Forum towarzyskie »

Odchudzanie - wszystko o ...

ja biegam na silowni, jakies 12 minut tylko bo na wiecej nie mam czasu  🤔

ale moja dieta oparta glownie na smoothies z owocow i sokach z warzyw dziala super, w polaczeniu z l-karnityna i bio-cla, czuje ze mam mniej tu i owdzie
Biegać trzeba się nauczyć, jak najbardziej, ale można tego dokonać samemu. Zawsze powtarza się, że powinno się zaczynać bieganie tempem, w którym można swobodnie prowadzić rozmowę, chociaż z tą swobodą na początku bardzo różnie bywa. Trzeba stawiać sobie realne cele i słuchać swojego organizmu - kiedyś też cisnęłam za bardzo i błyskawicznie dostawałam zadyszki, natomiast kiedy tylko zaczęłam biegać we własnym rytmie bardzo szybko zyskałam formę, w której po przebiegnięciu 10km nie odczuwałam wielkiego zmęczenia i mogłam sobie pozwolić na końcowy sprincik.  😉
Dlatego najlepiej biegać z kimś-dopóki możecie swobodnie gadać, tempo jest dobre 😉 zresztą ja sama kompletnie nie umiem biegać, zaraz dostaję zadyszki niezależnie od tempa-z kimś obok jest zupeeeełnie inaczej 🙂
Ja jestem przeciwna - ostatecznie jeżeli obie osoby dopiero zaczynają przygodę z bieganiem, każdy powinien znaleźć swoje tempo, a w ten sposób jednemu zawsze zostanie ono narzucone. Jeżeli mocniejszy dostosuje się do słabszego, to pół biedy, chociaż będzie się rozwijać wolniej niż mógłby.
Ja biegam z psem.
zaba - jaki ten garmin? 🙂 poka poka...

ja w takim razie chyba od marca na siłowni spróbuję wleźć na bieżnię... na rowerku niestety jeździć nie mogę, bo moje kolana mówią "eeee, spadaj!" 😉

Nalle - canicross? 😀 z pasem i na lince?
Ma lub miał ktoś do czynienia z jakąś firmą odchudzająco-cateringową? Nie wiem jak to sie fachowo nazywa... chodzi mi o taką firmę, u której zamawiam jedzenie dajmy na to o zawartości energetycznej 1000kcal na dzień i mi codziennie dowożą.
Zastanawiam się nad tym - i wygodne i chyba skuteczne. Ale nie mogę znaleźć żadnych namiarów...

Odchudzał się ktoś w taki sposób? Wiecie ile to może kosztować? I czy potraficie polecić jakąś konkretną firmę? 👀
zaba - jaki ten garmin? 🙂 poka poka...



Model Forerunner 410
Dokładnie taki:  🙂
Ramires, mama z mężem korzystali z diety przygotowanej chyba przez braci rudziks- dania były smaczne i chyba schudli.

ja dziś znowu na biegówkach, ale krócej, i więcej zjadłam. w dodatku z ważyłam się. jest mniej, ale miałam nadzieję, że jeszcze mniej.
Nalle - canicross? 😀 z pasem i na lince?


Niee.. Póki co wiązanie się do hiperaktywnego boksera, który dopiero skończył rok byłoby zbyt bliskie lataniu.  😉
Na bardzo długiej smyczy, ale normalnie trzymanej, lub luzem kiedy tylko mogę.
czy ktoś moze mial do czynienia?

http://allegro.pl/dieta-holenderska-typu-cambridge-100-efekt-i1472496712.html


wyglada zachecajaco
Ja tam bede zawsze twierdzic i powtarzac, ze diety cud, oparte na suplementach nic nie daja.
Schudnac sie da tylko ograniczajac kalorie jednoczesnie dostarczajac wszystkich skladników odzywczych (co z tego ze bedzesz jesc tylko bialko skoro wapn wchlania sie tylko z tluszczem)

Sama jestem chodzacym przykladem - 7kg, jem zdrowiej, duzo blonnika i chudne sobie powoli acz radosnie nie katujac sie dieta.
Wychodzac z zalozenia, ze skoro tylam wiele, wiele lat to glupotą byloby plakac, ze nie chudnę po kilka kg miesiecznie.To dlugotrwaly proces jest.
Wczoraj mój organizm oszalał.
Zjadłam tyle, że 4 chłopów pracujących fizycznie by się najadło, w tym kanapki z salami, krokiety, zupę jarzynową, sałatkę z tuńczykiem groszkiem, fasolą, kukurydzą i selerem, 3/4 tabliczki czekolady /deserowej/, pół wafelka czekoladowego, podjadłam mussli i wyjadłam z niego pod koniec wszystkie rodzynki.

