Forum konie »

naturalna pielęgnacja kopyt

na blogu Wiwiany [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]str 37[/url] . dyskusje o wplywie zywienia na kopyta [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg353729.html #msg353729]str 34[/url] (i kolejne posty) . roznice miedzy szkolami [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg150295.html #msg150295]Ramey a Swedish[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg323135.html #msg323135]SANHCP a AANHCP[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]Strasser-Ramey[/url] . buty, a la buty [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg239377.html #msg239377]z detki[/url] . sprzet (tarniki, noze, inne) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg203207.html #msg203207]str 10[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231175.html #msg231175]hoof jack[/url] (tj. podporka) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231263.html #msg231263]pomysly na podporke[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231402.html #msg231402]ostrzenie nozy[/url] (+ kilka kolejnych postow) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg233787.html #msg233787]tarnik noz[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369314.html #msg369314]str 46[/url] i [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369377.html #msg369377]str 46[/url] _________________________________________________________________ . artykuly j. polski [url=[[a]]http://hipologia.pl/news/show/id/461\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">Poszukiwanie prawdy na temat syndromu trzeszczkowego Koniec z chorobą linii białej Zrozumieć podeszwę j. angielski Articles by Pete Ramey Forward Foot Syndrome (FFS) by Walt Friedrick [url= http://www.voltahorse.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=12911&st=0&sk=t&sd=a #p910686]bose konie w sporcie[/url] _________________________________________________________________ . przydatne strony j. polski [url=[[a]]http://o-kopytach-naturalnie.blog.onet.pl/\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">blog Wiwiany Naturalne kopyto czyli rzecz o bieganiu boso j. angielski Swedish Hoof School Lars Pala Marjorie ANHC all-natural-horse-care The Naked Hoof Iron Free Hoof Case Studies Oskar’s hooves HealthyHoof _________________________________________________________________ [url= http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,1384.msg824845.html #msg824845]Instrukcja wykonania \"noża do czyszczenia rowków przystrzałkowych\"[/url] _________________________________________________________________ kto się wybiera na kurs naturalnej pielęgnacji kopyt do Poznania?  planowany jest 18-19 kwietnia. ja jadę na pewno. jeśli ktoś z Wawy, okolic też się wybiera można by pomyśleć o jakimś wspólnym transporcie. BTW - wysłałam mojej wet artykuł, który wkleiła dea w wątku o dr Straser - o nowym podejściu do prowadzenia kopyt u trzeszczkowców (niskie piętki, bose kopyta itp). odpisała mi, że artykuł jest interesujący, a koncepcja Ramseya ma swoją logikę i że warto spróbować, bo sama jest ciekawa rezultatów. fajnie, że jest otwarta. będziemy probować 😉 ">
morwa, ja wypytałam Karola, on z kursu nie kojarzy uzasadnienia
mowił za to ze na pewno na forum kopytowym Zuzanna radziła komuś by mustanga robić dalej
No to ja nie wiem - byłam pewna, że słyszałam to na kursie. Pamiętam, że to słyszałam, a nie czytałam - a gdzie indziej mogłabym to słyszeć?
No ale skoro nikt inny nie pamięta, to może powiedziały mi to "głosy"  😁
morwa, mowił za to ze na pewno na forum kopytowym Zuzanna radziła komuś by mustanga robić dalej


Tak, bo tak jak pisze Morwa - dalej robi się, gdy jest np. rozlanie, a tam było rozlanie.
Ja na początku robiłam zgodnie z wytycznymi dla zdrowego kopyta, ale jak zaczęłam robić mustanga na całym obwodzie (takie rozlanie), to od razu zmiany w kopycie poszły szybciej.
Gdzieś obiło mi się o uszy, że w naszych warunkach nie możemy robić mustanga na całym obwodzie, bo w końcu zacieśnimy kopyto. Warunki w Stanach (AANHCP) różnią się w końcu od naszych (SANHCP).


