A czy mnie może ktoś w dupsko kopnąć?! 👀 Od porodu dzielnie walczyłam i baaardzo powoli ale jednak waga schodziła w dół, teraz jak przestałam pracować jako luzak i siedzę w domu jest tragedia ważę już 68kg przy 168 cm wzrostu i jestem przerażona bo moja idealna waga to 57kg! Nie jem mięsa do dzieciństwa, mam ciągoty do zdrowego odżywiania i zawsze miałam fiksacie na sport ale biegać nie mogę bo kolanko wysiadło a na mozolne ćwiczenia w domu się jakoś zmobilizować nie mogę, chodzenie zwykle zabierze za dużo czasu a i siłownia z racji finansów i dalekich dojazdów z wiochy odpada. Myślałam o ABS na początek ale chyba to jest na sam brzuch a ja tyję od biusty do kolan (jak by cholera w cycki nie mogło pójść 👿 ) ma ktoś doświadczenia z tym Proszę mnie mobilizować potrzebuje grupy wsparcia 😡
Ja się chciałam za Dukaową dietę zabrać w końcu... Tylko wszyscy mnie straszą, że można przegiąć i nerki sobie rozwalić- spotkałyście się kiedyś z czymś takim? Wiadomo, każdą dietę można przegiąć, ale aż tak?
Lov, można, mnie zaczęły bolec po 2 miesiącach + nie mogłam wejść po schodach, takie miałam zakwasy (bynajmniej nie od nadmiaru ruchu). Przerwałam i nie żałuję.
Podejrzewam, że mi tak naprawdę wystarczyłby regularny tryb posiłków, ale przy dietach jakoś bardziej zmotywowana niż n codzień jestem. Chciałam kopenhaską, ale wytrzymałam tydzień 👿 Jeżdżę praktycznie codziennie, czasem 2 konie, kiedyś biegałam, ale niestety kolanka się posypały... Wrr, muszę się w końcu za coś zabrać, ja chcę te 10 kg mniej!
Lov ja też 10kg minimum i staruje od teraz zobaczymy czy do jutra wytrzymam hehe albo czy nie zapomnę 😉 czuję się jak prosiaczek więc czas najwyższy bo 2 miesiące temu skończyłam a w zasadzie zerwałam odchudzanie a sukcesy były już. A teraz mniej ruchu przez brak pracy i juz leci 😵 a też konia dziennie jeżdżę z reguły. Zaczynam ABS i twister na deser 😉 jedzeniowo tylko MŻ spróbuję a co wyjdzie zobaczymy. A Dukana odradzam bo to samobójstwo pełną gębą, skuteczne na wagę ale rozwala nerki, wątrobę i gospodarkę hormonalną 🤔wirek:
I w dodatku śmierdzi na tej diecie z buzi! 😉 Ja zrezygnowałam jak zaczęło mi się na koniu ciemno przed oczami robić, a jedyne o czym marzyłam to był jakikolwiek owoc. Potem zaczęłam jeść chrupkie pieczywo i dukanowe rzeczy, ale codziennie (bez podziału na protal i inne zabawy) i zaczęłam dość mocno i skutecznie chudnąć. Potem się zapomniałam i odeszło ode mnie poczucie winy przy "grzeszkach" i wciąż chudłam, a potem ostro przegięłam i utyłam spowrotem :| Dukan był fajny jako wstęp do diety (ja byłam ok 10 dni na nim). Za to aktualnie jak nie jem nawet minimalnej porcji węglowodanów to nie chudnę. 🤔
Tunrida zanim rozpoczela przygode z dietetyczka to korzystalla z jakiejs strony, skad zamawiala produkty skladajace sie na ta diete. Prosilabym o przypomnienie tej strony/firmy
Nalle to spróbuj pobiegać - absolutnie aerobowo, na długich dystansach, i nie schudnąć. Jeżeli Ci się to uda, będzie to znaczyć, że dziennie pożerasz księżyc. wink
Biegałam (do 15km), schudłam, ale sylwetka pozostawiała sporo do życzenia. Poza tym nie uważam, że bieganie i aeroby są "be", ale ich efektywność znacznie rośnie przez dodanie treningu siłowego. 🙂
