Forum towarzyskie »

Odchudzanie - wszystko o ...

A ja wczoraj nawpierniczałam się wafelków i precelków, oczywiście waga rano wyższa  🤬
A ja od dwóch tygodni jestem na diecie pod tytułem "nie żryj tyle!" ... i nawet coś działa. Niestety nie mam wagi w domu, ale czuję, że trochę ze mnie zeszło. Tylko generalnie na mnie diety raczej nie działają, bo zatrzymuje mi się woda w organizmie i nawet jak miałam specjalistyczna opieke dietetyka + leki + dużo różnych ziół to i tak mi sie woda zatrzymywała, chociaż w dużo mniejszym stopniu (sukcesem było jak się poziom zatrzymał na bodajże 3 kg i mimo leczenia dalej spaść już nie mógł). Nie stać mnie na takie długotrwałe leczenie, bo mi to wychodziło około 500 i więcej zł na miesiąc..., więc chyba muszę się pogodzić z tym, że zawsze będę te 5-8 kg cięższa niż bym była normalnie bez tej wody.

Teraz priorytetem jest dla mnie wyszczuplenie ud... właśnie tam najwiecej tej wody się gromadzi + mam naprawdę mocno rozbudowaną tkankę mięśniową, bo i konie, i pływanie, i nordic walking, i ogólnie dużo chodzę i się przemieszczam. Nie wiem, jak mi to wyjdzie, ale już patrzeć na te uda nie mogę  🤬 Może jakieś propozycje, co z udami zrobić?  :kwiatek:
Alabamka, pół minuty pełną parą to naprawdę długo 😁

Też tak myślałam  😁 I przez pierwsze 2 minuty były nawet ok. Potem moja słaba kondycja się kłaniała  😡

A ja się pochwalę, że mam już -6kg i to bez żadnej specjalnej dietki i ćwiczeń 🏇
ups
fanelia a jak sobie radzisz z tą nieszczęsną wodą? bo ja mam dokładnie to samo niestety, w 90%tach mój wygląd to woda 😤

a próbowałyście wspomagać się L-karnityną? mi kiedyś bardzo bardzo przyspieszyła odchudzanie i postanowiłam znowu spróbować. a co do interwałów, to do tej pory męczyłam tak konia (5min=2min galop+1 stęp+2kłus) ale faktycznie interwały są wskazane przy treningach spalających
Kejsa - niestety sobie aktualnie nie radzę... Mam około 8-9 kg nadmiaru wody. Najniżej zeszłam do 3kg nadmiaru przy drogich lekach i ziołowych suplementach. Na razie łykam znowu jakiegoś ziołowego shita z wyciągiem z zielonej herbaty, ale niewielka poprawa albo nawet wcale. Dietetyczka mi zalecała dużo masaży i nacierania ud, ale niestety z tego niespecjalnie się wywiązuję - prysznic biorę mega szybko, właściwie tylko wchodzę i wychodze, bo często jest tak, że wracam od konia np o 11.30, a na uczelnię mam autobus o 12 i muszę w pół godz się wykąpać, zjeść, spakować, zrobić makijaż i jeszcze wysuszyć włosy i po prostu nie mam czasu na te masaże. Stosowałam taki preparat niby na cellulit i ujędrniający + te ziołowe tabletki i wtedy faktycznie z ud mi trochę w obwodzie zeszło, więc ta woda pewnie też.

Jeśli chodzi o dietę, to muszę jeść bardzo dużo pietruszki, selera, ananasa, melonów i pić zieloną herbatę. Robię to wszystko, ale efekty takie sobie. Jak robię sobie taką dawkę uderzeniową, że jem to wszystko po prostu w ilościach hurtowych to faktycznie działa i zrzucam parę kg wody, ale niestety nie zawsze tak się da jeść, bo sama sobie nie gotuję i trzeba posiłki jednak trochę dostosować do wszystkich. Soli w ogóle nie używam, ale z tym też różnie, bo jak jem u kogoś albo muszę na mieście, to wiadomo, ile tam soli jest. Teraz na wiosnę chcę znowu się wziąć - wyeliminować wszystko, co może mieć sól (np. sery, twarożki, przetworzone mięsa, jedzenie na mieście), a będę wpierniczać non stop wyłącznie to, co mogę (mam rozpiskę od dietetyczki).

