Forum konie »

naturalna pielęgnacja kopyt

na blogu Wiwiany [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]str 37[/url] . dyskusje o wplywie zywienia na kopyta [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg353729.html #msg353729]str 34[/url] (i kolejne posty) . roznice miedzy szkolami [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg150295.html #msg150295]Ramey a Swedish[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg323135.html #msg323135]SANHCP a AANHCP[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg359050.html #msg359050]Strasser-Ramey[/url] . buty, a la buty [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg239377.html #msg239377]z detki[/url] . sprzet (tarniki, noze, inne) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg203207.html #msg203207]str 10[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231175.html #msg231175]hoof jack[/url] (tj. podporka) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231263.html #msg231263]pomysly na podporke[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg231402.html #msg231402]ostrzenie nozy[/url] (+ kilka kolejnych postow) [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg233787.html #msg233787]tarnik noz[/url] [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369314.html #msg369314]str 46[/url] i [url= http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,1384.msg369377.html #msg369377]str 46[/url] _________________________________________________________________ . artykuly j. polski [url=[[a]]http://hipologia.pl/news/show/id/461\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">Poszukiwanie prawdy na temat syndromu trzeszczkowego Koniec z chorobą linii białej Zrozumieć podeszwę j. angielski Articles by Pete Ramey Forward Foot Syndrome (FFS) by Walt Friedrick [url= http://www.voltahorse.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=12911&st=0&sk=t&sd=a #p910686]bose konie w sporcie[/url] _________________________________________________________________ . przydatne strony j. polski [url=[[a]]http://o-kopytach-naturalnie.blog.onet.pl/\" target=\"_blank\" rel=\"ugc\">blog Wiwiany Naturalne kopyto czyli rzecz o bieganiu boso j. angielski Swedish Hoof School Lars Pala Marjorie ANHC all-natural-horse-care The Naked Hoof Iron Free Hoof Case Studies Oskar’s hooves HealthyHoof _________________________________________________________________ [url= http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,1384.msg824845.html #msg824845]Instrukcja wykonania \"noża do czyszczenia rowków przystrzałkowych\"[/url] _________________________________________________________________ kto się wybiera na kurs naturalnej pielęgnacji kopyt do Poznania?  planowany jest 18-19 kwietnia. ja jadę na pewno. jeśli ktoś z Wawy, okolic też się wybiera można by pomyśleć o jakimś wspólnym transporcie. BTW - wysłałam mojej wet artykuł, który wkleiła dea w wątku o dr Straser - o nowym podejściu do prowadzenia kopyt u trzeszczkowców (niskie piętki, bose kopyta itp). odpisała mi, że artykuł jest interesujący, a koncepcja Ramseya ma swoją logikę i że warto spróbować, bo sama jest ciekawa rezultatów. fajnie, że jest otwarta. będziemy probować 😉 ">
Jeśli coś bardzo szybko odrasta, to znaczy, że za dużo scinasz 🙂

Widać, że ruszasz podeszwę wokół ściany - nie rób tego, potraktuj podeszwę jako "świętą", nawet w kątach wsporowych. SZCZEGÓLNIE przy ścianie puszki, bo tam do kości, ze względu na jej kształt, najbliżej (i tam pewnie podeszwa jest najcieńsza). 

Żywa podeszwa to absolutnie ostateczna granica obniżania. Rozumiem, że to zdjęcia aktualne, masz jakieś ze stanu wyjściowego (sprzed robienia)? Kiedy ostatnio był robiony przez kowala (z wycinaną podeszwą)?

Nie martw się strzałką nie dotykającą podłoża. Campinie brakowało ok. 1cm, może więcej, PO zwerkowaniu kątów do poziomu podeszwy. Czekałam na strzałkę na poziomie gleby i lekko rozszerzoną około pół roku, robiąc swoje. W tej chwili strzałka dotyka podłoża, ale kopyto nadal się "reformuje"...