A Dukana odradzam bo to samobójstwo pełną gębą, skuteczne na wagę ale rozwala nerki, wątrobę i gospodarkę hormonalną 🤔wirek: [/quote] Nie prawda. To, że niektórym szkodzi, bo są nierozważni i nie stosują się całkowicie do zasad, to nie znaczy, że szkodzi każdemu i każdemu zawsze rozwala nerki, wątrobę i gospodarkę hormonalną. Dokładnie te trzy rzeczy poprawiły się u mnie diametralnie właśnie na Dukanie. Publicznie nie będę tego opisywać, ale Dukan pomógł mi bardzo. Jeśli ktoś jest mocno zainteresowany, zapraszam na Pw. Jeśli stosuje się całkowicie do zaleceń diety to rzadko występują problemy zdrowotne (nie mówię, że wcale, bo i znam przypadek mocnej niewydolności nerek po dukanie, ale to z czystej głupoty znajomej). Osobiście znam ponad 50 osób, które stosują dietę dukana, niektórzy już ponad 5 lat (bo dieta dukana wbrew pozorom powinna trwać do KOŃCA życia) i cieszą się świetnym zdrowiem i dziękują Bogu, że mogą żyć na takim poziomie, na jakim żyją.
widzisz mi wystarczy wiedza którą posiadam żeby to stwierdzić, a doświadczenia znajomych potwierdzają moją tezę - 3 koleżanki były na tej diecie i wszystkim lekarz kazał przestać, bo się zdrowie sypało. Oczywiście u Ciebie z jakichś powodów mogłą wystąpić poprawa. Np miałaś stały chroniczny niedobór aminokwasów egzogennych a dieta Ci ich dostarczyła i poprawiła wyniki. Każdy organizm jest inny. Ja jestem wegetarianką, przez ciążę też przeszłam bez mięsa bo wyniki miałam tak dobre że lekarze nie pozwalali mi nic zmieniać w diecie, ale sa osoby które na tej diecie "powoli umierają", bo np nie przyswajają żelaza z innych produktów niż mięso, bo nie potrafią skompletować aminokwasów, itp. Natomiast ja mówię o osobach które są zdrowe i wszystkie wyniki maja ok - i wtedy na dukanie się zaczyna sypać. Dla mnie sprawa jest prosta: organizm potrzebuje węglowodanów, białaka i tłuszczu oraz mikro i makroelementów i witamin. Na dukanie nie dostarcza się węglowodanów, mocno ogranicza tłuszcz, ucina witaminy, oraz makro i mikroelementy których dostarczamy w przeważającej większości w postaci warzyw i owoców, a w zamian za to walimy drastycznie wielką dawkę białek z którymi organizm nie może sobie poradzić. Białka to zakwaszanie organizmu a więc środowiska które powinno być raczej lekko zasadowe lub obojętne. Zakwaszona krew z nadmiarem aminokwasem i niedoborami pozostałych składników dociera w każde miejsce organizmu i jeśli nerki jako filtr naszego ciał zaczynają mieć z tym problemy to potem leci już wszystko. Jak nerki nie oczyszczą dokładnie to te całe śmieci pokarmowe dotrą już wszędzie i odłożą się w stawach powodując ich bóle i strzykanie, w jelitach w formie kamieni kałowych które gnijąc niejako wewnątrz naszego ciała roznoszą poprzez krew to całe cholerstwo dalej i w koło Macieju. Wiecie dlaczego to działa? Moim zdaniem i na logikę: NIe dostarczamy wszystkich kłądników więc chudniemy, bo organizm musi skąś to brać więc czerpie a MIĘŚNI w pierwszej kolejności a dalej z tłuszczu, a ten nadmiar białek poprostu ma nas nasycić bo organizm białek aż tak przetworzyć nie umie więc z częścią sobie radzi, część usuwa, a częścią sam się zaśmieca bo juz nie daje rady. Chudnięcie jest owszem ale jakim kosztem? Być może jak ktoś ma super mocny organizm to nie odczuje tego przez czas diety ale czy na starość nie przyspieszy mu to np degeneracji stawów to już się nie dowiemy niestety. Lekarzem nie jestem ale posiadam jakąś podstawowa wiedzę z anatomii, fizjologii i biochemii i podpieram się naukami dr biologii. Każdy jest kowalem swojego losu i każdy podejmuje swoje decyzje ale już się pojawiły publikacje anty dukanowe również przez dietetyków pisane. Pamiętajcie ze diety to przede wszystkim komercja jest i sukces odchudzania się liczy...
