Forum towarzyskie »

Odchudzanie - wszystko o ...

O zdrową kaszę chodziło mi o taką najmniej przetworzoną. Gdzie żeby wyprodukować kaszę nie zachodziły jakieś dziwne procesy i żeby to z czego się tą kasze wytwarza było mało przetworzone.
Mam nadzieje, że jestem zrozumiała.
O zdrową kaszę chodziło mi o taką najmniej przetworzoną. Gdzie żeby wyprodukować kaszę nie zachodziły jakieś dziwne procesy i żeby to z czego się tą kasze wytwarza było mało przetworzone.
Mam nadzieje, że jestem zrozumiała.


Wiesz - nie ma w 100% pewnych zrodel - chyba, ze ja wychodujesz sama 🙂
Powiedzmy ze produkty z certyfikatami bio sa bezpieczne - ale tez bezpieczne i nieprzetworzone kasze dostaniesz u zwyklego pana rolnika na targu - im mniejsze gospodarstwo i im bardziej "brudna" jest tak kasza tym lepiej. Generalnie kasz sie nie przetwarza - nie wiem jak sie robi kasze kukurydziana - ale logicznie myslac - kukurydza to nie kasza - tak wiec musiala ona przejsc jakas droge azeby stala sie kasza - czyli musiaa zostac przetworzona  😉
Co do jaglanej bardzo ja polecam w wydaniu radykalnym na sniadanie zamiast jogurtu danone  😀iabeł:
Na cieplo - kasza,duszone jablka, migdaly, cynamon, imbir i rodzynki/morele slodzone ksylitolem......mniam  😜
A jak przygotowujesz tą kaszę?
Bo u mnie głównym śniadaniem są płatki owsiane 😉 Zalewam wrzątkiem, czekam 2 minuty i mam 😉
A jak przygotowujesz tą kaszę?
Bo u mnie głównym śniadaniem są płatki owsiane 😉 Zalewam wrzątkiem, czekam 2 minuty i mam 😉


Odkad kupilam sobie parowar (wlasciwie ryzowar- polecam! zycie stalo sie prostsze :lol🙂 to wrzucam kasze/ zalewam woda i po 7min mam kasze - czasem jej nagotuje na kilka dni i wtedy tylko dorzucam do prazacych sie jablek na patelni.
Normalnie sie ja gotuje 20 min
ale ponizej masz fajny opis wlasciwosci tej kaszy i tego jak ja najlepiej gotowac:
http://www.rzekazdrowia.pl/kasza-jaglana.php

jesli moge sie jeszcze wtracic - to skoro jestes juz tak wytrwala, ze jesz platki owsiane z woda, to sproboj wlsnie urozmaicic sobie diete ta kasza - platki (ekspresowe) niestety sa przetworzone dosyc konkretnie - wiekszosc mineralow ulotnila sie podczas obrobki (jak w przypadku gniecionego owsa). Kasza dobrze Cie "dorzywi" a dodajac do niej rozne dodatki mozna jechac dluuuugie godziny bez uczucia glodu 😉

A tak wogule a propos slodzenia:
Znacie Ksylitol? Ciekawa alternatywa dla rakotworczego Aspartamu.
Ja stosuje i dzieki niemu udalo mi sie oduzaleznic od cukru.
Ma wspaniale wlasciwosci - min. bakteriobójcze i bakteriostatyczne.  i ponad  14-krotnie niższy indeks glikemiczny od cukru a smakuje identycznie jak cukier.
http://www.ksylitol.com/
E tan wytrwała. Ja po prostu uwielbiam płatki owsiane, na śniadanie, ciastka, ciasta i inne 😉 A takie z wodą najbardziej mi smakują 😉
A kaszę jaglaną kupię sobie jutro jak nie zapomnę, dzięki 🙂
Ja znam ksylitol- bardzo dobry w zwalczaniu chorob zebow,a zwlaszcza paradontozy 🙂😉 Uzywalam jakis czas, ale przestalam sama nie wiem czemu.Generalnie uzywam malo cukru, jem raczej wegansko i wedlug dostepnosci produktow w poszczegolnych porach roku i staram sie dbac o to, aby moj organizm nie byl glodny skladnikow odzywczych. Ostatnio zafascynowalam sie dieta Gersona (polecam, wpiszcie w Google, jest mnostwo materialow na ten temat). Raw Vege stosuje latem, jesli czuje taka potrzebe.