Poza tym - nie dotyka podłoża, ale w przypadku kiedy koń stoi na płaskim i twardym, jeśli kopytny wychodzi na padok i chodzi po ziemi, to spokojnie, strzałka sobie delikatnie pracuje, kiedy kopyto zanurza się w gruncie. Prawdopodobnie takiej stuprocentowej pracy nieprzyzwyczajona by nie "udźwignęła" tak od razu (bo pewnie miała podniesione kąty wsporowe konkretnie). Podstawowe pytanie: wiesz czy koń chodzi z palca czy z piętki? To jest bardzo ważne w rehabilitacji kopyt, szczególnie u "patologicznych" (trzeszczkowce, ochwatowce...)
dea :kwiatek: :kwiatek:  Z wycinaniem podeszwy była strugana ok 3 miesiące temu, zdjęć sprzed strugania właśnie nie posiadam :/ 
A kobyła kopyto w stępie stawia raczej na płasko, zauważyłam że po struganiu o wiele lepiej się porusza 🙂
ale czasami przy takim ospałym stępie widać że stawia z palca 👀
Campinie brakowało ok. 1cm, może więcej, PO zwerkowaniu kątów do poziomu podeszwy.

No wlasnie, werkujesz katy do poziomu podeszwy czy do poziomu strzalki? Bo dalas takie zdjecia konia z dziurami przy katach wsporowych (proszek) i co z nimi robilas dalej? Wyjelas proszek i zwerkowalas katy to poziomu podeszwy? Bo ja tak ostatnio zrobilam u Foresta, ale samych katow wsporowych nie cielam tak bardzo przez co zrobila mi sie taka dziura patrzac z boku... jak zejde nizej z katami, to strzalka bedzie naprawde mocno wystawac.... no i mam dylemat 🙁
Freddie, jeśli kąty przerastały przez wieki, to mogła też przerosnąć strzałka. Jeżeli strzałka już przed werkowaniem była na poziomie podłoża, to nie rezygnujesz z obniżania kątów ze względu na strzałkę, tylko obniżasz - i przycinasz strzałkę (żeby nie wystawała bardziej niż przed obniżeniem). Oczywiście nie obniżasz naraz o 1-2cm, tylko o kilka mm, żeby powiedzmy 1-2mm strzałki przyciąć, wtedy jest bardzo mała szansa, że konia zatniesz. Po jakimś czasie tkanka twórcza strzałki, jeśli była opadnięta (co się zdarza przy przerosniętych katach wsporowych) zostanie "podepchnięta" do góry i będziesz mogła zjechać następny kawałeczek.

Praktykuję na Lucku 🙂 To jest dopiero ciekawy przypadek, koń przez lata nie werkowany, kopyta dopiero teraz (po ponad miesiącu od pierwszego robienia) zaczynają coś do mnie "mówić"...

U Campiny planuję teraz zmienić nieco "kąt" werkowania, bo pomierzyłam głębokości rowków przystrzałkowych i wniosek z pomiarów jest: pod pazurem nadal za mało podeszwy, czyli trzeba "płaszczyznę kopyta" jeszcze delikatnie zachęcić do przeniesienia na piętki (ale to oczywiście kosmetyka w porównaniu do zmian, które robiłam na początku...)

Obserwacja numer dwa: u Brytanii głębokość rowków z przodu i z tyłu strzałki (odległość od ziemi na płaskim podłożu) jest prawie identyczna - ona ma szansę na najpiękniejsze kopyta z moich potworków już niedługo, kolejny plus to fakt, że jako jedyna bezdyskusyjnie chodzi z piętki przez większość czasu, więc nie rozrywa sobie pazura - i to widać 🙂

