guli - koń może mieć płytszą podeszwę z pożytkiem dla siebie, i to na dwa sposoby - jeśli porównujesz kopyto konia małych rozmiarów (kuca) do kopyta pociągusa/Fryza z wielkimi talerzami, to na pewno zauważysz, że jest RELATYWNIE (trudne słowo) głębsze u kuca. Po prostu ta głębokość jest podobna u różnych ras koni, a średnica kości dosyć znacznie się różni. Jeśli mamy 2cm głębokość wysklepienia u kuca, to będzie to wyglądać miseczkowato. To samo 2cm u dużego konia będzie wygladać prawie płasko.
Nic o tym wcześniej nie pisałam, ale skoro się nie zgodziłaś z czymś, czego nie napisałam, to spieszę Ci się podstawić, i piszę to. 🙂
Drugi powód, dla którego miseczka jest płytsza, wymieniła
Aquarius - jeżeli koń chodzi po twardym, płaskim terenie to potrzebuje mniejszego łuku, żeby mieć podparcie pod kością.
Ach, no własnie, jest jeszcze trzeci powód (fota poniżej) - jeśli koń nie ma innych struktur, żeby się na nich oprzeć, funkcjonujących prawidłowo - bo dla przykładu dostał steryd dokopytowo i listewki powiedziały dowidzenia, ściana kompletnie nie bierze udziału w przenoszeniu ciężaru - to wtedy robi się z podeszwy tymczasowe podparcie, grube, twarde i... płaskie.
Nie wyciągaj argumentu swojego
ochwaconego kuca z patologicznie
cienką podeszwą - nikt tutaj nie mówił, że cienka podeszwa jest dobra - nigdy nie jest dobra - tutaj wystarczy włączyć logikę: kopyto o małej średnicy, teren przebywania raczej miękki - żeby wiedzieć, że Twój Weksel
powinien mieć wysokie wysklepienie. I zapewniam Cię, że tego właśnie
chce to kopyto - tylko trzeba mu dać taką możliwość i czekać (co teraz robicie, i dobrze).
A mój koń, chociaż mógłby mieć miseczkę,
chce mieć płaską podeszwę, o:

I wiesz co? Nie wytnę mu jej. Ponieważ na co dzień ma ruch na miękkim, w tej chwili w dużym stopniu mokrym padoku, po 40 minutach moczenia nie wykruszyło się i nie zmiękło absolutnie NIC - zakładam, że ten koń tego potrzebuje. Upewniłam się jeszcze u Mądrzejszych i dostałam potwierdzenie - będę czekać, może pół roku, może rok. Jak zrzuci tę podeszwę sam - a wiem, że to zrobi - to też tu wkleję fotkę. Póki co robię swoje - piłuję pazur co tydzień i balansuję uciekającą zewnętrzną ścianę, leczymy strzałki. Podeszwa pójdzie za zdrowym kopytem.
Dzięki za czepienie się zdania o kowalach - specjalnie dla Ciebie precyzuję:
wszyscy kowale, których znam - bezpośrednio i pośrednio, przez zdjęcia ich roboty - rżną podeszwę jak szaleńcy i nie wytrzymają takiego kopyta, jak wklejone powyżej, bez zarezania nożem. Baaardzo jestem ciekawa, co by zrobił Twój kowal z kopytem Wiedźmina. Bo ja mimo wszystko myślę, że zacząłby od szerokiego gestu nożem.
Freddie - spróbuję wyjasnić jak ja to widzę 🙂 Co do wyglądu strzałki, nie opierałabym się na nim za bardzo. W martwych kopytach strzałka jako elastyczna, mocno uwodniona tkanka po prostu się kurczy. Większość zdjęć martwych mustangowych kopyt ma wysuszoną, maleńką strzałkę - bo trochę czasu upłynie zanim się tego padłego mustanga znajdzie i zrobi zdjęcia.
Linia biała nie jest przygnita, jest równa na całej szerokości i bardzo ładnie ścisła, popatrz na to:

Widzisz jaka wąska? To, że od spodu wygląda na odrobinę szerszą, jest spowodowane tym, że widzimy ją pod kątem - bo ściana nie jest starta na zero, odrobina na całym obwodzie wystaje ponad podeszwę (milimetr, może dwa) - razem z linią białą. Z tego kształtu wnioskuję, że koń mieszkał raczej na miękkim terenie niż totalnie kamienistym, do tego obrazu pasują też kąty wsporowe wystające delikatnie nad podeszwę. Potrzebował tego "bieżnika na butach" właśnie. O tym też pisze autor, ostrzegając, żeby nie robić temu koniowi
heel bevel "wg Rameya" - ale żaden poważny student Rameya nie zrobiłby temu koniowi
heel bevel, bo to się robi wtedy, kiedy z przodu kopyta WYRAŹNIE brakuje podeszwy i Ramey wyraźnie to powtarza - temu koniowi niczego nie brakuje, widać, że podeszwa "płynie" ze środka kopyta na zewnatrz ładnie i równo, żadnych wypłaszczeń przy grocie strzałki. Podobnie Ramey nie zaleca bezmyślnego golenia kątów na zero, często zostawia właśnie wystające odrobinę ponad podeszwę, albo dla ochrony wrażliwej strzalki (to nie tu oczywiście), albo dla przyczepności. Zresztą wystarczy przeczytać jego artykuł o wysokości piętek i dokładnie obejrzeć DVD - na jednym jest film z mustangiem z wysokimi piętkami właśnie - żeby wiedzieć, że on nie sugeruje cięcia według linijki.
Nie wiem czy już tu kiedyś pisałam - Brysi kiedyś zrobiłam
heel bevel chociaż nie powinnam (nie jestem
poważnym studentem, tylko piep***nym amatorem 🙁). Moja wina, moja nauka - bardzo się staram tego nie powtarzać. Miała taki kształt ściany jak ten koń - spiłowałam kąty mocniej - przez bite dwa tygodnie truchtała z palca. W efekcie miałam rozerwaną ścianę z przodu, czego już u niej dawno nie widziałam. Przyznaję się do błędu, Brysia wybaczyła, tak jak wybaczyła moją niewiedzę dotyczącą odrobaczania - mówi, że we mnie wierzy i zasuwa zdrowym galopem 😉
Tak więc zgadzam się - zukosowanie kątów temu koniowi by go "zraniło" - zacząłby chodzić z palca i robiłby to, aż kąty odrosną...
co więcej: osobiście uważam, ze podobnie skrzywdziłoby się tego konia robiąc mu solidnego mustang rolla do linii białej... 😀iabeł:
Dlatego co jakiś czas marudzę -
tajnaa,
demon 😉 - żeby nie przesadzać z obniżaniem zewnętrznego "czubka" kąta wsporowego bardziej niż jego wewnętrzna część, od strony podeszwy - wiadomo o co chodzi?.. - to ma być mimo wszystko część ściany odrobinę WYŻSZA niż ściana przedkątna. Jeżeli przy stojącym kopycie ten "czubek" jest nad ziemią, to trzeba go piłować MNIEJ.
Ale dlaczego odnosimy głębokość rowka przy grocie strzałki do głębokości rowków przystrzałkowych? Przecież kość kopytowa nie jest płaska, tylko wklęsła, więc przy rowkach przystrzałkowych mamy dalej do samej kości niż przy grocie strzałki.
Wracając do tematu rowków przystrzałkowych - pożyczę sobie trochę grafiki ze stronki podanej przez
Freddie 😉
Grot strzałki wcale nie znajduje się pod BRZEGIEM kości, tylko właśnie pod jej wysklepioną częścią, popatrz:

Dobrze tutaj widać, gdzie zaczyna się strzałka i gdzie względem niej jej kość. Gdzie jest "miejsce największego obciążenia strzałki" czyli centrum stawu kopytowego (który, przypominam, znajduje się na TYLNEJ części kości kopytowej oraz na jej połączeniu z trzeszczką kopytową) też łatwo zauważyć, szczególnie jeśli strzałka nie jest idealnie trójkątna. Np. tutaj na rudej kopytku dobrze widać, że w jednym miejscu strzałka jest wyraźnie szersza:

To jest mniej więcej to miejsce, gdzie kończą się ściany wsporowe. Dalej może już wędrować najwyżej
bar ridge, czyli znany co niektórym z obserwacji własnych, "wałek wokół strzałki".
Czyli: grot strzałki jest mniej więcej pod sklepieniem kości kopytowej. Co jest z tyłu...
EDYCJA: <ciach> trochę poniosła mnie wyobraźnia, pewnie jeszcze nie do końca wyzdrowiłam, i nieco za daleko pociagnęłam kopytowe fantazje - przestały być zgodne z prawdą. JolantaG mnie wypunktowała, więc wyrzucam, żeby nie mieszać niewinnym 😉 Przepraszam wszystkich zamieszanych i powtórzę raz jeszcze - trzeszczka kopytowa NIE znajduje się ponad ścianami wsporowymi.</ciach>
Ale te obrazki i zdania poniżej nadal nie straciły aktulności - to chyba jednak po prostu chrząstki trzymają cały ten układ do kupy.
Widać jak cały ten układ może się przechylać. Wiedząc o tym, możemy sobie wyobrażać, jak przesuwa się grot strzałki w tył przy rotacji (weterynaryjnej rotacji, czyli oderwaniu ściany przedniej), jak spłyca się głębokość rowka przy grocie, jeżeli kość nachyla się do przodu, i jak rowki z tyłu robią się wtedy wyższe - kość "zabiera ze sobą" trzeszczkę i chrząstki, jak również otaczające je tkanki twórcze - także te tworzące ściany wsporowe (tutaj
wydaje mi się, że tkanka twórcza ścian wsporowych jako szkielet ma właśnie chrząstki kopytowe, ale głowy za to nie dam) - skoro to wszystko wędruje do góry, to pogłębiają się rowki z tyłu.
Może być tak czy jeszcze coś niejasno? Czuję sie jak na maturze z matmy. O, to jeszcze ten znaczek pieprznę, zawsze był na końcu dowodu:
[right]#[/right]
😉
Aquarius, dzięki za te pytania, dzięki temu pomyślałam więcej o tyle kopyta i układają mi się następne puzelki. Jak powszechnie wiadomo, najlepiej zrozumieć, tłumacząc - więc Wam przytruwam 😉 Zachęcam: szukajcie luk w moim rozumowaniu, może razem dojdziemy do jeszcze czegoś sensownego.
BTW. Dzisiaj widziałam kuca z tak wyraźną rotacją, że aż boli 🙁 Z wierzchu kopyto wygląda w miarę "normalnie", poza tym, że kloc trzy razy za duży na niego - ale od spodu... strzałka maleńka i KRÓTKA, gdzieś w tylnej części kopyta, z przodu by się druga taka zmieściła... 🙁