na blogu Wiwiany
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]str 37[/url]
. dyskusje o wplywie zywienia na kopyta
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg353729.html #msg353729]str 34[/url] (i kolejne posty)
. roznice miedzy szkolami
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg150295.html #msg150295]Ramey a Swedish[/url]
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg323135.html #msg323135]SANHCP a AANHCP[/url]
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]Strasser-Ramey[/url]
. buty, a la buty
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg239377.html #msg239377]z detki[/url]
. sprzet (tarniki, noze, inne)
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg203207.html #msg203207]str 10[/url]
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231175.html #msg231175]hoof jack[/url] (tj. podporka)
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231263.html #msg231263]pomysly na podporke[/url]
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231402.html #msg231402]ostrzenie nozy[/url] (+ kilka kolejnych postow)
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg233787.html #msg233787]tarnik noz[/url]
[url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369314.html #msg369314]str 46[/url] i [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369377.html #msg369377]str 46[/url]
_________________________________________________________________
. artykuly
j. polski
[url=[[a]]http://hipologia.pl/news/show/id/461\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">Poszukiwanie prawdy na temat syndromu trzeszczkowego
Koniec z chorobą linii białej
Zrozumieć podeszwę
j. angielski
Articles by Pete Ramey
Forward Foot Syndrome (FFS) by Walt Friedrick
[url= http://www.voltahorse.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=12911&st=0&sk=t&sd=a #p910686]bose konie w sporcie[/url]
_________________________________________________________________
. przydatne strony
j. polski
[url=[[a]]http://o-kopytach-naturalnie.blog.onet.pl/\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">blog Wiwiany
Naturalne kopyto
czyli rzecz o bieganiu boso
j. angielski
Swedish Hoof School
Lars Pala
Marjorie
ANHC all-natural-horse-care
The Naked Hoof
Iron Free Hoof
Case Studies
Oskar’s hooves
HealthyHoof
_________________________________________________________________
[url= http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,1384.msg824845.html #msg824845]Instrukcja wykonania \"noża do czyszczenia rowków przystrzałkowych\"[/url]
_________________________________________________________________
kto się wybiera na kurs naturalnej pielęgnacji kopyt do Poznania? planowany jest 18-19 kwietnia. ja jadę na pewno. jeśli ktoś z Wawy, okolic też się wybiera można by pomyśleć o jakimś wspólnym transporcie.
BTW - wysłałam mojej wet artykuł, który wkleiła dea w wątku o dr Straser - o nowym podejściu do prowadzenia kopyt u trzeszczkowców (niskie piętki, bose kopyta itp). odpisała mi, że artykuł jest interesujący, a koncepcja Ramseya ma swoją logikę i że warto spróbować, bo sama jest ciekawa rezultatów.
fajnie, że jest otwarta. będziemy probować 😉 ">
No i stało się - złapałam bakcyla do strugania. We wrześniu bylam na warsztatach "Koń naturalny, naturalny jeździec", gdzie między innymi omawialiśmy kopyta. Wiem, że to było bardzo ogólne tknięcie tematu i planuję wybrać się na bardziej specjalistyczne warsztaty. Zaczęłam też bardzo ostrożnie strugać, na razie to są bardziej próby nie ucięcia sobie palca niż strugania kopyt, ale rezultaty mi się podobają i mój kowal wpadnie niedługo "ocenic straty".
Grzecznie czytam ten wątek, ale jeszcze trochę czasu mi zajmie przebrnięcie przez wszystkie strony. W międzyczasie mam bardzo techniczne pytanie - jakiego koziołka używacie. Każdy ze znanych mi kowali używa czeoś innego, widziałam też stosowane klocki drewna itp.Napiszcie, proszę, czego używacie i na co powinnam zwrócic uwagę podczas konstruowania czegoś takiego. Podoba mi się pomysł z tego filmu
Przepraszam, że się wtrącam i że z takim głupim pytaniem, ale czy koń może chodzić z palca tylko w kłusie a w stępie i galopie normalnie to jest z piętki? I jeszcze jedno czy koń może chodzić z palca tylko przodem a tyłem z piętki?
