zoyabea, Proste, a smaczne i pożywne. Chociaż oglądając ostatnio mój ulubiony kulinarny program 'Niecodzienne rarytasy' zwątpiłam w niektóre przepisy i produkty używane do pichcenia. 😁 Niestety przez promocję krewetkową w tesco mój portfel cierpi bardzo, bo kupuję mieszanki owoców morza i krewetki po kilka kilogramów, w tym wszelkie warzywa (najchętniej świeże) i wszystko duszę w woku, a potem do tego ryż.
Ostatnio mam świra na punkcie tych owoców co wymieniłam. Mogłabym jeść w różnych postaciach non toper 😉
Zen, dokładnie. Danone to jedno wielkie g*wno. Też kupuję jogurty mniej znanych firm. A Zott'a też staram się omijać.
0Rh+ 😉 Dlaczego pytasz? Ta gorąca woda na rano brzmi genialnie! Plus orzechy i do 10 wytrwam 🏇
Haha 🤣 no to sie udalo ustawic diete....woda raz! 😎 Pytam sie o grupe krwi bo z tego co piszesz, to jestes kwintesencja grupy 0 wlasnie. Miecho, warzywa - chleb i owoce wlasciwie moga nie istniec. http://www.grupakrwi.info.pl/o-grupie-krwi-0/
To co piszesz bardzo do mnie przemawia. Właściwie to faktycznie "ciągnie" mnie do tego co powinnam jeść wg grupy krwi. Z wyjątkiem mojego najukochańszego twarożku ze śmietaną 😍 ktorego nie zjadam tonami tylko ze względu na rozsądek. Uwielbiam wszelkie strączkowe, a fasole to już w każdej postaci. Bez mięsa bez żalu obywam sie od jakiś 22 lat. Mleko dodaję tylko do kawy. Lubię tofu. Ubóstwiam kasze 😍 Moge je jeść od tak bez niczego i tak mi smakują wybornie. mam grupę A - "rolniczą" 😀
To co piszesz bardzo do mnie przemawia. Właściwie to faktycznie "ciągnie" mnie do tego co powinnam jeść wg grupy krwi. Z wyjątkiem mojego najukochańszego twarożku ze śmietaną 😍 ktorego nie zjadam tonami tylko ze względu na rozsądek. Uwielbiam wszelkie strączkowe, a fasole to już w każdej postaci. Bez mięsa bez żalu obywam sie od jakiś 22 lat. Mleko dodaję tylko do kawy. Lubię tofu. Ubóstwiam kasze 😍 Moge je jeść od tak bez niczego i tak mi smakują wybornie. mam grupę A - "rolniczą" 😀
Bo jak jestesmy wsluchani w siebie to wszystko jest prostsze 😉 Kiedys przestawilam sie na diete wdg mojej grupy krwi czyli B (nomadzi/troche miesa/warzywa/ nabial) i super odzylam - ale poniewaz nie jestem w rownowadze tylko dopiero na dobrej drodze do niej mocno zmodyfikowalam ta diete - bo przemawiaja do mnie inne argumenty chociazby te zwiazane z moim totalnym wyziebieniem organizmu (trzustka/sledziona) i ze priorytetem jest przywrocenie rownowagi i dogrzanie sie. Pisze o tym, bo wdg mnie teoria grup krwi jest super fajna jako punkt wyjscia - (fajna jest tez ksiazka pt. Zyj zgodnie ze swoja grupa krwi), ale na dluzsza mete, to nie jest to dla mnie.
Dieta grupy krwi pieknie pokazuje dlaczego np osoby z grupy kri 0 i B pieknie chudna na dietach miesno,tluszczowo biakowych (np kwasniewskiego) a mordega dla nich sa diety liczenia kalorii, jedzenia salatek i chlebkow wasa. Dla tych grup te rzeczy po prostu nie sa paliwem! Wiec beda chodzily poddenerwowane i glodne, a efekt bedzie na zasadzie "podglodzenia" a nie natutalnego schudniecia, bo wreszcie jesz to co jest dla Ciebie najlepsze 😉
Ty jaki grupa A na luzie sobie radzisz ze zbozami - w tym, makaronami - jedynym problemem jest przenica, ktora w obecnych czasach jest tak wyjalowiona i przetworzona, ze jej wlasciwosci sa nikle...jesli stac Cie na zakup makaronow np razowych albo innych z pelnego przemialu to super - jesli nie, moze casem warto sie zastanowic, czy nie lepiej czasem sie dozywic np kasza albo ryzem, ktore maja znacznie wiecej pozytywnych wlasciwosci.
Jesli chodzi o chudniecie, to biala maka niespecjalnie sprzyja poniewaz z powodu przetworzenia przelatuje przez nas jedynie dajac kop insulinwy (wysoki index glikemiczny) i tyle - chodzi o to, zeby pokarm ktory ma energie zyciowa (czyli ten malo przetworzony) spokojnie sie trawil i powoli nas ladowal dajac uczucie fajnego wypelnienia brzuszka a nie cegly 😲
nie mam sobie zbyt wiele do zarzucenia w kwestiach żywienia - nie jadam keramzytu czyli chipsów, płatków śniadaniowych składających się już chyba tylko z cukru i chemii w kolorowym opakowaniu. Żadnych słodkich i gazowanych i niegazowanych napojów. Po białym pieczywie czuje się jakbym miała gluta w brzuchu - dlatego tego też już nie jadam. Moge się obywac w ogóle bez chleba. Ewentualnie chrupkie lub taki prawdziwy zytni razowiec.