Latwo jest sobie zrobic jedzeniowe "ala" (wiem cos o tym🙁 ), a konsekwencje moga odbic sie na zdrowiu i ciagnac calymi latami. W diecie nie ma drog na skroty i latwych rozwiazan. Zapominamy, ze nasze cialo , to nie smietnik, ktory jest niegrzeczny i przybiera na wadze, tylko nasze dzialania i nawyki zywieniowe sklaniaja go ku temu.

Moja filozofia, to utrzymanie organizmu w rownowadze po pierwsze kwasowo-zasadowej, dzieki ktorej moze latwo i lekko przetwarzac skladniki, ktore mu daje, i po drugie rownowaga witaminowo-mineralno- odzywcza.

zoyabea takze zjadam codziennie kasze, warzywa, orzechy i warzywa straczkowe 🙂😉
zoyabea ciekawe jest to co piszesz i myślę,że warte uwagi.Ja póki co po prostu staram się żeby moja dieta była zróżnicowana i zawierała wszystkiego po trochę.Np rano płatki kukurydziane z mlekiem-jedno jak i drugie wiadomo ma troche chemii w sobie,ale jak juz było pisane jest to nieuniknione wręcz.W szkole jakaś "zielona kanapka" np bułka,masło roślinne lub serek topiony,pomidor,sałata,ogórek.Na obiad ryż,sos,gotowana pierś z kurczaka+jakies warzywo natomiast na kolacje jakiś jogurt,jabłko.Uważam,że jak na moje aktualne możliwosci-brak własnej kasy,uzaleznienie poniekad od przyzwyczajen zywieniowych domownikow i tak nie jest najgorzej. 😉
ja bym strasznie chciala sie zdrowo odzywiac, jakby ktos mi podawal takie przygotowane jedzonko przed nos. A tak to niestety, dzisiaj mrozone ruskie 🤔
zoyabea, sa jakies strony z ktorych mozna wziac jakies proste, a dobre i zdrowe przepisy zgodne z Twoja dieta?
sienka, myślę, że gdybyś faktycznie strasznie chciała, to po prostu byś to zrobiła.  😉
A tak wogule a propos slodzenia:
Znacie Ksylitol? Ciekawa alternatywa dla rakotworczego Aspartamu.
Ja stosuje i dzieki niemu udalo mi sie oduzaleznic od cukru.
Ma wspaniale wlasciwosci - min. bakteriobójcze i bakteriostatyczne.  i ponad  14-krotnie niższy indeks glikemiczny od cukru a smakuje identycznie jak cukier.
http://www.ksylitol.com/