Ja dodam od siebie, że jestem masterem dietetyki. Moja autorska dieta (bez jedzenia po 18 i słodyczy) działa! A jem normalnie, tak jak jadłam ,ale mniej. I już jestem na etapie, że nie potrzebuję więcej i po 18 nie jestem głodna 💃
Dla mnie sprawa jest prosta: organizm potrzebuje węglowodanów, białka i tłuszczu oraz mikro i makroelementów i witamin. Na dukanie nie dostarcza się węglowodanów, mocno ogranicza tłuszcz, ucina witaminy, oraz makro i mikroelementy których dostarczamy w przeważającej większości w postaci warzyw i owoców, a w zamian za to walimy drastycznie wielką dawkę białek z którymi organizm nie może sobie poradzić.
[/quote]
Zdanie pierwsze jak najbardziej prawdziwe. Natomiast można polemizować z kolejnym. Węglowodany dostarczamy organizmowi m. in. w postaci otrąb, jogurtów, mleka oraz warzyw. Faza "ściśle białkowa" trwa kilka dni i tego rzeczywiście nie można nazwać zbilansowanym odżywianiem. Natomiast cała faza naprzemienna, gdzie można jeść warzywa, to już zupełnie inna sprawa. To nic innego jak zdrowa i niskotłuszczowa dieta. Organizm dostaje tłuszcze ( np. wędzone ryby, filet z łososia ), węglowodany ( warzywa, otręby, nabiał ) oraz oczywiście białko. Szkopuł w tym, że Dukan nie jest dietą typu " na śniadanie 20g tego i 50g tamtego ", tylko dietą określającą katalog produktów, z których można wybierać i łączyć dowolnie. Potrzeba więc podstawowej wiedzy i zdrowego rozsądku, żeby nie przesadzić. Jeden na śniadanie zje miskę chudego twarogu, bo nie ma czasu/inwencji/ochoty i będzie to robił przez większość dni w tygodniu - porażka. Zamiast tego można np. kilka placków otrębowych z chudą wędliną, sałatkę z pomidora/ogórka/szczypiorku z sosem jogurtowym i świeży sok z marchwi. Innego dnia omlet z wędzoną makrelą i kaparami, albo galaretkę z kurczaka w warzywami itd. Na dania obiadowe są setki przepisów z użyciem chudego mięsa i warzyw, sporo z nich wykorzystują moje koleżanki, które na diecie nie są i nigdy nie były. Także nawet Dukan, jeśli jest stosowany przez osobę zdrową i " z głową ", może być i skuteczny, i nie popsuć wyników. Skończyłam III fazę z końcem marca tego roku. Dieta oznaczała dla mnie kompletną zmianę sposobu odżywiania, wcześniej mięso mogło dla mnie nie istnieć, żyłam na warzywach, owocach, ciemnym pieczywie i mnóstwie słodyczy plus dość często ryby. Teraz - poza jednym dniem w tygodniu - mogę odżywiać się normalnie. Jednak nie wróciłam do przyzwyczajeń sprzed. Nie jem słodyczy, nie piję słodkich kaw i napojów ( jak już bardzo chcę, to w wersji sugarfree ). Jem znacznie więcej chudego mięsa, sporo ryb, także wędzonych. Wszystkie warzywa, owoce również, chociaż staram się nie przesadzać i jeść np. jedno jabłko dziennie, a nie 3. Uważam też na ilość pieczywa w diecie, nie jem ziemniaków/makaronu/ryżu i dań mącznych. Gotuję dukanowo, unikam tłuszczu, w restauracjach wybieram dania, które pasują do mojego sposobu odżywiania i jest mi z tym bardzo dobrze. Wyniki książkowe, samopoczucie bez zarzutu, 12 kg pożegnane i na razie - odpukać - nie wraca. Udowodniłam sobie, że mogę żyć bez słodyczy, skoro mogę je zastąpić innymi smacznymi i znacznie zdrowszymi rzeczami. To tyle przemyśleń 🙂 Zdrowym osobom Dukana odradzać nie będę, jedynie zachęcać do tego, żeby jeść jak najbardziej zróżnicowanie i pozbyć się złych nawyków żywieniowych, a sukces praktycznie gwarantowany. Ostatnio wpadła mi w ręce książka o zdrowym odżywianiu, przejrzałam bardzo obszerny spis produktów z adnotacjami, co jest zalecane, a co raczej z umiarem a najlepiej wcale i z pewną satysfakcją zauważyłam, że właśnie tak robię.
