na blogu Wiwiany
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]str 37[/url]
. dyskusje o wplywie zywienia na kopyta
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg353729.html #msg353729]str 34[/url] (i kolejne posty)
. roznice miedzy szkolami
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg150295.html #msg150295]Ramey a Swedish[/url]
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg323135.html #msg323135]SANHCP a AANHCP[/url]
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]Strasser-Ramey[/url]
. buty, a la buty
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg239377.html #msg239377]z detki[/url]
. sprzet (tarniki, noze, inne)
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg203207.html #msg203207]str 10[/url]
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231175.html #msg231175]hoof jack[/url] (tj. podporka)
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231263.html #msg231263]pomysly na podporke[/url]
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231402.html #msg231402]ostrzenie nozy[/url] (+ kilka kolejnych postow)
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg233787.html #msg233787]tarnik noz[/url]
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369314.html #msg369314]str 46[/url] i [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369377.html #msg369377]str 46[/url]
_________________________________________________________________
. artykuly
j. polski
[url=[[a]]http://hipologia.pl/news/show/id/461\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">Poszukiwanie prawdy na temat syndromu trzeszczkowego
Koniec z chorobą linii białej
Zrozumieć podeszwę
j. angielski
Articles by Pete Ramey
Forward Foot Syndrome (FFS) by Walt Friedrick
[url= http://www.voltahorse.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=12911&st=0&sk=t&sd=a #p910686]bose konie w sporcie[/url]
_________________________________________________________________
. przydatne strony
j. polski
[url=[[a]]http://o-kopytach-naturalnie.blog.onet.pl/\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">blog Wiwiany
Naturalne kopyto
czyli rzecz o bieganiu boso
j. angielski
Swedish Hoof School
Lars Pala
Marjorie
ANHC all-natural-horse-care
The Naked Hoof
Iron Free Hoof
Case Studies
Oskar’s hooves
HealthyHoof
_________________________________________________________________
[url= http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,1384.msg824845.html #msg824845]Instrukcja wykonania \"noża do czyszczenia rowków przystrzałkowych\"[/url]
_________________________________________________________________
kto się wybiera na kurs naturalnej pielęgnacji kopyt do Poznania? planowany jest 18-19 kwietnia. ja jadę na pewno. jeśli ktoś z Wawy, okolic też się wybiera można by pomyśleć o jakimś wspólnym transporcie.
BTW - wysłałam mojej wet artykuł, który wkleiła dea w wątku o dr Straser - o nowym podejściu do prowadzenia kopyt u trzeszczkowców (niskie piętki, bose kopyta itp). odpisała mi, że artykuł jest interesujący, a koncepcja Ramseya ma swoją logikę i że warto spróbować, bo sama jest ciekawa rezultatów.
fajnie, że jest otwarta. będziemy probować 😉 ">
Orzeszkowa - z ostatniego zdjęcia (bo wnioskuję, że ono najbardziej aktualne??) widac ze zdecydowanie masz za dużo po lewej stronie. Przyjrzyj się jak idzie wzrost kopyta - od koronki w dół idą takie pierścienie (jezeli coś jest nie tak) albo po prostu delikatne zmiany zabarwienia rogu (na zdrowym kopycie). Z koronki wychodzą sobie równo, jeśli gdzieś jest "za dużo ściany" to podginają się do góry. Jeśli gdzieś ściana jest piłowana za mocno, rozciagają się i "ściekają" w dół. To jest podpowiedź od kopyta, które jeszcze stoi na ziemi, którymi rejonami ściany się zająć. Ogólnie dążymy do tego, żeby przy ziemi też te linie były równo. Oczywiście jeśli gdzieś jest podgięcie o 2cm, to nie zrobimy tego jednym werkowaniem, ale zawsze musisz pamiętać, żeby odrobinę więcej spiłować w tym rejonie, gdzie masz podgięcia do góry.
W takiej sytuacji jaką masz, ściana jest w tym miejscu "wybulwiona" i jest przez to grubsza - jak jest grubsza, to się trudniej ściera - dlatego prosta ściana po przeciwnej stronie ściera Ci się szybciej. Od spodu patrząc koniecznie zadbaj o to, żeby ściana, mierząc razem z linią białą, miała taką samą szerokość po obu stronach i nadmiar spiłuj prostopadle do brzegu podstawowego sciany (czyli tego, który stoi na ziemi). Dołóż na tej ścianie na tym obszarze gdzie "odrasta bulwa" nieco głębszy mustang roll niż na drugiej (to nie musi być duża różnica). Jeśli chcesz mieć spokój na dłużej niż tydzień, odrobinę (dolny centymetr/max dwa ściany!) spiłuj od góry w tym rejonie, wyrównując do tego samego "pierścienia", który jest przy ziemi na reszcie kopyta.
Weź pod uwagę to, co pisałam powyżej, że róg bezbarwny, czyli wewnętrzna część ściany, szybko Ci się wytrze - pewnie stąd zmiana po kilku dniach od werkowania.
