdjęcia.
Przeniosłam się na pw, przez który można znacznie łatwiej i znacznie merytorycznej porozmawiać oraz nie podnosić sobie ciśnienia wzajemnie ...

Tak, uważam, że wątek zdechł i bardzo bardzo żałuję, że w momencie kiedy pojawia się konkretny kopytny problem zapada cisza.

ps. Przepraszam za OT i wylanie swoich żali.


EDIT: Wracając do wątku, może jednak o coś zapytam. Przyznam, że zaintrygowało mnie to o czym zaraz napiszę min dlatego, że koń o którym będzie mowa ma kopyta łudząco podobne do kopyt mojego Dukata i wydarzenia towarzyszące są podobne tyle, że my nie zawróciliśmy z obranej drogi.

W ostatni weekend byłam w zaprzyjaźnionej stajni, w której znajoma trzyma swoją klacz. Koń w tej chwili ma dość zawężone kopyta i dość wysokie piętki, ale strugany jest naturalnie przez swoją właścicielkę jednakże jest to struganie bardzo zachowawcze, czyli takie które i jak praktykowałam na Dukacie przez rok.
Miałam jednak okazję widzieć te kopyta w momencie kiedy były werkowane klasycznie i potem strugane przez Pana Świątka. Różnica między klasycznym podejściem, a podejściem Pana Świątka  była zasadnicza i z mocno zacieśnionych kopyt na obcasach w dość szybkim czasie zrobiły się bardzo fajne niezacieśnione kopyta z niską piętką aczkolwiek puszczające ropę w zasadzie non stop ( tu analogia do Dukatowych, po mojej zmianie sposobu strugania mieliśmy z Rudym w zasadzie ropę pod rząd trzy razy w odstępach 3-4 tygodniowych. W tej chwili po mimo mojej kontynuacji mocniejszego ingerowania w kopyta nie było ropy od 4-5 tygodni i nie zapowiada się ). Właścicielka klaczy zniechęcona ciągłymi ropniami zaniechała mocniejszej ingerencji i zaczęła strugać zachowawczo co w szybkim dość czasie zawęziło kopyta na powrót, kąty wsporowe się podłożyły i zrobiła dość wysoka piętka.
( Nie twierdzę, że struganie zachowawcze jest złe, żeby ktoś tak nie zrozumiał. Wydaje mi się jednak, że są konie, które wymagają większej ingerencji i wydaje mi się, że owa klacz jak i mój Dukat do takich należą )
Koleżanka przejrzała zdjęcia i widząc różnicę w tej chwili znowu stara się wrócić do tego co udało się uzyskać Panu Świątkowi.

I tu moje pytanie, czy patrząc na te dwa przypadki mogę sądzić, że idę w dobrą stronę trzymając się obranej drogi i czy przetrzymanie okresu z ropniami i nie wycofywanie się było z mojej strony dobrą decyzją ? Czy na tej podstawie można cokolwiek powiedzieć ?



Mi się wydaje Aleks, że ropnie w przypadku rozczyszczania kopyt patologicznych są normalne. Jeżeli jakiś fragment tkanki uległ nekrozie to jedynym sposobem na pozbycie się go z kopyta jest właśnie ropień. A kopyto po "uruchomieniu" zaczyna wyrzucać wszystko co się nagromadziło. Sam p. Świątek mówił, że w ten sposób reaguje kopyto na następujące "przemiany" w środku- żeby się rozcieśniło to jest potrzebna zmiana we wnętrzu kopyta.
Ja też miałam 2 ropnie w ciągu 3 miesięcy, w strzałce i kącie wsporowym.
Piglet, to wcale nie była zjebka. I pewnie nie powinnam tego w ogóle publicznie pisać ale to Ty zaczęłaś temat. Mnie poniosło, jak zwykle, bo podobnie jak Ty przecież piszę prosto, co myślę. Wyjaśnię jeszcze, bo zrozumiałaś na opak.

Z tą metodą na strzałkę to oczywiście, ze to było przed erą naturalnej pielęgnacji i na innym forum ale mi chodzi o to, że nie powinno się siebie zawsze stawiać w pozycji „słuchaj, ja teraz już jestem oświecona i wiem najlepiej a Ty mnie zieleńcu jeden słuchaj” bo a nóż widelec za kilka lat znowu coś Ci się zmieni? To było tylko w kontekście rzekomej megalomanii 🙂 a jakby takie podejście mieli kowale, którym patrzycie na ręce i chcecie mówić co i jak mają ciąć? To co?