Lena no za Chiny nie zgodzę się z twierdzeniem że węglowodany to mleko i nabiał - to jest pokarm czysto białkowy. Owszem dostarcza kalorii ale to nie jest pokarm węglowodanowy podobnie jak warzywa. Pokarmy możemy podzielić na : tłuszcz, węglowodany, białka, owoce i warzywa (witaminy, mikro i makroelementy). Węglowodany inaczej cukry to: chleb i inne produkty mączne, kasze, ryż, wymienione przez Ciebie otręby i jako wyjątek ziemniaki (jedyne warzywo zaliczane do pokarmów węglowodanowych, )cukier, miód. Podział nie zależy od tego czego jest najwięcej w produkcie tylko % zaspokajanego zapotrzebowania dziennego raczej np. w danym produkcie może być więcej cukrów niż białek ale ponieważ organizm proporcjonalnie potrzebuje znacznie więcej cukrów to dany produkt może być uznany za białkowy bo np zapewnia 20% zapotrzebowania dziennego na białko a tylko 10 na cukry (cyferki wymyślone nie wiem czy takie proporcje są możliwe)
Dla wyjaśnienia białkowe produkty to: mięso, ryby, jaja, rosoły (wyciąg z kurzyny która jest białkiem), orzechy, ziarna słonecznika i strączkowe tj. soja, fasola, soczewica tłuszcze: smalec, masło i margaryny, oleje. Jako warzywa i owoce w zasadzie wszystko prócz ziemniaków i strączkowych wg niektórych bakłażany to pokarm białkowy też.
Cała dieta dukana jest niedoborowa w węglowodany jako składnik żywieniowy którego do przeżycia potrzeba najwięcej. Wybacz ale na samych otrębach to się daleko nie zajedzie, a jak wspomniałam pozostałe wymienione przez Ciebie takowymi nie są 😉
Takie produkty jak sok ze świeżej marchwi, sałatki itp oczywiście są super - samo zdrowie, podobnie jak odstawienie słodyczy ale to akurat w każdej diecie jest raczej a nie tylko w dukanie - samo założenie raczej jest błędne. Słyszeliście o diecie tłuszczowej - nie wiem jak się zwie- ale wpiernicza się kupe tłuszczu i paskudztw (jak dla mnei) typu tłuste golonki. To taka sama choć mniej szkodliwa monodieta jak dukan, Dostarcza się kupę tłuszczu i białka a minimum cukrów i człek chudnie - banalnie proste uciąć jeden najliczniejszy składnik i jest efekt.
Ja dodam od siebie, że jestem masterem dietetyki. Moja autorska dieta (bez jedzenia po 18 i słodyczy) działa! A jem normalnie, tak jak jadłam ,ale mniej. I już jestem na etapie, że nie potrzebuję więcej i po 18 nie jestem głodna 💃
no zobaczymy jak skuteczna jest ta Twoja dieta 😁 Pochwale się, że już 4 dni nie tknęłam nic słodkiego co u mnie jest mega wielkim sukcesem, bo dziennie to potrafiłam wciągnąć czekolade, duże kinderki i wiele wiele innych 😀iabeł: A dzisiaj to już przeszłam samą siebie- bratowa przywiozła moje ulubione pączki z jedynej słusznej cukierni na świecie i co? Usiadłam przy stole i najadłam się samym widokiem 🏇
kasia-pala przeczytaj etykietę na pierwszym z brzegu jogurcie lub mleku. 100g mleka to ok. 5g węglowodanów, a owocowego jogurtu - przeważnie 10-12. Tak więc duży jogurt owocowy dostarcza organizmowi ok. 40g węglowodanów. Co z tego, że stoi w dziale Nabiał. Liczy się, co zawiera. Bardzo niewiele jest produktów, które zawierają tylko jeden ze składników pokarmowych 🙂 Węglowodanów dostarcza się organizmowi także w postaci warzyw. Optymalnie węglowodany powinny stanowić ok. 55% dziennego zapotrzebowania na energię, nie mniej niż 130g. Nietrudno przeliczyć, jak je na róźne sposoby dostarczyć.