Tępa_Pała może, mój koń chodzi przodem od piętek a tyłem od palca 😲, w ślimaczym stępie wszystkimi czterema chodzi od palca, w kłusie różnie bywa, czasem od piętki czasem od palca (nie wiem od czego to zależy bo podłoże takie samo) 🙄 w kłusie wyciągniętym chodzi od piętki (przodem oczywiście) w galopie nie zaobserwowałam.
bo ten ktory mi sie podoba na prawde jest niestety obecnie za drogi.. przetestowalam juz pare innych domowych patentow ale nic nie jest wystarczajaco stabilne...
NAf1 - witamy w klubie 🙂 niedlugo już będziesz patrzeć na pierogi pod kątem wyprowadzania asymetrii brzeżków i będziesz kombinować, czym przyciąć (i zaokraglić) krawężnik 😉 Co do koziołka - ja uzywam własnego kolana. Większość werkowania robię z kopytem przy udzie, od gory tylko bardzo niewiele. Co do tej uzytkowniczki z YT - całkiem fajne filmy, spójrz tez na ostrzeżenie przed trimming from the top, nie zrób tego błędu (wysokie piłowanie ściany od gory), ale weź pod uwagę że z prawidłową metodą trimming from the top to, co ona opisuje, nie ma nic wspolnego. Metoda jest bardzo fajna, UWAGA, specjalnie dla guli: RAMEY NIE MA Z NIĄ NIC WSPÓLNEGO 😀iabeł: tylko trzeba ją stosowac właściwie. Tak po prawdzie, to co robi ta kobieta, to jest w duzym stopniu TFTT własnie. Jesli czujesz się w miarę na siłach czytać po angielsku o kopytach, to zapraszam do grupy barefoothorsecare na yahoo - to prawdziwa skarbnica informacji (samotnie mi tam, nikt oprócz mnie z Polski się nie odzywa!! Mam nadzieję, że chociaż parę osób czyta 🙂😉.
Tępa_Pała - moja kobyla w spokojnym, ale żywym stępie (np. na padoku jak do mnie idzie) chodzi z piętki. Jak się zestresuje, usztywni - z palca. Kłus i galop z palca (jeszcze) - to dlatego, że tył kopyta nie może jeszcze znieść obciążenia (w stępie do niedawna też mykała z palca zawsze). Mówię o przodach, tyłami z piętki posuwa w trzech chodach. Czesto jest też tak, ze koń idąc "nieaktywnie" stępem chodzi z palca, a w kłusie/galopie z piętki. Cięzko wytlumaczyc czemu Twój ma akurat taki "wzorzec" - ciekawe, może fotki stanu strzałek coś by podpowiedzialy? Co do chodzenia przodami od palca, tyłami od piętki - to jest bardzo częste, taka sytuacja jak tajnaa opisała zdarza się wybitnie rzadko. Stan lewej tylnej strzalki u nich sporo tłumaczy...
zoyabea dzięki za linka, Szef mojej stajni jest super spawaczem, może zrobi coś w tym stylu.
dea 🙂 dzięki, obawiam się, że mam już pierwsze objawy tego, co opisujesz, pierogom na razie daję spokój, ale już nie widzę kopyt, tylko ściany, kąty i strzałki. Próbowałam opiłowywać kopyto na kolanie, ale jeszcze brakuje mi wprawy i Nafciowi chyba też by było wygodniej na czymś kopyto oprzeć. Będę pracować nad kondycją i techniką i zobaczymy. Dzięki za uwagi o TFTT, będę się pilnować, a na razie i tak piłuję tylko ciut, ciut, po pare milimetrów.
Z racji pracy zdaża mi się myśleć po angielsku, więc nie ma problemu. Problem jest z grupami, miesiąc temu dostałam zaproszenie do grupy na Google i jeszcze tam nie trafiłam. Mogłabyć napisać gdzie dokładnie szukać tej grupy. Z góry :kwiatek:
Ja też strugam głównie na własnej nodze, chociaż za koziołek bym się nie obraziła. Naf1, mogłabyś się zorientować, czy i za ile Twój szef byłby skłonny zespawać taki najprostszy model?
