Post na tablicy mojej znajomej : "Uwarzam, ze jestem fajna, a i tak wszyscy wiedza, ze jestem najglupsza z blonynek... GDZIE ONI SIE O TYM DOWIEDZIELI?! ;<" No "nie wiem" skąd się dowiedzieli 🤣
a mnie się wydaję, że każdy jak dorastał miał czasem takie myśli, był wściekły, przecież w całym okresie dojrzewania często ciężko się dogadać z rodzicami ? Myślę, że blog to jakiś sposób też na wyładowanie frustracji i oczywiście, że nieładnie tak pisać o rodzicach, ale ona to na pewno sama niedługo zrozumie, skasuje notke i będzie chciała zapomnieć, ale w tej chwili myślę, że lepiej, że "wyżyła" się w ten sposób niż poszła i robiła gorsze rzeczy...
kingoool a teraz przyznaj szczerze, że nigdy nigdy przenigdy w życiu tak nie pomyślałaś ? jest dziewcze widać sfrustrowane, ciężki okres, nie może się z nimi dogadać, to nie jest nic nadzwyczajnego i naprawdę nie widzę tutaj żadnego kwiatka 🤔wirek:
podobnie jak w wielu innych zamieszczonych tu przykładach.
Też mi się zdarzyło powiedzieć czy napisać, że nienawidzę rodziców. 🙄 Zwłaszcza po tym, co czasami wyczynia moja mama. Może nie wyrażałam się o tym w aż taki... dosadny sposób, ale jednak. I to nie tylko ja, moi znajomi też. Zaraz się pewnie dowiem, że pochodzę z patologicznego środowiska. 😀
no na pewno zostaniesz zlinczowana 🤬 a tak nawiasem mówiąc, ja mam wspaniałych rodziców, na nikogo innego bym ich nie zamieniła, ale dobrze pamiętam jak mając te 14/15 lat bywało czasem ciężko i różne rzeczy się myślało/mówiło...
Ja się czasami sama nad sobą zastanawiam. 🙄 bo może rzeczywiście narzekam. Ale później słyszę od mamy leżącej przed telewizorem "jaka to ja jestem leniwa" i utwierdzam się w przekonaniu, że chyba jednak to nie JA w tej rodzinie marudzę. 🤔wirek:
Nie, umarłam. Dziewczę z mojej wiochy.. Zrobiła 18 na remizie, kazała wszystkim gościom ubrać się na czarno (wszystkim..), a sama ubrała się w różową sukienkę i koronę. Czy diadem, nie wiem, jak to się nazywa nawet. Skojarzyło mi się od razu z "prince 16". Brakuje tylko wielkiego merca jako prezent.
Dziewczyny, błagam - luz, pokój, miłość i rabarbar.
Krótka analiza zdjęcia: dziewczę na oko przełom podstawówka/gimnazjum, beżowe bryczesy, nie ma plastronu, zwykła biała koszula, ba! nawet czapsów brak. Jaki z tego wniosek? Nie jeździ regularnie na zawody, te, na których było zrobione zdjęcie to na bank jakieś towarzyskie na koniec obozu czy wręcz wewnętrzne klubowe
Jeździ zapewne słabo i dopiero zaczyna - i co? Zabronimy jej brania udziału w klubowych zawodach DLA FRAJDY? Pech chciał, że fotograf ustrzelił jej zdjęcie akurat w momencie, kiedy doszło do spiny zawodniczki z konikiem. No a potem jakaś życzliwa osoba opublikowała to zdjęcie w internecie.
Ona jeszcze ma czas. Spokojnie. Zaledwie kilka stron temu była o tym mowa...
Time Oł maj gasz! What is it!? Fot. Dominika Frej, czyli fotograf znany, świetne zdjęcia robi, zna się też na koniach... Więc czy to zdjęcie jest z jakiegoś dzikiego targu koni? Rany Boskie, toż to jest... straszne!
Dziewczyny, błagam - luz, pokój, miłość i rabarbar.
Krótka analiza zdjęcia: dziewczę na oko przełom podstawówka/gimnazjum, beżowe bryczesy, nie ma plastronu, zwykła biała koszula, ba! nawet czapsów brak. Jaki z tego wniosek? Nie jeździ regularnie na zawody, te, na których było zrobione zdjęcie to na bank jakieś towarzyskie na koniec obozu czy wręcz wewnętrzne klubowe
Jeździ zapewne słabo i dopiero zaczyna - i co? Zabronimy jej brania udziału w klubowych zawodach DLA FRAJDY? Pech chciał, że fotograf ustrzelił jej zdjęcie akurat w momencie, kiedy doszło do spiny zawodniczki z konikiem. No a potem jakaś życzliwa osoba opublikowała to zdjęcie w internecie.
Ona jeszcze ma czas. Spokojnie. Zaledwie kilka stron temu była o tym mowa...
Jak dla mnie nie jest to kwiatek.
zgodzę się z Tobą, że były to zawody towarzyskie. Jednak nie było to jej jedyne zdjęcie. Dziewczynę znam osobiście i jest to typowa Qni@rKa 🙄
Sama super nie jeżdżę i nie lubię komentować, ale czy skoro ktoś już się pcha na zawody, to nie powinien, po primo, panować nad koniem, a po drugie primo, wyglądać ładnie? U nas nawet na towarzyskich obowiązuje regulaminowy strój i startują osoby, które w razie 'nieporozumienia' z wierzchowcem potrafią nad nim skutecznie zapanować bez przeciągania wędzidła i nerwowego szarpania za wodze. Zawody to w końcu już jakieś wyróżnienie i prestiż, a coraz częściej widzę na nich ludzi, którzy jeżdżą niewiele lepiej ode mnie, ale rodzice kupili im konika, opłacili trenera, sprzęcik i co tylko. 🤔
Time Oł maj gasz! What is it!? Fot. Dominika Frej, czyli fotograf znany, świetne zdjęcia robi, zna się też na koniach... Więc czy to zdjęcie jest z jakiegoś dzikiego targu koni? Rany Boskie, toż to jest... straszne!
Tak to z targu. Dominika świetnie pokazała co tam się dzieje! Dobrze, takie sprawy powinno się nagłaśniać!!!