Bo jak nie jesz systematycznie co 3,5- 4 godziny, tylko robisz dłuższe przerwy, to metabolizm Ci spowalnia i waga słabo spada. Odwieczna stara prawda- "żeby schudnąć trzeba jeść". Co 3,5- 4 godziny. NAWET jeśli nie jesteś głodna. Masz jeść. Coś niskokalorycznego, małego, zdrowego, ale masz zjeść. Wtedy metabolizm się podkręca i organizm spala kalorie.
nie, nie, nie 😀 ja normalnie chudlam w takich warunkach - ale niestety, jak mowia, po 30 co rok 1 rozmiar w gore 👿 chyba musze na soczki spowrotem przejsc 🙄
Zapisanie się na wizytę u pani dietetyczki było SŁUSZNYM posunięciem. Od razu grzecznie trzymam się diety, bez większych ustępstw i podjadania. I od razu 2 kilo mniej. Pewno to woda ( mimo iż piję dużo), ale mimo wszystko.....przyjemniej widzieć na wadze mniej niż było. 😅 Od razu chce się walczyć dalej.
Zapisałam się na konsultację do Natur House na przyszły tydzień. Niestety, sama sobie wyznaczac granic nie mogę, bo to nie działa, natomiast nadprogramowe 6kg zbędnego tłuszczu, które zyskałam siadając na 8h przy biurku, zaczyna coraz bardziej mi ciążyc 🙁 Nie mam nadwagi, ale moje BMI niebezpiecznie zbliżyło się do dopuszczalnej wartości, także trzeba by coś z tym zrobic... Powodzenia dla wszystkich odchudzających się!
heh polecam NH, nie wierzyłam w to, ale sama sobie nie radziłam z pilnowaniem się i stwierdziłam "zaryzykuję", najpierw chodziłam tam raz w tyg, później 2 razy w miesiącu - schudłam 6 kg, kupowałam tylko te ampułki, ale takich granulek otrębowych nie, bo to kosztowało majątek a mogę sobie kupić otręby granulowane w sklepie 😉 teraz zostało mi z wizyt ze 25 różnych diet od nich i sama się odchudzam 😉
nie, nie, nie 😀 ja normalnie chudlam w takich warunkach - ale niestety, jak mowia, po 30 co rok 1 rozmiar w gore 👿 chyba musze na soczki spowrotem przejsc 🙄
A. no coś Ty, wg Twoich wyliczeń to ja powinnam nosic ropzmiar 53!!! a na szczęscie mieszcze sie w 38 ,no czasem w 40 🙁. Fakt ,że wraz z lecącymi latkami trudniej utrzymac odpowiednią sylwetkę ale grunt to się nie poddawac.
I wierzycie, że są ziołowe tabletki zapobiegające chudnięciu z biustu? 🤔 No co Wy? 😉 Biust to tłuszcz. Spada się z tłuszczu, to i spada się z biustu. Żeby nie leciało z biustu na łeb, na szyję, to po prostu trzeba chudnąc powoli. I ćwiczyć mięśnie klatki piersiowej i mięśnie podtrzymujące biust, żeby nie zwisał.
Ale jeśli ktoś dużo schudnie, to nie ma szans. Biust schudnie również.
Ok, już się opanowałam. to jest straszne że czasami jedzenie ma nade mną taką... władzę. 🤔wirek: A zjedzenie jednego zazwyczaj kończy się pozostawieniem wylizanej miski więc staram sie tego unikać.
o nie! pół roku ważyłam tyle samo i waga praktycznie sama się trzymała, a teraz nagle skoczyło 2 kilo do góry! nie widzę tego nigdzie, spodnie wchodzą normalnie, może brzuch nieco się zaokrąglił... no ale tak ni z gruchy ni z pietruchy? nie przykładałam uwagi do jedzenia przez cały ten czas i dopiero teraz dostałam za swoje... na wiosnę chciałam stracić jeszcze 3 kilo z okolic brzucha, a teraz mam 5 z niewiadomo skąd. bez sensu 🙁.
widzisz, mi tak w pół roku potrafi przybyć 20 kg nie wiadomo skąd 😀 dietka oczyszczająca, ruch, ćwiczenia na brzuch i za miesiąc zapomnisz o problemie 😉
Waga mi od trzech tygodni stoi w miejscu 🤔 znowu zatrzymało się na magicznych 66kg, tak jak dwa lata temu... Mam wrażenie, że organizm przyzwyczaił się do tych 1100-1200kcal dziennie. Tylko, że ma pecha - wkurzyłam się i wykupiłam karnet na 25 wejść na VacuWell 😅 dzisiaj byłam pierwszy raz - oddechowo ok tylko mięśnie odmówiły posłuszeństwa 😁 zobaczymy czy to warte swojej ceny - mierzę się co tydzień w piątek 🙄
Mam tylko pytanie - w jednej cenie mam bieżnię w podciśnieniu i tą na podczerwień - po której będą szybsze efekty 👀
ja tez mam ogromne problemy z waga, w ciazy przytylam 30kg przeszlo to naprawde wyczyn.waga zaczela spadac rok po porodzie, jak zaczelam byc bardziej aktywna,czyli uwalniac sie od dziecka🙂 Niestety same spacery z nim nie wiele pomagaly.Dopiero pozniej jakos wzielam sie za siebie.Mimo wszystko doszlam do 68kg i waga stoi.CHcialabym jeszcze lekko zrzucic 10.Marzenie.Zima jest ciezkim okresem na odchudzanie,od kwietnia zaczynam znow. Mam nadzieje ze mi sie uda.Poki co moj sport to 2-3x w tygodniu do 4 jezdzenie konno,na wiecej nie mam czasu:/
Już to chyba pisałam,ale napisze jeszcze raz,choroba to najlepszy motywatory do rozpoczęcia diety,a później odrobina silnej woli,nie wracanie do obżerania się i można osiągnąć zadowalające efekty-wiem z autopsji-w tym tygodniu przeszłam przez angine 😉