Robiłaś RTG "od przodu" tego kopyta? Ciekawe czy kość kopytowa jeszcze jest symetryczna. Jeśli taka sytuacja trwała długo, to może się okazać, że na kości masz "wypustkę" z tej strony i kopyto nigdy się nie wyrówna. Ale jeśli kość wygląda normalnie, to powinno się dać szybko (ok. miesiąc/dwa) przy poprawnym werkowaniu wyprowadzić.
Ogólnie - tak, kaczy dziób może być tylko w jednym miejscu ściany, bo oderwanie wcale nie musi być równo na całym kopycie. Często jest tylko na przedniej ścianie, ale zdarza się też, że jest na przedniej i jednej bocznej (np. u Wiedźmina mam na zewnętrznej i na przedniej), albo tylko na bocznej. To zależy od budowy kopyta i tego jakim werkowaniem było traktowane... U Campi znowu kopyto było robione "w kwadrat" i miałam te podgięcia do góry na obu "toe pillars" czyli na obu "rogach kwadratu" z przodu kopyta. Wyprowadziłam je w ten sposób jaki Ci opisuję.
Masz o tyle trudne zadanie, że na czarnym kopycie ciężko zobaczyć te podgięcia, ale jak sie przyjrzysz, to na pewno Ci się uda.
EDIT: Obejrzałam dokładnie fotki na powiększeniu - wygląda na to, że sytuacja się pogarsza, spójrz na to, co zaznaczyłam - masz dwa rejony z podgięciami i oba wyglądają gorzej niż wyglądały (podgięcia zamiast się "relaksować" coraz bardziej się różnią od reszty)...
Porównaj sobie z fotką Campinową, na której jeszcze miałam resztki podgięć (na początku były naprawdę konkretne, tu już prawie zrośnięte) - widać, co robiłam "od góry". Idealnie równo nie jest, ale widać o co chodzi...
Dea, jeżeli mamy kopyto asymetryczne, ale nie ma na puszce pierścieni to po prostu potraktować to "bo tak Bozia stworzyła i tak musi być"?? A co do tego kaczego dziobu macie jakieś zdjęcia jak to wygląda? konkretnie? Może u nas się coś takiego robi a ja się martwię podeszwą - bo jest płasko przy pazurze? 🤔
tajnaa - tak, wszystkie Twoje zdjęcia z profilu oprócz lewego tyłu 🙂 Przyjrzyj się - widzisz, że ściana nie idzie prosto, tylko się załamuje? Na to mówimy "kaczy dziób" i to jest dobra oznaka, bo od góry ściana rośnie lepiej przyspojona. To co jest u Orzeszkowej, to nie jest kaczy dziób. To jest pogarszające się oderwanie ściany, nie traktowane odpowiednio, niestety 🙁
No to jeszcze raz: wyluzuj i cierpliwości. Kopyta potrzebują czasu, a teraz jest sezon zimowy i rosną wolniej. Jeśli nie ma co ciąć, to po prostu się nie tnie - i tyle. Jak będziesz ciąć na siłę, to dopiłujesz się do kości 😉
Co do asymetrii - jeśli nie ma takich podgięć i sfałdowań na puszce a od strony podeszwy ściana jest równa (tzn. nie ma tak, że gdzieś wystaje na pół centymetra, a gdzieś jest na zero) - to taką asymetrię lepiej zostawić w spokoju (traktuje się ją normalnie, pilnując tylko, żeby ściana była na całym obwodzie tej samej grubości). Dlaczego? Kolejny raz napiszę... opieramy się na czymś, co nazywamy "żywą podeszwą" - to coś jest generowane przez warstwę twórczą na spodniej części kości kopytowej i, zostawione w spokoju, ma tendencję do tworzenia równej grubości warstwy na spodzie tejże kości. Czasami są problemy (szczególnie u koni chodzących z palca lub z problemami metabolicznymi), żeby zahodować odpowiedniej grubości podeszwę na pazurze z przodu (jest cieńsza niż z tyłu), czasami powstają tymczasowe "bulwy" podpierające to i owo (np. wałki na przedłużeniu ścian wsporowych), ale z tego co wiem bardzo rzadko zdarza się, żeby po lewej stronie było mniej podeszwy niż po prawej (jeżeli jest zostawiona w spokoju!!). Nawet jeżeli się tak zdarzy, to patrzymy na te nieszczęsne rowki przystrzałkowe - i one mają równą odległość od wewnętrznych struktur kopyta po lewej i prawej stronie.