NISSE, w ospałym stępie ma prawo chodzić z palca. W kłusie najlepiej widać i w żywym stępie. Na płask już brzmi nieźle 🙂 Jeśli to już 3 miesiące, to kopyto nie wygląda źle, bo ta "miseczka" wygląda na naturalne wysklepienie. To bardzo dobra prognoza. Oczywiście z przodu jeszcze sporo podeszwy brakuje, ale konia z "kompletną" podeszwą z przodu jeszcze nie widziałam... oprócz jednego okazu na filmikach Rameya.
Nic na siłę, podeszwy nie ruszaj, piętki niskie (na ile podeszwa pozwala), pazur krótki i czas (+obserwacja!)
Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, a chcieli pojechać - jesienne kursy naturalnej pielęgnacji kopyt SANHCP nie odbędą się.
Ja jestem w kropce. Koń ma ciągle obniżane piętki (choć do ideału jeszcze trochę nam brakuje) ,ściany i katy wsporowe sa b. pilnowane, skracany pazur, strzałka jeszcze jest 'niedorozwinięta', ale już zaczyna odżywać i działać, jest werkowany co miesiąc/2 tygodnie a mimo to  u mojego konia zaczęły wyskakiwać obrączki na przednich kopytach. Takie w dość regularnych odstępach. Odkąd to zobaczyłam to nawet spać nie mogę, tylko wertuję strony w oszukiwaniu informacji. Zdjęcia będę dopiero jak dorwę aparat, czyli w przeciągu tygodnia 🙁
Averis - wg mnie zbyt rzadko werkujesz (ja robię to co 3-4 dni -  w przypadku chorych kopyt; co 7 - gdy są zdrowe).
Po każdym prawidłowym werkownaniu kopyto zaczyna prawidłowo zrastać, ale u Ciebie to co narosło po 2-3 tygodniach odrywa się, po 6 tygodniach znowu werkujesz- kopyto dobrze zrasta, a po kilkunastu dniach znowu się zrywa - i tak w kółko ... a efektem końcowym są obrączki (pewnie w odstępach około 1-1,5cm).
Zdrowe kopyto powinno znieść przerwy w werkowaniu 2 tygodnie spokojnie. Oczywiście dobrze jest robić częściej i mniej, ale 2 tygodnie/miesiąc to nie tragedia i nie powinno powodować zniszczeń... jak już to na dolnej części kopyta (oderwanie ściany w dolnej części = "flara", "rozlanie" albo strzępiąca się ściana - i to przy 4 tygodniach raczej. Po dwóch kopyto powino być zupełnie OK (swoim teraz co 2 tygodnie robię i ładnie się poprawiają).

Ja strzelam, że w tym przypadku coś się dzieje w diecie raczej... Może to "meteorogram" i wykres deszczów z ostatniego okresu (koń pastwiskowany?) albo inaczej mówiąc "wykrywacz cukru w trawie"? Jaką ma dietę?

Możesz spróbować nie przekraczać tych dwóch tygodni, ale nawet jeśli to pomoże, przejrzyj dietę pod kątem cukrów.
Nie twierdzę, że zdrowe kopyta należ opracowywać co kilka dni - ja obrałam taki system z wygody (im częściej robię, tym mniej mam do zrobienia, bardzo często tylko drobna kosmetyka). Natomiast w przypadku kopyt zmienionych - im częściej do nich zaglądamy tym lepiej (był okres gdy co 1-2 dni musiałam korygować).
Oczywiście przyczyn powstawania obrączek jest wiele, a ten wariant nasunął się mi w wyniku niedawnych doświadczeń (koń znajomej ostatnimi czasy był werkowany za każdym razem przez innego kowala, zapewne każdy trochę zmieniał kąt - w efekcie kopyto usiane obrączkami, idealnie wpasowanymi w terminy odwiedzin strugaczy).
Pozatym, tak jak napisała Dea, nie zaszkodzi przeanalizować dietę.
Co do obrączek na kopycie.

Wydaje mi sie, ze zależy jakie to są obrączki  czy płaskie odzwierciedlające każda zmianę paszy, czy wypukłe będące objawem zmian chorobowych.

Mój koń Kuba , mający bardzo poprawne i zdrowe  kopyta ma obrączki na kopytach, choc płaskie , wtopione w barwę kopyta i to na wszystkich.
Natomiast u ochwatowego kuca pojawiła się po raz pierwszy gruba , w sensie wypukla obrączka na przednich kopytach .
Bardzo mnie to zasmuciło, bo do tej pory nie miał takiej 🙁

Pojawiła się 1-2 cm od koronki.

Co do częstotliwości strugania.

Boleśnie przekonałam się, że 4 tygodnie to dla kuca zbyt długa przerwa.
Własciwie to bolesne jest dla kuca 🙁

Widzę, że  co 2 tygodnie fachowo robione i moje tarnikowanie delikatne  w międzyczasie ,dopiero poprawia kopyto i jakosc poruszania się.

Natomiast u zdrowego Kuby , po 2 miesiącach przerwy robota polega tylko na skróceniu ścian i podcięciu grotu strzałki.

