salto piccolo, mój dietetyk kazał mi jeść max pół godz. przed snem posiłek białko + warzywa (opcjonalnie), 4h przed snem normalny posiłek białko + węglowodany + warzywa (ale małe ilości generalnie)
Mi dietetyczka mówiła, że 4 h przed jedzeniem jeść, nie ma żadnej zasady, że po 18 bo gdy człowiek chodzi o 1 spać to sie głodzi
😁
salto, spokojnie możesz jeść kolację o 22. przecież jakbyś miała jeść ostatni posiłek o 19, a śniadanie dopiero o 11, to przecież całe 16 godzin bez jedzenia! za duży odstęp 😉 a tak jak mówi Anaa, białko możesz zjeść sobie nawet o 1 w nocy 😁
junona, zwykłe drożdże babuni zalewasz wrzątkiem, mieszasz do rozpuszczenia, czekasz aż przestygną i pijesz. jak nie dasz rady to dodajesz słodzik/kakao/kawę.
drożdże mają mnóstwo cennych składników i sporo chromu o ile się nie mylę, więc dobry wpływ zarówno przy włosomaniactwie jak i odchudzaniu 😀
Junona, zwyczane drożdże piekarnicze, najlepiej "Drożdże Babuni" trzeba zalać wrzątkiem i wymieszać dokładnie. Jak już się całkiem rozpuszczą można dodać łużkę miodu i dolać mleko. Lojalnie ostrzegam, że na początku są paskudne w smaku- potem można się przyzwyczaić. Ja nawet polubiłam 😁
Dziewczyny, czy któraś z was zna firmę takiego mydełka na odchudzanie. Jak się nim myje to ma takie drobinki, co piling robią i skóra staje się jędrna. Wiem, że jest też balsam do tego. Nie jest drogie, koszt to parę złotych. Zapomniałam nazwę i nie mogę znaleźć na necie 😡
Co polecacie jako typowy zdrowy (w sensie im mniej w tym chemii i utrwalaczy, tym lepiej) nisko energetyczny zapychacz przekąskowy? Swego czasu udało mi się schudnąć, ale siedzący tryb pracy (po kilka godzin dziennie) daje o sobie znać no i waga mi ostatnio (niestety) znowu podskoczyła 😵 Tutaj jakieś przekąski, tutaj porządny zabieg, tutaj coś tam, no i się zbiera... Potrzebuję więc coś typowo zapychającego żołądek, żeby nie tyć po tym, a nie mieć nadmiernego apetytu... Polecacie coś? :kwiatek:
Wczoraj napisałam podsumowanie 6 tygodni na diecie dr Ewy Dąbrowskiej, coś kliknęłam i przepadło. 😵
Tak w skrócie: *schudłam 8 kg; *zmniejszył mi się cellulit, chociaż po pierwszej wielkiej poprawie w okolicach 2 tygodnia, dużych zmian nie odnotowałam; *lepsza cera, chociaż nadal mnie wysypuje; *brak ochoty na słodycze i uczucia głodu; *może ze cztery naprawdę kryzysowe dni, że miałam ogromną ochotę zjeść coś niedozwolonego; *znaczny przypływ energii, jednak około 5 tygodnia wigor i morale zaczęły mnie opuszczać, musiałam się bardziej pilnować; *kryzysu ozdrowieńczego nie odnotowałam, jedynie w jeden dzień miałam lekko podwyższoną temperaturę;
Ogólnie dietę polecam, czuję się po niej naprawdę dobrze. 🙂 Teraz trochę sobie odpuściłam ( szczególnie wczoraj, zrobiłam sobie straszny popas 😤 ), ale już się biorę w karby, żeby nie przybrać z powrotem tego co schudłam. Do diety dr Ewy mam zamiar wracać raz w miesiącu na tydzień, żeby robić sobie detoks organizmu.
Dziewczyny, a miała któraś z Was styczność z dietą strukturalną? Jeśli tak to jakie wrażenia i efekty? Wczoraj wygrzebałam książkę "Nałóg jedzenia" - coś bardzo o mnie 😉 - i jestem ciekawa jak przedstawione w tej książce zasady i reguły się sprawdzają.