To uzasadnienie mnie nie przekonuje. Stany to ogromny kraj, a co za tym idzie podoże jest najrózniejsze. W handbooku - przeznaczonym dla ogółu studentów, a nie studentów konkretnego regionu - nic nie mówi się o zróżnicowaniu "zasięgu mustang rolla".  Zróznicowanie jest tylko w kącie.  Nie wiem też, czy warunki w Szwecji są tak bardzo bliskie naszym. 

Morwa: kupiłam tutaj http://www.star-ridge.com/   
Ale to, że metoda strugania ze Stanów została "dopasowana" do warunków europejskich to już na pewno Lars mówił na kursie - na samym początku. I motywował to właśnie różnymi "warunkami lokalnymi".

A jak tego też nikt nie pamięta, to ja już nie wiem. Może mi się część kursu przyśniła 😉

Chyba jakieś problemy techniczne są z tą stronką co podałaś, bo mi nie działa.
Faktycznie, według SANHCP robi się mustanga ino na przodzie kopyta, tył zostawia się na płasko, zeby się nie zacieśniało.

Według amerykanów (głównie Pete Ramey), jest to niespecjalnie uzasadnione, bo ściana kopyta to i tak gigantyczna sprężyna (jest gdzieś takie zdjęcie? film? Gdzie Ramey podczas sekcji próbuje oderwać ścianę kopyta od kopyta - i ona wraca na miejsce). Ściana ma, jednym słowem, zacieśniać kopyto ("trzymać je w kupie"😉. Rozpychać kopyto ma ruch od piętki. Jeżeli kopyto jest odpowiednio wywerkowane i zadbane (brak gnicia strzałki, buty jeśli potrzeba) do chodzenia od piętki, to żebyśmy nie wiem jak zrolowali, nie zacieśni się.

Ciekawostka: Wiedźmin robi sobie mustang roll wokół całego kopyta (o zróżnicowanym kącie) SAM. Zawsze zostawiam mu tył kopyta zrobiony na płasko, ale wystarczy tydzień, żeby wyszlifował sobie brzegi.

Wg AANHCP odradza się ukosowanie ściany tylko wtedy, kiedy ściana już się chowa pod kopyto, patrząc od tyłu na kopyto jest odchylona do środka od linii pionowej (po angielsku to się nazywa inside the vertical) - wtedy robi się ją na płasko. To się zresztą ciężko rehabilituje... ale tutaj Branka by się mogła wypowiedzieć, miała takiego konia pod opieką o ile pamiętam 🙂

Moim zdaniem stwierdzenie o różnicach klimatycznych jest dziwne. Stany to cały kontynent, jak podczytuję listę dyskusyjną, to pisują tam i ludzie trzymający konie w prawdziwie łosiowych warunkach (błoto 3/4 roku) i tacy, którzy mieszkają na kamienistej pustyni. Mają różne problemy i odrobinę inaczej werkują. Zresztą Ramey też wspomina o wariantach werkowania w zależności od warunków, w jakich przebywa koń.

Jak zwykle pewnie prawda leży pośrodku. Oglądam sobie DVDki Rameya po raz kolejny i teraz własnie na to zwróciłam uwagę - że robi mustang rolla wokół całego kopyta, ale ten mustang roll ma różne kąty. Faktycznie, w tylnej części kopyta jest prawie płaski, z przodu pazura - bliski 45 stopni.

Jeszcze jedno Ramey robi inaczej: zostawia odrobinę ściany wystającą ponad podeszwę (u koni chodzących po "ziemi", nie po asfalcie/płaskim i twardym!). To 1/16 cala czyli ok. 1,5mm. Potem "roluje" wszystko, także zostaje lekko wystający tylko róg bezbarwny. Taki minimalny "pierścionek". Ostatnio zrobiłam tak kopytka rudzielcowi i mam wrażenie, że są zachwycone 😉 Tzn. przede wszystkim nieco wolniej rosną (hmmm... how interesting!) Spróbuję przez pewien czas tak robić.

