Jak poprosiłyście o wspomnienia o koniach,które odeszły-miałam mieszane uczucia. Jakoś tak się bałam rozdrapywania Waszych ran. I zwątpiłam w najważniejsze-naszą re-voltową przyjaźń 😡 Bałam się komentarzy niedelikatnych , głupich. I bałam się,że serce mi pęknie. 😕 Ale widzę,teraz,że jest w tym sens. I czytam i czytam bez końca. Piękne portrety. Takie pożegnanie. Ostatni występ . A re-volta /jak piszą "ta cała re-volta" / - jak zawsze stoi na wysokości zadania. I płacze-bo czas jest na płakanie.
W świetle takiej tragedii głupie komentarze świadczyłyby tylko o głupocie ich autorów /co niestety zdaża się na innych forach, które czytałam w związku z tą tragedią/.
Jesteśmy z Wami pogrążenie w smutku. Piękne konie.... i Luna.... Łzy w oczach jak patrzyłam na zdjęcia Luny na naszej ujeżdżalni ... Wielka a taka grzeczna...
A ja stara baba się popłakałam 😕 coraz wiecej Re-Voltowiczek straciło tam swoje kochane szczęścia, jest mi smutno, siedzę i myślę o swojej która stoi w pensjonacie. Bardzo Wam wspólczuję. 🙁 Choć to trudne, to trzymajcie sie dziewczyny.
A ja stara baba się popłakałam Nie tylko ty. Siedziałam, czytałam te opisy i wyłam, choć nie znałam żadnego z tych koni. Dziewczyny, strasznie Wam współczuję. 😕 😕 😕
dziewczyny, jejkuuu... niby obce mi konie, ludzie... a mimo wszystko, cały dzień siedziałam taaaka zdołowana w szkole, teraz mam mokre oczy... a teraz jak przeczytałam wasze wspomnienia... to już w ogóle...
black_mamba1926, cudna klaczka, czy to nie była przypadkiem Luna hod. M.Szczuckiego? jeśli tak, to znałam ją bardzo dobrze, za czasów źrebaka. studzienka, kasztan z moich marzeń. piękny.
dziewczyny, strasznie mi przykro z powodu starty konia... 😕
Rety, dopiero teraz się dowiedziałam... Tak mi przykro 😕 Nie wiem w sumie co powiedzieć, taka ogromna strata dla właścicieli... Trzymajcie się. Mam nadzieję, że zwierzaki nie cierpiały za bardzo. Ogromnie, ogromnie mi smutno i przykro 😕
Straszna tragedia. I pomyśleć, że to się może zdarzyć właściwie w każdym pensjonacie... Może czas to zmienić, zażądać od właścicieli stajni chociaż głupich gaśnic, albo najlepiej zraszaczy i alarmów pożarowych... Żeby jak najmniej koni ginęło w tak okropny sposób...
Trzymajcie się dziewczyny, tak mi smutno strasznie...
Moim pierwszym konikiem była Kasztanka, kupiona w 1982 r., zwykła kobyłka do pracy i do jazdy. Na jej grzbiecie uczyłem się jeździć konno. Po rocznym pobycie u nas dostała kolki, wezwany wet. postawił mylną diagnozę i ... Nastepnego ranka juz nie rżała na powitanie. Opłakiwałem ją długie tygodnie. Wiem co czujecie, łaczę się z Wami w bulu. Trzymajcie sie dzielnie. Pozdrawiam
Jak już ktoś pisał - najgorsza jest ta bezsilność... Przychodzę dziś do stajni, najprawdopodobniej jako ostatnia z osób, które dzielą ze mną siodlarnie... A tam farelka sobie grzeje w najlepsze... Siodlarnia oczywiście zamknięta, w powietrzu już był czuć, że długo grzeje, bo wchodziło się jak do sauny, w której już nie ma czym oddychać... Normalnie szlag mnie trafił... Czy ludzie się niczego nie uczą? : ( Czy wiadomo już, jaka była przyczyna pożaru? 🙁
chociaż bardzo chciała bym was pocieszyć to wiem ze nie dam rady... płacze razem z wami... ogromne wyrazu współczucia dla wszystkich właścicieli którzy stracili swoje pociech.... 😕 😕 😕
kamiloko, Black Mamba, Remedioss, katja,studzienka trzymajcie się ❗
gdybyśmy się chociaż zdążyły pożegnać;(;( bardzo bardzo bardzo dziękuję Wam wszystkim za oferowaną pomoc i wsparcie! bardzo.. nic nam nie przywroci naszych Skarbeczków spowrotem... ale miło, że są ludzie którzy nas wspierają..