NAf1 spokojnie dasz radę, po pierwszy werkowaniu mało nie umarłam, nie mogłam się wyprostować, wiecej opiłowywałam swoje ręce jak końskie kopyta. Teraz śmigam jak stary "kowal" 😀 Co do naszej strzałki już się zarasta, jak wcześniej wsadzałam pół kopystki tak teraz może 1/3. 🙂 W szybszym kłusie i galopie już nawet tyłem idzie może nie od piętki ale płasko stawia kopytko - już jakiś powód do dumy.
NAf - a jak byłas na warsztatach był tam jeszcze mój koń? 😀 Ja myslałam o takim koziołku jaki ma Kuba - z krzesła zrobiony- ale nie mam takiego krzesła, więc chyba jednak będę dawać kopyto na pieniek(mam teraz na tyle duże problemy z kręgosłupem, że bez koziołka lub pseudo koziołka nie dam rady). Z drugiej strony ten koziołek za 55euro wygląda fajnie i może warto zainwestować w coś takiego, sama nie wiem...
Kiedyś pisałam o tym słynnym kowalu, który przyjeżdża do nas do stajni. Wczoraj z przerażeniem przyglądałam się jak kuł klacz. Koszmar. Przednia prawa piętka miała ok 3-4 cm, natomiast lewa ok 1 cm. Jedno kopyto strome (prawe) i jedno kapciowate i rozlane (lewe), ufnale nie były schowane w rowek podkowy a resztki podkowiakow, ktore wystawały ponad puszke kopyta nie zostały nawet opilowane - tylko przycięte 😲 Zgroza. Jak uda mi się to dziś zrobię zdjęcie. 😲
Tajnaa główki podkowiaków (bo chyba o nie Ci chodzi) praktycznie nigdy nie są schowane w rowek podkowy, dopiero potem się ścierają i wyrównują. Jedyny wypadek kiedy kuje się na podkowiaki z płaskimi główkami, które od początku nie wystają to podkowy typu slider dla koni reiningowych. Resztek podkowiaków się nie opiłowuje, tylko przycina i zagina.
Widocznie jakiś inny sposób, jak mojego konia kuli to można było ręką przetrzeć po kopycie i by sie nie poczuło gwoździa. Co do łebków od podkowiaków to były schowane od samego początku, no i przede wszystkim kopyta były równe. 😲
NAf1, proszę bardzo - grupa bosokopytna na yahoo: http://groups.yahoo.com/group/barefoothorsecare/ Można sobie ściągać na maila, ale ja po krótkiej przygodzie z takim potraktowaniem, ze względu na duży ruch na tej liście preferuję czytanie z sieci 😉
Poza tym zapraszam na stronkę all-natural-horse-care - prowadzi ją jedna z kobiet z tej grupy, są tam fajnie wyjaśnione podstawy werkowania bosego, oceny kopyta, różnych schorzeń, mnóstwo świetnych obrazków, instrukcja robienia poprawnych zdjęć kopyt, omówienie różnych szkół bosokopytnych i różnic między nimi.... Lektura obowiązkowa. Jeśli język nie jest dla Ciebie barierą, to już w ogóle 🙂
Jest jeszcze barefoot for soundness (to pierwsza "bosa" stronka na jaką trafiłam dość dawno temu): http://www.barefoothorse.com/
To na pewno nie wszystkie miejsca, które warto odwiedzić, ale dobre na start.
A u mnie prywatnie: kucyk, który przyjechał na rehabilitację kopyt (Lucek) dzisiaj ma jechać do docelowego domu. Był z nami 4 miesiące, przez ten czas zrosło mu prawie całe kopytko - ech, kucyki 🙂 Będzie teraz strugany rzadziej, ale go nie zostawię - myślę, że co 4 tygodnie nie będzie za rzadko, powinien sobie poradzić i dalej się poprawiać. Wczoraj ostatnie łapińskie werkowanie malucha.