A nauka? To tylko z nauką strugania przez Internet się kojarzy? A po co merytoryczna wymiana zdań w wątku, jak nie dla poszerzania wiedzy? Nauki czyli? I jeszcze, nie widziałam przypadkiem jakoś w ubiegłym roku ogłoszeń o kursach strugania prowadzonych przez Ciebie? Czego chcesz piglet od wątku? Bo jak będzie super merytoryczny to też będzie jednak jakąś formą nauki przez NET.
Nie powinien narzekać na bród w ogródku ktoś, kto sam nie łapie za grabie. Takie jest moje zdanie, jako wierny czytacz wątku.

Już nie będę śmiecić 🙂
Aleks strzelilas focha bo zasugerowalam Ci kiedys poproszenie kogos bardziej doswiadczonego o pomoc, bo moim zdaniem strugalas kopyta za bardzo zachowawczo. Przed chwila sama przyznalas, ze jednak mialam racje, bo teraz bardziej ingerujesz i kopyta sie naprawiaja 🙂 Moze jednak te rady, moje i innych, ktore tak wyzej skrytykowalas nie byly takie do konca od czapy? ;P
ola_koniczynka - Tak rozumiem i zgadzam się z tym, że ropień w momencie "uruchomienia" kopyta ma jednak pozytywny wydźwięk, jednak podczas pojawienia się 3 ropnia w moim kopycie trochę zgłupiałam. Nie miałam pewności czy na przykład to już o jeden ropień nie za dużo. Choć z drugiej strony patrząc na kopyta ( dokładniej jedno prawy przód bo w nim były ropnie ) to nie byłby dla mnie zaskoczeniem kolejny za jakiś czas, tzn nie przyjęłabym tego z takim niepokojem jak wcześniej. Gdyby natomiast strugał moje kopyta na przykład Pan Światek to z pewnością byłabym zdecydowanie spokojniejsza.
W sumie nie zapytałam ile ta klacz miała ropni pod rząd zanim koleżanka zdecydowała się zmienić struganie na łagodniejsze, ale wydaje mi się, ze 3 co najmniej.

stillgrey -  no ja właśnie po to by ktoś bardziej doświadczony się wypowiedział pokazałam te zdjęcia przed struganiem i może jedna, dwie osoby coś napisały, poza tym nikt się nie wypowiedział w sposób merytoryczny. Wolałabym i na to liczyłam by ktoś ( Ty na przykład skoro widziałaś, że są strugane zbyt zachowawczo ) napisał konkretnie punkt po punkcie co by zrobił, a nawet jeśli miałby ochotę narysował. Wysłuchał dlaczego tak do tamtej pory z nimi postępowałam, bo to nie sztuka wywalić pół kopyta na hura, bo jest zbyt zachowawczo strugane. Tym bardziej, że to nie jest koń, którego można było tak potraktować i z czystym sumieniem położyć się spać. A to, że miejmy nadzieję idzie ku lepszemu to efekt rozmów, wyjaśnień, słuchania czyiś racji i sugestii, a nie jednego cięcia nożem. Liczyłam na merytoryczną dyskusję a nie szybką receptę pt. idź do kogoś bardziej doświadczonego. Przecież przyszłam do tej bardziej doświadczonej części z Was.

Żadna z osób, o które skrytykowałam nie pomogła mi w sposób konkretny i merytoryczny. Osobom, które to zrobiły bardzo jestem wdzięczna. Przede wszystkim za to, że znalazły chwilę by pochylić się nad tym konkretnym przypadkiem.

I jeszcze kończąc temat z mojej strony. Uważam, że jest w wątku ostatnio dużo gadania o pierdołach, natomiast brakuje merytorycznego podejścia do konkretnych problemów.