Lena no za Chiny nie zgodzę się z twierdzeniem że węglowodany to mleko i nabiał - to jest pokarm czysto białkowy.
Polecam hasło "laktoza" 😉
Czysto białkowe to są mięsa, ryby, strączki... Nabiał to syf, nie mówię o mleku 3,2% czy twarogu półtłustym/tłustym, ale te wszystkie jogurciki owocowe, serki light i inne, którymi żywią się kobiety są moim zdaniem godne śmietnika.
I jak sama nazwa wskazuje... NAbiał, czyli białko ma, ale raczej jego namiastkę, uzupełnioną węglami. 🙂
Lena przeczytaj bardzo uważnie mój post jeszcze raz 🙂 ja nie twierdzę że jogurt nie dostarczy cukrów tylko że nie jest produktem węglowodanowym.
Cobyś nie pisała i jak nie liczyła ta dieta jest niedoborowa w węglowodany, a przede wszystkim ma nadmiar białek i to to stanowi toksynę dla organizmu. W kwestii samych węglowodanów nie liczyłabym na średnie statystyczne odnośnie dawki bytowej bo nie porównujmy kobitki 50kg z chłopem 120kg (tudzież takowej kobitki 😉 ). Poza tym hmmm na właśnie bytowej, a czy człowiek na diecie nagle przestaje sie ruszać, pracować, uprawiać wszelakie sporty, seks 😉 itd? tylko dlatego że jest na diecie? Nie bardzo nie 😉 Więc tę dawkę bytową nawet ta wątła kobitka co to w sumie nie wiadomo czemu się na tej diecie znalazła spali biegnąc do autobusu, czy spotykając się ze swoim facetem 😉 a wcześniej wymieniony chłop wstanie od tv do kibla 7 razy w ciągu dnia i dalej juz nie ma sił coby się podnieść. A tak zupełnie poważnie jest jeszcze coś takiego jak przyswajalność składników. Nie chcę namieszać bo te kwestię znam tylko z 4 książek biologa i to dość pobierznie, ale najogólniej jeśli w brzuszku mamy białka to uruchamiają się enzymy trawiące białka, jak cukry to ich odpowiedniki a jak mamy jedno i drugie to białkowe i te drugie nam się nie bardzo chcą strawić a co za tym idzie przyswoić. I tak to powstają wymienione przeze mnie 2 posty temu kamienie kałowe. Znikam bo zgłodniałam 😉 😁
PS. Mnie na studiach uczono ze dla człowieka węglowodany stanowią ok 75 % dziennego zapotrzebowania na energię. No ale ja studiowałam zootechnikę więc mogli mnie ludzie niekompetentni uczyć 😉
PS2. A tak dla dociekliwych odnośnie tych nerek co to lecą na dukanie najprostsze wyjaśnienie sprawy jest takie, że po cyklu trawienia białka rozłożone do aminokwasów trafiają do wątroby stamtąd cześć potrzebna organizmowi wędruje do komórek ciała, a reszta pozostaje w wątrobie i jest pozbawiona reszt aminowych tworząc amoniak dalej przetwarzany w mocznik, ten trafia do nerek i się zaczyna żmudna robota tychże, a co nerki nie dadzą rady to idzie w krwiobieg i się trujemy mocznikiem - jak ktoś lubi to jego sprawa 😉
Beattle - w sumie to się zgadzam nawet, zwłaszcza w kwestii syfiastego nabiału przerabianego - raczej miałam namyśli rozdzielenie produktów białkowych i cukrowych a że produkty białkowe odtłuszczone tak zalecane w dukanie to syf to prawda najprawdziwsiejsza 😉
baffinka, skuteczna, bo to na niej schudłam dwa lata temu 10 kg w pół roku. Przytyłam tylko dlatego, że zaczęłam zajadać stres czekoladą w ilościach hurtowych.