To wszystko w porcjach ogromnych.
Chyba z 5000 kcal. Najgorsze jest to, że miałam żołądek bez dna, nie najadałam się  😲
musiałam po prostu  🤔
Stanęłam jakoś w ubiegłym tygodniu na wagę...wprawdzie byłam po obiedzie i od dwóch dni,że tak powiem nie byłam w toalecie w celach wiadomych 😁 ale +3kg na wadze nie specjalnie mi się spodobało zwłaszcza,że dotychczas nawet po obiedzie wskazówki nie przekraczały tych 56-7kg-.- Na szczescie jakoś odechciało mi się jeść,chyba stało się to podświadomie co mnie cieszy,bo nie lubię się męczyć z żądżą pochłonięcie jakiegoś żarełka.Pocieszające było jak M. stwierdził,że nie zauważył niczego takiego 🤣
asds o, fajnie to wygląda. Ciekawa jestem czy serio jest do kupienia w jakichś zwykłych sklepach bo nie chce mi się zamawiać 😁
To co, próbujesz?
Marzena zgadzam sie z tym co napisalas 🙂

Jest jeszcze jedna rzecz o ktorej warto pamietac - ustalenie zapotrzebowania kalorycznego, z uwzglednieniem naszej aktywnosci. Osoba prowadzaca siedzacy tryb zycia potrzebuje duzo mniej kalorii niz osoba aktywna. Dla jednych optymalne bedzie 1500 kcal dla innych 2000 kcal. Spozywanie zbyt malej ilosci kalorii przy intensywnym trybie zycia nie jest dobre. Przestawia organizm w tryb magazynowania, co nie sprzyja chudnieciu i gwarantuje efekt jojo, dodatkowo jest niezdrowe.
W okresie intensywnych cwiczen moja dieta zawierala ok. 2000 kcal i bez problemu schudlam 🙂

A ta dieta z linku asds zupelnie mnie nie przekonuje, po pierwsze 810 kcal to za malo (diety ponizej 1000 kcal sa uwzane za diety glodowkowe), po drugie mam wrazenie, ze to sama chemia i wcale nie jest zdrowe. Im mniej przetworzona zywnosc tym lepsza.
viikaa tyle że dieta z linku asds nie opiera się na suplementach. Racja, nie wygląda zbyt zdrowo bo to jedzenie z paczki ale codziennie (przynajmniej ja) i tak pochłaniam mnóstwo niezdrowego śmieciowego jedzenia, które szalenie tuczy a to chociaz moze mi pomóc uporać się z wagą. Nie potrafię sama sobie ograniczać jedzenia bo mam problem z mówieniem sobie "dość". Jeżeli będę mieć wyznaczone jedzenie i ograniczone to może uda mi sie przestrzegać diety. Poza tym na stronie jest wyraźnie napisane, że osoby prowadzące intensywny tryb życia powinny dodać jeden posiłek który zbilansuje zapotrzebowanie na kalorie.

edit: zamówiłam. Jak dojdzie to napiszę czy zjadliwe.
Ramires moim zdaniem nawet dla osob prowadzacych siedzacy tryb zycia 800 kcal to naprawde za malo. Efekt w postaci utraty kg moze bedzie, ale trudno bedzie wage utrzymac i kg szybko wroca, a czesto nawet wiecej niz przed odchudzaniem 🙁  I po raz kolejny podkresle ze ucierpi na tym zdrowie.
Niestety nasz organizm "mysli" zupelnie inaczej niz my. Juz kiedys o tym pisalam w tym watku, podawalam tez linki do ciekawych artykulow 🙂