Aleks rozumiem o co Ci chodzi, ale akurat ja nie czuje sie absolutnie kompetentna do tego zeby udzielac innym merytorycznych rad. Sama sie wciaz ucze i mnostwa rzeczy nie wiem. Napisalam tyle ile uwazalam, ze moge bez wprowadzania Cie w blad. Gdybym potrafila bardziej Ci pomoc to uwierz, ze bym to zrobila :kwiatek:
Ok, rozumiem stillgrey. Ja też może trochę tamte wypowiedzi źle odebrałam  :kwiatek: .
Piglet, to wcale nie była zjebka. I pewnie nie powinnam tego w ogóle publicznie pisać ale to Ty zaczęłaś temat.



to była zjebka 😉 poprostu Cie rozczarowałam/zawiodłam (być może mialaś zbyt wyidealizowany obraz mojej osoby w swojej głowie)
nie ma nic w tym złego że napisalaś publicznie, ja nie mam do Ciebie żalu, bo szanuje osoby które mówia otwarcie co myślą, nawet jeśli to nie są pochwały...
zaczęłam temat bo uważam, że jest naprawdę źle i czasem kubeł zimnej wody na glowę daje jakies efekty (nawet jeśli ja też dostałam ten kubeł w postaci zjebki 😉, to i tak byłam przygotowana na podjęcie ryzyka - bycie tylko wiernym (ale biernym) "czytaczem" wątku nie uratuje go od zagłady i zawładnięcia nim przez Wirtualnego Wojownika Revolty)

A nauka? To tylko z nauką strugania przez Internet się kojarzy? A po co merytoryczna wymiana zdań w wątku, jak nie dla poszerzania wiedzy? Nauki czyli? I jeszcze, nie widziałam przypadkiem jakoś w ubiegłym roku ogłoszeń o kursach strugania prowadzonych przez Ciebie? Czego chcesz piglet od wątku? Bo jak będzie super merytoryczny to też będzie jednak jakąś formą nauki przez NET.
Nie powinien narzekać na bród w ogródku ktoś, kto sam nie łapie za grabie.  Takie jest moje zdanie, jako wierny czytacz wątku.


kurs był przezemnie prowadzony ale nie byłam jego organizatorem i nie był to mój pomysł i nie moja inicjatywa
zostałam poproszona o poprowadzenie takiego kursu i postanowiłam spróbować podjąc to wyzwanie...jednakże było to wydażenie jednorazowe, które się juz później nie powtórzyło (choć niby plany początkowe były inne...ale na planach sie skończyło)
w tej chwili pomimo iż mam przygotowane juz wszystko (tj. materiały, wykłady, ogólny plan poprowadzenia takiego szkolenia) to wcale, nie podejmuję żadnych prób organizacji czegoś takiego na własną rękę, bo uważam że się do tego nie nadaję i "mi sie nie chce"
to samo z ostatnimi "wydarzeniami kopytowymi" organizowanymi przez SPNH...rownież otrzymałam propozycje poprowadzenia wykładów, którą odrzucilam (z tych samych powodów co powyżej) i to w sposób nie uprzejmy, za co publicznie przepraszam Siostrę Prezes i pozostałe prelegentki :kwiatek:
ostatecznie wykłady poprowadziły Wiwiana i Błotosmętka (dea się pochorowała)






czego oczekuję od wątku?

pozwolę sobie posłużyć sie przykładem Aleks:

-Aleks wleja na forum swoje fotki "brzydkich kopyt" i przedstawia problem
- ja mam jakis pomysł jak to rozwiązać i rysuję po fotkach, tłumacze, przedstawiam swój punkt widzenia i plan jak ja bym poprowadziła takie kopyta
- to samo co ja robia jeszcze np conajmniej 3 osoby np dea, Wiwiana, Branka
- wklejamy to wszystko na forum
- Aleks może to sobie wszystko pooglądac, poczytać, przemyśleć...zastanowić się co mogło by "dla jej konia zadziałać"...to ona zna go najlepiej a także potrafi ocenić swoje umiejętności i fakt czy potrafiłaby którąś z "taktyk" wprowadzić w życie
- dodatkowo każdy ze strugaczy ma mażliwość zapoznania się z innym sposobem potraktowania problemu i podjąć dyskusję na ten temat...każdy praktyk ma swój "styl" strugania i swoją "taktyke" która dla niego działa...nie oznacza to że inna taktyka jest zła, wręcz przeciwnie, uważam, ze jest wiele dróg prowadzących do tego samego celu i żadna z nich nie jest gorsza ani lepsza...w ten sposób możemy się wzajemnie uczyć od siebie i pogłębiać wiedze
to jest właśnie "merytoryczne" - wszyscy uczestnicy mogą skorzystać: i Aleks, i strugacze, i początkujący (którzy mogą wtedy zorientować się o co w struganiu naturalnym chodzi)