...i kolejna różnica. Ściany wsporowe. SANHCP zaleca golić je na zero (przynajmniej na kursie podstawowym, tak ogólnie zalecenia są podobne - mają się chować w kopycie), AANHCP zaleca się "wsłuchać w konia" - jak jest ślisko, błotniście, często koń woli mieć nieco wystające ściany wsporowe (chociaż zawsze schowane w misce kopyta), może dlatego, że wspomagają "czepność" do podłoża? Oberwałam za to nieco od naszych intruktorów 😉 ale rudzielcowi nie cięłam ścian zupełnie na zero. Za to teraz - zrobiło się sucho, padok mamy prawie pustynny, wczoraj zajrzałam pod podwozie - kąty wsporowe się wykruszyły (podeszwa), ściany wsporowe się wykruszyły, wystarczyło trącić je nożem i "zanurkowały" przy poziomie podeszwy wgłąb kopyta, kończąc się pięknie tam, gdzie powinny.

Myślę, że to wszystko takie drobne wariacje na temat, można robić w pewnym zakresie tak, żeby koniowi było wygodnie, a kopyto się regenerowało i obie metody są dobre do tego. Jak już jedną opanujemy, to czasem dobrze popróbować drugiej i zobaczyć, czy jakiś element pacjentowi nie przypasuje 🙂
Jeszcze jedno Ramey robi inaczej: zostawia odrobinę ściany wystającą ponad podeszwę (u koni chodzących po "ziemi", nie po asfalcie/płaskim i twardym!). To 1/16 cala czyli ok. 1,5mm. Potem "roluje" wszystko, także zostaje lekko wystający tylko róg bezbarwny. Taki minimalny "pierścionek". Ostatnio zrobiłam tak kopytka rudzielcowi i mam wrażenie, że są zachwycone 😉 Tzn. przede wszystkim nieco wolniej rosną (hmmm... how interesting!) Spróbuję przez pewien czas tak robić.

Dea a masz może zdjęcia jak to w praktyce wygląda?

A jeszcze co do tych warunków. To nie jest to tak, że SANHCP rozpoczęło się od Jacsona (z tego co pamiętam coś takiego mówił Lars, że do niego jeżdżono na pierwsze kursy), który operował na kopytach utrzymywanych w warunkach suchych i kamienistych? I realizowanie dokładnie jego zasad mijało się u nas z celem.
A że kopyta same zmieniają się w zależności od warunków to chyba łatwo zaobserwuje każdy, kto się nimi zajmuje 🙂
Może faktycznie o to chodziło, że warunki w Europie są inne od Jacsonowych. To by się zgadzało. Bo Ramey naprawdę dużo mówił o zróżnicowanych warunkach i to mi "nie grało".

Zdjęcia - chcesz na przykładzie Campi? Będę jej robić na dniach kopytki, to mogę udokumentować, jeśli znowu nie zapomnę naładować baterii w aparacie 🙂
Jeżeli to dla Ciebie nie problem to byłoby fajnie, żebyś wstawiła dokumentację Campiny.
To oczywiste i logiczne, że, jak mówi Dea, różne są metody, sposoby i podejścia do tego, co umownie nazywamy „naturalnym werkowaniem”.  Natomiast  AANHCP ( a konkretnie board of directors z Jaime Jacksonem na czele) we wstępie do tego hanbooka oficjalnie twierdzi, że instrukcje w nim zawarte są obowiązujące dla wszystkich (students, field instructors and all p[ractitioners in the field), którzy stosują ich metodę. Wydawało mi się, że „nasz” SANHCP to odnoga AANHCP i stąd moje pytanie.

Wracając do mustang roll. Ramey mówi, że jego brak jest jednym z powodów pękania i obłupywania się kopyt. Mam wrażenie, że ten wypadek mnie dotyczy. Mojemu koniowi pękają kopyta i myślę, że dzieje się tak dlatego, że robię mustanga zbyt małego.  Nie wiem dlaczego, ale większy mi nie wychodzi. Chyba muszę zakupić płytkę poświęconą robieniu mustang rolla, bo inaczej tego nie przeskoczę.

Jeszcze jedna rzecz zwróciła moja uwagę (pare dni temu czytałam ten wątek). Zauważyłam, że Branka kiedyś pisała, że przy flarze należy tak robić mustanga, żeby przeciąć linię białą.

