Jeśli oprócz zootechniki to chyba musisz się przejechać do UK - do wyboru do koloru. Ale słyszałam pocztą pantoflową że jakieś takie studia miały być/są (?) w Gdańsku lub w Szczecinie (to była bardzo pantoflowa poczta i już nie pamiętam). 😉
D&A, jaki kierunek? 🙂 widzialam, ze dolaczylas do grona kozminskiego i sie wlasnie zastanawialam, czy sie zdecydowalas. W jakim trybie, zaoczne, wieczorowe?
D&A napisz koniecznie co nieco o tych studiach! (a najlepiej wszystko co wiesz :hihi🙂 Też dowiedziałam się o nich pocztą pantoflową i bardzo mnie zaciekawiły. Po dłuższym namyśle jestem w stanie rozważyć nawet przeniesienie się do Gdańska, jeśli te studia faktycznie "wypalą". Mam jeszcze trochę czasu na podjęcie decyzji, ale z moimi planami maturalnymi to cienko cokolwiek "poważniejszego" widzę 🙄
kaplica, nie kaplica... znam chlopaka, ktory zaczynal 3 razy studia, nei wychodzilo, poszedl gdzies prywatnie(studium albo szkola policealna) na grafike i na tym zarabia... chyba nie malo, bo zawod dobry...
a jesli ja nie jestem w stanie wykszesac z siebie sily na pisanie?? nie mam do tego ani serca, ani po prostu nie idzie... ?
moj ojciec po zawodowce i jako kierowca autobusu zarabia 3500zl jest brygadzista w tej firmie...a studiow nie ma 😀 w tak znanym LG ludzie po zawodowka czy z samymi podstawowkami maja po 1600zl ,pomge podac tez wiele roznych innych przykladow...wiec poza 1200zl wyjsc mozna 😉
studiuje to duuuuzo powiedziane... od roku sie nie obronilam, wiec probuje to nadrobic :/ dzienna filologia skandynawska.
Szepcik, ale mama pewnie juz ustatkowana i sie dobrze ma, nikt jej nie bedzie zwalniac, zeby zatrudnic kogos z matura... a zeby od samego poczatku zaczac sie wybijac ??
A czy Wy podajecie te kwoty netto czy brutto? (Przepraszam ale zupełnie niezorientowana jestem 😡 ).
Zresztą, nie od dziś wiadomo, że liczą się umiejętności, nie papierek. A dobry fachowiec po zawodówce jest teraz w cenie bardziej niż kiedykolwiek. Może się śmiać z humanisty z magisterką, i tak zarabia 2-5 razy tyle.
mery, dasz radę. Dla mnie też pisanie to męka. Ja siedę nad tym g... od kilku miesięcy i tak naprawdę wiem, że jeśli byłabym się w stanie skupić, to napisałabym dobrą pracę w 2-3 tyg. Ale je nie potrafię :emot4: Pocieszam się tylko, że to już ostatnia prosta, nigdy więcej.
Ja bardzo poważnie myślę o "końskich" studiach. Jestem na profilu biol-geo. Uczę się 3 języków (w tym ang. na poziome UP-I) i dlatego myślałam o jakiejś filologii (iberystyka, italianistyka), ale jak zobaczyłam, że trzeba mieć rozszerzoną maturę z polskiego to podziękowałam. Na geodezję itp. się raczej nie wybieram 😉 Dlatego pomyślałam o czymś z biologią. Ale oprócz języków i biologii z wszystkim jestem na bakier, łącznie z chemią, matematyką i fizyką, z którą często łączy się biologię. Co prawda moi rodzice nie uważają studiów "końskich" za coś poważnego, ale w sumie, zawsze to studia, prawda? Chcę iść na studia, ale nie takie, które wytną mi z życiorysu ok. 5 lat 🙄 Mam jeszcze czas, ale zaczynają się pomału pytania: a co ze studiami? Gdzie? Co? itp...
mery, na dobrą sprawę to tytuł mgr tak wiele na polskim rynku pracy nie znaczy. Mając licencjat masz już coś, zawsze można robić dodatkowe kursy, doszkalać się, a najczęściej pracodawca i tak patrzy na doświadczenie i umiejętności, nie trzy literki przed nazwiskiem. Mnie się moja magisterka bardzo podobała, po raz pierwszy czułam że robię to co chcę a nie to co muszę (poza pisaniem pracy mgr 🙄 ), ale jaka jest jej przydatność i zastosowanie w praktyce? Niemal żadna 🤔 Może moi rodzice będą mieli satysfakcję, jeśli uda mi się skończyć.
Nie dajmy się zwariować, nie każdemu jest wyższe wykształcenie do szczęścia potrzebne.