Znamy. Szkoda tylko, że nie kosztuje tyle ile cukier  🤔
Nalle, good point, dalas mi do myslenia i mysle ze masz racje. W takim razie moje chcenie przypuszczam musi wejsc na jeszcze wyzszy etap zeby planowac zakupy na wiecej dni niz 1 naprzod i wstawanie wczesniej zeby gotowac 🙂
Dokładnie - czasami wiedząc, że powinniśmy coś zrobić dla siebie, próbujemy szukać sobie na siłę wytłumaczeń i pretekstów zamiast przyznać, że nie chcemy wystarczająco bardzo. Już samo uświadomienie sobie tego może pomóc.  😉
Nie wiem jak Wy macie, ale jak mam ugotować coś tylko dla siebie to mi się nie chce. I tylko sobie robię coś takie żeby było, za to jak jest jakiś ktoś komu też trzeba zrobić to mogę robić w kuchni cuda. Jakoś tak dla kogoś jeszcze mam większą motywację.
Oczywiście, ja też tak mam. Z tym, że na co dzień gotuję dla mojego lubego starając się, żeby było smacznie i zdrowo, dlatego z czystym sumieniem sama również korzystam.
Przyszla mi teraz taka refleksja na temat argumentow pt "od zawsze ludzie jedli to i tamto i bylo dobrze" .
Kochani. Rozejrzyjcie sie wokol. Zyjemy w czasach gdzie nasze srodowisko jest tak skarzone ( w tym pokarm) ze tylko zdrowe organizmy sa w stanie dozyc poznego wieku bez chorob.
Ze babcia na wsi pila mleko? Super! Ale to bylo mleko od krowy Mućki ktora cale zycie jadla trawe i widziala slonce... ale tez ile babcia jadla kaszy, ile jadla warzyw bez pestycydow, ile owocow, ile chleba na prawdziwym zakwasie - pila czysta wode ze studni i spala w zdrowym domu z gliny.
Miala kontakt z ziemia, przyroda.
Dzisiejsze pokolenie Danonkowcow nie ma szans miec takiego zdrowia jak tamto pokolenie. " mamy ostatnio duzo nowotworow" ano mamy.
A skad sie one biora? Teorii jest wiele, ale jedna z nich mowi o tym, ze to min. przeladowanie organizu toksynami jest jedna z glowych przyczyn raka.
Nasze organizmy juz od narodzenia sa obciazone/ bo nasze matki byly obciazone/bo nasze srodowisko jest obciazone.
Ile dzieci znacie ktore nie maja alergii lub innych astm itp?
Dlatego tak bardzo wazne jest to, azeby nie obciazac dodatkowo i kompletnie niepotzrebnie swojego organizmu, ktory i tak ma mnostwo roboty.
Wiekszosc z Was na tym forum jest stosunkowo mloda i nie mysli o tym - na zasadzie "jjem wszystko i jest ekstra" - ale ja przekroczywszy 30stke widze po prostu zatrwazajaca ilosc rowiesnikow, ktorym po prostu sypie sie zdrowie - a i tak jestesmy pokoleniem wychowanym na malo przetworzonym zarciu.
Jakie bedzie pokolenie wychowanie na Actimelu i "gruzie" ( tak nazywala platki z mlekiem moja pani od odzywiania wdg 5ciu przemian).
Spojrzcie na USA i ich stan zdrowia. Tam tkwi odpowiedz.

Dobra - wracajac do tematu  😉

Pandurska OOO...nie jestem jedynym odmiencem  🏇

sienka
Co do przepisow  - to polecam wyzej podlinkowana ksiazke -
http://www.empik.com/jedz-i-zyj-zgodnie-z-porami-roku-cyran-bozena,53299,ksiazka-p

Ja sie nie trzymam scislych przepisow. Najczesciej robie sobie wyzerke w azjatyckim stylu z elementem polskim  😉
Do ugotowanego ryzu/kaszy dodaje podsmazone na woku (lub zwyklej patelni) pieczarki/cebule/papryke/ fasolke ( wszystko co sie da podsmazyc) dodaje do tego przecier pomidorowy/imbir/cynamon. Ach no i sos terijaki, mleczko kokosowe i tom yum w wariancie bardziej azjatyckim.

incognito

Podlamac Cie, czy podtrzymac iluzje, ze sie dobrze odzywiasz? 😉
Pozwol, ze podlamie 😉

"Np rano płatki kukurydziane z mlekiem-jedno jak i drugie wiadomo ma troche chemii w sobie,ale jak juz było pisane jest to nieuniknione wręcz."

Bynajmniej tu nie chodzi o chemie.
Z punktu widzenia np. makrobiotyki to takie sniadanie Cie przede wszystkim wyziebia - rano, a szczegolnie na jesieni.zima powinnas zjesc cos cieplego.
Sniadanie to najwazniejszy posilek dnia.
Tak jak wspominalam, moja pani od odzywiania 5ciu przemian mowila na to "gruz" dlaczego? A dlatego, ze ma wlasciwie zerowa wartosc energetyczna (mowie nie o kaloriach ale o energii zyciowej) - w zoladku zamienia sie w ciezkostawna breje (polaczenie bialka+weglowodanow + to jak reaguje dorosly ssak na laktoze). I platki i mleko maja nikle wartosci odzywcze bedac spreparowane w ten sposob w jaki sa.
Moze sprobuj (wariant najprostszy) np platki owsiane zalane wrzatkiem ( tak jak ktos pisal powyrzej) - dodaj do tego rodzynki/orzechy/ew.cynamon. ew. kakao nieslodzone - poslodz ( koniecznie bo inaczej to nuuuda😉 najlepiej ksylitolem albo chociazby fruktoza....ewentualnie miodem ale prawdziwym  😉
Na poczatku bedzie dziwnie - ale potem zobaczysz - bedzie smakowalo tak samo dobrze jak "gruz" 🤣