----------------------------- EDIT: dyskusja z guli przeniesiona z wątku "kuć czy nie kuć" - tutaj bardziej pasuje IMO. Odpowiadam, bo temat nawilżenia wart jest chwili "pogadania". Może ktoś dopisze swoje doświadczenia/przemyślenia?
Też kilkakrotnie pisałaś o osuszeniu środowiska koniowi.
Zdajesz sobie sprawę, z czym wiąże się osuszenie? Co będzie, jeśli następny rok będzie bardzo suchy?
Będziesz gorączkowo nawilżać ?
Nie będę. Kopyta doskonale sobie radzą z suchym środowiskiem. Z własnych doświadczeń - kilka miesięcy letniej suszy i woda tylko w poidłach. Nie pamiętam najmniejszych problemów z pękaniem - jedyny "problem" jest taki, że kopyta są twarde jak kamień i trzeba się namęczyć strugając. Będąc w Egipcie, widziałam na pustyni konie stojące na piasku jako podłożu. Drenaż idealny, totalnie sucho. Kopyta jak kamyczki, ani śladu pęknięć. Na sztrasznym hamerykańskim forum (a dokładniej to na podlinkowanej powyżej liście) ludzie też pisali o osuszaniu środowiska swoim koniom - metodą nawiezienia żwiru 2-4mm na najbardziej mokrą część wybiegu. Konie uwielbiają przebywać na tym terenie, kopyta bardzo ładnie się rehabilitują, szczególnie ochwatowcom i koniom z problematyczną strzałką to środowisko pomaga (LUBIĄ na nim przebywać i kopyto błyskawicznie poprawia kształt).
Nie było ani jednej sugestii wprowadzania koniom błocka, ani nikt nie pisał, że coś takiego im pomogło (pewnie dlatego, że boją się linczu 😵 Tak serio - zapewniam, różne rzeczy ludzie tam piszą, naprawdę różne i różne działania im pomagają, czasem sprzeczne ze sobą, NIKT nie pisał o moczeniu wodą kopyt jako potrzebnym/pomocnym: albo nie robią w tej kwestii nic - jak ja - albo OSUSZAJĄ). Konie to nie łosie.
Nawet w kontekście moczenia leczniczego raczej słyszy się ostrzeżenia, zeby nie przesadzić z nawilżeniem, bo zbyt mokra ściana jest zbyt miękka - łatwo się ściera i odkształca, może się pogłębić opadnięcie kości, róg ściany moze ścierać się nadmiernie.
W zasadzie to pytania zadawałam raczej z ciekawości 😉 Ale od czasu gdy zaczęłam czytać ten wątek to kopyta klaczy, którą się zajmuję zaczęły mi się po nocach śnić. Zauważyłam, że ma ona za wysokie piętki i wyraźnie chodzi z palca co szczerze mówiąc mnie zmartwiło. Wiem, że kowal który do nas przyjeżdża wcale nie jest taki dobry za jakiego się ma. Na przykład kutą klacz kuzynki, która ma jedno kopyto sztorcowe trzyma na ogromniastych piętkach i niby kuje ją korekcyjnie, mało tego zamiast podkowę do kopyta dopasować to robi całkowicie odwrotnie. Szczerze mówiąc to ostatnio sama zastanawiam się nad zakupem tarnika i zacząć chociaż trochę klaczy kopyta spiłowywać. Ale jeszcze nie wiem czy się na to zdecyduję, bo moja wiedza opiera się tylko na przeczytaniu tego wątku i innych ciekawych źródeł z linków, które podajecie. Więc albo sama wreszcie zdobędę się na odwagę, albo nadal będę tego samego kowala zamawiać. Ale i tak bardzo dziękuję za odpowiedzi 🙂
NAf - a jak byłas na warsztatach był tam jeszcze mój koń? 😀
Jeśli myślisz o tym przystojnym folblucie to tak, miałam przyjemność go poznać 🙂 Koziołek Kuby jest naprawdę fajny, chyba poza sklepami jeździeckimi zacznę przeglądać meblowe w poszukiwaniu koziołka idealnego. Tak przy okazji przypomniało mi się, że Arpav ma akcesoria podkuwnicze, zadzwoniłam i oczywiście, mają koziołki, cena od 500 PLN 😵
