Forum towarzyskie »

Wybór kierunku studiów

kujka to o czym Ty mówisz, to chyba podstawa  😉
Bez przejawiania żadnego zainteresowania kulturą to daleko się raczej nie zajedzie.
Większą racje bytu w takim wypadku miałby zwykły kurs językowy.
Jest ktoś z was może po ochronie środowiska? Jest w ogóle sens się tam pchać? Jak z pracą po tym kierunku?
Frania ja znam kilka osób, które uciekły z OŚ na bardziej "obrotne" kierunki. Jeżeli chcesz je traktować jako wstęp do jakiejś konkretnej dziedziny- ok, ale sama ochrona to trochę za mało żeby później znaleźć fajną pracę w zawodzie. Warto ją połączyć z czymś więcej i zawężyć pole działania, bo często szuka się konkretnych ekspertów.
moja siostra skończyła ochronę srod., pracuje w zawodzie, za biurkiem 😉 jak byś chciała więcej informacji, to pisz na priv  🙂
buyaka, niby podstawa, ale pewnie sama wiesz jak jest. moze sie niepotrzebnie zasugerowalam tym, ze pytajaca nie zna ani troszeczke rosyjskiego.
Ta ochrona środowiska wpadła mi tak sobie do głowy, prawdę mówiąc mam ZERO pomysłu na cokolwiek  🙄
Frania, to rób gap year, wyjedź na jakieś work&travel, podróżuj- i dopiero wtedy idź na studia. IMO pchanie się na byle jaki kierunek, tylko po to, żeby coś studiować jest bez sensu- bo ostatecznie i tak będziesz miała rok w plecy (jeśli odpadniesz na pierwszym roku, bo "to nie to"😉 albo dociągniesz do licencjata i będziesz żałować, że nie wybrałaś czegoś innego. Ja żałuję, że nie zrobiłam roku przerwy i chociaż kocham bezpieczeństwo miłością wielką, to nie wiem, czy dokończę te studia...
I co mi ten rok da? Nie sądzę żeby mi się coś rozświetliło, a po roku będzie mi ciężko wrócić do nauki. Rodzice by mnie zabili gdybym tak zrobiła. Póki się uczę utrzymują mnie i konia, a jak teraz nigdzie nie pójdę to będzie wojna  🙄 Coś muszę wymyślić. Chciałam iść na zootechnikę, ale to raczej słaba opcja, ochrona środowiska wydaje mi się jeszcze słabszym pomysłem. Tak naprawdę chciałabym jeździć konie ale po pierwsze brakuje mi talentu, po drugie moje chore kolana i kręgosłup tego nie wytrzymają. Z ludźmi pracować nie lubię, za biurkiem sobie siebie nie wyobrażam. Naprawdę nie wiem co ze sobą zrobić  🙄

ovca co masz na przykład na myśli mówiąc o obrotnych kierunkach?
Frania, to trudne, ale to Twoje życie- nie rodziców. Naprawdę chcesz iść na byle co, żeby ich zadowolić a po 5 latach pluć sobie w twarz?
Tylko ja mam wrażenie, że na co nie pójdę będę sobie pluła w twarz.
Frania, studia nie sa obowiazkowe, mozesz isc do pracy, tak jak mowily dziewczyny - na rok... albo juz na zawsze i odpuscic sobie studia, skoro nie lubisz sie uczyc i nie chcesz.. Przeciez jak pojdziesz do roboty i bedziesz sama utrzymywac siebie i konia to rodzice nie beda sie mieli jak do Ciebie czepnac.
buyaka tak, w Białystmstoku. To taki pomysł w sumie nie mój, a ciotki. Wszyscy próbują wymyślić mi studia, gdy słyszą, że na nic się nie wybieram w najbliższym roku, po maturze, bo nie mam zielonego pojęcia co mogłabym studiować. 😀 Tzn. ona zaproponowała filologię białoruską, ja to tylko trochę przekształciłam pod to co mi bardziej odpowiada czyli rosyjska. Ale to na razie tak tylko czysto teoretycznie 😉
To może studia nie są dla Ciebie? Albo jeszcze nie teraz?
Frania ja jestem na oś. Ze studiów jestem bardzo zadowolona. To co można robić po tym kierunku zależy od  uczelni, ale i w głównej mierze od Ciebie. Są różne specjalizacje, warto najpierw poczytać o nich, żeby już wcześniej wiedzieć, czy się odnajdziesz. Jak człowiek obrotny to i pracę dobrą znajdzie.