W szkole jakaś "zielona kanapka" np bułka,masło roślinne lub serek topiony,pomidor,sałata,ogórek.Na obiad ryż,sos,gotowana pierś z kurczaka+jakies warzywo natomiast na kolacje jakiś jogurt,jabłko.Uważam,że jak na moje aktualne możliwosci-brak własnej kasy,uzaleznienie poniekad od przyzwyczajen zywieniowych domownikow i tak nie jest najgorzej.

Druga czesc dnia jest juz lepsza - jedyne co, to zamienilabym maso roslinne na prawdziwe maslo.
Tak w duuuuzym skrocie dlaczego:
http://www.fakt.pl/Margaryna-truje-Jedzcie-tylko-maslo,artykuly,70377,1.html

A zamiast bulki jakies ciemne pieczywo - o wiele bardziej odzywcze!

Mysle, ze biorac pod uwage że jak na moje aktualne możliwosci-brak własnej kasy,uzaleznienie poniekad od przyzwyczajen zywieniowych domownikow i tak nie jest najgorzej.
Radzisz sobie bardzo dobrze. Szczerze  😀

Chcecie fajny artykul o actimelu na dobranoc? 😎
zoyabea, ja bym za kaszę życie oddała 😁 Jem nałogowo głównie z jajkiem na miękko i kefirem (i wtedy mój mąży patrzy na mnie o tak----> 🤔wirek: ).
A zaproponujesz coś na śniadanie dla osoby, która absolutnie nie czuje potrzeby zjedzenia czegokolwiek? Zmuszam się do jedzenia śniadań, ale naprawdę brakuje mi pomysłów- często gotuję sobie mannę lub owsiankę i wsypuję orzechy, ale prawie zawsze zwyczajnie czasu starcza mi na szybką jajecznicę 🙁 Chleba nie lubię.
zoyabea, Wiesz, ze dzięki tobie odzyskuję wiarę w ryż i kasze? Ja je pochłaniam na kilogramy (chociaż couscous jest przetworzona, to ją uwielbiam), a ryż zawsze wydawał mi się niebezpiecznie tuczący, a kaszy gryczanej nie lubię, bo dla mnie za sucha.
Mimo, ze zazwyczaj nie odżywiam się tak jak ty, to mój obiad przypomina twój, z tym, że do tego wszystkiego dodaję jeszcze krewetek 😉

A w takim razie co z owocami?
Ja chcę actimel na dobranoc 🏇
Skoro inni się pochwalili to i ja się odważę

Zdjecia z maja (uwierzcie, że nie jest łatwo je pokazać światu)
i obecne (październik/listopad)






Jeszcze mi zostało 1,5 miesiąca do zakończenia III fazy Dukanowskiej. Od nowego roku niby powrót do "normalnego" żywienia. Ale ja już i tak nie zrezygnuję z tego systemu - jest dla mnie zbyt smaczny. I zbyt wiele dla mnie znaczy ta zmiana, żeby ją zmarnować.
A ja bym se zjadła tofifi. Najlepiej całą paczuszkę na raz. Albo dużego snickersa.
Ale ostatecznie mogłyby być piersi z kurczaka w panierce. Takie jak sprzedają w Biedronce.  😉 Pychotka..... Kto nie jadł niech nie próbuje, bo się uzależni i będzie miał problem.

