Forum towarzyskie »

Odchudzanie - wszystko o ...

A gdzie miałaś zakwasy? Ja zawsze najbardziej łydki czuję 😁 Nie mam pojęcia czy efekt będzie lepszy, ale na pewno wyskakałaś więcej kalorii 🙂 Mi obliczono parę lat temu, że po ok. 40 minutach solidnego zestawu aerobowego spalałam 1000 kalorii 😲 A ja się później dziwiłam, dlaczego mi słabo było, bo zmęczenia szczególnego nie odczuwałam podczas wygibasów. Odżywka węglowodanowa tuż przed treningiem mi super pomogła. Teoretycznie podobny efekt można uzyskać jedząc np. ryż przed wysiłkiem, ale jakoś nie widzę siebie skaczącą chwilę po obiedzie 😁
Taaak łydki! jakby mi ktoś zapłącił to bym na palcach nie stanęła, po schodach schodziłam i wchodziłam na piętach, ale czułam tez uda i pośladki 😀
Wistra - jesteś zadowolona z wizyty u dietetyka? Trafiłaś na rozsądną osobę z doświadczeniem, czy do "fachowca"? Z polecenia czy z przypadku? Pytam z ciekawości, bo z tego co pisałaś na forum wynika, że ze swoim stanem zdrowia nie możesz sobie pozwolić na eksperymenty.
Nie wnikając w koszty diety - pomidory o tej porze roku są paskudne 🙁

Ja niby nie na diecie, ale można mnie uznać za grzesznika. Miałam napad głupoty i kupiłam sobie dzisiaj średniej wielkości paczkę czipsów. Zjadłam 1/4, a resztę z wielką radością przekazałam dalej. A pierwsze 3-4 sztuki były nawet smaczne... Ktoś chce żeby mu wysłać mój wstręt do takich "pyszności"?  😁
No niestety, na fitness nie chce chodzic - nie mam czasu i to.... nie dla mnie...
Kurcze, mam 173cm, waże 58kg... tylko te uda (u samej góry) mi sie nie podobają...
Jesli nie ma cwiczeń 'domowym sposobem' to sobie chyba daruję :P.
Wszelakie biegania, skakanki, przysiady u mnie tez odpadają - ze względu na chore kolana... 🙁
deidre, właśnie dlatego poszłam do dietetyka, bo jak sama się wzięłam rok temu za South Beach, to lekarz chciał mnie zamordować.
Wydaje mi się, że trafiłam dobrze, lekarkę poleciał mi mój brat.
Sam był u niej na konsultacji, schudł w 3m-ce 12kg. A on z nadciśnieniem i wszystko było kontrolowane.
U mnie poza ułożeniem dietey, odkryła jeszcze dystymię na co dała mi leki.
Poza tym dieta jest raczej pod mój tryb życia i brane leki. A to chyba bardzo ważne.

Zobaczymy, co będzie za pół roku, bo wg jej prognoz za pół roku powinnam ważyć już upragnione 50kg  💃
Trzymam kciuki 🙂 Za wszystkich zresztą.
moze to racja z ta dieta niskokaloryczna. Tylko mam problem w okreslanniu kalorii w pdoruktach nie gotowych, np. miesku z parowaru itp.