1000 czy 1200 kcal przy duzej aktywnosci to tez za malo, mozna sobie zrobic krzywde w ten sposb :/

A co do tego jednego dodatkowego posilku - to jesli np. zgodnie z zapotrzebowaniem powinnismy spozyc 1400 kcal na dzien, a "dieta" dostarcza tylko 800, to dla zbilansowania ten jeden posilek powinien miec 600 kcal  😲 To troche duzo jak na jeden raz.
Poza tym nie tylko kalorie sa wazne, bo kaloria kalori nie rowna, w zaleznosci od tego z jakich produktow pochodza roznie sa wykorzystywane przez organizm. Powinno sie tez brac pod uwage m.in. IG oraz odpowiedni stosunek bialka, tluszczu i weglowodanow.

Nie ma jednej idealnej diety dzialajacej na wszystkich, bo kazdy organizm jest inny, wiec dieta powinna byc ustalona konkretnie dla danego przypadku. Nalezy brac pod uwage rozne czynniki (np. wiek, plec, wage, wzrost, tryb zycia). Diety cud sa zbyt ogolne i nie uwzgledniaja tych czynnikow.

Tak naprawde odchudzanie jest bardzo trudne i wymaga duzej wiedzy na temat dzialania organizmu.
Jak juz napisala wczesniej Marzena jest to proces dlugotrwaly. Jesli nie posiadamy odpowiedniej wiedzy to warto korzystac z pomocy innych, doswiadczonych osob - np. znalezc dobrego dietetyka.
Sama szukalam szybkiego sposobu na schudniecie, probowalam rozne diety cud, chudlam a pozniej znowu tylam 🙁
Gdyby te wszytskie wspamniale diety naprawde dawaly trwale efekty, to nie bylo by tylu osob wiecznie odchudzajacych sie, majacych problemy z nadwaga. Wszyscy bylibysmy szczupli i nie byloby konieczne wymyslanie kolejnych cudownych sposobow na odchudzanie. Niestety to nie jest takie proste jak sie wydaje.
Poza tym zauwazylam, ze duzo latwiej namowic kogos na katowanie sie dieta cud, niz przekonac do zdrowego, racjonalnego odzywiania  🙄
No... wiem 😉
Wiem to wszystko i mogę tylko głową w ścianę bić bo po prostu nie potrafię się do tego zastosować. Plan na tą chwilę to spędzic 10 dni na tej irracjonalnej diecie a potem powoli nad sobą pracować. Przynajmniej będę mieć cel - nie przybrać tego co uda mi się stracić.
Ma to jakiś sens...?
Dooobra...wracam.  😡
Dość objadania się, podjadania.
Dużo nie przytyłam, ale jednak.
A ponieważ mam motywację by zrzucić tę resztkę, która mnie wkurza, to "jedziemy z tym koksem".  😉
Dziś dzień ZERO.
( i nie dam się czekoladkom, które leżą w pracy i które zaraz zobaczę. Przecież nie może być tak, żeby głupie bezmózgie czekoladki wygrały z moim całkiem niczego sobie umysłem, nie?  😉)