Jeżeli więc "wypoziomujemy" kopyto do poziomu żywej podeszwy i sprawdzimy "co na ten temat mówią rowki" (jeżeli po tym poziomowaniu jeden z rowków jest płytszy, to trzeba wziąć pod uwagę, że z tamtej strony podeszwy może być mniej!), to ustawiamy symetrycznie na ziemi kość kopytową - puszka kopyta, jakkolwiek krzywa, jest tylko na niej (dobrze jest pojąć puszkę jako dobrze dopasowanego - ale jednak BUTA na końskiej nodze). Nawet jeśli but ma wyższą lewą stronę cholewki niż prawą, to przecież nie chcemy krzywo ustawiać stopy w tym bucie.
Dlatego poziomujemy do podeszwy/rowków (albo, wersja full wypas dla bogatszych, do zdjęć RTG).
Jeżeli kopyto może się wyprostować (czasem nie może - bo krzywa jest już kość) - to po pewnym czasie takiego traktowania i niedopuszczania do "fałdujących się przerostów" - wyprostuje się. Jeżeli nie może - to będzie krzywe, ale będzie działać. O ile wewnętrzne struktury (kolumna kości i wszystko co jest do niej przyczepione) są na tyle prosto, na ile mogą być.
I jeszcze raz: takie krzywe kopyto jest gładkie, tylko robi wrażenie "kładącego się na jedną stronę" - nie mylcie z kopytem z fałdkami przy ziemi, takim jak wstawione przez Orzeszkową (takie WYMAGA korekty).
Jeżeli chodzi o zdjęcia kopyt z boku to widzę, że puszka jest nie równa tylko załamuje się w ok 1/3 części (od góry) tylko w tyłach jakby się nic nie działo? 😲 czy to możliwe? przecież wszystkie kopyta robię tak samo? Ta lewa tylna strzałka ma aż taaki wpływ na oba tylne kopyta? 😲 Jeżeli całkiem wyleczymy strzałkę to wszystko zacznie sie zmieniać tak samo jak w przednich? I czy ta płaska część z przodu pazura to ten dzióbek? 🤔
Dea, nie nie! Ostatnie zdjęcie jest robione tego samego dnia, co inne. Chciałam tylko pokazać na nim, o jakie wybrzuszenie mi chodzi. Absolutnie nie pozwoliłabym więcej, żeby koń z taką flarą biegał. Właśnie w tym rejonie piłuję ciutkę więcej, ale zastanawia mnie, czemu tak błyskawicznie odrasta? Na reszcie kopyta mustang roll wygląda normalnie a w tym miejscu znika po paru dniach.
Ostatnia fotka to drugie kopyto, ono faktycznie było gorsze, ale tak jak mówiłam - wszystkie zdjęcia są z tego samego dnia. Przepraszam, że tak nimi namieszałam - kopyta teraz wyglądają dużo lepiej, zastanawiało mnie tylko to jednostronne wybrzuszenie pojawiające się parę dni po werkowaniu. Spróbuję z tym piłowaniem wyżej.
Tak, zdjęcia kopyt z boku, czyli inaczej mówiąc z profilu 😉 Przyjrzyj się jeszcze raz, na prawym tylnym też masz zmianę kąta - mniejszą, ale to normalne, tylne kopyta często na starcie są w lepszej kondycji niż przednie (więc jest mniejszy kąt, bo było mniejsze odspojenie). Pisałam Ci o tym ze trzy razy, o ile pamiętam. Może przeczytaj jeszcze raz, co do Ciebie pisałam? Czy mam znaleźć to i wkleić tutaj czwarty raz, hmmm?.. 😉
Lewe tylne się NIE zmienia - wylecz strzałkę, zobaczymy czy się zacznie zmienic. Nie wazne, że traktujesz je wszystkie tak samo - koń nie traktuje ich tak samo. Dopóki jest bardziej zawężone niż pozostałe i w strzałce jest bolesność, to ma prawo być asymetryczne. Sama zauważyłaś, że na tę nogę koń chodzi z palca - pokombinuj - jak może zrosnąć lepiej przyspojona ściana, jeśli koń na niej ląduje i każdym krokiem obciąża połączenie listewkowe z przodu kopyta?
Płaską podeszwę sobie sama wypiłowałaś (częściowo), a koń sobie ją dopiłował pewnie chodząc. Nie mieszaj tego z "dzióbkiem", który widać na przedniej ścianie. MOŻE być tak, że jak kopyto zrośnie i się skróci, to część tego wypłaszczenia Ci zniknie. A MOŻE być tak, że wypiłowałaś potrzebną podeszwę i ona musi odrosnąć. Czas.
...proszę, mniej nerwów, wyluuuzuuuuj....
Orzeszkowa - możesz zrobić zdjęcia przed i po struganiu tego kopyta? i potem po tym "tajemniczym odrośnięciu wybrzuszenia", pisząc wyraźnie ile czasu minęło między zdjęciami? Nie wydaje mi się po prostu, żeby takie coś rosło z dnia na dzień. To są fotki różnych kopyt? Z tego samego dnia? Chyba już nic nie rozumiem 🙂
Dea - nie miałam aktualnych zdjęć, więc wzięłam stare, żeby pokazać na nim, o jakie miejsce i wybrzuszenie mi chodzi. Pierwsze dwa zdjęcia to lp przed i po robocie, trzecie - pp umieszczony wyłącznie dla okazania wybrzuszenia. Postaram się zrobić bardziej aktualne zdjęcia.