Nawet nie ma martwej warstwy podeszwy i struganie  tych dużych  kopyt trwa krócej , niż małych kucowych.

Słuchajcie dzisiaj moja kobyłka zaczęła kuleć na tylną nogę, a wygląda to tak że stara się stanąć na czubku kopyta ,mam wrażenie jak by ją bolała strzałka  a dokładniej piętki , powycinałam wszystko ładnie bo trochę jej narosło na strzałce niepotrzebnego , miałam wrażenie że jak dotykam kopystką strzałki to ją boli ponieważ  kopała i wyrywała nogę ale mogło to być spowodowanie natrętnymi muchami. Po wyczyszczeniu kopyta nic nie znalazłam rzadnych krwiaków ani ciał obcych jedynie jest na strzałce przy kątach wsporowych duża czarna plama ale wydaje mi się że ona ma tak zabarwioną strzałkę porostu.
Czekam na weterynarza ale mogę sie dzisiaj nie doczekać bo powiedział że ma pacjentów w poważniejszym stanie i jak zdąrzy to przyjedzie. Więc zwracam się do was z prośbą o pomoc może coś mi doradzicie.
Może tworzy się ropień, rozwija stan zapalny?
Albo wybrana strzałka przy piętkach?
U nas strzałka nie jest ruszana, nawet jak strzępi się.

Ja w takiej sytuacji mocno zdezynfekowałabym rowki strzałki, zwłaszcza środkowy.
Myslę, że to nie zaszkodzi  .

W takich sytuacjach ja używam jodyny, która bardzo skutecznie niszczy większość bakterii i grzybów.
Zdarzyło się to kilka razy u kuca- własnie unikanie stawiania na tyłach podeszwy.
Może to przypadek, ale po dwukrotnym zastosowaniu jodyny, ustąpiło.


Przypomniało mi się, że widziałam jak angielski  weterynarz  właśnie  jako środek dezynfetujący uzywa jodyny.
Ale najpierw odkaża kopyto za pomocą ciepłej wody z solą.

Chyba, ze to bolesnosc na skutek wycinania, to lepsze są okłady rivanolu i otrąb.
Albo z rozgotowanego siemienia- o ile koń nie zje ich razem z opatrunkiem.
Averis,
Ja mam już prawie rok m.in. obniżanie piętek, od paru miesięcy są już w idealnej niemal wysokości. Ale...
Koń nadal nie obciąża piętki tak jak powinien- ma jeszcze nawyk stawiania kopyt od palca, zamiast od piętki, do tego długo ścięgna nie pozwalały tak naprawdę, na wygodne obciążnie klaczce piętek jak u normalnego konia (tzn na miękkim kopytka wpadało czubkiem w piach zgodnie z wygodą ścięgien i tak koń był na piaszczystych obcasach. Podejrzewam, że gdyby więcej chodziła pod siodłem -obciążenie spowodowałoby szybsze rozciąganie ściegien do obecnego skątowania kopyt i szybszą zmianę nawyków ruchowych.
Więc też cierpliwość może być wskazana, przy częstszych korekcjach no i koniecznie analiza diety.
Dziękuję za taki odzew  :kwiatek: .Dopiero teraz mogę odpisać. Konia postaram się teraz robić co 2 tygodnie (taka a nie inna częstotliwość werkowań wynika z tego, że nie strugam tych kopyt osobiście). Co do diety- owszem koń wychodzi na trawę, na 2-3 godziny dziennie, jest to trawa dość krótka, wyjedzona. Dodatkowo dostaje miarkę owsa rano i wieczorem i siano 2x dziennie+witaminy. Obrączki na kopytach są niestety wypukłe, wyczuwalne pod palcami. Naszym utrapieniem jest także skłonność konia do sztorcu- kupiłam go jako 2 -latka, do tego czasu miał może 2-3 razy robione kopyta, które przed werkowaniem (tym regularnym- u mnie) wyglądały jak wielka breja.
Witajcie, dziś znow strugalam Foresta. Rozprawilam sie z "dziurami" z proszkiem przy katach wsporowych i znizylam je do poziomu podeszwy. Czy teraz nie jest za nisko? Kopyto ma teraz bardzo niskie pietki. Z przodu rozjezdza mi sie pazur, wiec scieram go do linii bialej i z przodu i z tylu. O czym swiadczy silne wykruszanie sie podeszwy przy grocie strzalki? W gorze strzalki mam normalnie taka dziure naokolo...
Dlaczego, mimo, ze strugam co tydzien, po bokach robia sie odpryski na scianie? (widac to dobrze na zdjeciach). Prosze o jakies komentarze, co mozna poprawic albo co robie zle. Dzieki!!