Jeśli chodzi o tę zieloną herbatę to chyba na mnie nie działa, bo piję czasem do 6 kubków dziennie (i to raczej porządnej zielonej herbaty, a nie torebek, w których jest jej 10%) i też niespecjalnie mi tej wody ubywa od niej.
Jedynie mi ta woda naprawdę zeszła przy lekarstwach. Jak tylko odstawiłam to po 3 miesiącach miałam prawie taką samą wagę jak przed leczeniem.

Próbowalam dojśc, czemu ta woda się zatrzymuje, sprawdzałam hormony, tarczycę, analizowałam składy tego, co jem... na razie wychodzi na to, że ten typ tak ma, bo wszystko zdrowe jak rydz. Jeszcze nerki będę badać niedługo, ale nie wiem, czy to może mieć związek.

A jak jest u Ciebie?
oj widzę, że byśmy się dogadały🙂 ja też jestem na poziomie ok 8 kg nadmiaru wody, tyle, że u mnie znany jest powód- PCOS (zespół policystycznych jajników), na początku słyszałam tylko 'musisz się z tym pogodzić' ale jakoś nie potrafię 🤔
byłam u masy specjalistów i raczej wszystko się powtarza:
-kompletnie wyeliminować sól (czy wędzone ryby,mięsa, fast food, konserwy, praktycznie wszystko co jest 'kupne' )
-wysokobiałkowa dieta, za to niskowęglowodanowa
-oczywiście dużo płynów (herbat, wody, ziół)
-dużo ćwiczeń, ale nie siłowych, czyli rowerek, bieganie
-jedzenie na parze, bez czerwonego mięsa, skrobii, pszenicy

trochę bym jeszcze wypisała, tyle że raczej wszystko to średnio działa bo wyglądam tak samo po już dwóch miesiącach takiej diety i przestrzegania zasad 😕
Hehe, to mam takie same zalecenia, a przynajmniej podobne. Niestety sama dieta może trochę pomaga, ale nie rozwiązuje problemu. Co do tych jajników to może coś w tym jest... bo miałam kilka lat temu mega wielką torbiel, ale na razie cisza, a badam się regularnie.
lepiej sprawdź, bo podobno u kobiet to właśnie głównie hormony psocą w poziomie wody,a pcos to właśnie torbiele w jajnikach
A jakie badania pod tym kątem? Miałam jednego torbiela kilka lat temu i nic się na razie nie odzywa. Ale ogólnie miesiączki w porządku. Mi już ręce opadają, wkurza mnie to, że mogłabym mieć dwa rozmiary mniej, gdyby tylko się tej wody pozbyć. Jak miałam mierzony poziom tłuszczu w organizmie to mam albo w normie albo nawet na minusie... więc nie ma się z czego odchudzać, jeśli o tłuszcz chodzi...
Wracając na moment do treningu interwałowego, jest jakaś opcja dla osób które biegać nie mogą?
Alabamka 30 sekund to naprawde duzo, takie cwiczenia sa duzym obciazeniem, a nie chodzi o to zeby sie zameczyc, tylko pobudzic organizm do lepszego spalania tluszczu 🙂 Lepiej zrobic wiecej interwalow z krotszym czasem intensywnego wysilku 🙂

Żeglarz niektorzy uwazaja, ze bieganie daje najlepsze efekty, ale mozna to samo robic podczas jazdy na rowerze, plywania, czy nawet robiac zwykle pajacyki 😉

Burza atlas i steper to juz fajny sprzet do cwiczen 🙂 mi trener na silowni polecal polczenie cwiczen silowych i aerobowych: najpierw rozgrzewke, pozniej cwiczenia na dana partie miesni (raz w tygodniu nogi, raz gora i raz brzuch) a pozniej 20-30 min aerobow np. na steperze 🙂

Anaa ja kawy bez mleka nie wypije 😉 Odzywki tez lepiej smakuja z mlekiem niz z woda. Porcje ustalam sama, na opakowaniu podana jest zawartosc bialka w 100g odzywki, wiec w zaleznosci od tego ile bialka musze uzupelnic przeliczam ile trzeba uzyc odzywki. Ogolnie diete mam bogata w bialko, glownie jego zrodlem jest mieso, ryby i jajka, wczesniej jadlam tez codziennie duze ilosci sera bialego, ale mialam duze wzdecia i teraz jem ser max. 2 razy w tygodniu, a szkoda bo bardzo go lubie 🙁