Chodziło mi po pierwsze o to, czy ściana może być tak wyraźnie jednostronnie oderwana i czy kaczy dziób może powstawać jednostronnie - jest tak jak myślałam, dzięki za odpowiedź. Po drugie - podpiłowuję to miejsce bardziej, a ono odrasta szybciej. Dlatego, że nie dotyka ziemi, dlatego że regularnie podpiłowywane jest pobudzane do wzrostu, czy może być jeszcze jakaś inna przyczyna?
Żeby upewnić Was, że mój koń nie biega na takich tragicznych flarach, jak na pierwszej fotce wrzucam foto porównawcze lp: po lewej PRZED pierwszym werkowaniem, po prawej PRZED tym ostatnim (tak raz na tydzień średnio coś przy nich dłubię)
Dea prosze spójrz na moje kopyta 🙇 czy dobrze Cię zrozumiałam jeśli na puszcze kopytowej nie widac wypukleń ani wklęsłości co mogłoby oznaczac odrywanie się listewek to nie próbować go prostować?
Piszę jeszcze odnośnie naszych "kaczych dziobów" Porobiłam w Paintcie kreseczki i zaobserwowałam że owy lewy tył z chorą strzałką też się zmienił, odrobinkę ale widać 💃 czy po prostu nie o to chodzi.... 🤔
Z kopytkami u mnie nie jest najlepiej, przede wszytskim pekniecie zrobilo sie szersze. O ile na dole nie rozchodzi sie i dzieki mustang roll jest ladnie zasklepione, o tyle w gornej czesci kopyta zaczelo sie robic coraz szerzej... Drugim problemem sa pietki, ktore podwyzszyly sie, strzalka nie gnije, a one i tak poszly do gory... Czy to wina mojego dziarskiego wycinania dziur? Katy wsporowe zostawilam nie wyciete, bo tyle odrosly w ciagu kilku dni i to juz ktorys raz z rzedu- widac sa koniowi do czegos potrzebne. Co mam zrobic z peknieciami? Chlip... powinno byc lepiej a przynajmniej nie gorzej- musze cos robic zle! Prawe przednie: Lewe przednie
dea normalnie moze wywiesic cennik z oplatami za porady 😁
Muszę się przyznać, że coraz mniej rozumiem z tego wszystkiego 😡 Oglądam wszystkie zdjęcia, czytam komentarze .. i mam coraz większy chaos w głowie.
Pęknięcia jak u Freddie od złego balansu ?
Jak zrozumiałam z wypowiedzi chyba Królik , na pokazane przez mnie kopyta Kuby , to on też ma zły balans. A nigdy nie miał pęknięć na kopytach. To jak to jest?
co do ułożenia kości - dodatkową wskazówką, że brakuje materiału na przodzie kopyta (czyli cienka podeszwa) jest obniżenie linii korony na wysokości przedniej ściany, tak jak w tym płaskim kopycie: na czerwono - tak powinna iść linia korony (kąt między liniami - tyle brakuje nam przedniej ściany i podeszwy) [/quote]
Dlaczego odniesieniem powinna być taka linia koronki, a nie inna ?
Czy to wynika z koniecznych, a może wzorcowych kątów przedniej i tylnej ściany kopyt w odniesieniu do podłoża?
guli, balans balansowi nierowny. Twoj kuc akurat nie ma popekanych kopyt bo u niego sily rozkladaja sie inaczej i zapewne nie ma napiec w przedniej scianie. U Foresta sa napiecia i doprowadzenie go do prawidlowej formy ma je zniwelowac a pekniecia znikna.
Spiesze się, więc tylko napisze krótko: Freddie, moim zdaniem robisz za mały mustang roll, co pamiętam widziałam już na twoich starszych zdjeciach. Kopyto wyglada dużo fajniej, ale mustag roll musi byc do granicy białej linii z podeszwą - u ciebie je st znacznie mniejszy, tak zeby ściany do najszerszego miejsca kopyta nie dotykały podłoża wcale. U ciebie te ściany są zostawione, co sprawia wrażenie dużego kopytka, tymczasem jest ono wąziutkie. Takze moim zdaniem powinnaś pracować nad pazurem. Zostawione masz tez sciany wsporowe, choć ja aktulanie jesienią tez sie tym specjalnie nie martwię, nie wiem czy do końca szłusznie...