inny przykład to "case studies":

strugacz- praktyk przedstawia jakiś przypadek(zdjęcia), swoja metodę postępowania z nim i wyniki jakie osiągnął/lub nie na przestrzeni np roku

inny przykład:

osoby aktywnie przeszukujące neta w kierunku jakiejs wiedzy kopytowej wklejają ciekawe linki do filmów, artykułów, stron www, które znaleźli...pisze, że ich to zaciekawiło, zachęcaja innych uczestników wątku do zapoznania się z tematem i zapraszają do dyskusji na ten temat

inny przykład:

osoby które zainteresowały sie NHC i się w to wciągnęły, przedstawiają i opisują swoją "historię" tj

- jak sie zetknęły z tematyka NHC
- jaki miały problem z koniem/kopytami
- w jaki sposób NHC im pomogło
opisują historię, wklejają zdjęcia, piszą o swoich wzlotach, upadkach, chwilach zwątpienia, swoich emocjach towarzyszących procesowi zdrowienia konia itp

w ten sposób mozna zachęcic osoby które maja problem ale się wstydza/boją wypowiedzieć czy poprosić o pomoc w watku
możemy im w ten sposób pokazać, że są tu ludzie którzy przeżywają to samo co oni, nie wyśmieją ich, okażą wyrozumiałośc i chęć niesienia pomocy

itp


TEGO właśnie właśnie oczekuje od wątku, to jest merytoryczność i tak ten wątek wygladal kiedyś i dlatego był taki fascynujacy




i jeszcze kolejna sprawa 😎


wątek umarł, bo odeszła dea


żeby wątek miał szanse istniec w takiej formie jaką opisalam powyżej (i w jakiej realnie kiedyś istniał) potrzebny jest PRZYWÓDCA/MODERATOR

osoba która tu regularnie zagląda, ma dużą wiedze, autorytet, jest aktywnym strugaczem praktykiem ale też teoretykiem, ma zrównoważony charakter
zapewnia merytoryczny wkład w watek ze swojej strony, pilnuje porządku, opiekuje sie wszystkim i w odpowiednim momencie potrafi zażegnać konflikty i sprowadzić dyskusje na wlaściwy tor w sposób pokojowy
osoba która ma stały dostęp do netu i pozostanie "in touch"

ja się do tego nie nadaje...mam zbyt porywczy charakter, brak mi cierpliwości, wyrozumiałości, nie potrafie sie w wystarczający sposób zaangażować,często brak mi pokory, jestem cały dzień poza domem, jestem czystej krwii praktykiem, nie korzystam zbyt dużo z komputera

jestem wojownikiem, nie boje sie podjąć ryzyka, wzniecić rewolucję...bo zawsze walcze do końca ALE na przywodcę/moderatora wątku sie nie nadaję...

a moim zdaniem bez takiej osoby ten wątek nie odżyje i nie ma szans wrocić do takiej formy jak kiedyś 😕



dlatego PUBLICZNIE apeluję do dei aby rozważyła POWRÓT tutaj ❗ i żebyśmy wszyscy razem podjęli jakąś próbe podzwignięcia się z tego kryzysu  🏇


dea WRÓĆ i spróbuj objąć spowrotem swoją funkcję ❗ wszyscy Cię tutaj potrzebujemy :kwiatek:



Myślę, że i tak to jest jedyny wątek, gdzie jeszcze trzyma się poziom 🙁
Innymi zawładnęły koniarki z różowymi konikami w złotych podkowach.
Jak postronny  obserwator się z tym nie zgadzam. Kiedyś wchodziłam do tego wątku, żeby się czegoś o kopytach dowiedzieć, mimo że mój koń jest strugany przez kowala i na razie tak pozostanie. Teraz w zasadzie nie ma po co.
Myslałam też kiedyś o kursie w Stokrotce (żeby się dowiedzieć, nie strugać), ale po wypowiedziach kilku osób po kursie w innych wątkach skutecznie mi przeszło. Bardzo efektywna antyreklama 🙁
Zgadzam się z piglet i z tym o czym napisała, to JEST DOKŁADNIE TO  ❗
A i dea mam nadzieję, że wróci jak tylko załatwi co tam ma do załatwienia 😉.
prosze uczestników wątku (zarówno biernych jak i czynnych) aby wyrazili swoje zdanie (zarówno te pozytywne jak i negatywne) i swoje przemyslenia na ten temat :kwiatek:

podpisano: Megalomanka piglet 😉


ps. prosze równiez o chwilowe zawieszenie dyskusji o zgniłych strzałkach i butach z czepka pływackiego :kwiatek:
ja teraz wychodze z domu i znów dolącze do rozmowy wieczorem
piglet,  czytam, miałam realny kontakt z kilkoma autorytetami  forumowo-kopytnymi(dla mnie ), ale nie udzielam się zbytnio, gdyż boję sie mojej niewiedzy. z wykładu Wiwiany wróciłam do domu z kwadratową głową i nowym zaparciem do pracy. im blizej machnięcia pilnika, tym bardziej się boję.

bardzo chcialabym, żeby wytrawni strugacze doradzili mi, czy dobrze robię, gdyż ciągle mam wrażenie, ze jedno machnięcie pilnika i wszystko sknocę.

byłabym bardzo zobowiązana, gdyby wyglądało to podobnie jak w wątku treningowym. ktos zamieszcza zdjecia, opisuje warunki bytowe, co chce zrobić, jak to zrobić, co osiągnąć. tylko, że wszystko jest weryfikowane przez osoby które są swoistymi ekspertami (dea, piglet,tajnaa,Wiwiana, falabana, jesli kogos pominęłam to przepraszam). i dopóki nie skonczy się dyskusja na temat tego przypadku, to nie ma kolejnych pytań i zdjęć nowych przypadków.
A cóż tu wyrażać.
Brakuje Dei, brakuje merytorycznych wypowiedzi. Za dużo jest chaotycznej pisaniny osób nowych, zielonych.

Ja np nie czuję się na siłach dawać rad jak strugać naprawdę trudne przypadki, problematyczne w jakiś sposób, bo koni pod opieką mam tylko kilka. I raczej jestem prywatnym strugaczem jednego swojego konia i przy tym chcę pozostać i moje doświadczenie rośnie bardziej TEORETYCZNIE niż praktycznie.

Ale ponieważ podstawy mam opanowane w stopniu uważam, dobrym, to wielokrotnie odpowiadałam początkującym w kółko na te same pytania podstawowe. ( ktoś musiał) Ale mimo iż mam duże pokłady spokoju i wyrozumiałości, to też zaczęły się one jednak kończyć. Nie mam siły po raz 15-ty pisać komuś, co to znaczy obrobić ściany na grubość, czy jak znaleźć ścianę wsporową i jak ją ściąć.

masz w zasadzie rację Piglet w tym co piszesz. I tyle.
Pytanie- co zrobić, żeby ten stan zmienić?

Ja uważam, że powinno znaleźć się takie ABC które każdy pytający powinien mieć OBOWIĄZEK przeczytać, zanim zacznie coś pisać. Chociaż tyle. Ludzie próbowali w przeszłości wyłuszczać ważne rozmowy na ważne tematy z tego wątku i tworzyć listę stron wątku, na którą warto wejść. Ale gdzieś to zniknęło. Powinno być chyba na pierwszej stronie.
Bo jak ktoś wchodzi, wkleja brudne kopyto od tyłu i pyta "powiedzcie co mam powiedzieć kowalowi, JAK ma go strugać, bo on kuleje", to mam ochotę odpowiedzieć "SRAK"  😡
piglet, jednak dobrze, że napisałaś, co napisałas, jak to zupełnie inaczej teraz brzmi 🙂 może trzeba przeciąć tak nienaturalnie ten wrzód?

I muszę cię moja droga bardzo chyba rozczarować, bo wcale mnie aż tak nie zawiodłaś anie nie rozczarowałaś, za bardzo sobie w moich oczach wcześniej zapracowałaś na wcale oj wcale niewyidealizowany wizzerunek, by jakiś tam post miał wszystko zmienić. Może słowa są cierpkie ale to właśnie tym, których się tak lubi ma się jakoś więcej siły powiedzieć prosto z mostu. Więc jak chcesz mnie rozczarować to musisz się dużo bardziej postarać 🙂

Bardzo dobrze to ujęłas o oczekiwaniach wątku i o roli dei, myślę, że to bardzo trafna diagnoza sytuacji. Ale z drugiej strony czy właśnie bazgranie po zdjęciach kopyt to nie jest uczenie strugania przez internet? Jak rozumiecie w ogóle uczenie strugania przez internet?