Jesli chodzi o cwiczenia to podzial opiera sie na tym, ze w aerobach organizm nadaza dostarczac tlen do miesni i zachodza procesy tlenowe. Zalicza sie tu cwiczenia, ktore mozna wykonywac przez dluzszy czas, czesto o umiarkowanej intensywnosci, przyspieszajace oddech i prace serca, poprawiajace kondycje, zwiazane najczesciej z przemieszczaniem sie i ruchem, np. bieganie, plywanie, jazda na rowerze, taniec, chodzenie po gorach 🙂
Natomiast anaerobowe to takie, gdzie organizm nie jest w stanie dostarczyc potrzebnej ilosci tlenu i zachodza procesy przemiany beztlenowej. Sa one krotkie, bardzo intensywne, zwiekszaja sile miesni, a nie poprawiaja krazenia czy oddychania, i czesto nie sa zwiazane z przemiszczaniem sie organizmu, np. podnoszenie ciezarow, rozne cwiczenia silowe, a takze szybkie biegi na krotki dystans.
Brzuszki tez naleza do cwiczen silowych 🙂 Wzmacniaja miesnie brzucha, ale czesto te miesnie schowane sa pod warstwa tluszczu i samo robienie brzuszkow nie wystarczy zeby miec plaski brzuch. Trzeba tez cwiczyc aerobowo, zeby ten tluszcz spalic i odslonic ladny brzuch 🙂
viikaa, dzięki zmotywowałaś mnie, zabieram się od jutra do wieczornych ćwiczeń 🙂
Burza, jutro będzie futro :P
viikaa, dzięki za wyjaśnienie 🙂 aeroby chwilowo nie są mi dostępne, poćwiczę jeszcze 2 tygodnie siłowo, a potem się zobaczy. Za aerobikiem mi się tęskni.

2 dzień na strict diecie, 2 małe grzeszki ale ogólnie samopoczucie i "ciśnienie" lepsze niż wczoraj. Jutro mam nadzieję będzie już git malina 😉

Słuchajcie a jak zmierzyć zawartość wody w człowieku? 😉
Są specjalne wagi, które mierzą zawartość wody, tłuszczu i mięśni.
Współczuję Wam tych problemów z nadmiarem wody. Jak Was się czyta, to naprawdę cieszę się, że mnie to nie tyczy.
Ja nie potrafię nie podjadać między posiłkami, szczególnie podczas nerwowego dnia w pracy, dopadłam ostatnio paluszki surimi - może nie najzdrowsze ale jeden ma tylko 13,2 kcal, zjadając 4-5 można się na prawdę najeść, poza tym zawierają dużo białka.

Wyglądam nieciekawie, widać mi już żebra nad biustem, jak szkieletor a tyłek i  uda ani rusz  😵 sama nie wiem już co mam robić....  😕
tajnaa, czy Ty zwyczajnie nie przesadzasz? Jakie masz BMI? Może po prostu masz taką sylwetkę i budowę? Zresztą, fajny tyłek to podstawa. Każdy facet Ci to powie.
Też kiedyś przechodziłam taki okres, że chciałam być idealna. Marzyłam o kaloryferze na brzuchu. Robiłam 300 brzuszków dziennie, i kaloryfer miałam, ale ukryty pod warstewką tłuszczu. I nawet jak ważyłam 47kg, i wyglądałam jak kupa kości obleczonych skórą, to mięśni brzucha nie było widać. Czasem po prostu się nie da.
I wiesz co? Nie warto się katować, lepiej polubić się takiemu jakim się jest. 
Moje BMI to 18,3.