Ps Podobno mnie ktos pytał, czemu taki mocny mustang roll robię i uwazam, ze sie powinno robić a wiec wyjaśniam - jak biała linia jest rozciągnięta i sciana eod kosci kopytowej, to uważma, ze ściane trzeba wyłączyć z ruchu - bo gdy koń dotyka nią ziemii, to go to boli. Wiele osób struga i sie dziwi, ze koń kuleje i znaczy, pomimo że strugają już jakiś czas - bardzo często dlatego, ze zostawiają ściany, zaokrąglone tylko lekko, a nie do granicy podeszwy i konia boli tak jakby nam odrywano paznokieć. Ja uważam(podobnie jak Ramey), ze do najszerszego miejsca kopyta trzeba ścianę wyłaczyc z ruchu całkowicie(on mówi nawet o mustang rollu i za najszersze meijsce kopyta). Kopyto sie do tej tymczasowej(!) sytuacji zaadaptuje bardzo szybko. Natomiast kiedy zdrowa, połączona z koscią sciana nam od góry wyrośnie do samego dołu, to wtedy robiomy juz tylko zwykły mustang roll, czyli do granicy 'water line'.
Cześć 🙂 Mam takie pytanie odnośnie biernego i aktywnego kontaktu strzałki z podłożem. Czytałam u Jacksona, że strzałka powinna mieć ten kontakt bierny. Remey pisze, że jednak powinna jakoś pracować żeby wykształcała się ta strzałka gąbczasta. Rozumiem tak na prosto (przepraszam, ale mam poważny kłopot z opisywaniem kopyt i tym bardziej czytaniem ze zrozumieniem tego, co piszecie) że strzałka powinna mieć „nie za duży i nie za mały” kontakt podłożem. Co się jednak może stać w momencie, gdy strzałka ma ten kontakt dość aktywny i na dodatek podgniwa? Czy strzałkę można podbić, odgnieść, czy coś podobnego? Mój koń od sierpnia jest strugany naturalnie, pracujemy nad obniżeniem piętek ale przy dość płaskich kopytkach ostatnie przycięcie spowodowało, że strzałka chyba „za bardzo wystaje”. Na twardym podłożu poruszał się ostrożniej. W ostatnim tygodniu rano z boksu wychodził bardzo sztywno i ostrożnie na przednich nogach. Tak właśnie sobie kombinuję, że może to wynikać z gnicia strzałek, które zauważyłam, rowki jakieś takie niebezpiecznie głębokie są. A skóra na piętkach jest bardzo, bardzo delikatna i powiedziałabym lekko sina, wczoraj zauważyłam na niej takie płyciutkie podłużne pęknięcia. Tak mi się zdaje, że od wilgoci. Dzięki poradom tajnej (dziękuję raz jeszcze :kwiatek🙂 od dwóch dni dokładnie myje te strzałki, dezynfekuje, oczyszczam i smaruję tribiotykiem i clotrimazolem. Spodziewam się wizyty weta w tygodniu ale ciekawa jestem, czy moje dedukowanie idzie w dobrym kierunku. Porównywałam strzałki u innych koni i wyglądają podobnie ale u nich są schowane głęboko w ścianach wyporowych i nijak koń strzałka nie dotyka podłoża gdy idzie po twardym. Aha, koń na miękkim nie kuleje, nie utyka, idzie równo choć jest jakiś mniej wesoły i ruchawy.
Cejloniara- jeśli strzałka gnije, piętki pękają, to stąpanie tymi strykturami może być dla konia bolesne. Jeśli bolesna strzałka jest w farfoclach to można a czasami nawet należy je wyciąć ( utrudniają utrzymanie strzałki w czystości, bo zbiera się ciągle syf między farfoclami) i skupić się na WYLECZENIU STRZAŁKI. I jak tylko stan strzałki się poprawi dążyć do tego, by jednak jak najszybciej uczestniczyła w ruchu kopyta.
Strzałka nie tylko amortyzuje wstrząsy, odpowiada za rozwój części gąbczastej, ale działa też przecież jak taka pompka pompująca krew w kopycie.(tak?) Więc według tych teorii ma uczestniczyć w ruchu kopyta, jeśli kopyto ma być zdrowe.
Czasami jeśli farfocli nie jest dużo, jeśli nie ma tam gnicia zostawia się je, właśnie po to, by strzałka dotykała jednak ziemi.
Co do leczenia strzałki- jeśli pęknięcie idzie mocno wgłąb między piętki, a sam wylot jest jakby zasklepiony to jest duże prawdopodobieństwo, że siedzą tam też bakterie beztlenowe. I oprócz Tribioticu i Clotrizmazolu na grzyby, ja bym dodała Metronidazol- na beztlenowe.( swojemu tak stosuję)
I jeszcze...strzałka nie może wystawać ponad kąty wsporowe. Połóż tarnik na kątach wsporowych. Jeśli tarnik nie dotyka kątów, tylko buja się na strzałce- to jest za wysoka. ( lub kąty za niskie) Więc jeśli trzeba troszkę strzałki wyciąć, chwilowo, przejściowo, to się tnie- ale trzeba by rozważyć to indywidualnie po obejrzeniu kopyta.