Diakon'ka - dziewczyny już napisały, ale ja też jeszcze to podkreślę, bo to bardzo ważne - taki mustang roll jaki zrobiłaś nie daje nic, ściany sie dalej odrywają. Masz iść tarnikiem pod kątem aż przetniesz białą linię i dojdziesz do krawędzi podeszwy, a od góry tez musisz mocno popiłować, tak by ściany nie dotykały ziemii do najszerszego miejsca kopyta i by nie dotykały ziemii, gdy kopyto jest odrywane w  pazurze. Oczywiście nie chodzi o to by taki stan trwał wiecznie, ale dopóki od góry nie wyrośnie zdrowa sciana(będzie to trwac ok 8 miesięcy co najmniej), to jedyna rada, by odrywanie nie postępowało dalej.


Rozumiem, że ta uwaga wynika z metody, której uczyła się Branka.  Ale chciałam podkreślić, że nie jest to taka jednoznaczna prawda, bo np. AANHCP tego zabrania. Na ich liście Timming Restrictions (z owego oslawionego handbooka) jest punkt, który o tym mówi i rysunek z serii „prohibited”, gdzie cięcie przebiega na połączeniu linii białej i podeszwy.

Natomiast na własnym przykładzie mogę stwierdzić, że nie jest prawdą, że przecięcie linii białej warunkuje likwidację flary. Moja kobyłka miała duże flary, nigdy linii białej nie przecinałam, a ściany zrosły dobrze. Oczywiście jeden koń reguły żadnej nie czyni ani nie jest dowodem mego doświadczenia, ale pokazuje, że można zlikwidować flarę bez ingerencji w linię białą. 

Nie piszę tego, żeby krytykować jakąkolwiek metodę czy dowodzić, że taka czy inna to jedyna słuszna, tylko żeby jeszcze raz przypomnieć, że tak naprawdę nikt z nas – z osób tu wypowiadających się – nie ma monopolu na prawdę i słuszną interpretację.         
Ano, na mojej ulubonej liście dyskusyjnej 😉 ludzie pisali, że wręcz przy werkowaniu ochwatowca z dużą separacją (wtedy jest zalecenie - nawet od Rameya! - żeby dojść z mustangiem do samej linii białej albo i dalej) tylko kilka pierwszych werkowań było takich "agresywnych". Później zostawiali odrobinę ściany (rogu bezbarwnego) i "flara" zrastała mimo to. W ogóle tam była fantastyczna gorąca debata na temat tego, na czym koń tak naprawdę ma chodzić (główne stronnictwa "biły się" na froncie podeszwa/ściana) - świetnie się to czytało i po tej lekturze trochę ekspermentuję z naszymi. Tak naprawdę, właśnie sobie uświadomiłam, kazdemu z nich robię odrobinkę inaczej...

Oczywiście wczorajsze werkowanie rudzielca było w środku nocy - może przy czołówce można tarnikiem machać, ale na foty nie było szans 🙁 Postaram się zrobić jak najszybciej te zdjęcia.
Chciałabym spytać o pewną kwestię, która zaniepokoiła mnie w kopytach mojego konia. Otóż zauważyłam, że piętki w lewym przodzie jakby się 'przetarły', wygląda to jakby zewnętrzna warstwa była zdarta i występuje coś na kształt takiego martwego naskórka dookoła. Konia to nie boli, daje sobie z tym wszystko zrobić. Czy ma ktoś pomysł czym to może być spowodowane?
Jakie mogli byście polecić  książki w języku polskim o naturalnym werkowaniu  koni.
kaloe, nie ma takich
Czy orientujecie się co jest powodem że podeszwa w kopycie jest bardzo delikatna i co sie z tym wiąże bardzo wrażliwa na przykład na  wszelkie kamienie .Mojej klaczy strasznie źle chodzi się po twardym o kamieniach nawet nie wspomnę, callus (nie wiem czy dobrze napisałam)jest tak wrażliwy że klacz momentami utyka .Czy powodem tego może być brak mocowania puszki kopytowej do kości przez co kość uciska callusa, u mojej klaczuchy linia biała jest w opłakanym stanie 😕
kaloe/Averis:
ZDJĘCIA.