dea, takie mam pytanko: tłumaczyłaś może tekst Remeya o chorobie białej linii, która nie jest chorobą?? 🙂 interesuje mnie ten temat a niestety nie daje rady samodzielnie przez to przebnąć 🙁
....nie wiem czy coś się źle dzieje, ale zauważyłam że podeszwa mojego konia robi się bardziej płytka, ciągle jest nierówna, pofałdowana, z jednej strony bardziej, z jednej mniej. Koń chodzi po miękkim i za bardzo nie miała możliwości aż tak wytrzeć 🤔 Jeżeli mogę kopystką wystrugać spróchlinę to jest tego mało, a przy ścianie wcale. Jutro porobie zdjęcia. Mam się martwić? 🤔
Naf1 - haha. tym przystojnym folblutem była moja Branka 😀iabeł:
Ja właśnie też myślałam czy nie kupić np krzesła obrotowego jakiegoś taniego i go poswięcić na koziołek, bo i tak wyjdzie dużo mniej niż za koziołekk kowalski ze sklepu. Ale z drugiej strony będzie wystarczająco stabilny, taki z krzesła?
PS Moja konia wciąz ma zdrowiutkie strzałki - to pierwsza jesień jaką pamiętam bez gnicia strzałek 😅
tajnaa - podeszwa sie moze robić bardziej płytka jak koń chodzi po twardym. Jak chodiz po miękkim to trochę dziwne, żeby kopyto się spłycało, ale wcale nie musi to oznaczać, ze coś jest źle, może kopyto takie ma być. Co do pofałdowania mojej też sie na jesień takie zrobiło, i fałdki nie były kawałkami martwej podeszwy. Miała to może 2-3 tyg i jej przeszło, teraz znowu jest gładko, a callus jest imponujący. Nie wiem czemu to miała, te fałki cyz mmoże grudki - chodziła dobrze po wszytskim, teraz tez chodzi dobrze, więc troche to dla mnie zagadka. Może przez to, że od jakiegoś czasu żyje na miękkim podłożu, a na spacerach łaże z nią po kostke brukowej i kamieniach i kopyto nie wiedziało co z tym wszytskim zrobić - bo tu go trzymają na miękkim, a nagle raz na ruski rok wezmą po bruku 😉 W każdym razie teraz jest ok.
tajnaa - ja mam ostatnio uwaga prywatne przemyślenia niepoparte niczym poza obserwacją (własnych koni i pośrednią - tego co ludzie piszą na Złej Amerykańskiej Liście) na temat płaskostopia na miękkim/mokrym terenie. Ponieważ w naszym werkowaniu piłujemy ścianę na zero (a niektórzy nawet bardziej 😀iabeł: <grozi_palcem>😉, to podeszwa nie ma osłony i jest wystawiana na wbrew pozorom dosyć konkretne tarcie. Weź trochę piasku, zmocz i potrzyj między rękami - idealny peeling ("biwakowa" metoda na mycie rąk przy okazji). Do tego jesli koń przebywa w wilgotnym środowisku, ściana puszki i podeszwa jest miększa (to naturalne przystosowanie, taka twarda, jak jest w lecie, nie starłaby się wcale w warunkach zimowych, bo jest za miękko). Kopyto rośnie wolniej... myślę, że może się nieco mocniej zetrzeć. Porównując fotki Campi czerwiec/teraz też widzę, że znowu jej się zmniejszyło wysklepienie. Myślę, że nie ma powodu, żeby panikować, za to jest okazja, żeby obserwować. Ja bym się nie martwiła za bardzo, dopóki koń nie chodzi gorzej i "wskaźniki kopyta" nie zaczynają się psuć (czyli np. ropnie wychodzą - ale to w sumie może się zdarzać jakiś czas po zmianie werkowania, u Brytanii ok. 2 tygodnie po "ostatnim kowalu" wyszedł ropień, u bardzo długo nie struganego Lucka jeden ropień poszedł praktycznie od razu jak do nas przyszedł, drugi jest ok. 1cm poniżej koronki teraz, czyli ok. miesiąc temu - a jego kopyta wyglądają coraz lepiej).