Jesli chodzi o gnijącą strzałke to nie mam doświadczeń ponieważ moim kopytnym nigdy nie gniły ,ale jeśli chodzi o ostrożne stąpanie po twardym podłożu to w przypadku mojej klaczy byŁy to za wysokie ściany wsporowe po ich obniżeniu klacz z dnia na dzień zaczeła lepiej chodzić. Mysle że dobrze by byŁo gdybyś wstawiła jakieś zdjęcia
ale przy dość płaskich kopytkach ostatnie przycięcie spowodowało, że strzałka chyba „za bardzo wystaje”. Na twardym podłożu poruszał się ostrożniej. W ostatnim tygodniu rano z boksu wychodził bardzo sztywno i ostrożnie na przednich nogach. .... Aha, koń na miękkim nie kuleje, nie utyka, idzie równo choć jest jakiś mniej wesoły i ruchawy.
Wydaje mi się, że tu jest "pies pogrzebany".
Płaska podeszwa , a może jeszcze cienka jest wrażliwa na twarde podłoże. Dlatego po miękkim chodzi swobodnie , a po twardym ostrożnie.
Tak przynajmniej pokazuje przypadek mojego kuca.
Mam wrażenie, że gnijąca strzałka powoduje ból przy stawianiu "od pięty" , bo z tyłu kopyta zaczyna się choroba.
Nie odpowiadacie na pytania no nietopre a zadałam je dość konkretnie. Co się jednak może stać w momencie, gdy strzałka ten kontakt z podłożem ma dość aktywny i na dodatek podgniwa? Co się wtedy może w kopycie dziać? Że boli rozumiem, ale dlaczego? Pisząc aktywny, bezpośredni kontakt miałam na myśli sytuację kiedy ściany wsporowe są właśnie niższe lub idealnie równe ze strzałką. Tak rozumiem to rozróżnienie na aktywny i bierny kontakt opisane przez Jacksona. Cejlon ma systematycznie obniżane/skracane ściany wsporowe od sierpnia (3 strugania póki co) i się zastanawiam czyśmy się nie rozpędzili - choć Pan, który to robi jest naprawdę fajny. No ale czasem ciężko wszystko przewidzieć. Po pierwszych strugarniach było tak jak piszesz Kaloe, koń zaczął śmigać nawet z piętki. A po ostatnim, 22 października, już nie i zastanawiam się czy to właśnie nie z powodu strzałki. Jeszcze doszło to gnicie eh Farfocli na grocie strzałki jako takich nie ma, to „złe” się dzieje w tym centralnym rowku i w okolicach tego rowka przy piętkach. Jak już pisałam leczenie strzałki w toku. Te podstawowe mechanizmy chyba rozumiem, czytałam tłumaczonego Remeya z 10 razy chyba. Jestem na 110% pewna, że mój koń w swoim życiu nie miał szansy wykształcić takiej strzałki gąbczastej jaka jest potrzebna. Zastanawiam mnie ta sytuacja, bo jak przyjeżdżam do konia popołudniu, łażę z nim po stajni po polbruku to chodzi dobrze, te kilka sztywnych i macających kroków jest tylko rano, przy wyjściu z boksu! I mi się tak składa kilka rzeczy w wyobraźni: cienka strzałka gąbczasta, gnijąca teraz strzałka i wrażliwe piętki, strzałka „za bardzo” (jeśli to możliwe) dotyka podłoża i jak koń po tylu godzinach (przecież wchodzą w boksy o 16 jak się robi ciemno a wychodzą o 7 rano) wychodzi na twarde to strzałka ma „szok” i się przez pierwsze kroki o oswaja o potem biegnie na miękkie.
Guli, on tak właśnie rano idzie jakby za wszelką cenę nie chciał pietkami dotknąć podłoża. Kilka kroków tak jest.
Edita: PS. Nie chcę tu wstawiać zdjęć, bo nie podejmę się nauki strugania via net. Tak sobie rozważania prowadzę by coś postarać się pojąć z tego. Nie mogę się doczekać aż przyjedzie nasz Pan Werkowacz i mi wsio wyjaśni, pokaże i pomoże 🙂 Wiecie jak ciężko jest z tą niepewnością wytrzymać. Człowiek lubi sobie pogadać i pozgadywać 🙂
Ja uważam(podobnie jak Ramey), ze do najszerszego miejsca kopyta trzeba ścianę wyłaczyc z ruchu całkowicie(on mówi nawet o mustang rollu i za najszersze meijsce kopyta).
No i właśnie o to chodzi, branka. Ramey na tym filmie na którym wycinał do linii białej, miał wyraźny komentarz, ze robi dlatego, ze ściana jest całkowicie oderwana. Napisał, ze przeciętnie zdrowemu koniowi, który nie chodzi macając na co dzień, takie ostruganie by zaszkodziło (zacząłby macać właśnie).