Gubią mnie "tylko" słodycze. Głównie czekolada i ciasta (po ktorych jest ten glut w żołądku, ale tak do mnie wołają!) Ale te staram się jeść tylko w weekendy. No i ten twarożek. Nie wiem dlaczego tak mnie ciagnie do tego produktu. zastanawiam się jeszcze nad wartościa korniszonów - bo zakładam, że ogorki kwaszone są ok
tulip, odchudzanie odchudzaniu nie jest równe 😉 Sporo jest dziewczyn, które są pod opieką dietetyka i mają ryż w diecie (tak jak makaron etc.)- i wiele jest na dietach 'radykalnych' i jedzą tylko to, tamto i owamto 😉 Jak raz w tygodniu zjesz porcję ryżu, to na pewno nie dojdzie ci kilogramów 😉
Mój sąsiad schudł 30kg- jego 'dieta' składała się z mięsa i czerwonego wina 🤔 Nie, w alkoholizm nie popadł 😉 Zastanawiam się tylko, jak można na własne życzenie wyniszczać swój organizm 🙄
Zen, dokładnie. Danone to jedno wielkie g*wno. Też kupuję jogurty mniej znanych firm. A Zott'a też staram się omijać.
Ja jogurty jem tylko naturalne i tylko do sosów. I jak nie Danon to co? Zotta nie cierpię.
chleba na prawdziwym zakwasie
Jeeej, jak ja bym chciała potrafić piec na zakwasie 😡
Wracając do kuchni chińskiej możecie polecić normalną książkę kucharską z której można coś zrobić w Polsce? Zoyabea- w tej książce którą polecasz są przepisy czy tylko założenie tej chińskiej diety?
I w ogóle jakie masz zdanie na temat mąki orkiszowej? Czytałam że dobra, zdrowa tylko cena mnie dobija. 😵
Skoro wyszła w rozmowie kuchnia 5 przemian - chyba najlepiej przeszłam tę zimę, kiedy właśnie się trzymałam "chińskich" zasad (btw nie mylcie kuchni chińskiej i kuchni wg 5 przemian 😉). Mniej marzłam. Mimo braku surowizn, nie dostałam żadnych niedoborów. Teraz chyba "za mało chcę" co prawda, ale może czas popracować nad motywacją w tym kierunku. Ochłodziło się, temat robi się znowu bardziej aktualny...
zoyabea dziękuje za wskazówki,postaram się je wprowadzic w zycie,jedyne co to z tym pieczywem srednio mi pasuje,bo uwielbiam zwykłe pieczywo zwłaszcza świeże 😉
mam grupe krwi 0rh- i mieso mogloby dla mnie nie istniec, po owocach morza mam takie atrakcje zoladkowe, ze wole ich nawet nie probowac, jakas sciema z ta dieta 😉 choc zgadza sie to, ze nie toleruje np mleka i produktow pszenicznych
u nas EkoLukta jest w Realu, w sklepach ze zdrowa zywnoscia kupuje czasem jogurty Augustowskie albo z koziego mleka (nie pamietam nazwy), kosztuja kilkadziesiat groszy wiecej, ale smaku nie da sie porownac do Danone czy innego syfu i jak macie dostep to polecam maslo z Rospudy albo serwatkowe, jak nigdy nie lubilam masla i uzywalam go bardzo rzadko, tak teraz kanapka bez masla nie istnieje 🙂
A jeśli się kocha mięso, zwłaszcza tłuste, słodycze pod każdą postacią, żółte sery, sery pleśniowe, owoce zwłaszcza słodkie lub kaloryczne ( banany, truskawki, czereśnie, borówki amerykańskie, winogrona), orzechy to jaką się ma grupę krwi? Aha..i jeszcze kocham kawę. Taką zwykłą, z fusami, mogę ją pić po 5 dziennie. 😁
Pieczywo może dla mnie nie istnieć. Warzywa również. Alkoholu nie lubię. Kasze, makarony są obrzydliwe. Jem bo muszę, bo tak mam w diecie, ale gdybym tylko miała wybór, z pewnością sięgnęłabym po kiełbaskę.
Dla mnie najlepszą dietą byłoby WYPALENIE KUBKÓW SMAKOWYCH. Gdybym je sobie wypaliła, mogłabym jeść te wasze obrzydliwe zdrowotności typu kasze, warzywa i inne niejadalne produkty. Wówczas jadłabym tyle, żeby żyć. Dopóki jednak mam kubki smakowe, to one mówią mi zupełnie co innego. 😁
Ja na słodko, to z ciepłych rzeczy np. placki serowe z cynamonem, a na zimno wszelakie twarożki / serki wiejskie.
Na słono więcej możliwości, może być pieczona rybka, szaszłyk z kurczaka/indyka, zrazy wołowe, pulpety z mielonego. Na zimno pasta w wędzonej ryby, serek wiejski z szynką / kurczakiem np. wędzonym i szczypiorkiem, sałatka z kurczaka lub surimi. Powiedz na co masz ochotę to podrzucę jakiś szybki przepis 😉
Byłam dziś w centrum handlowym na zakupach i chciałam tam zjeść jakąś kolację i jestem pozytywnie zaskoczona siecią Salad Story Od wyboru do koloru różnych sałatek ze świeżych składników. Panie proponują do sałatki pieczywo lub makaron -ja podziękowałam. Możemy też wybrać sobie sos do sałatki, ja poprosiłam o sos w oddzielnym kubeczku, żeby małokaloryczna sałatka nie zamieniła się w wysokokaloryczną zupę. Polecam 🙂
zoyabea, wiesz ze takie chore przekonania i wmawianie innym swojego zdania leczy sie psychiatrycznie? To nie jest juz zdrowe odzywianie, to choroba.. 🙄