Eurodieta- to sposób dla naprawdę ZDETERMINOWANYCH osób. Przypominam- dla osób z NADWAGĄ, a nie dla osób z 3 kilogramami nadwagi, czy też z wagą prawidłową ale za to z zaburzeniami odżywiania i postrzegania własnej sylwetki. 😉
Averis ja zawsze w ilościach hurtowych. Do tego fast foody i inne duperele. O ile trenowałam wiosną i latem to za dużo nie tyłam przy takim objadaniu się. Niestety od sierpnia jeżdże z bardzo dużymi przerwami i 3 kilo poszłooo w góre 😁 Więc teraz do roboty- tych 3 kilo trzeba się pozbyć. Póki co daje rade już 5 dzień 🏇 Pierwszy kryzys, gdzie z braku cukru zaczęła mnie głowa boleć- zażegnany 😎 Teraz będzie tylko z górki. I może się pokusze na A6W 👀
ankers nie w każdym, ale w wielu jest i zawsze prywatny więc trzeba się liczyć z kosztami min 60 zł, a z reguły na okręg lubelski raczej blisko 100zł.
Averis Twoja dieta jest bankowo skuteczna i ja ją też wymyśliłam kiedyś 😁 i schudłam na niej dobre 12 kg, a ćwiczyłam wtedy tylko jogę i jeździłam 3 razy w tyg w tym raz skoki. I wiem że należałoby na tęże przejść + odstawić przetwarzane produkty i nie łączyć białek z węglowodanami i już jestem piękna 😉 tylko że ja mam słabą silną wolę 😁 no ale od kilku dni się ograniczam i ćwiczę ABS powoli powoli dojde do pewnego poziomu bo z dnia na dzień to wiem że nie dla mnie. No i najbardziej się boję tej fazy kiedy organizm zaczyna się oczyszczać i toksyny ida na ukąłd krwionośny - męka okropna, słabość, bóle głowy i chęć rzygania mnie ogarnia, ale jakoś trzeba to przejść w końcu nie będę kobyłki swoją wagą męczyć 😜
A niby dlaczego nie łączy białek i węglowodanów? Dzięki dodaniu białka do produktu węglowodanowego w posiłku, wydłużamy proces trawienia całego zjedzego pokarmu (białka trawimy długo, węgle szybko). Tak samo niejedzenie 2-3h przed snem jest mitem. Ja potrafię zjeść kawałek mięsa/ryby/jajko o północy i nic mi nie jest. 😉
sushi znajoma była w vimedzie. Oni robią diety zgodne z kodem metabolicznym. Wszystkie gwiazdki nasze się tam odchudzają. Jej ich metody bardzo pomogły. Jednak jest to bardzo kosztowna zabawa... Na necie są bardzo podzielone opinie na ich temat... ale myślę że z każdą kliniką tak jest... Ja osobiście zastanawiałam się czy się do nich nie wybrać ale stwierdziłam, że jednak chęć zamiany rozmiaru 38 na 34 nie jest warta 2tysięcy i zainspirowana postami ygi postanowiłam po prostu wziąć się w garść i odżywiać zdrowiej i wrócić do jeździectwa😉 Znalazłam jakąś starą gazetę z dietą 'dla 20 latki', która ma ok 1500kcl i się nią 'wspomagam'😉 O efektach póki co nie ma co pisać bo dopiero 3 czy 4ty dzień wmuszam w siebie 5 posiłków a nawet się nie zważyłam wcześniej... Domyślam się że przy tylu kaloriach nie będę szybko chudnąć ale to nie o to chodzi... Nastawiłam się na zmianę nawyków i wierzę że jak już nauczę się jeść 5 posiłków dziennie i nie opychać się słodyczami lub 'na mieście' i pić wodę to że kalorie same zaczną uciekać😉 Jeszcze tylko muszę się ogarnąć z jakimiś fitnesami czy bieganiem. Zna ktoś fajny klub w okolicach Wilanowa? Pomijając gold's i global...