Wlasnie zaplakana zjadlam pol tabliczki czekolady. Przyszly wyniki rezonansu i okazalo sie, ze mam wlokniaka (czyt. nowotworowe niebezpieczenstwo). Trwalo to dobre pol godziny, zanim wyprowadzili mnie z bledu. Co nie zmienia faktu, ze biegac bede mogla sprobowac dopiero na wiosne  😕 Moj maraton lezy i kwiczy
Dziewczyny, a może wymyślicie coś dla mnie.  🙄 Podstawowe problemy to: brak silnej woli, wielka miłość do słodyczy, fast foodów i innych absolutnie niewskazanych rzeczy, a największy, to podjadanie, które ma swoją genezę we wrzodach - po dłuższym czasie wyrobiłam sobie odruch niczym psy Pawłowa i tak jak one śliniły się na dzwonek, tak ja kiedy tylko poczuję ból żołądka automatycznie coś jem, żeby go zabić.  😡 Starałam się ograniczać jedzenie, ale po prostu nie mogę, bo kończy się to albo koszmarnym bólem, albo przedawkowywaniem leków.  😵 Już kilka razy zafundowałam sobie w 24 godziny czterodniowe dawki leków na receptę.  🤔 Niby po leczeniu rzadziej mi to dokucza, ale wszelakie próby ograniczania jedzenia znowu odnawiają dawne przypadłości. Nie jem strasznie dużo, ale już po prostu mam dosyć swojego wyglądu i chciałabym móc w końcu iść do sklepu i mierzyć wszystko bez myśli "będę w tym wyglądała jak wieloryb" albo wyluzować się na imprezie, a nie tylko pilnować, czy nie widać mi brzucha. I jeszcze mam takie szczęście, że wszystkie koleżanki to super szprychy.  😵
3kg mi łącznie poszło od zeszłej środy! w tym 2kg wody i 1kg 'prawdziwy' 😀 i jak dotąd dalej bez masakry 🙂

Altiria, a co mają leki do diety? jak musisz podjadać to podjadaj ale zdrowo. Warzywa np z dipami z jogurtu, surówki i sałatki, sosy na bazie jogurtu, octu, cytryny żadnych majonezów, jak jesz to nie mieszaj czyli
- mięso/ryba plus surówka/warzywa na parze, gotowane, duszone, pieczone
- ziemniaki/ryż/kasza plus warzywa na parze, gotowane, duszone, pieczone.

Cudów nie ma albo Ci zależy na chudnięciu albo nie.
Burza ma rację - motywacja jest bardzo ważna. Jak nie chcesz, to nie schudniesz i tyle.

Jeśli masz kłopoty ze zdrowiem, myślę, że powinnać po prostu skonsultować się z lekarzem, bo nie ma co wymyślać diet i filozofować, jeśli nie wiadomo, gdzie leży problem. Podjadanie może mieć różne przyczyny, także psychologiczne. Albo je znajdziesz u siebie i spróbujesz wyeliminować, albo nic z tego nie będzie. Może robisz jakiś błąd w odżywianiu i dlatego ciągle chce ci się coś skubnąć. Wiem po sobie niestety...
A ile masz lat? Motywację na pewno masz, skoro zauwazyłaś, że koleżanki są bardziej zgrabne 🙂 Tylko musisz sobie to głośno powiedzieć, że nie chcesz czuć się gorsza i być pewnym, że chcesz coś zmienić w swoim wyglądzie.

