Prawo/medycyna/weterynaria 😎 Ja tam nie wiem co jest z tymi zawodami 'genetycznie pieniądzodajnymi' ale ja po polonie mam zamiar zarabiać miliony 😎 Bo prawda jest taka, że żadne studia nie zapewniają (dobrze płatnej) pracy- najwyżej pomagają w uzyskaniu takowej.
Hmmm, a co robi taki asystent? Bo ja to bym chyba poszła bardziej w tego technika farmacji. Ale średnio orientuję się na rynku, jeśli chodzi o takie zawody.
wistra a studiujesz już tą hodowlę i użytkowanie? Mogłabyś coś więcej napisać o tym kierunku? Do czego przygotowuje? Jakie przedmioty trzeba zdawać na maturze? Trudno się dostać? W internecie niewiele jest na ten temat, a z moim brakiem jakiejkolwiek koncepcji może to jest jakieś wyjście...
Ramires, dostałam się z kiepską podstawową maturą z biologii (63%) na dzienne bez problemu. Jestem w sumie po pierwszym semestrze i powiem Ci, że jest totalny sajgon i "zapieprz" z materiałem. Najgorzej jest (przynajmniej dla mnie) z chemią i anatomią. Z chemią dlatego, że nie miałam jej rozszerzonej w liceum, a gość na ćwiczeniach powiedział "ja was tego nie nauczę, ja tylko będę wam co zajęcia kolokwia robił i sprawdzał, czy umiecie" A z anatomią sprawa była taka, że dużo materiału i bardzo, bardzo mało czasu, co równało się z 3ma układami na półtorej godziny. A i tak szłam na kolokwium - napisałam swoimi słowami - źle napisałam prawie jak z książki - źle Ręce mi opadają.
Nie wiem jak jest na kolejnych latach, przedmioty jakie mieliśmy w pierwszym semestrze to: Aspekty etyczno-filozoficzne w hodowli zwierząt Anatomia Chemia ogólna Propedeutyka zootechniki Genetyka Zoologia stosowana Botanika i fizjologia roślin No i oczywiście WF (ja wybrałam jeździectwo), informatykę i język.
Ja myslalam o projektowaniu mody, niestety idą tam takie wały łapowy i w ogole, ze naprawde niektorych osob nie powinno tam byc, więc uczciwie naprawde cięzko, trzeba miec albo znajomosci albo sporooo kasy.
Teraz jednak mysle o językach to proste mam do tego głowe, dobrze płatne i można funkcjonować bez problemu w innych krajach, a jak wiadomo języki teraz to podstawa. 😀 😉
Ramires, szczerze mówiąc - Nie, nie jestem zadowolona. Może nie tyle ze studiów, co z ludzi, którzy mi się tam trafili (z pewnymi wyjątkami, oczywiście)
Być może to głupie z mojej strony, ale trochę czuję się tam nieswojo. Na tym kierunku ok. 75% osób ma swoje konie, ma kasy od groma. Ja widzę to tak, że poszli na takie studia, bo taki mieli kaprys, a nie myślą o tym, jak się utrzymać za x lat. I mam żal, że ja siedzę i się uczę, nie zaliczam kolokwiów, a oni latają na imprezy, tu i tam i im się udaje. Wydaje mi się, że tu problem jest ze mną, ale mówię, jak jest.
I wiem, że na każdym kierunku będą różni ludzie. Ale może trafię na takich, którzy chcą za co mieć żyć po studiach 🙂
nie wiem skąd taka nagonka na prawo zaoczne, co prawda nie słyszałam nigdzie o takim ale nie neguję że gdzieś na prywatnych uczelniach tak jest. na prawo wieczorowe na uw może dostać się każdy - nie wymagają nawet matury zdanej z historii i wosu, są ludzie którzy zdawali chemię czy fizykę. zajęcia wieczorowych są razem z dziennymi i nikt nie wie kto jest wieczorowy a kto dzienny - bo nikogo to nie obchodzi, wszyscy są połączeni, na egzaminach również. i nie wiem czemu prawo zaoczne byłoby gorsze - u mnie można ułożyć sobie fajnie plan i mieć zajęcia tylko w 1 dzień w tygodniu. tak na dobrą sprawę to na 4 roku na uczelni można pokazać się tylko na egzaminach, ćwiczenia nie są obowiązkowe. na wykłady też nie trzeba chodzić a zaoczni chhyba muszą. nie mi oceniać czy to jest dobre czy złe, tak po prostu jest..
generalnie przecież prawo zaoczne to sprowadza się do tego samego, co dzienne 😉 ale wieczorowe to jeszcze coś innego niż zaoczne - w teorii, bo wychodzi na to, że różni się to tylko tym, że się płaci 😉
Idę się zapisać jutro na technika organizacji reklamy. Tak tylko, na pół roku, żeby mieć legitymację studencką i iść do roboty. A od października chyba jednak ta asystentka stomatologiczna 🙄
Stomatologia to dziedzina, która rozwija się w zawrotnym tempie. Coraz mniej jest gabinetów, gdzie lekarz sam przyjmuje i nie potrzebna mu asystentka. Otwierają się kliniki, centra, gabinety, gdzie jest kilku - kilkunastu lekarzy i tam asystentka jest bardzo potrzebna. Każdy lekarz pracuje z asystą. Czy jest praca? Najlepiej to sprawdzić na stronach oferujących pracę. Ponad to ma wejść przepis, który usystematyzuje kto może pracować na tym stanowisku - osoby bez kierunkowego wykształcenia nie będą mogły pracować. Za zachodnią granicą podobno to bardzo dobrze płatna praca. No i najważniejsze, jeśli chcesz być asystentką stom. tylko dla pieniędzy to nie polecam. Do tego trzeba mieć serce i zapęd. Inaczej wymiękniesz bardzo szybko i wszystko będzie Cię irytować. :kwiatek: Edit. Literówka
W sumie wiem jak to wygląda, bo mnóstwo czasu spędziłam na fotelu, co prawda u ortodonty. Ale uważam, że będę umiała porozmawiać z pacjentem, podnieść go na duchu czy coś 🙂
Jest wiele aspektów, których pacjent nie widzi, a asystentka za nie odpowiada. Poza tym pacjent ortodontyczny to inny pacjent niż stomatologiczny. 🙂 Stomatologiczny o wiele częściej trzęsie portkami, jest to "brudniejsza" praca. Podnoszenie na duchu ludzi jest mocną stroną 🙂 Trzeba być osobą obrotną, skrupulatną, mieć dużą świadomość na temat czystości w gabinecie (to spory dział nauki w szkole), warto znać materiały, którymi pracuje lekarz, o narzędziach nawet nie wspominam, znać procedury zabiegowe (tego oczywiście uczysz się). Asystentka wedle uprawnień nie może siadać przy pacjencie. Tylko i wyłącznie asystuje biernie, czyli podaje rzeczy. Higienistka stomatologiczna ma już o wiele więcej uprawnień i na zlecenie lekarza może wykonywać zabiegi przy pacjencie. Praca nie dla osób mających problem z kręgosłupem, czy nadgarstkami.
Broń Boże nie odradzam. Tylko ja mam takie zdanie, że trzeba mieć to coś żeby pracować w tym zawodzie.
A czy na psychologii jest taki kierunek/specjalizacja jak psychologia biznesu, reklamy? Coś w ten deseń? To po prostu na każdej psychologii jest czy jakoś inaczej? Gdzie mogłabym to w Poznaniu studiować?