Ja myślę, ze trzeba to wyeksperymentować, szczególnie jeśli się nie potrafi ocenić stopnia oderwania ściany - Freddie, spróbuj poobserwować konia, zwrócić uwagę na usztywnienie/rozluźnienie, pewność chodzenia - ostrugaj do linii białej (nie zabijesz go tym 😉) - porównaj, zostaw pół milimetra bezbarwnego rogu - porównaj. Więcej nie zostawiaj, bo faktycznie macie pazur rozciągnięty, chociaż mam wątpliwość czy aż tak bardzo.
Co do tego czy to pęknięcie kiedykolwiek Wam zejdzie - pamiętam jak parę dni po naszym kursie ktoś spytał, czy to możliwe, że koń po jednym poprawnym wystruganiu chodzi od piętek (bo tak miał) - instruktorzy powiedzieli tak, jasne - ja na krok od piętki czekałam u rudej 10 miesięcy. Ciężko było zachować spokój 😉 ale robiłam swoje i wreszcie zaczyna się coś dziać... U nas pękanie zaczęło zrastać od razu - ale to nie znaczy, że u Was też będzie natychmiast. Wg mnie pęknięcie wygląda lepiej, nie rozwala się od dołu. Ten środek moim zdaniem zrośnie, jest tylko na zewnętrznej warstwie ściany więc raczej nie pracuje. Tylko może czymś lekko dezynfekującym pomóż, być może grzybek zdążył wejść (tak było w jednym z Brysiowych pęknięć - od spodu w zewnętrznej ścianie tylnego kopyta, po chyba 3 moczeniach w ARMEXie zrosły bez śladu). Jakiś środek na grzybicę w płynie, dosyć stężony, wkraplaj w oczyszczoną szczelinę. Nie zaszkodzi a pomóc może 🙂
Cejloniara - co to jest kontakt bierny i aktywny? To czy strzałka ma kontakt z podłożem, zależy od tego jakie jest podłoże (czy ustępujące - ziemia, czy twardsze, płaskie - np. droga utwardzona). Po Twoim opisie raczej na pewno konia boli strzałka. Jeśli wystaje chora tkanka, to wytnij do poziomu kątów wsporowych (żeby się tarnik nie bujał, tak jak pisała tunrida). Czasem można zostawić odrobinę (milimetr) wystającej strzałki, ale tylko zdrowej! Chorej tkanki nie ma co oszczędzać tak przesadnie. No i lecz... wiem, ze w tym błocie to się wydaje bez sensu, ale to MA sens. Widzę u nas w stajni, moje konie cały czas pod strzałkową opieką się poprawiają non stop* a jak patrzę po innych to śmierdząca breja, okresowo rżnięta do zera przez kowala (ostatnio tak wyrównał kobyle strzałkę, że zrobiła się tak miękka, uginająca się pod palcem, że jej opiekunka, kompletnie "niekopytna" stwierdziła, ze coś jest nie tak i mnie spytała - pomyślałam, że pewnie milimetry dzielą powierzchnię strzałki od tkanki twórczej i krwi!! a potem sobie przypomniałam, ze dwa lata temu w podobnej aurze tenże kowal dotarł do krwi z sukcesem u obu moich klaczy :emot4🙂
Żebym czasu nie miała na nic, na kopyta musi mi wystarczyć.
Z pisaniem tutaj, kochani moi, może być gorzej... W każdym razie, pamiętam o was 🙂 :kwiatek:
* jeszcze raz napiszę co robimy, bo naprawdę przynosi to efekty!!
1. wycięcie frędzli (ale nie za dużo, jeśli strzałka składa się z samych frędzli to lepiej je zostawić niż wyeksponować resztki zdrowej tkanki, którą zaraz coś zeżre i będziemy bez strzałki! ale resztę - to co poniżej - trzeba robić i to ze zdwojoną siłą!!), oczyszczenie rowka centralnego, jeśli sie da, po to, żeby się brud nie trzymał w środku - szeroki rowek lepiej oczyszcza się sam, kiedy nas nie ma - ale NIE robić tego, jeżeli jest gładki i mocno ściśnięty ("pęknięcie"😉, tylko jeśli w jego okolicy jest miękka, frędzlowata tkanka.
2. sprzątanie boksu!!! tak, to bardzo ważne, żebyśmy Cudem Na Kiju posmarowali strzałki, jeśli wstawimy konia w gówna, nic nie pomoże. Niestety w efekcie odciski z łap nie schodzą mi nawet w zimie (wczoraj 9 taczek od 3 koni)
3. chemia: polecam ARMEX (dwutlenek chloru) do moczenia - najrzadziej żeby miało sens, raz na tydzień, ale im gorsza sytuacja, tym częściej. Może być codziennie, dwie dwutygodniowe kuracje u mojej Campi bardzo dużo pomogły
4. medycyna: tribiotic+clotrimazol+niech będzie ten metronidazol jeśli to działa 😉 niektórzy dają jeszcze monistat na drożdżycę. To zależy jaką "zwierzynę" mamy w rowkach - skład do wytestowania. Wciskać jak najwięcej do zaciśniętych rowków typu "wysoko idące pękniecie" - jak najczęściej, długo, może i parę miesięcy, do zaobserwowania rozszerzenia rowka (SAM się rozszerzy!! nic nie trzeba wycinać w takim rowku). Tutaj akurat niefrędzlowate, zaciśnięte pęknięcie jest wspaniale współpracujące - ładnie trzyma maści (dlatego nie ma sensu go poszerzać siłą).