Gigant był ze mną od prawie 7 lat. Dzieliliśmy razem trudne chwile, jego i mojej choroby. Osiągnęliśmy razem więcej niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Stało się to dzięki jego wspaniałemu charakterowi, cierpliwości i wyrozumiałości. Gigant otworzył przede mną zupełnie nowy świat. Zmienił mnie... dzięki niemu stałam się lepszym człowiekiem. Nigdy nie zapomnę Cię mój przyjacielu...
W sobotę wieczorem nie wiadomo dlaczego pojechaliśmy do Giganta tylko po to, żeby dać mu kilka marchewek. Wtedy widziałam go po raz ostatni. Był radosny i spokojny. Na zawsze zostaniesz w mym sercu...
Jowita nie była moim koniem pracowałam z jej babcia i matka a teraz z nią, Była takim koniem o którym zawsze marzyłam i z którym także znalazłam wspólny język. tak, była straszną łobuziarą rozpieszczaną przez wszystkich. Była bardzo pojętnym źrebakiem szybko się uczyła. nauka sztuczek sprawiała jej wielką frajdę szkoda że już nigdy nie dopracujemy naszego kroku hiszpańskiego który tak szybko załapała i z dumą prezentowała, oczywiście było to tylko kilka kroków ale byłam z niej dumna, kwestia czasu kiedy złapałaby odpowiedni rytm i równowagę. Była strasznym pieszczochem oczywiście to nie wykluczało buntowniczego usposobienia. tak jak jej babcia Jasina ciągle stawała dęba lubiła dominować to było u nich rodzinne jednak potrafiłyśmy współpracować. Jak na źrebaka była odważna i ufna nie raz brałam ją na uwiązie na spacerze za rzekę i szła bez protestów nie oglądając się za siebie.Tego że była urodziwa też nie da się zapomnieć, była po prostu niesamowita taki mały dumny wariat.. gniady(bez odmian) gesty ogon i grzywa po łopatki i mądre oczy które zawsze błyszczały i potrafiły wszystko zrozumieć. Nawet nie miała dwóch lat.. szkoda mi jej tak jak i wszystkich koni. Choć nie była moja czuje pustkę byłam do niej przywiązana nie wyobrażam sobie co czują moje koleżanki ze stajni które straciły własne konie ,które także dobrze znałam. Nigdy o tobie nie zapomnę ani o tych chwilach które razem spędziłyśmy i które sprawiały ze poczułam czym jest szczęście , mam nadzieje ze biegasz teraz razem ze wszystkimi konikami gdzieś po wielkich zielonych pastwiskach..
Serce mi pęka widząc wasze cierpienie 😕 te konie nie zasłużyły na taki koniec... mam nadzieję, że sprawa pożaru szybko się wyjaśni i winni poniosą konsekwencje 🙁
W tej chwli potrafie napisac tylko moj Skarbik moje zycie Farina(fajka) 2005.04 - 2009.12 od zrobka ze mna, albo ja z nia. Dziekuje za wszystko wiele mnie nauczylas. KOcham Cie i bede pamietac przez cale zycie najcodowniejszy koniu na swiecie moje dziecko🙁 Wszystko dla Ciebie bym zrobila.