Na wrzody możesz przecież osłonowo pić siemię lniane. Zresztą nic dziwnego, ze cierpisz, skoro wpychasz w siebie czasem śmieci 🙁 Ustal sobie 5, 6 posiłków dziennie, wiesz o której wstajesz, wiesz kiedy idziesz spać. Podziel później posiłki tak, żeby jeść co 3, 4 godziny, mniejsze porcje i żeby ostatni posiłek wypadał ok. 3 godzin przed snem. Jak musisz coś pogryzać, to niech to będzie coś, po czym nie będą ci wrzody dokuczać, czyli raczej odpadają surowe warzywa oraz owoce... Może orzechy? Chociaż są ciężkostrawne. Lub może słonecznik? Tutaj nie podejmę się doradzania, musisz z lekarzem ustalić.. Mój ojczym cierpi na wrzody i lekarz mu kategorycznie zabronił dużej ilości surowych warzyw i owoców. A je lubi, więc owoce czasem podjada 😉 Natomiast każdy dzień zaczyna od gotowanego siemienia lnianego, zjada owsiankę etc.- i jest w świetnej kondycji, ma bardzo zgrabną sylwetkę. A lata już swoje ma 😉
Ostatnio jak robiłam podejścia do diety to miałam myśli " O jezu znowu MUSZĘ iść na dietę.." i wytrzymywałam maks tydzień...
Teraz myślę że CHCĘ isć na dietę, CHCĘ znowu mieć normalną figurę i że skoro żarłam jak śmieciara co tylko chciałam pół roku to wytrzymam 3-4 miesiące na rozsądnej diecie 🙂
Na mnie patrzy z paki puree ziemniaczane Knorra w stajni...i chyba je wywalę, bo w końcu zjem 😁
zen, wywal, to już lepiej sobie sama ziemniaka ugotuj i zgnieć 😉
16, i już milion lat świetlnych temu miałam postanowienia o odchudzaniu, ale niestety nigdy mi to nie wychodziło.  🙄 Żyję w biegu, nie ma mnie w domu przez 3/4 dnia, więc nawet nie mam możliwości przygotowania sobie kilku posiłków w mniejszych ilościach, a żeby zjeść na śniadanie płatki czy owsiankę, to musiałabym jeszcze wcześniej wstawać, co od razu automatycznie daje mniej snu - i tak źle, i tak nie dobrze. Z moim żołądkiem to też jest jakaś paranoja, bo raz jem w McDonalds'ie i nic mi nie jest, a innym razem skręcam się z bólu po sałatce albo jogurcie.  😵 O lekach wspomniałam, bo, tak jak już mówiłam, kiedy nie jem-boli, jak boli-faszeruję się wszystkimi środkami, jakie mam w apteczce, bo nie mogę wytrzymać.  🤔 Koleżanki, które żywią się tylko i wyłącznie słodyczami i fast-foodami (jednej z nich nigdy nie widziałam z kanapką w ręce  🤔wirek: ) dodatkowo jeszcze bardziej mnie dołują, bo mogą wrzucać w siebie wszystko, a chudną. No i jeden z ważniejszych czynników: jestem strasznie nerwowa, taki typowy choleryk, i jak coś mnie wkurza albo z czymś sobie nie radzę, to jem. Jak jem, to wpadam w jeszcze większy dół i złoszczę się na swój brak silnej woli. I jem jeszcze więcej...  😡
Chyba czas poinformować rodziców, że chcę się wybrać do dietetyka, bo chciałabym za 20 lat móc jeszcze wsiąść na konia, a nie tylko przetaczać się z miejsca na miejsce.
Mam nadzieję, że uczyniłam chociaż mały krok do przodu, skoro pomimo zapewnień chłopaka i wszystkich znajomych, że lubią mnie taką, jaka jestem chciałabym coś zmienić w swoim wyglądzie.
Burza, to nie to samo- brak sztucznych barwników, ulepszaczy etc. 😜

Altiria, dietetyk ci nie pomoże jeśli nie masz jak jeść regularnie. Nie lubię tych mitów powtarzanych, że się nie ma czasu na gotowanie, nie ma się czasu na przyrządzanie etc., bo np. owsiankę robisz 2 minuty, zjadasz w 3 i z głowy. Ja np. rano zjadam sobie spokojnie kanapkę z pomidorem, w międzyczasie wymyślam co założę na siebie, lub w głowie szukam gdzie mam telefon, czy potrzebuję coś zabrać etc. A jem spokojnie, długo sobie żuję i śniadanie mam zrobione i zjedzone w maks. 8 min.
Zen, to chyba w inny sposób przyrządzamy owsiankę, bo ja swojej nie robię 2 minuty.  😁 Licząc z uszykowaniem wszystkiego, zjedzeniem i pozmywaniem na pewno bym się w 10 minutach nie zmieściła. Aktualnie wygląda to tak, że jem jakąś kanapkę w czasie spaceru z psem albo w autobusie do szkoły. Moja mama rano je musli (chociaż ona odżywia się tylko musli, więc to nie nowość  🙄 ), no ale taka różnica między nami, że ona wychodzi z domu o 8, a nie o 7. Najbardziej frustruje mnie to, że jem na śniadanie pół kajzerki, na 2 śniadanie całą, na obiad między 15 a 17 jakąś zupę, pierogi, czasami coś bardziej "wyszukanego", na kolację zwykle kromkę chleba albo płatki, pomiędzy posiłkami zjem powiedzmy raz na 3 dni batona, jakieś jogurty, czasem drożdżówkę, a wyglądam, jakbym nie robiła nic poza jedzeniem.  😵 Kolację jem o 19-20, koleżanka o 23 i często wciąga jakieś frytki i kotlety, a i tak wygląda lepiej niż ja. Ja to bym chyba mogła mieszkać na Grenlandii, mój organizm nawet z siana wyciągnie coś, czym można rozbudować tłuszczyk.  😜
Jesteś z Poznania..?