Wrażliwość na kamienie może być spowodowana cienką podeszwą albo zbyt wyciętą/chorą strzałką. Może być też kwestia rozciągniętej ściany, która na kamykach się odrywa i boli. Ciężko to stwierdzić na odległość, a bez zdjęć to absolutnie niemożliwe.
Zdjęcia wkleję jak najbardziej tylko musze je zrobić.
Już teraz mogę napisać że podeszwa jest cienka bo ugina się pod naciskiem moich palców ,tylko zastanawia mnie co jest tego przyczyną, wyczytałam że może być to spowodowane niedoborem cynku i witaminy chyba A, zastanawiam sie nad zrobieniem badania krwi może czegoś w organizmie brakuje.
Dalej mam problem z ta dziura przy katach wsporowych... w jednym przednim kopycie ta dziura jest bardzo gleboka, zrownalam ja z podeszwa, ale z drugiej strony nie ma takiej dziury no i mam teraz zle zbalansowane kopyto... nie wiem, czy "sluchanie podeszwy" w tym wypadku to byla taka madra decyzja... popatrzcie tylko, jak to teraz wyglada:







Po drugiej stronie material sie nie wykrusza! Dlaczego? Ze strony z dziura kat wsporowy wogole nie dotyka ziemi, tam jest autentyczna dziura...

I jeszcze jedno: czy ktos wie, jak robic kopyta zrebakom? Jakies zdjecia moze? Czy sa jakies roznice? Te kopyta sa (na razie) modelowo zdrowe i nie chcialabym ich popsuc jakims glupim posunieciem.
zoyabea, mój kowal (łódzkie) ma kobyłkę własnej roboty i jeśli chcesz podam Ci do niego namiar to może sobie zamówisz. 😉
patataj,

Bardzo, bardzo chetnie  😉 WIELKIE dzieki  :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
Freddie, źrebakowi robi się kopytka tak jak robi się mu charakter (wychowuje) 😉 czyli jesli nic nie popsujesz to będzie super i jest łatwiej niż z popsutymi. I też podobnie, popsuć "łatwo" jesli sie bezmyslnie podchodzi, bo jest rozwój, szybkie zmiany i dostosowanie do środowiska. Zapamiętaj jak kopytka wyglądają, nic na siłę, jak zacznie przerastać i ściana będzie wystawała, to przycina się to co wystaje. Zasady takie same: nie pozwolić wyrosnąć piętkom na podwinięte/wysokie i trzymać pazurek na krótko. różnica względem Foresta - na pewno nie wjeżdżasz na linię białą, delikatnie zaokrąglasz przód kopyta, zatrzymując się na rogu bezbarwnym (czyli kawałeczek ściany ma być na styku z ziemią). No i balans - piętki równej wysokości.

"Generyczna" porada: rób regularnie zdjęcia i podsyłaj Larsowi i Zuzannie do oceny, naprawdę często. Oni dopilnują, żebys źrebaka nie uszkodziła.

Zazdroszczę, że możesz źrebaka robić. Ja np. muszę patrzeć na źrebaki robione przez naszego kowala. Jeden ma koszmarnie krótką ścianę przednią w obu przodach, potwornie wysokie piętki - sztorce jak cholera i wygląda, że na kość nie ma miejsca. Kuleje jak nieszczęście, chodzi z palca, waląc po betonie czubkiem kości, brrr.... Kowal ma to... tam gdzie zazwyczaj. Właściciel małej również ma to tam gdzie zazwyczaj. Mnie to boli 🙁 Pozostałe źrebaki nie wyglądają dużo lepiej... Ech, sztuka zamykania oczu.
Myślę, że nie uszkodzisz maleństwa bardziej niż nasz fachowiec uszkadza naszą stajenną czwórkę...