Ascaia- BOMBA !! Gratulacje !!  👍 Nie dość, że szczuplej, to i kilka ładnych lat młodziej. Super.
Ascaia- ŁAŁ!!!!!! Rany, gratulacje kobieto!!!!! Rewelacyjnie wyglądasz!
Ascaia - Gratulacja! Można zapytać ile kg?
zen, notarialna, fajnie, ze trzezwo patrzycie na sytuacje  😉

Zen
Gdyby mi sie nie robilo niedobrze na widok jajka to tez bym tak wcinala  😉
Manna i owsianka - ekstra!
Ja bym na Twoim miejscu ( jako perfekcyjnej pani domu 😉) polecila ryzowar o ktorym wczesniej wspomnialam. Wtedy masz sniadanie gotowe w 7 minut.
A jesli na prawde nie lubisz sniadan ( nie za pozno jjesz ostatni posilek przypadkiem?) zawsze mozesz sobie zrobic "napoj mocy" pt:
woda z imbirem i miodem (lepiej ksylitol) i garcs orzechow na przegryzke  😉
Przepis (lub po prostu wszystko zalac i tyle)
http://czarygary.blogspot.com/2009/08/wspaniay-imbir-cytryna-miod.html

Ja od jakiegos czasu mam jeszcze jedno sniadanie.
Bomba odzywcza na prawie caly dzien.
Wymagania: mlynek elektryczny do kawy.
Wrzucam do niego siemie lniane/pestki dyni/pestki slonecznika razem z lupinka ( blonnik) - miksuje.
Dolewam mleka ryzowego (moze byc woda), wczesniej zagotowanej kawy (wdg 5 elementow - jest totalnie inna i przepyszna), cynamon, imbir i slodze ksylitolem.
Mniam!


Notarialna
Fajnie, ze przywraca Ci sie wiara. Slusznie! Azjaci nie bez przyczyny sa jedna z najzdrowszych ras/nacji  😉
Zalaczalam link powyzej, ale zrobie to jeszcze raz - sporo fajnych informacji o kaszach:
http://www.rzekazdrowia.pl/kasza-jaglana.php

Co z owocami?
Wszystko gitara byleby byly z naszej strefy klimatycznej.
Cytrusy potwornie wyziebiaja organizm i jedzenie ich w zimie to tragedia!
Oczywiscie, nie mowimy tu o radykalnym odstawieniu cytrusow, ale przynajmniej o swiadomosci jak na nas wplywaja 😉
Generalnie w zimie nie powinno sie jesc prawie nic surowego.
Wszsytko ogrzane - najlepiej na ogniu....zeby dac "ognia" temu co wchlaniamy - zeby "ogien" byl w nas.
o jezu...czy powinnam tu wspomniec o szkodliwosci mikrofalowek?

Ascaia Pieknie!Gratulejszyn!


Ponizej niewygodna prawda o Actimelu i Red Bullu (bardziej hardcorowy artykul gdzies mam i nie moge znalezc)

http://expertia.pl/strefa/forum/inne-zdrowie/caa-prawda-o-actimelu

PonPon, można, ale ja się wstydzę odpowiadać...

Jak zaczynałam ważyłam 74,2 kg, przy czym i tak byłam już nastawiona na odchudzanie od kilku tygodni, ćwiczyłam intensywniej, więc można przypuszczać, że mogłam mieć i trochę więcej.
Teraz ważę w granicach 59 kg, czasem i 58 kg.

Jak widać po zdjęciach już częściowo wymieniłam garderobę na mniejszą, ale jeszcze mam na oku kilka dodatkowych ubrań. I kiełkuje we mnie chęć udania się do fotografa. 
zoyabea, Ja odkąd pamiętam zawsze fascynowałam się kuchnią azjatycką, a szczególności tą z rejonów chińskich. Uwielbiam ich kombnacje warzywno rybne i to jak przygotowują owoce morza (ostatnio mam fioła na pkt pierożków won ton z krewetkami). Chociaż na makaron jajeczny patrzeć nie mogę, bo strasznie pije tłuszcz i wodę i powstaje taki niesmaczny glut.