Ja rano nie zmywam 😉 Zalewam płatki owsiane gotującą wodą, dokładam rodzynki czy co tam mi się chce, jak nie mam ochoty na wodniste, to po 2 minutach lekkiego gotowania zabielam mlekiem i gotowe.
Ja najpierw wlewam mleczko, potem dosypuję płatki i je sobie mieszam aż nie zaczną podskakiwać.  😀 Jutro akurat nie mam kilku lekcji rano, to sobie zrobię i postaram się przestawić na codzienne jedzenie musli/płatków etc. Co daje najwięcej energii rano, pozwala przez dłuższy czas zachować uczucie sytości i wypełnia żołądek? Bo mogłabym wytrzymać w szkole bez jedzenia, problem w tym, że wiedziałaby o tym cała klasa ze względu na głośne i melodyjne burczenie.  😁 Na egzaminach gimnazjalnych myślałam, że się spalę ze wstydu przez te wszystkie dźwięki.
A widzisz, to musisz stać i mieszać zeby się mleko nie przypaliło 😁 Zabieraj do szkoły jakiś sok warzywny czy sam pomidorowy a po szkole na sensowny obiad. Jajka dają na długo uczucie sytości 😉
Hm, spróbuje się przekonać do soków warzywnych. 🙂 i może dam radę dźwignąć kilkanaście minut wcześniej żeby zjeść konkretne śniadanie. W wakacje będę mogła jakoś zapanować nad posiłkami, na razie spróbuję zmienić nawyki. I w końcu pójdę na basen!  😀
Altiria, przebzdura. Nie wiem co za problem stanąć o 22 w kuchni i naszykować płatki na śniadanie i sałatkę w pojemniku na obiad. Od kilku lat cała moja rodzina się w to bawi i to zajmuje szalone 20min, z gotowaniem godzina, nikt mi nie wmówi że na to nie ma czasu.. SPRÓBUJ.
IMO z Twoim nastawieniem dietetyk nie pomoże, najpierw musisz BARDZO chcieć. Bo u dietetyka jak odwalisz manianę to cię opierniczy od góry do dołu. Poza tym tyjesz podobnie jak ja, i wg mnie powinnaś jeść dużo regularniej < choćby skały srały 8-11-15-17-19 i nie ma zmiłuj> małe porcje i żadnego jedzenia po 19. Ja też nie jadam wielkich porcji, nie zjadam bochenka chleba dziennie a tyję. To nie w tym rzecz.

zen, ja tam kocham pyrki ale muszą poczekać parę miesięcy 🙂 jadłam całą zimę to jestem szczęśliwa 😀


Powiem Wam dziewczyny, że jak ja przeszłam na diete jakieś dwa miesiące temu i odżywaim sie zdrowo to sie na prawde super czuję.
Zamiast chleba jem Wasę (są różne, więc mam kilka opakowań, żeby mi sie nie znudziła), jem jajka (gotowane), chudą szynkę, wszlekakie białe serki i twarożki niskotłuszczowe, warzywa, sałatki warzywne, ryby i kurczaka. Pije duzo (głównie zielona herbatke, nie słodzę). Jem mało, ale co ok. 3 godziny. Przestałam być wiecznie zmęczona, co jest dla mnie mega plusem :P, cera mi sie bardzo poprawila i ogólnie super się czuję. Myślę, że przy ogólnie zdrowym odzywieniau można sobie spokojnie pozwolic na jakiegos batonika czasem, ziemniaki z proszku Knora (które też uwielbiam :hihi🙂 czy nawet nachosy 🙂 i wcale sie tego nie odczuje potem na wadze 🙂. W każdym razie zachęcam 🙂.