Beattle dokładnie to Ci nie odpowiem bo nie znam tego procesu dogłębnie ale pobieżnie:
🤔trzałka: wszystkie produkty potrzebują różnego czasu na strawienie i różnych enzymów trawiennych się zgadzam o tym dalej 🤔trzałka: powstała mieszka różnych produktów jest nie do strawienia (tzn jeśli mówimy np o tradycyjnym obiadku ziemniaczki, schabowy smażony na tłuszczu, jakaś sałatka z olejem, popijane kompocikiem, dojadane zupką i po tym wszystkim deserek - ekstremalnie pojechałam no ale uwidaczniam grozę 😉 ) 🤔trzałka: ziemniaki w połączeniu z mięsem tworzą/uwalniają nie pamiętam solaninę - truciznę 🤔trzałka: owocek np. bananek po obiadku ponieważ jego enzym jest zagłuszany przez inne zaczyna lekko fermentować (w żołądku jest ciepło i ciemno więc proces przebiega na tyle szybko że jest zauważalny) powstaje alkohol i kwas octowy - znowu trucizny 🤔trzałka: to co powstało razem z mieszaniną enzymów i papką z jedzenia rozwodnione kompocikiem czy nie daj boziu colą to juz zarąbista mieszanka, zachodzi fermentacja więc powstają gazy. 🤔trzałka: Jako że organizm nie jest w stanie oddzielić rozmiędlonych i wymieszanych produktów i działać w pełni selektywnie, a każdy z produktów potrzebuje innego czasu na strawienie (cukry 20-40 min a białka 2-4 godz) to wszystko sobie razem w niewłaściwym czasie przechodzi do jelit. No niestety nie ma co liczyć na to że u wlotu do jelit stoi strażnik i rozróżnia co tu już jest a co nie strawione i czy prawidłowo i tylko to i tylko w odpowiednim czasie przepuści dalej. 🤔trzałka: produkty w niewłaściwej w dużej mierze formie - jedne sfermentowane inne niedotrawione jeszcze inne podległe niewłaściwym procesom przechodzą do jelit i znowu powinny działać selektywnie enzymy no ale mamy papkę jeszcze ciekawszą niż w żołądku. Coś gnije coś się zahacza o ścianki jelit organizm usiłuje temu podołąć ale nie daje rady więc powstają kamienie kałowe, które trują nas czasami latami bo się jedzonką jakby zapieka w danym miejscu i gnije sobie w najlepsze.
dobra czy już wszystkich przestraszyłam 😉 To jest biologia nie medycyna i nie jest to moja zmyślona teoria. PO przeczytaniu kilku książek konsultowałam się ze znajomą lekarką i potwierdziła to wszystko z tym że jak sama powiedziała komu chciałoby się bawić w naprawdę zdrową dietę. Fakt ja próbowałam i jest to cholernie trudne ale możliwe i zamierzam powoli powoli się ku temu kierować.
Odnośnie jedzenia późnego - dobrze że jesz na noc białko bo organizm ma więcej czasu na strawienie zanim wpakujesz kolejny posiłek do żołądka jednak we śnie wszystko zwalnia - metabolizm też 😉
sushi- pani Małgorzata Turkiewicz- Ożarek UL.KONDRATOWICZA 37 03-285 WARSZAWA Telefon : 602 762 786
Już 2 osoby z tego forum skorzystały z tej pani i schudły. 😉 Nie wiem czy nawet czasami nie trzy. Osobiście polecam. Układa dietę opartą na twoim metaboliźmie, opartą na kaloriach i na twoich preferencjach smakowych- na ile oczywiście się da.
tunrida - a czemu link do gotowych potraw jest tylko dla osób z dużą nadwagą? czy jeśli bym chciała schudnąć 5 kilo to mogę z nich skorzystać czy nie bardzo?