Nie jestem idealna i pewnie nigdy nie będę, na pewno się nie katuje, no pewnych produktów takich jak wafelki z lidla /orzechowe w czerwonym opakowaniu za 2,99 POLECAM!!/ nie potrafię sobie odmówić i mimo "diety" zjem całe opakowanie. Jeszcze kwestia mojej budowy, winię przede wszystkim siedzący tryb życia, przejadanie się przed snem i przy każdej herbacie musiało być coś słodkiego.
Absolutnie się nie głodzę i nie katuję, zrezygnowałam /po części/ ze słodyczy i tłustości i nie najadam się przed snem. Czuje się rewelacyjnie i nie pamiętam kiedy bolał mnie żołądek, wcześniej dosłownie nie było dnia bez bólu głowy i żołądka. Czuje się szczęśliwsza, czuje się lepiej fizycznie i psychicznie.
Aaaaaaa poleciał mi wczoraj czwarty kilogram!!  💃
tajnaa, no właśnie, czyli masz juz niedowagę. Ciesz się ze swojego wyglądu i nie schizuj, naprawdę nie warto  :kwiatek:
Dziękuję  :kwiatek:
Cieszę się ale dla własnego samopoczucia warto jest zrezygnować ze słodkości i tłuszczów. Mam zepsuty żołądek od zupek chińskich i innych chemicznych produktów. Twarożki, warzywa, owoce i chude kurze mięso na prawdę mi smakują i przede wszystkim nie działają szkodliwie na żołądek.
A do nóg i tyłka to jeszcze popracuję ćwiczeniami, na pewno zalega tam woda, wieczorem są nabrzmiałe, że nie mam szans czasami oficerek wsadzić 🙁 a po kąpieli są sinoczerwone.
tunrida, ah czyli tylko specjalna waga, żadne domowe czary? 😉
Ja nadal nie mam baterii w wadze więc nic nie wiem, ale może to lepiej :P
Jeśli ktoś ma naprawdę duże zaleganie wody w organizmie to może mieć obrzęki: podudzi, dłoni. Ale to już naprawdę duże problemy ze zdrowiem w naszym wieku.
Dziś oglądałam taką wagę. 160 zł. Ale chyba oprócz tego, że waga mierzy ten poziom trzeba jeszcze mieć odpowiednie tabelki, żeby mieć do czego się odnieść. Moja dietetyczka patrzyła na mój wzrost, wiek i dopiero sprawdzała wyniki z wagi i odczytywała wynik dla mnie.
Mi po 5 dniach gorączki równo woda zeszła. Ciekawe kiedy wróci 😉
Kurczę, a ja gorączkę to chyba miałam we wczesnym dzieciństwie ostatnio 😉
Ważyłam się na takiej wadze specjalnej, ale teraz już nie mam możliwości i chce sobie niedługo kupić. Smutno mi, że właściwie nie mając złotówek nie jestem w stanie zrobić wiele z moim problemem i to trochę demotywuje.
A kiedy robiłaś badanie tarczycy?
I czy pełne (nie tylko TSH).
tajnaa mi trener powiedzial: "Zadbaj o proporcje ale nie walcz z natura" 🙂

Wiec zamiast walczyc z nogami mam dazyc do uzyskania wysportowanej sylwetki. Poprawic gore - wzmocnic miesnie klatki piersiowej, przykryc zebra. Popracowac nad brzuchem, bo podobno moge miec fajny, plaski brzuch 🙂 Nogi tez mam cwiczyc, ale bez przesady 😉 Myslec raczej o budowaniu, a nie chudnieciu.
Oprocz cwiczen odpowiednia dieta. Bez deficytu kalorycznego, bo gruba juz nie jestem, nadwagi nie mam. Mi to tlumaczyli tak, ze jak organizm dostaje tyle ile potrzebuje, to staje sie rozrzutny w gospodarowaniu energia. Jak ma za malo, to wlacza tryb magazynowania, tak na wszelki wypadek, zeby odlozyc jak najwiecej na "gorsze czasy".
Mam w diecie duzo bialka, zdrowy tluszcz (kwasy tluszczowe nienasycone), weglowodany zlozone i warzywa. Mam unikac niezdrowego tluszczu, weglowodanow prostych i slodyczy a takze nie przesadzac z owocami, bo oprocz wielu witamin zawieraja tez fruktoze (cukier ten jest wykorzystywany tylko przez watrobe, jesli watroba ma wystarczajaco glikogenu - a taka sytuacja ma miejsce przez caly dzien z wyjatkiem rana przed posilkiem i okresu po dlugim wysilku aerobowym - wtedy jest zamieniana w tluszcz i wedruje do roznych miejsc gdzie sie odklada. Nie znaczy to zeby nie jesc owocow wcale, ale trzeba pamietac ze nadmiar nie sprzyja odchudzaniu 🙂  )
Co do slodyczy, ktore bardzo lubie - zamiast sie meczyc, moge zjecs cos slodkiego, ale w malych ilosciach, najbardziej lubie czekolade z orzechami, orzechy i tak mam w diecie, a troszke czekolady nie zaszkodzi 😉
viikaa właśnie tak się odżywian, jem duużo białka, szczególnie twarogów i ryb, dużo warzyw - codziennie zjadam miskę sałatki /groszek, kukurydza, fasola czerwona, seler konserwowy i tuńczyk - bez żadnych przypraw ani sosów/ do tego zamiast białego pieczywa jem albo razowe albo chrupkie, owoce - 1-2 jabłka dziennie, jakieś mandarynki ostatnio ale głównie jabłka. Staram się codziennie ćwiczyć - skakanka.
Ajjj chyba znowu ruszyła ze mnie woda bo znowu kg w dół- niesamowita motywacja!! 😀 😀
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się