No i wybacz, raczej nikt by nie chciał bym ja się tu brała za merytorykę 🙂 nie mam predyspozycji w kierunku kopyt niestety.
Kiedyś dyskutowała "stara ekipa", była wojna gulowa, były pękające kopyta Freddie, Brabka branki, opadająca kość Passata, ochwat Tolka i otyłość Rudej. Później nastąpiła rewolucja - jakby nagle podłączono do wszystkich internet, gdzie stroną startową była Re-volta i naturalna pielęgnacja kopyt. Nadmiar dużej ilości nowych ludzi zrobił bałagan. Tak ja zaobserwowałam to co się tu dzieje.
Tak czy siak uważam, że ten wątek jest najbardziej merytoryczny ze wszystkich, gdzie mimo wszystko ciągle jest poziom.
Ja jestem tylko "czytaczem", chcę coś wynieść, a tu faktycznie - piglet ma rację. Stał się jeden wielki bełkot. No ale miejmy nadzieję, że jednak stara gwardia wróci i będzie jeszcze uratowany wątek.
Cejloniara -  ja jestem osobą, która zaczęła od nauki strugania przez internet 😉. Jednak zanim zdecydowałam się tu cokolwiek napisać, pofatygowałam się ( chciało mi się, zależało mi wystarczająco mocno i miałam wystarczająco dużą motywację ), przeczytałam wtedy ( styczeń 2011 ) 350 zdaje się stron wątku. Da się  ❗ ( a także nie miałam za dużo czasu, pracuje i żyję )
Potem wstawiłam zdjęcia zrobione zgodnie z zasadami i min dea rysowała mi różne rzeczy na moich kopytach. Trwało to mniej więcej do kwietnia, ale jednak, 4 miesiące uczyłam się głównie przez internet, grzebałam bardzo bardzo ostrożnie w kopytach własnych koni i trzęsłam się jak osika w momencie kiedy przyszło pierwszy raz coś przyciąć nożem.
W kwietniu 2011 , szczęśliwym zbiegiem okoliczności trafiłam na kurs z piglet. Byłam w niebo wzięta. Wróciłam i miałam trochę więcej odwagi by strugać swoje konie. Dwa z nich okazały się przypadkami dość nieproblematycznymi jeden oporny i przyszłam z tym znowu tutaj.
W tej chwili całą wiedzę jaką mam dodatkową nie wyniesioną z kursu to wiedza z internetu, z wątku,( który do lata ubiegłego roku w mojej opinii był jeszcze merytoryczny ), z literatury naszej jaki i obcej, z blogu Wiwiany z filmików na youtube oraz z innych kopytnych stron, które można znaleźć w sieci, a także w jakiejś mierze z tego co widzę z perspektywy czasu trzymając kopyta TYCH 4 koni w ręku. To moje skromne tzw doświadczenie praktyczne.
( W tej chwili ubolewam, że omija mnie kurs z Panem Świątkiem, ale liczę na kolejny w innym terminie i kolejne mimo wszystko Sylwi )
Czy wciąż się uczę ? Tak. Czy uczę się z internetu/przez internet ? Tak. Czy w jakiś sposób wyrządzam tym krzywdę koniom, które strugam ( 3 własne i 1 prywatny ) ? Nie, bo znam swoje możliwości i wiedzę i patrząc na kopyta obcego konia z ochwatem nie podejmę się strugania ich bo nie wezmę odpowiedzialności. Wyjątkiem byłby przypadek gdyby był to mój koń, a i tak szukałabym pomocy min. przez internet.

Myślę, że z góry zakładanie, że ludzie uczący się przez internet będą czynić spustoszenie w świecie bosych kopyt jest błędem.
Dla tych osób, które są wystarczająco mocno zdeterminowane to olbrzymia pomoc. Natomiast osoby, które jej nie mają wykruszają się, a te psujące opinię swoim partactwem i tak jak zechcą to spartolą i ten wątek wpływu na to mieć nie będzie większego.
Aleks, ale to nie ja zarzucam naukę przez internet tylko piglet i branka 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się