A sniadanko moje wygląda np. tak: 4 kromeczki Wasa: 2 z jajkiem i pomidorem, 2 chudą szynka i pomidorkiem i spokojnie wystarcza 🙂.
A tak sobie wygladają Wasy z serem białym zmieszanym z jogurtem naturalnym, szczypiorkiem i rzodkiewką: 🙂.
Ja owsiankę gotuję 12 minut- dziś sprawdziłam. Pilnuję tylko mleka na początku, żeby nie wykipiało. Potem po dodaniu płatków zmniejszam gaz tak bardzo, że nic mi się nie przypali. Myję się, maluję, w międzyczasie zamieszam raz na jakiś czas. Dochodzą na wyłączonym gazie.
Owsianka i kasza perłowa to moje smakowe odkrycia na tej diecie. Uwielbiam te smaki.  😉

Ja właśnie niby jestem na diecie, a podjadam. Niewiele, ale podjadam. A i tak chudnę. Wooolniej, ale chudnę. I nie mam poczucia, że nic mi nie wolno.
Ja zalewam płatki owsiane wrzątkiem i czekam chwile aż nasiąkną. Potem odlewam wodę, której płatki nie wciągnęły. Mi smakuje, a zrobienie zajmuje z 5 min.
Spróbuję płatków na wodzie ( z ciekawości jak smakują), ale mi dietetyczka nie pozwala zrezygnować z nabiału twierdząc, że odpowiednia ilość wapnia wzmaga proces odchudzania. ( nie to, że wapń potrzebny jest np dla kości, ale po prostu wapń potrzebny jest by schudnąć) I swoją dawkę mleka 2% i tak mam wypić.

A poza tym, to fajnie być na 100-nej stronie odchudzania.  😁
Chciałabym iść do dietetyka, żeby chociaż na początek naprowadził mnie, co mogę jeść, czego nie mogę, co powinnam, w jakich ilościach etc. Nie mam bladego pojęcia o zdrowym żywieniu i odchudzaniu, a patrząc po forach nasuwa się wniosek, że najlepsza rada to skończyć z balkonu, bo jedni mówią, żeby najlepiej w ogóle przestać jeść, inni mówią, że można jeść to co zwykle, tylko inaczej rozłożone i tak dalej, i tak dalej, ilu ludzi, tyle opinii. Dlatego jeśli już mam się katować brakiem ulubionych rzeczy to chciałabym mieć jakiś % pewności, że coś mi to da, a nie tylko zepsuje nastrój i wpędzi w jeszcze większy dół, "bo przecież nie jem, a nie chudnę".  🙄
Koleżanka mi się wczoraj żaliła, że zaczęła jeść więcej i jeszcze bardziej spada z wagi. Dlaczego ten świat nie może być skonstruowany tak, żeby wszyscy byli zadowoleni? Ona stwierdziła, że bardzo chętnie wzięłaby trochę moich bioder i biustu, a ja chętnie bym jej nieco siebie oddała - może Japończycy już wymyślili, jak wysyłać tkankę tłuszczową, np. Bluetoothem?  😜
Ja tez podjadam ale mało i zdrowo, nie daje razy jeść 5 posiłków dziennie - bo jeżeli mam zjeść mniej to muszę częściej - niestety, Np Zjadłam śniadanie o 9 6 kromek pieczywa chrupkiego z twarogiem ze szczypiorkiem - wyszło max 180 kcal za wszystko, o 11 zamierzam zjeść 2 mandarynki o 13 kolejne kanapki z twarogiem, później o 15 jabłko po 18 sałatkę /seler, groszek, fasola, kukurydza - bez żadnych dodatków typu majonez czy jogurt/, pod wieczór znów jakiś owoc.

Plan dzisiejszego dnia.
Na wadze rano było 53,8 kg
A dupa tak samo tłusta jak była  👿  😵
Wczoraj robiłam brzuszki, jakas seria 8 minutowa z neta, mega męcząca plus ok 700 skoków na skakance
i żadnych zakwasów  🤔
Gagulec, bardzo rozsądne żywienie, super! 🙂

Altiria, jeżeli tak to oczywiście, że polecam dietetyka.

tajnaa, przy takich porcjach jakie jesz to i co 2h pewnie spokojnie możesz bo malutkie 🙂
dlatego nazywam to "podjadaniem" 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się