Fala ogarnij się kobieto. W tym wieku 5kg to nie kwestia diety tylko ruchu i zdrowszego odżywiania. Zostaw za sobą słodycze, żółty i pleśniowy ser, chipsy i inne śmieciowe jedzenie typu batony, backe rollsy (czy jak to się zwie), słodkie napoje i soki, nawet te "100%" (jeżeli kosztują mnie niż 6zł, to znaczy, że wcale nie są takie 100%). Samo zejdzie. A potem jedz normalnie (czytaj: nie obżeraj się, nie dla śmieciowego jedzenia, a tłuste i słodkie (ale zdrowe) jedz z umiarem).
Obiecane zdjęcia mojej sylwetki po utracie 10 kg. Wybaczcie epickie skarpety, ale było mi zimno w stopy 😁 jak widac mam szerokie biodra i spory tył. Ale uwielbiam swoją figurę 😉
Fala jeszcze jedno. Czy jesteś pewna, że te 5kg to nadwaga? Dojrzewasz i naturalnym jest przybranie to tu, to tam. Zaokrąglasz się, bo jesteś płcią piękną czyli kształtną, a nie patykowatą. Proszę, skonsultuj to ze swoim tatą. On Ci najlepiej powie. Albo z mamą. (musisz ich tylko zmusić do obiektywnej oceny)
CC to popsute zęby, dodatkowe kilogramy, bóle brzucha, rozwalony układ pokarmowy i barak smaku. Choć przyznaję, że po śmieciowym jedzeniu nie ma nic lepszego na "wspomaganie" trawienia 😉 Ale jeśli nie przestaniesz żłopać cc to nie myśl, że schudniesz. A tak poza tym, to rusz tyłek i zacznij się godzić z tym, że nie jesteś chłopakiem. Serio, ułatwia życie.
Dziewczyny jestem dumna że moge sie do Was dopisać, dzisiaj mija tydzień jak zaczełam jeść innaczej i -1,5 kg Jestem dumna do zrzucenia mam jakies 15 😉 do boju 🏇
A dziecko prosi, żebym je po naukach zawiozła do Mc Donalda. A że Mc Donald jest u nas dopiero od kilku tygodni i mały był tam raz, to bardzo chce jechać w nagrodę za 6-kę z angielskiego. Wszystko dla ludzi, ale uważałabym, żeby nie wyrabiać dziecku skojarzeń: jedzenie = nagroda, junk food = nagroda. Żeby to się mu potem w życiu czkawką nie odbijało, pocieszanie się jedzeniem, nagradzanie się jedzeniem, skojarzenia jedzenia z nagrodą, docenieniem itd.Żeby to się mu potem w życiu czkawką nie odbijało, pocieszanie się jedzeniem, nagradzanie się jedzeniem, skojarzenia jedzenia z nagrodą, docenieniem itd.
Teodora, Mnie nigdy w ten sposób nie nagradzali, a i tak się pocieszałam jedzeniem nie raz 😉 mój brat Nagradzany zabawkami, miał ich tyle, że stracił do nich szacunek i większość i tak się wala nieużywana. A poklepanie dziecka po główce to, przynajmniej w moim mniemaniu, za mało 🙂 Przepraszam za ten krótki OT
Są lepsze rzeczy niż Mcdonald, może frytki zrobienie w domu na świeżym oleju i z własnych ziemniaków-lub niekonieczne własnych, ale wiadomego pochodzenia byłoby równie dobrą nagrodą, a uważam, że zdrowszą niż Mcdonald-chociaż nie da się ukryć, że "szejki" i te kręcone lody z dwoma dodatkami są świetne 🙂 a tak poza tym to dzięki tunrida za podsunięcie pomysłu z otrębami-pomogło 🙂 ale na dłuższą metę nie wytrzymałam jedzenia tego, bo strasznie mi nie smakuje, a to co cenie w jedzeniu to własnie dobry smak, ale co 2-3 dzień jem.