Freddie
1) piętki nie są za nisko i pewnie jeszcze trochę się obniżą; zauważ, że prawy i lewy bok kopyta wygląda inaczej (porównaj sobie linię koronki z pierwszego i drugiego zdjęcia oraz spójrz na ostatnie zdjęcie), wg mnie gorzej wygląda strona z drugiego zdjęcia - koronka ma wybrzuszenia (za dużo materiału - stąd akurat w tym miejscu odpryski na ścianach), ogólnie ta strona sprawia wrażenie bardziej "masywnej", ale nie dającej podparcia kopytu w tylnej części, wygląda to tak jakby większe obciążenie spoczywało na pazurze...
2) co do podeszwy - nie mogę dopatrzyć się jakiś "dziur", wygląda to na normalny proces pozbywania się nadmiaru tworzywa (raczej jest to powód do radości).
3) nie podoba mi się sposób w jaki opracowujesz ściany na szerokość, z przodu ścinasz mocniej, a dalej to już "wolna amerykanka" - postaraj się aby te przejścia były bardziej łagodne, stopniowe (pamiętaj, że Twoim wyznacznikiem jest linia podeszwy, a na zdjęciach wygląda tak jakbyś sugerowało się tylko położeniem linii białej), popracuj nad mustang rollem - dużo ścierasz, a i tak ściany mają kontakt z podłożem).
4) no i nieszczęsne kąty wsporowe i ściany wsporowe - musisz trochę odważniej je opracowywać (względem ścian puszki kopyta - powinny być lekko wklęsłe, zwłaszcza gdy w tej okolicy masz za dużo materiału) i kończyć skracanie ścian wsporowych za linią białą kąta wsporowego (teraz wygląda to tak jakbyś kończyła przed samym kątem).

Na razie nic innego nie przychodzi mi do głowy, może Dea jeszcze coś podpowie...  :kwiatek:
... nieaktualne, dostałam już odpowiedź 🙂
Krolik  :kwiatek:
[quote author=królik link=topic=1384.msg309778#msg309778 date=1249251130]
Freddie
1) piętki nie są za nisko i pewnie jeszcze trochę się obniżą; zauważ, że prawy i lewy bok kopyta wygląda inaczej (porównaj sobie linię koronki z pierwszego i drugiego zdjęcia oraz spójrz na ostatnie zdjęcie), wg mnie gorzej wygląda strona z drugiego zdjęcia - koronka ma wybrzuszenia (za dużo materiału - stąd akurat w tym miejscu odpryski na ścianach), ogólnie ta strona sprawia wrażenie bardziej "masywnej", ale nie dającej podparcia kopytu w tylnej części, wygląda to tak jakby większe obciążenie spoczywało na pazurze...[/quote]
Oj tak, ta wybrzuszona koronka tez mnie martwi, to ponoc efekt za dlugiego paura, dlatego go spilowuje do linii bialej. Ta bardziej "masywna" strona z duza iloscia materialu ma w tym miejscu twarda podeszwe i nie moge tam zejsc ze sciana... ogolnie kopyto jest nierowne i zle zbalansowane...
[quote author=królik link=topic=1384.msg309778#msg309778 date=1249251130]
3) nie podoba mi się sposób w jaki opracowujesz ściany na szerokość, z przodu ścinasz mocniej, a dalej to już "wolna amerykanka" - postaraj się aby te przejścia były bardziej łagodne, stopniowe (pamiętaj, że Twoim wyznacznikiem jest linia podeszwy, a na zdjęciach wygląda tak jakbyś sugerowało się tylko położeniem linii białej), popracuj nad mustang rollem - dużo ścierasz, a i tak ściany mają kontakt z podłożem). [/quote]
Mi tez sie to strasznie nie podoba, jak patrze na niektore zdj innych strugaczy, wszystko takie rowniutkie, a u mnie to jak kawalek drewna 🙁 kal Wy to robicie? 🙁 mozesz mi jakos narysowac jak by takie "lagodne przejscie" mialo wygladac?
[quote author=królik link=topic=1384.msg309778#msg309778 date=1249251130]
4) no i nieszczęsne kąty wsporowe i ściany wsporowe - musisz trochę odważniej je opracowywać (względem ścian puszki kopyta - powinny być lekko wklęsłe, zwłaszcza gdy w tej okolicy masz za dużo materiału) [/quote]
Wlasnie katy wsporowe mnie przerazaja, gdzie je jeszcze skrocic? Bo zawsze je robie z pewna taka niesmialoscia i sa pozniej okropnie nierowne!