No, troszkę niepotrzebnie tyle podobnych tematów się tworzy. Ja dzisiaj zgrzeszyłam waflami.. jak spróbowałam to nie mogłam się oprzeć kolejnych, a było już tak lekko... no nic, odpokutuję resztę dnia i jutro 😉
Umówiłam się z koleżanką na damski wieczór. Koleżanka ogólnie stara się zdrowo odżywiać, prowadzi zdrowy tryb życia, od poniedziałku będzie na diecie. Planowałam, że jedynym niedozwolonym, kalorycznym produktem będzie wino (albo dwa 😁 ), koleżanka robi obiadokolację, a ja chciałabym przynieść coś na podwieczorek, coś do wina. Co mogłabym zrobić, ugotować? Może kupić coś gotowego- tylko co? Zależy mi na tym, żebyśmy mogły coś jeść bez obaw, że nam pójdzie w biodra 😉
Deser z galaretek i owoców? Galaretki są generalnie niskokaloryczne, mozesz je wymieszac z naturalnym serkiem homogenizowanym - ma duzo białka, do smaku wkroic 1 kostke gorzkiej czekolady - naprawde mozna cuda wyczarowac. Albo teczowe ciasto 🙂
Można mieć depresję dietową? 😁 Ja dzisiaj przeżyłam mały kryzys, najpierw warczałam na ludzi i wszystko mi przeszkadzało, a potem przez pół dnia pocieszałam się pesymistycznymi stwierdzeniami, że z mojej diety na pewno nic nie wyjdzie i w życiu nie schudnę. No ale pierwszy raz w życiu mój organizm spotkał się z sytuacją, w której nie ma nieograniczonych dostaw żywności przez 30 godzin na dobę, więc pewnie jest w lekkim szoku. 😎
Od schudnięcia, waga utrzymuje mi się cały czas ( pomimo częstych wpadek ze słodyczami czy jakimś śmieciowym jedzeniem). Ale dla utrzymania wagi, a może nawet jakiegoś spadku zaczęłam chodzić na zumbę. Nie mogę uwierzyć, że jest taka fajna, zwłaszcza, że prowadzą sami tancerze z top-toys. Fajnie byłoby zgubić jeszcze chociaż z 5 kg.
o, co taka cisza? ja poczułam się w końcu na siłach, żeby pokazać efekty. czas: ponad rok. nic znaczącego nie robiłam, ale przyszedł stres związany z rozstaniem i samotnością i tak poszło. nogi mam dalej spore, ale różnica chyba jednak jest. 🙂 na pierwszym zdjęciu wyglądam, jakbym była w ciąży..
Czy któraś z Was stosowała diety zamawiane do domu? Ja jakiś czas byłam na lightboksach, ale chciałam spróbować innej firmy. Macie jakieś doświadczenia?
zen, nie stosowałam i nie jestem przekonana. Rozumiem, że to oszczędność czasu, ale jednak wolę przygotować sama i wiedzieć dokładnie co jem.
Dziewczyny, jak radzicie sobie teraz z ochotą na słodkie? Bo chyba nie tylko mnie tak ciągnie do łasuchowania przez tę aurę. Dzień bez czekolady to dzień stracony. Wykończyłam wszystkie mleczne i z dodatkami, żeby ne kusiły i zabroniłam sobie i rodzinie nowych zakupów. Została tylko gorzka czekolada jako zabezpieczenie - z nią o tyle lepiej, że wystarczy mi wziąć jedną, dwie kostki. Jeszcze jako zamiennik stosuję suszoną żurawinę usprawiedliwiając się, że ma też inne właściwości. Ale najlepiej byłoby się tych ochotek w ogóle pozbyć. Macie pomysły jak?
zen, mama mojego chłopaka próbowała schudnąć na diecie wygodnadieta.pl (miała chyba opcję 1500kcal), była w tym czasie dosyć aktywna fizycznie i schudła może 1kg w miesiącu... Strasznie droga ta dieta, a posiłki podobne do tych, które moja koleżanka dostała od dietetyka. No i porcje bardzo małe.