Actimel - nie od dzisiaj wiadomo, ze to gie nafaszerowane głównie konserwantami i innymi chemikaliami doprawionymi substancjami smakowymi. A cała gadka o tych kulturach bakterii to jedna wielka bajka - te bakterie znajdują się także w normalnym jogurcie.

Co do owoców... głównie wcinam banany, jabłka wszelakich odmian i pomarańcze. Czasem kupie jedno mango i zjem dla smaku, ewentualnie granat. Jabłka i banany głównie pieczone, z niewielką ilością cukru, cynamonem i kakao naturalnym.
zoyabea, Ja odkąd pamiętam zawsze fascynowałam się kuchnią azjatycką, a szczególności tą z rejonów chińskich. Uwielbiam ich kombnacje warzywno rybne i to jak przygotowują owoce morza (ostatnio mam fioła na pkt pierożków won ton z krewetkami). Chociaż na makaron jajeczny patrzeć nie mogę, bo strasznie pije tłuszcz i wodę i powstaje taki niesmaczny glut.

Actimel - nie od dzisiaj wiadomo, ze to gie nafaszerowane głównie konserwantami i innymi chemikaliami doprawionymi substancjami smakowymi. A cała gadka o tych kulturach bakterii to jedna wielka bajka - te bakterie znajdują się także w normalnym jogurcie.

Co do owoców... głównie wcinam banany, jabłka wszelakich odmian i pomarańcze. Czasem kupie jedno mango i zjem dla smaku, ewentualnie granat. Jabłka i banany głównie pieczone, z niewielką ilością cukru, cynamonem i kakao naturalnym.


Ja kooocham ta kuchnie  -mialam przyjemnosc byc ostatnio w Azji i wymieklam....mysle zeby sie zapisac na kurs gotowania....niesamowite - ze tak proste zarcie jest tak pyszne - a przy okazji jest dla nas dobroczynne.

Z actimelem najwiekszy problem jest taki, ze on "uzaleznia" nasz uklad odpornosciowy  - i jak przetajemy go pic, to zaczynamy chorowac- wiec musimy go znowu pic....kolo zamkniete.

Oj jabluszka i banany pieczone....mrrrrr!! 😜
Ascaia, jesteś inną kobietą! WOW! I duży 👍 za wytrwałość.
zoyabea, daleko mi do perfekcyjnej pani domu 😁 Idę oglądać ten ryżowar. A wracając do moich nawyków to nie wiem na czym to polegało. Chyba po prostu nauczyłam organizm, że po przebudzeniu się nie je 🤔 Na dobrą sprawę głód zaczynam odczuwać koło 12. Postanowiłam to zmienić i systematycznie zmuszam się do jedzenia śniadań. Początki były trudne, bo prawie wymiotowałam w drodze do pracy, ale ale ale- było coraz lepiej, więc się nie zrażałam. Dzisiaj faktycznie jest już tak, że wstaję rano i odczuwam po chwili głód. O ile nie napiję się kawy najpierw (nie, nie chcę artykułu o kawie 😀 ). A teraz jest tak, że wstaję i co? I albo nie wiem co zjeść albo nie mam czasu pilnować owsianki lub mam za mało czasu żeby przygotowac i zjeść. Wstawanie wcześniej niczego nie zmienia, bo czasem po prostu nakłada się miliard czynników, które mi uniemożliwiają zjedzenie czegoś bardzeij czasochłonnego. Duży sukces, że nie trzaskam drzwiami i nie wychodzę zadowolona z dodatkowych 15 min, tylko dzielnie mieszam jajka 😉 Ale ile można tak jeść..? A właśnie, jak zaśpię, to po prostu paczka migdałów do torebki, zeby cokolwiek wrzucić do żołądka. Z resztą dnia nie mam problemów, tylko te śniadania nieszczęsne.. Ostatni posiłek jem w okolicach 19, chodzę spać późno (koło pólnocy, plus minus, z naciskiem na plus).