Co do Forestowych kopyt, ciężko powiedzieć dlaczego to tak wygląda nie mając kopyta w ręce. Z poprzednich zdjęć wyglądało to bardziej symetrycznie. A na czym on teraz stoi po tej stronie? na ścianie wsporowej? Może ona jest jeszcze za długa? nie tnij na siłę, ale się przyjrzyj pod tym kątem...

kaloe: jak ona jest strugana? Może podeszwa była po prostu zbyt mocno wycinana??
dea ja sama robie jej kopyta i nigdy jej nie wycinałam podeszwy zeskrobywałam tylko kopystką martwą podeszwę więc tym bardziej dziwie sie że ma tak delikatną podeszwę, z drugiej strony zastanawiam się czy to podeszwa jest przyczyną a nie strzałka bo przeczytałam teraz artykuł o wrażliwej strzałce gąbczastej , było tam napisane jak koń chodzi po twardym podłożu ,wypisz wymaluj jak moja klacz czyli skraca krok opuszcza i wyciąga głowę w dół. A może to podeszwa i strzałka?

Freddie niebój się strugania źrebaka ja swojego strugam sama był takim strasznym krzywulcem z przykurczem że aż strach a teraz sie miło na niego patrzy.
Zrobiłam zdjęcia mam nadzieje że coś na nich widać.Chciałam wstawić jescze drugie kopyto ale wyskakuje mi ze nie moge wstawic więcej plików.
edit: tak patrze na zdjęcia kopyt Oliwki i wydaje mi sie że trzeba by chyba jeszcze troche pietki obniżyć.
Co wy o tym sądzicie?
Ja tu nie widzę nic do cięcia, przynajmniej po tych fotkach... może ściany przedkątne, ściana wsporowa po lewej stronie, ale takie wysokie ściany wsporowe czasami służą koniom o cienkich podeszwach do chodzenia, więc to moze być ryzykowne. Nawet jeśli, to odrobinę podciąć.

Czemu tak mocno wycięłaś strzałkę? Ogólnie strzałka wyglada ładnie, ładny tył kopyta, rzadko się widuje takie niezaciśnięte piętki. To jest przednia noga?

Czytałam jeszcze taką opinię, że niektórym cienkopodeszwowcom dobrze robi zostawienie odrobinki ściany wystającej - czyli nie piłowanie na zero, tylko 1mm od powierzchni podeszwy, mustang roll do granicy rogu barwnego i bezbarwnego. Ściana ochrania trochę podeszwę z przodu przed wycieraniem i podeszwa ma szansę narosnąć. Może spróbuj? Oczywiście nie 1cm tej ściany, żeby listewek nie przeciążać...

A jak warunki przebywania konia? Macie teraz mokro czy kopyto zmoczone do zdjęcia? U nas sucho jak pieprz.. jeżeli macie mokro, to moze dlatego też podeszwa jest miększa. A jak wychodzi z mierzenia głębokości rowka przy grocie strzałki? Kopyto nie jest najbardziej płaskim, jakie w życiu widziałam, dziwne, że podeszwa taka miękka...
Mi też się wydaje że niema czego że jest dobrze nic narazie nie ruszam ,tylko zastanawiam sie czemu po 8 miesiącach nie widać zbyt dużego rezultatu, jedyne w czym jest poprawa to klacz nie chowa nóg pod siebie stawia je prosto.
Tak to jest przednia noga, w którym miejscu mocno wyciełam strzałkę?
U mnie też jest sucho kopyta mokre bo myłam do zdjęcia.Mi też się wydaje że kopyto nie jest płaskie ,mierzyć nie mierzyłam.
Wstawiam zdjęcia drugiego kopyta są lepszej jakości.
Strzałka wygląda na wyciętą "po całości" - tego się bez potrzeby nie powinno robić...
Ma ktoś z Was albo słyszał o książce Rameya "Making Natural Hoof Care Work for You" ? Opłaca się kupić?
Karol ma i często do niej zaglada
A ja mam pytanie do pytania Freddie.
Wydaje mi się, że na drugim zdjęciu od góry widać, że linia koronki jest nieco niżej po stronie z dziurą (w sensie, że gdyby kopyto stało na ziemi, to byłaby bliżej ziemi, niż po stronie bez dziury). A mimo to w kopycie zrobiła się dziura, w wyniku której ta strona kopyta obniży się jeszcze bardziej. I coś mi się tu nie zgadza - wydawało by się, że w wyniku tego kopyto się wykrzywi. Coś źle widzę/ interpretuję? Ktoś wie, dlaczego coś takiego się dzieje?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się