Co do Hameryki jeszcze - oni tam mają o tyle fajnie, że są regiony totalnie suche i regiony bardziej błotniste - można poobserwować jak różne mają "zeznania" - i o ile ludzie z "pustyń" raczej nie narzekają, to ci z błotnistych regionów mają ogólnie większy problem z uzyskaniem grubej podeszwy i konia, który i wiosną w Łapinie nad jezioro pójdzie (taki sobie hermetyczny humor - na jedyną drogę w teren z naszej stajni grubą warstwą gruz wysypali). Jak to jest naprawdę - czy to kwestia żywienia, sposobu werkowania, czy coś jeszcze innego - mam za małe doświadczenie, żeby to stwierdzić. Właśnie się tego doświadczalnie uczymy, razem.
A Lucol pojechał wczoraj do nowego domu. W sam czas, bo u nas gospodarz wyrzucił na duże pastwisko wielki balot siana. Mały całe dnie żarł i zaczął wyglądać naprawdę przerażająco 😲 Chronicznie kulawego od 4 lat kucyka z rozpieprzonym kręgosłupem przecież do roboty nie wezmę...
Dea jak zwykle dziękuję za pocieszenie :kwiatek: Koń nie chodzi gorzej, być może rzeczywiście przy wilgoci kopyto bardziej się ściera tym bardziej, że piasek na gali pcha się pod kopyto i koń wychodzi z niej w "kapciach". Wiem, ze ostatnio pojechałam za bardzo po podeszwie, czekam a odrośnie a tu jest jeszcze gorzej ! 😲 Na rysunku zamieściłam moją twórczośc w paintcie, wyżej rys. kopyta w przekroju /mniej więcej/ prawidłowego, my mamy takie jak to poniżej 🤔 Na wszelki wypadek dodam wieczorem zdjęcia. Poza tym ta lewa tylna strzałka, z rowem mariańskim, teraz już roweczkiem, bo nawet za bardzo nie mam gdzie leku wciskać, jest strasznie twarda, podczas gdy pozostałe 3 strzałki są elastyczne ta lewa tylna jest jak kamień twarda, wszystkie 4 nogi codziennie smaruje jednakowo roztworem armexu, a ta jedna akurat jest bardziej - dużo bardziej twarda. Ma ktoś może jakiś schemat odnośnie wycinania strzałki? jakoś kiepsko mi to idzie 🙄 wycinam po kawałeczku pod ukosem (do zewnątrz) od grotu w kierunku piętek. Strzałka wygląda jakby koń po szkle łaził, poszarpana, postrzępiona. Ładnie to to nie wygląda.
Znalazłam fajny schemat pokazujący chrząstki kopytowe - mają połączenie z kością kopytową naprawdę solidne, myślę, że zdecydowanie można je traktować jako całościowe "rusztowanie"...
guli, fajne kopytka i miło popatrzeć jak kucor z własnej woli pomyka po kamieniach 🙂 dalszej poprawy życzę 🙂
Pytanie za 100 punktow. czy Armex nie uszkadza zdrowej tkanki? Bo skoro jest totalnie toksyczny dla ryb...to chyba neutralny specjalnie nie jest... Czytam i czytam i czytam i okazuje sie, ze nawet woda utleniona zjada zdrowa tkanke..... 👿 jak to jest...ktos wie? Bogini 😎??
ps. Mam jakis trop.
Ponoc super hiper dzialajacy srodek hamerykanski "na wszystko", ktory NIE niszczy zdrowych tkanek, ponoc wystarczy go uzyc pare razy - o nazwie: White Lightning http://www.grandcircuitinc.com/whitel.html jest tak na prawde: Chlorine Dioxide - czyli: Dwutlenek chloru, czyli: To samo co Armex, czyli: chyba sama sobie odpowiedzialam na pytanie 🏇 🏇 🏇
chyba znowu sobie sama odpowiem: 1. Co to jest stabilizowany dwutlenek chloru?