Drugim problemem sa pietki, ktore podwyzszyly sie, strzalka nie gnije, a one i tak poszly do gory...
IMHO kopyta ze zdjęć mają baaaaaaaaaaaaardzo za wysoki tył kopyta (opuszki, piętki), to sprawia, że ściana przednia jest obciążona i pęka. Wiem, że szkoła naturalna nie rusza podeszwy, ale... bez tego IMHO nie da rady...
Zindoktrynowana po kursie z dr Strasser (ona by to wycięła jednym ruchem)
BTW jak głębokie są rowki przystrzałkowe w okolicy piętek ?
nie wiem ile maja centymetrow dokladnie, musze zmierzyc. Ale pietki byly nizsze jeszcze pare mies temu, a teraz strzalka i tyly (te miekkie czesci) poszybowaly do gory, jakby sie napompowaly....
nie wiem ile maja centymetrow dokladnie, musze zmierzyc. Ale pietki byly nizsze jeszcze pare mies temu, a teraz strzalka i tyly (te miekkie czesci) poszybowaly do gory, jakby sie napompowaly....
wg dr Strasser (wiem, wiem to nie ten wątek) wysokość tyłu kopyta (mierzy się od krawędzi włosów lub od końca chrząstki kopytowej - mozna ją dość łatwo wyczuć) jest odpowiednio 3 lub 3,5 cm. Tu jest dużo, dużo więcej...
Głębokość rowków przystrzałkowych powie Ci jak dużo jest tam miejsca - bo może być tak, że rowki są płytkie a piętki tak wysokie i wtedy to jest jakaś patologia (może opuszczona kość kopytowa albo cóś....). Ale tu wygląda, że rowki są głębokie.
Ja jeszcze przed kursem chlastałam 👀 piętki mojej Ześce (zimnokrwista, rotacja P3 i kopyto w kształcie kołka), bo sama dorozumowałam do tego, że inaczej to nie ma szans...
Przeglądnę notatki z kursu, to może coś jeszcze znajdę i napiszę Ci pw - bo w naturlnej pielęgnacji, to do poziomu podeszwy i szlus... Ale nawet gdybyś chciała być w zgodzie z zasadami szkoły naturalnej, to w tym kopycie jest IMHO jeszcze kąt wsporowy, sciana wsporowa i ściana przedkątna do zebrania...
Nie odpowiadacie na pytania no nietopre a zadałam je dość konkretnie. Co się jednak może stać w momencie, gdy strzałka ten kontakt z podłożem ma dość aktywny i na dodatek podgniwa? Co się wtedy może w kopycie dziać? Chodzi Ci o zależność: strzałka boli (wystaje, podgniwa) > koń ją chroni (bo go boli), chodzi od palca, jeśli stoi, to też "na palcach" (por. słonik na piłce) > hoduje się wysoki tył kopyta (odciążanie, brak ścierania, ochrona)?
Hm Teoś tak nie do końca 🙂 Chodzi mi najbardziej o to, dlaczego strzałka (nawet niech już sobie nie podgniewa) boli jeśli wystaje?? Odbija się jakos? ropa się pod nią może zbierać? Czy jest tkliwa z natury? Czy z powodu niewyksztalconej tej strzałki gąbczastej? Przed chwilką się wczytałam w Rameya na tej cudnej polskiej stronce kopytowej i już chyba wiem o co kaman. Dziś sprawdziłam tarnikiem, że jak się go położy na strzałce, mniej więcej w połowie długości grota, to tarnik się buja... nie bardzo jest co podciąć w tej strzałce chyba.
Cejloniara- strzałka powinna być prawie wycięta przy grocie, a potem stopniowo w stronę piętek iść w górę. Na wysokości piętek ma być na ich poziomie. Ale w połowie swojej długości powinna chować się w miseczce kopyta. Coś mi się zdaje, że masz po prostu mocno płaską podeszwę, skoro strzałki za bardzo nie da rady wyciąć w połowie jej długości. Dawaj fotki to obcenimy tę Twoją strzałkę i kopytko. 😀
Nie pisałam, że kopyta płaskie?? 🙂 Nie trzeba fotek. Przyjedzie Pan Marek i wsio mi wyjasni i naprawi. Ja tymczasem staram się rozumieć. Niecierpliwa jestem 🙂