ps. Wasze diety z linków są dobre. Nie ma się na nich niedoborów. Wiele razy sięgałam w przeszłości po diety tego typu. Cambridge, Eurodieta. Spożywa się około 800 kcal i się chudnie bardzo ładnie. Bez nieprzyjemnych objawów.
Pytanie CO DALEJ?
Ja ZAWSZE po 2-3 miesiącach normalnego żarcia ( najpierw jadłam mało, ale stopniowo coraz więcej i wracałam do starych nawyków żywieniowych ) dochodziłam do wagi wyjściowej. ZAWSZE. A byłam na tych dietach z ....15 razy?  😵
Stąd moje załamanie samą sobą i wizyta u dietetyczki.
Kiedyś przeczytałam coś takiego, że dieta to nie jest jakiś proces, który trwa ileś tam, a potem wracamy do dawnych przyzwyczajeń i z powrotem tyjemy. Jakaś przyczyna była, więc jeśli po diecie nie zmienimy przyzwyczajeń, nie ma cudów, kilogramy wrócą. Chyba jedyne rozwiązanie to po prostu nie wracać do " normalnego żarcia ", tylko połączyć rozsądek z czasów diety z jakimś małym odstępstwem od czasu do czasu.
Lena- ależ to OCZYWISTE chyba dla każdego.
Pytanie JAK to zrobić w realu, żeby zmienić swoje zwyczaje na zawsze? Jak przetłumaczyć sobie nagle, że słodycze są niesmaczne, że pizza jest niedobra, że schabowy od teściowej jest nie dla nas, że jedzenie wieczorami jest zabójcze dla wagi, ,że pączki są nie dla nas, że milion smacznych rzeczy jest zakazana. 😉
Tunrida - bardzo prosto.
NIE ROBIC TEGO. Nie zakazywac.
Slodycze są smaczne, ale kaloryczne, wiec w zjedzeniu 2 kostek nie ma nic zlego ale w zjedzeniu calej tabliczki juz tak.Lee, tylko dwie kostki? w takim razie nie oplaca się jesc wcale.
Kotlet od schabowej? bez problemu, ale najmniejszy i do tego duzo surowki, bez ziemniakow i sosu.
Pizza raz na jakis czas nie zaszkodzi, ale tez 2 kawalki a nie cala, i najlepiej z warzywami albo kurczak/szynka a nie salami.

Ja sobie tlumacze ze do tej pory wchlonelam takie ilosci slodyczy ze w sumie starczy. Smak znam ich wszystkich, czasem sobie pozwalam na nie.
Zeżresz paczka? nie ma problemu, ale na kolacje co najwyzej owoc i/lub jogurt.
Od jedzenia na noc mozna sie spokojnie odzywczaic, bardzo latwo mozna polubic to uczucie lekkosci.
Albo klasc sie pozniej (minum 3h od ostatniego posilku)

Dopóki sama nie poczujesz ze jestes na diecie bo tego chcesz a nie ze musisz to nie schudniesz. a nawet jak schudniesz to blyskawicznie waga wroci.
Zmnieniasz przyzwyczajenia dla zdrowia, by sie lepiej czuc, i co najwazniejsze - na cale zycie.
Wyobraz sobie ten tluszcz wylewajacy się z cheesburgera, a w efekcie - z wlasnych ud, bioder i brzucha. Moze to pomoze?
ja też podkadałam ostatnimi dni, irysy, czekolada, ciastka z cukrem, faworki nawet, słodkie naleśniki itp. Musiałam, po prostu musiałam.
Ale przynajmniej nie dałam się czekoladowemu Mikołajowi, który ciągle zerka na mnie i mówi "zjedz mnie"  🤣
Rzecz jeszcze w tym, że tryb "trochę" w przypadku cukrów nie na każdego działa. Tak jest ze mną: kiedy nie jem słodyczy wcale, a miałam długie okresy tego typu w życiu, nie odczuwam na nie wcale zapotrzebowania - znajome mogą wcinać czekoladę, a ja patrzę i zwyczajnie nie mam ochoty. Natomiast kiedy już zacznę je jeść, organizm regularnie zaczyna wołać.
Od kilku tygodni próbowałam stopniowo ograniczać, nie bezskutecznie, ale muszę jednak uciąć to do zera, bo tylko wtedy mam spokój. I przy okazji TŻ chudnie, kiedy pozbywam się zapasów słodyczy z domu.
Lena- ależ to OCZYWISTE chyba dla każdego.
Pytanie JAK to zrobić w realu, żeby zmienić swoje zwyczaje na zawsze? Jak przetłumaczyć sobie nagle, że słodycze są niesmaczne, że pizza jest niedobra, że schabowy od teściowej jest nie dla nas, że jedzenie wieczorami jest zabójcze dla wagi, ,że pączki są nie dla nas, że milion smacznych rzeczy jest zakazana. 😉