Dziewczyny,źle mnie zrozumiałyście.Napisałam,że studia jeździeckie są w Gdańsku,bo to akurat wiem,a dalej napisałam ze zapisałam się na drugi kierunek,ale chodziło mi o zupełnie inny😉
Scottie,zdecydowałam się na administrację zaocznie-wieczorowych nie ma.Bardzo miło się gadało.Wahałam się miedzy administracją i zarządzaniem,ale zostałam przekona w taki sposób: Na zarządzaniu jest strasznie dużo teorii zarządzania,a administracja da mi ogólne rozumienie prawa,różnych świstków,dokumentów itd,a jak chce zarządzanie to lepiej podyplomowe MBA,bo tam już jest praktyka.Dostanę ITSa no i zobaczymy co z tego wyjdzie.Postanowiłam,że muszę spróbować,bo potem będę do końca życia żalować😉Jak uznam,że to nie dla mnie albo nie dam sobie rady to zrezygnuję.Może jakoś pogodzę tą administrację ze studiami dziennymi,dwoma końmi i jeszcze z zawodami;p
A słuchajcie, jak to jest z psychologią? Bo się nie doszukałam na poznańskim UAMie. To jest po prostu psychologia, czy są potem jakieś specjalizacje? Interesowałaby mnie trochę psychoterapia, można gdzieś o tym poczytać, tak z perspektywy studenda? A może ktoś jest na psychologii?
Mery nie marudź, tylko marsz do pisania pracy!! Sam fakt, że chodziłaś na studia płatne i że przedłużenie studiów, aby napisać pracę też było płatne powinno cię motywować 🙂 Pomyśl sobie, że skoro ty im dałaś tyle kasy, to oni ci muszą dać ten papier i już! Przecież masz całkiem miły temat tego licencjatu, tylko weź d. w troki i będzie dobrze!! Sorry za brutalną motywację, ale dla mnie w tych czasach licencjat to mus, bez tego większość pracodawców cię wyśmieje na starcie, nawet nie spyta o twoje inne zdolności, osiągnięcia... Life is brutal, tylko nielicznym bez wykształcenia się udaje wybić, a w naszych czasach to już w ogóle. Myślę, że mówienie, że mój tata/moja mama nie ma studiów, a zarabia ileś tam nie ma się nijak do tego, co jest teraz. Kiedyś dużo ciężej było studiować, dlatego niewiele osób po 50-tce obecnie to robiło. A teraz? Nic tylko iść na studia 🙂 Ja jestem na dwóch kierunkach i zamierzam w tym roku oba skończyć (jedne licencjat, drugi mgr), bo jak się człowiek "męczy" te 4-5 lat to nie napisanie pracy "bo ciężko" wydaje mi się błędem, którego się będzie do końca życia żałować. Pewnie generalizuję, ale wiem, że mi by to spokoju nie dało.
Powiem wam, że po raz nie wiem który się cieszę, że podjęłam takie decyzje zw. ze studiami, a nie inne. Psychologia to coś, czym będę się zajmować na poważnie dopiero jakiś rok-dwa po skończeniu studiów, bo nikt mi nie pozwoli zarabiać na samodzielnym leczeniu ludzi zaraz po studiach. Filologia angielska daje mi naprawdę ogromne (subiektywnie) możliwość, jeśli chodzi o zarabianie kasy na bieżąco. spokojnie mogę pracować za 3-4 tyśki nie przemęczając się zbytnio i wiedząc, że nie jest to praca na całe życie. Oczywiście teraz pracuję za mniej, bo 2 kierunki, staże, praktyki i KOŃ 😍 nie pozwalają czasowo na więcej, ale też nie jest źle. Moi znajomi z psychologii dorabiają sobie jako kelnerki/ulotkarze żeby jakoś dotrwać do tego czasu, jak będą mogli zarabiać na psycho, a ja mam możliwość robienia sporo większych pieniędzy przy małym nakładzie czasowym i w przyjemnych warunkach. Polecam taką opcję osobom z długoterminowym planem zarobkowym 😀
Edit: Lov ja właśnie kończę psychologię na Uniwerku Warszawskim i jestem właśnie an specjalizacji psychoterapia. Czego konkretnie byś się chciała dowiedzieć?
Dzionka, ooo, super. Na którym roku specjalizacje się robi? I jak z tą psychoterapią, ciekawa? 😀 Nie wiem o co pytać, tak jakoś ogólnie jakbyś coś napisała chociaż byłoby fajnie 😉 I jak to jest z tym zarabianiem po psycho, o czym pisałaś wcześniej?
Bo ja jestem z tych, co naprawdę nie wiedzą co ze sobą w przyszłości zrobić, a plany zmieniam raz na tydzień 😁