tak mi przyszło..  😁
Studia dla mnie 😀
karolinag dzięki  🙂

Babi o to jest coś dla mnie!!  🏇
A jak to jest ze skandynawistyką? Głównie interesuje mnie j. duński, ponieważ posiadam trochę więcej niż podstawy. Chciałam iść na filologię duńską ale nie widzę naboru na uam.  🙄
Czy na skandynawistyce po roku 'ogólnej' skandynawistyki wybieramy sobie jakiś język, robimy specjalizacje etc?
wszystkie te informaje powinny znajdowac sie na stronie uczelni/wydzialu/rekrutacji
Z jednej strony współczuję moim rówieśnikom, którzy szukają studiow tylko pod kątem "dobrych zarobków", a z drugiej...  podchodzę do tego nieco idealistycznie, na szczęście rodzice mnie w tym wspierają, mimo, że wybrane kierunki niestety nie należą do grona tych "obrotnych". Uwielbiam to, co robię, nie wyobrażam sobie, bez tego życia, ale często przychodzą myśli, że będę zmuszona "żryć mlecz" pod mostem...
Graba. jakbym chciała robić w życiu to, co kocham najbardziej to jezdzilabym konno/pracowala z mlodymi konmi....  🙁
Uwielbiam to, co robię, nie wyobrażam sobie, bez tego życia, ale często przychodzą myśli, że będę zmuszona "żryć mlecz" pod mostem...


Osobiście wolałabym "żreć mlecz" pod mostem, niż robić coś, co mnie frustruje i męczy tylko po to by mieć więcej pieniędzy 😉
Ja tak samo, dlatego w przyszłym roku zmieniam ten kierunek mimo, że jest zamawiany, są przewidziane staże, praktyki, kasa, rozmowy z potencjalnymi pracodawcami itp. itd. Nie mam ochoty do emerytury bawić się w jakieś związki chemiczne, ja w ogóle chemii nie lubię. 😜
To po co na niego w ogóle poszłaś wiedząc, że to nie dla ciebie?
Bo nie miałam co ze sobą zrobić przez rok, no i mam pieniądze przy okazji.
A jak to jest z tymi zamawianymi kierunkami? Faktycznie kasa jest dla 50% osób? I faktycznie jest taka duża? Bo ktoś mi mówił, że to tylko pic na wodę. Myślałam, żeby taki wybrać, kasę zgarnąć, mieć kasę na konia, a potem zobaczyć co z tego wyjdzie dalej.
http://www.wbios.us.edu.pl/ochrona-srodowiska.html
matura z jakich przedmiotów jest na to potrzebna?
bo nie widzę  😡
Frania U mnie na uczelni zamawiany działa, żaden pic na wodę. 🙂
Ja dostaję przemiłe pieniądze, żaden pic na wodę, acz na wypłatę stypendium czekaliśmy od października do teraz.
Z jednej strony współczuję moim rówieśnikom, którzy szukają studiow tylko pod kątem "dobrych zarobków", a z drugiej...  podchodzę do tego nieco idealistycznie, na szczęście rodzice mnie w tym wspierają, mimo, że wybrane kierunki niestety nie należą do grona tych "obrotnych". Uwielbiam to, co robię, nie wyobrażam sobie, bez tego życia, ale często przychodzą myśli, że będę zmuszona "żryć mlecz" pod mostem...

I ja dojrzewam do takiego myślenia. Wybrałam sobie kierunek, póki co, bez dalszych perspektyw. Ale przynajmniej studiuję to co lubię i mam mnóstwo czasu dla konia. Po za tym rodzice zaczynają rozumieć, że chcę poświęcić życie koniom, więc przychylniej patrzą na każdy mój pomysł treningu z nowym trenerem, wyjazdu na zawody, kolejnego kursu itp. itd. Tata sam mnie wypchał na kurs instruktorski, zasponsorował wyjazd na Wielką Pardubicką, a teraz średnio co tydzień pyta się kiedy idę na kurs sędziowski 😉 Nie spodziewałam się, że aż tak zaakceptuje mój wybór.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się