Freddie - schematy i opisy zrobię wieczorem, a do tego czasu proszę, dodaj zdjęcie kopyta od strony piętek (jak poniżej)




zdjęcie ze strony American Hoof Association
Freddie, za wcześnie i zbyt nagle kończysz mustang rolla. Jeśli kopyto się łupie, to znaczy, że "uważa, że w tym miejscu ma za dużo" - to się zgadza, popatrz:

zielone kropki to zewnętrzna granica podeszwy, zgadza się? Czerwone kropki - mniej więcej równa grubość wokół kopyta. Widzisz jakie jest asymetryczne?
Czerwony "spray" to miejsca, gdzie moim zdaniem trzeba by było jeszcze na grubość opracować, niebieskie - tam na grubość można by zjechać mniej, ale dobra jest "głębokość" samego mustang rolla. Czyli: robisz tak, żeby ściana z linią białą mieściła się pomiędzy zielonymi a czerwonymi kropkami, potem skosujesz i ten skos nie powinien się tak nagle kończyć, tylko płynnie się wypłaszczać w środkowej części kopyta (czyli tam gdzie Ci się łupie jeszcze powinien być zaokrąglony brzeg!). Ogólnie mustang roll powinien iść mniej więcej na takim zakresie jak pokazują czerwone "spraye" - cały przód kopyta.


Poza tym zaznaczyłam żółtymi kropami takie wypłaszczenie na brzegu podeszwy, widzisz to? To znaczy, że podeszwy w przedniej części kopyta jest za mało i jeszcze się musi nadbudować, więc sugestia, żeby z przodu uważać z piłowaniem ściany na wysokość. Żeby to potwierdzić, zmierz głębokość rowka strzałkowego w miejscach oznaczonych fioletową kropą (kładziesz coś na płask na kopycie - np. tarnik, w to miejsce wtykasz kopystkę i patrzysz jaka jest odległość od końcówki kopystki do powierzchni tarnika). Ciekawostka: te odległości powinny być porównywalne (i równe prawie 2cm!), założę się, że ta tylna będzie wyraźnie większa...

Tutaj też widać "rozlania":

