haaaaalo. gdzie jest napisane, ze to jest specjalnie? wydaje mi sie, ze nigdy nie jezdzilyscie na debujacym koniu. jak kon sie wespnie naprawde wysoko, to trudno mu na pysku nie zawisnac, a facet tu jest na oklep. sytuacja jest niebezpieczna, ale zupelnie nie widze powodu, do wyzywania kolesia od debili. ogarnijcie sie zbawiaczki swiata, bo przestajecie byc zabawne.
o macie zdjecie na ktorym krzywdze konia:

straszne nie? taki sie wyszczerzyl. szkoda tylko, ze wodze luzne, a kon zly bo musial cos zrobic.
skad mozecie wiedziec, jaki jest tamten kon, przed czym sie buntuje? jakim prawem oceniacie sytuacje, o ktorej nie macie pojecia? prawie dwa lata jezdzilam na debujacym koniu, ani to przyjemne, ani bezpieczne a w dodatku dosc trudne.
a komentarz zabeczki pod zdjeciem, gdzie facet sobie jedze o wyrywaniu wedzidla z pyska- zalosny. ciekawe jakie sa twoje umiejetnosci jezdzieckie, bo ja w kontekscie forum ani jednego zdjecia na koniu twojego nie widzialam (moze bywam w zlych watkach) ani tez o wynikach sportowych nie slyszalam. zajmijcie sie wlasnymi tylkami zbawiaczki swiata. zdzblo w cudzym oku, a belki w swoim nie widzicie...