Tak jak ozon i chlor, dwutlenek chloru to utleniający biocyd i toksyna metaboliczna. Oznacza to, że dwutlenek chloru zabija mikroorganizmy poprzez zakłócenie procesu transportu składników odżywczych przez ich ściany komórkowe a nie przez zakłócenie procesów metabolicznych. Stabilizowany dwutlenek chloru to ClO2 w roztworze wodnym. Dodatek kwasu aktywuje ten środek odkażający.
zoyabea - zaczęło się od tego, że ludzie zauważyli, że White Lightning (produkt przeznaczony do leczenia gnicia w kopytach) jest skuteczny. Potem ktoś wykumał, że skoro składnikiem aktywnym jest chlorine dioxide (dwutlenek chloru) to może da się znaleźć tańszy zamiennik. Ktos znalazł tę samą substancję w stanie czystym - taniej (Oxine), tyle że już bez notki o przeznaczeniu do kopyt (wiadomo, jak od razu spada cena 😉). Tyle że Oxine jest stabilizowany (= związany z "czymś" poprawiającym rozpuszczalność, żeby szybko nie wyfrunął z roztworu, z niestabilizowanym nie dałoby się zrobić roztworu 2%, a tyle chyba ma Oxine). ARMEX to już moje "śledztwo" prywatne - dwutlenek chloru na polski rynek, jeszcze lepiej, bo 5% (czyli mniejsza ilość starcza na dłuższy czas).
Ocet (albo kwas cytrynowy w przypadku ARMEXu, albo jakiś inny słaby kwas) dodaje się w celu aktywacji - wiąże to "coś" i uwalnia dwutlenek chloru. Wtedy mamy prawdziwy roztwór dwutlenku chloru rozpuszczonego w roztworze. Ten gaz jest żółty, dlatego płyn robi się żółty i bąbelkowaty. To gaz jest skladnikiem aktywnym.
Działa to trochę jak "woda sodowa" - tyle że tam mamy dwutlenek węgla, tu dwutlenek chloru, dwutlenek węgla jak wiemy jest gazem bezbarwnym, dlatego woda gazowana nie jest żółta 😉
Co do wpływu na zdrowe tkanki tego, wody utlenionej i innych rzeczy... Woda utleniona jest SUPER. Ale już perhydrol (czyli wodny roztwór H[sub]2[/sub]O[sub]2[/sub] o stężeniu 30%) jest niebezpieczny i żrący. Dlatego nie gwarantuję Ci, że zalanie konia pięcioprocentowym ARMEXem (po dolaniu do niego równej ilości kwasu w celu aktywacji) zostawi w ogóle kopyta na miejscu. Roztwór 1000ppm (1000 części na milion) = 0,1% dwutlenku chloru jest podobnie bezpieczny jak 3% dwutlenek wodoru 😉
Jaka jest istotna różnica między środkiem typu wody utlenionej (dwutlenku wodoru), namanganianu potasu albo dwutlenku chloru i np. spirytusem czy formaliną, to wie każdy, kto spróbuje sobie skaleczenie leczyć jednym i drugim. Polanie wodą utlenioną (nawet jesli na poczatku szczypie) przyspiesza gojenie, okolica rany nie robi się zaczerwieniona. Polanie spirytusem powoduje "wymordowanie okolicznej tkanki" objawiające się powstaniem czarnego strupa i warstewką martwej tkanki na brzegach rany, najczęściej z zaczerwienieniem wokół nastepnego dnia (i bolesnością). Po wygojeniu zostaje większa blizna.
Taka ciekawostka: nie wiem czy wiecie, że komórki układu odpornościowego wydzielają wodę utlenioną jako środek biobójczy, tak, WEWNĄTRZ naszego organizmu. Naszym komórkom to nie szkodzi, bo mają enzym, który ten związek rozkłada. A bakcyle są utleniane 🙂