Strzałka pokazuje miejsce problemu. Czerwona krecha: tak powinna iść ściana kopyta, idzie tak jak żółta, czyli się odrywa, a na dole nie jest zaokrąglona, bo mustang roll się wziął i skończył wcześniej 😉 Zielone strzałki pokazują miejsca na dole (brzegu podstawowym) puszki, w których trzeba zwrócić uwagę na mustang rolla, bo jest wyraźne podgięcie "kresek na kopycie" (nie chcę tego nazywać pierścieniami, bo się będzie z ochwatowymi kojarzyć)
Widać, że w miejscu jednej ze strzałek mustang rolla wcale nie ma, w miejscu drugiej jest słabszy niż po sąsiedzku.
Mam do was pytanie odnośnie strzałek u konia ,mianowicie czy wszelkie przebarwienia na strzałce sugerują o jakimś urazie,odgnieceniu czy skaleczeniu czy może też być to taka końska uroda ?
Strzałki też mogą mieć pigmentację - jasną albo ciemną. Mogą być mleczne/kremowe albo ciemne/szare, łaciate też pewnie mogą być 😉 Jeśli dobrze poznasz "zdrowe" kolory strzałek w "swoich" kopytach, to zobaczysz jak coś się pojawi odmiennego...
Witam, przekopałam się wczoraj przez cały wątek, odpokutowałam to dziś czerwonymi oczami, ale było warto. Mam pytanko pisałyście,że kopyto w trakcie przestawiania na nowy sposób rozczyszczania może się wykazywać krwiakami, ropą i takim czarnym syfem, podminowującym pod powierzchnią podeszwy itp.Mój koń w zeszłym roku miał wypadek, uderzył z wielka siłą podeszwą [ a jst beznadziejnie płaski] o kamień na padoku. Zrobił się wielki krwiak, potem jeszcze większe ropsko,które mimo spuszczenia rozwaliło podeszwę. Efekt wielomiesięczne stanie z wielką dziurą zamiast spodu kopyta. Podeszwa dość szybko odrosła, ale została na wiele miesięcy dziurka [wielkości małego paznokcia] na grocie strzałki, która ciągle się paprała, nie chciała się zagoić. Zimą na śniegu widać było wielkie krwawe plamy. Na szczęście od mniej więcej 3 miesięcy konina już chodzi pod siodłem, choć dochodzenie do formy trwa dużo dłużej niż przypuszczałam. Historie tę mniej więcej zna Wiwiana. Ostatnio dostałam napadu paniki bo dłubiąc w kącie wsporowym okazało się,że on cały odłazi!!a spod niego wypływa czarna maź , która nie jest ropą na 100 %.Zebrałam wszystko nożem i zasmarowałam dziegciem [smarowany jest po każdej jeździe].Koń bywał kuty ponieważ miał wrażliwą podeszwę. Od 3 miesięcy strugamy go inaczej [tak jak Wiwiana sugeruje] i efekt jest niesamowity, bo konik chodzi boso po bardzo twardym podłożu i się nie skarży. Spanikowałam tylko na widok tego kąta wsporowego, bo perspektywa kolejnych miesięcy w stajni z powodu jakiejś miny w kopycie jest przerażająca.
I tu dochodzę do meritum. Co to za czarny syf jest i co z nim robicie?? Koń ma smarowane dziegciem kopyta w zasadzie po każdej jeździe czyli 3-4 razy w tygodniu, teraz jeszcze przed dziegciem wprowadziłam roztwór octu, aby zmienić środowisko kopyta na kwaśne.Fotów kopyta zanim zaczął strugany po nowemu niestety nie mam, ale wstawię zdjęcia ze strony o naturalnym struganiu, które są adekwatne.
dea, bardzo dziekuje!  :kwiatek: mowisz, ze kopyto chce sie nadbudowac z przodu, co masz na mysli? Myslalam, ze mam cala sciane z przodu zsciachac az do linii bialej, zeby pazur sie tak masakrycznie nie rozjezdzal. Jesli chodzi o glebokosc rowkow przystrzalkowych to nie musze nawet sprawdzac! Z przodu jest prawie zupelnie plasko a z tylu bardzo gleboko....! To jak mam wywazyc pilowanie pazura z tym, zeby tej sciany nie bylo za malo?
kroliku, mam problem z szybkim wgrywaniem zdjec, bo jestem w lesie i mam internet na karte na kilobajty. 100 kb/3 grosze, masakra... ale postaram sie dzis cos wrzucic 🙂
Ok Freddie, będę cierpliwie czekać  😉
póki co ze schematami wstrzymam się, ponieważ Dea świetnie mnie wyręczyła  :kwiatek:, w ogóle Dea wielki  👍
co do tego nadbudowania z przodu - w tym odcinku wzmocnienia wymaga podeszwa, a Ty skracasz ścianę - więc nie widzę konfliktu interesów...
apropos głębokości rowków przystrzałkowych to u nas są dość głębokie - zarówno przy grocie strzałki jak i przy piętkach. co to oznacza?
podeszwa jest równomiernie i prawidłowo ukształtowana (charakterystyczne dla kopyt znajdujących się w równowadze)
Diakon'ka - naprawdę? To wielki szacun, pamiętam, że Diakon wyglądał jak naleśnik. Jeśli z przodu też jest głęboko i podeszwa wysklepiona, to znaczy, że się kość podciągnęła do góry. Możesz wstawić zdjęcia? Chętnie bym porównała 🙂
Generalnie od dna rowka przystrzałkowego do kości (z przodu kopyta) albo do chrząstek kopytowych (z tyłu kopyta) jest zawsze taka sama odległość, dlatego głębokość rowków jest najlepszym oszacowaniem faktycznego położenia kości kopytowej (im wyżej tym lepiej! w zdrowym kopycie powinno być ok. 3/4 cala czyli prawie 2cm) i grubości podeszwy.