No właśnie, mnie się zdaje, że to kwestia motywacji. Odżywiałam się przedziwnie przez lata i uchodziło mi to na sucho. Niestety dobre czasy się skończyły, nie mam już 18 czy 20 lat i jeśli chcę wyglądać i czuć się dobrze, muszę trochę nad tym popracować. Na szczęście poprawa mojego własnego samopoczucia oraz reakcje otoczenia smakują mi lepiej niż czekolada ( a za pizzą nigdy nie przepadałam 😉 ) Tylko winka brakuje, ale jak skończę III fazę, czasem się skuszę na troszkę.
Ja kiedyś przez jakieś 3 tyg. jadłam jogurty z płatkami, gotowany ryż, gotowane mięso, warzywa i przed każdym posiłkiem zielona herbata, do tego tez jak mnie głód naszedł to jabłko np. Na jakiegoś batonika pozwalałam sobie 2 razy w tyg i naprawdę dobrze się wtedy czułam 🙂
Zleciało kilka kg i efektu jojo nie było 🙂
Niestety ostatnio siedzę w domu, nie mam co robić więc z nudów jem i postanowiłam się w końcu zabrać za siebie i chyba sobie powtórzę to samo... 🙂
marzena- ja Cię rozumiem. Logicznie oczywiście masz rację.
Tylko wiesz...czasami logika nie pomaga kiedy pazerność jest olbrzymia.
No właśnie...nie głód, ale PAZERNOŚĆ.  😵
Kotlet od schabowej?
😂

Znowu muszę ograniczyć słodycze i fast foody, bo zaczęło mi się odkładać tu i tam, chociaż waga nie wskazuje większej ilości kg. Wszystko przez sesję, zamiast się ruszać to siedziałam nad książkami i zapychałam słodyczami. Przez najbliższy miesiąc ściśle się odchudzam 🙂

Dość objadania się, podjadania.
Dużo nie przytyłam, ale jednak.
A ponieważ mam motywację by zrzucić tę resztkę, która mnie wkurza, to "jedziemy z tym koksem".  😉
/.../ Wiele razy sięgałam w przeszłości po diety tego typu. Cambridge, Eurodieta. Spożywa się około 800 kcal i się chudnie bardzo ładnie. Bez nieprzyjemnych objawów.
Pytanie CO DALEJ?
Ja ZAWSZE po 2-3 miesiącach normalnego żarcia ( najpierw jadłam mało, ale stopniowo coraz więcej i wracałam do starych nawyków żywieniowych ) dochodziłam do wagi wyjściowej. ZAWSZE. A byłam na tych dietach z ....15 razy?  😵
Stąd moje załamanie samą sobą i wizyta u dietetyczki.


Jeszcze taz polecam www.juicemaster.com na facebooku tez jest stronka.
Ja co prawda nie dalam rady przerzucic sie na tydzien wylacznie na smoothies i soki, ale zastepuje nimi 2 posilki dziennie i jest po prostu super - waga zjezdza. A zaczelo sie od ksiazki dolaczonej do zakupionej sokowirowki: "7lbs in 7 Days". Ksiazka jest genialna.
To ja też dołączę swoje doświadczenia.
Jestem 3 tyg. po wizycie u dietetyka(zaznaczam,że nie lekarz a osoba zajmująca się kulturystyką),mam ok. 4 kg mniej,ale to za dużo,bo program był 1,5 kg miesięcznie(w trakcie dopadł mnie wirus żołądkowy,więc z połowę zadzięczam jemu).Jem 5 razy dziennie,wszystko, ale w określonych ilościach wagowych.Istotnym elementem jest ostatni posiłek:40 min. przed spaniem!!!.Znajoma w 8-9 miesięcy schudła 21kg.Wykluczone w 1 fazie diety są cukry i tłuszcze,ale może być np. tłusta ryba lub ser,tylko w mniejszej ilości .Co 3 tyg.jest kontrola,płacisz z góry za 9 wizyt.
Dla mnie problemem było jeśc obfite śniadanie(40 min po przebudzeniu),których to do tej pory nie spożywałam.Jak skubnę ciasteczko czy czekoladkę ,to nie jem w następnym posiłku węglowodanów.
Celem  jest pozbycie się tłuszczu i pozostawienie masy mięśniowej.Do mnie przemawia,a do Was?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się