Nigdy nie wierzyłam w actimel a w ogóle koncern danone omijam szeeeeeeerooooookim łukiem. Wybierając jogurty kieruję się zasadą, że wolę wziąć mniej znany ('biedniejszy'😉 koncern, bo łudzę się, że nie mają tyle kasy na ładowanie chemii w produkty 😁

Dla mnie owoce mogą nie istnieć, jem jak organizm sam mi zgłasza i zaczynam mieć ochotę na coś. W ogóle ostatnio bardzo ufam temu, co moje ciało mówi. Głównie u nas są gruszki i jabłka (z babcinego sadu). Banana nie tknę (tym bardziej dziecku nie daję, ale czasem niestety się domaga)- nie ma żadnej wartości odżywczej po podróży. Słodyczy nie lubię również. Tak szczerze mówiąc, to mogłabym jeść tylko warzywa, mięso chude, ryż, kaszę, makaron, zioła, oliwę, orzechy i nabiał 🤔wirek:
zoyabea, daleko mi do perfekcyjnej pani domu 😁 Idę oglądać ten ryżowar. A wracając do moich nawyków to nie wiem na czym to polegało. Chyba po prostu nauczyłam organizm, że po przebudzeniu się nie je 🤔 Na dobrą sprawę głód zaczynam odczuwać koło 12. Postanowiłam to zmienić i systematycznie zmuszam się do jedzenia śniadań. Początki były trudne, bo prawie wymiotowałam w drodze do pracy, ale ale ale- było coraz lepiej, więc się nie zrażałam. Dzisiaj faktycznie jest już tak, że wstaję rano i odczuwam po chwili głód. O ile nie napiję się kawy najpierw (nie, nie chcę artykułu o kawie 😀 ). A teraz jest tak, że wstaję i co? I albo nie wiem co zjeść albo nie mam czasu pilnować owsianki lub mam za mało czasu żeby przygotowac i zjeść. Wstawanie wcześniej niczego nie zmienia, bo czasem po prostu nakłada się miliard czynników, które mi uniemożliwiają zjedzenie czegoś bardzeij czasochłonnego. Duży sukces, że nie trzaskam drzwiami i nie wychodzę zadowolona z dodatkowych 15 min, tylko dzielnie mieszam jajka 😉 Ale ile można tak jeść..? A właśnie, jak zaśpię, to po prostu paczka migdałów do torebki, zeby cokolwiek wrzucić do żołądka. Z resztą dnia nie mam problemów, tylko te śniadania nieszczęsne.. Ostatni posiłek jem w okolicach 19, chodzę spać późno (koło pólnocy, plus minus, z naciskiem na plus).

Nigdy nie wierzyłam w actimel a w ogóle koncern danone omijam szeeeeeeerooooookim łukiem. Wybierając jogurty kieruję się zasadą, że wolę wziąć mniej znany ('biedniejszy'😉 koncern, bo łudzę się, że nie mają tyle kasy na ładowanie chemii w produkty 😁

Dla mnie owoce mogą nie istnieć, jem jak organizm sam mi zgłasza i zaczynam mieć ochotę na coś. W ogóle ostatnio bardzo ufam temu, co moje ciało mówi. Głównie u nas są gruszki i jabłka (z babcinego sadu). Banana nie tknę (tym bardziej dziecku nie daję, ale czasem niestety się domaga)- nie ma żadnej wartości odżywczej po podróży. Słodyczy nie lubię również. Tak szczerze mówiąc, to mogłabym jeść tylko warzywa, mięso chude, ryż, kaszę, makaron, zioła, oliwę, orzechy i nabiał 🤔wirek:


Fajnie to wszystko brzmi 🙂
Mysle, ze jestes na dobrej drodze wyrobienia sobie odruchu porannego jedzenia - np. zwykla szklanka goracej wody rano dziala cuda i tez jest zalecana w kuchni makrobiotycznej 😉
Najwazniejsze zeby sluchac wlasnego ciala - ale czasem trudno jest mu sie przebic z sygnalami - bo nimy jak chce cukierka to "widocznie mam niski cukier" hahaha....a to grzybek candida do nas tak naprawde gada...egh  😉
Z ciekawosci  - jak masz grupe krwi?
0Rh+  😉 Dlaczego pytasz?
Ta gorąca woda na rano brzmi genialnie! Plus orzechy i do 10 wytrwam 🏇
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się