Freddie - ścianę na grubość opracowuj starannie (i tak jak Ci pisałyśmy), ale miej świadomość, że podeszwy pod kością kopytową jest jeszcze trochę za mało, więc nie piłowałabym ściany pazura na wysokość, nawet wcale (oczywiście rozsądek, obserwuj czy za dużo nie wystaje, czy się nie łupie, ale nie sądzę, żeby cokolwiek się działo). Jeśli zrobisz na grubość i zukosujesz zostawiając ok 1mm, to się samo wytrze to co trzeba w ciągu paru dni. Jeśli zaczniesz od starnikowania wysokości, to spora szansa, że jak dołozysz grubościowanie i ukosowanie to zetrzesz za dużo (na wysokość).

Tak zupełnie płasko z przodu to raczej nie masz (wnioskując z wyglądu podeszwy), spróbuj położyć coś na kopycie co będzie "udawało ziemię" i zmierz wtedy - może się zdziwisz 😉
Uwaga, będzie moja twórczość w paincie :P

Tu jest ilustracja procesu mierzenia przy użyciu tarnika (szary "pusty" prostopadłościan) oraz kopystki (czarne COŚ) - każdy kto ma interes mierzyć te głębokości, takowy sprzęt raczej posiada. Tarnik kładziemy na kopycie, kopystkę wtykamy w miejsce pomiaru, czerwona kreska pokazuje co chcemy zmierzyć (odległość od czubka kopystki do dolnej krawędzi tarnika).
dea nie mam aparatu z prawdziwego zdarzenia, jedynie komórkę i jakość taka jak na poprzednich moich zdjęciach. kombinuje jak zdobyć lepszy aparat.
ale chyba nie ma się czym chwalić - po 2 tygodniach nie werkowania kopyta przednie wyglądają dziwnie -  jutro wstawię foty (niestety nadal komórkowe).
pozatym te dość głębokie rowki mamy w tylnich kopytach, w przednich szału nie ma, ale i tak jest lepiej.

dea a Ty nie będziesz jakoś w najbliższym czasie w Wawie? 😉
celowo nie edytuję, żeby podbić

oto foty (sorry za jakość :icon_redface🙂 przedniego kopyta - 2 tygodnie bez werkowania
poziom podeszwy przy kątach wsporowych, zwłaszcza po prawej stronie nakazywałby obniżenie ścian... ale jak mam to zrobić skoro powyżej podeszwa jest wyżej?



linki do większych zdjęć:
link1
link2

to co zrobiłam to opracowałam tam i obok ścianę na grubość, ale trochę tylko bo inaczej dojachałabym do lini białej. ale może powinnam właśnie to zrobić?
pozatym wydaje mi się, że ściana na pazurze jest za krótka, skoro wzdłuż niej i lini białej zrobilo się zgrubienie.
zgodnie tez z tym co pisała dea:

Jeśli chodzi o dziury w kątach wsporowych (jesli dobrze rozumiem) - na moje oko to może być sygnał złego skątowania kopyta, tzn. piętki chcą iść w dół, a na pazurze masz za mało materiału, wyobraź sobie, ze nachylasz płaszczyznę (krzywiznę?) podeszwy nieco w przód, z przodu "kopyta brakuje" - pasowałoby? Nie przejmuj się tym, że pazur wygląda na za długi, on może być po prostu "odklejony" i wymagac skrócenia, ale w innej płaszczyźnie. Jesli tak jest, to, zanim zmienisz skątowanie, za Chiny Ludowe nie uda Ci się skrócić pazura.


no i mam problem z mustang rollem - ściany są tak cienkie, że nie umiem po prostu go zrobić.

inne problemy - szybko odrastające kąty wsporowe wzdłuż strzałki (gnije 🙁)

co robić, proszę o rady :kwiatek:
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się