Również uważam, że motyw konia jest nieco uproszczony w literaturze. Podobnie jak Lilo, ograniczę się do kilku pozycji. Nie mam ciśnienia, aby dostać maxa, wystarczy mi zaliczyć to na przyzwoitym poziomie i tyle. W końcu mam ważniejsze rzeczy do nauki niż prezentacja...
edit: poszperałam na forum starej Volty i znalazłam kilka pozycji, które też mogą zainspirować: -"Lotna"- W. Żukrowski -"Między grzywa a ogonem"- Zula Schweitzer-Wirska -"Kasztanek"- J. Steinbeck -"Folwark Zwierzecy"- Orwell -wspomniany fragment "Zbrodni i kary" Fiodora Dostojewskiego
Averis zdaje sobie z tego sprawe. Aczkolwiek w mojej szkole erotyki omawialismy na jednej lekcji polskiego, odnioslam wrażenie że sprawialy polonistce one straszny problem, czula sie chyba jakas skrepowana, totalnie tego nie rozumiem no ale taka szkola-poj****a
Ja miałam w bibliografii książkę, w sumie chyba jedną z najważniejszych w prezentacji, w której delikatnie mówiąc sperma i ślina leje się strumieniami, tak zwaną "pierwszą polską powieść gejowską". i wybrnęłam, w komisji miałam jedną babę, która książki nie znała, i wypytywała mnie o szczegóły ( 😡 ), druga tylko się uśmiechnęła i spytała, skąd akurat taki wybór 😁
Również uważam, że motyw konia jest nieco uproszczony w literaturze. Podobnie jak Lilo, ograniczę się do kilku pozycji. Nie mam ciśnienia, aby dostać maxa, wystarczy mi zaliczyć to na przyzwoitym poziomie i tyle.
Mistral, jeszcze Sonety Krymskie Mickiewicza! Tam się co rusz przewijają konie, tak teraz na szybko przypominam sobie tylko tytuły "Droga nad przepaścią w Czufut-Kale" i "Górę Kikineis". W każdym razie, pojawiają się w dosyć interesującym, wydaje mi się, kontekście, a zawsze to jakaś pozycja, która się znajduje też w kanonie lektur 😉
Jak to teraz jest... Jeśli chce się zdawać jeden język obcy - angielski na rozszerzeniu, to piszę i podstawę i rozszerzenie - tego samego dnia, tak? a ustny mam rozszerzony?
janek15 ja też mam zamiar zdawać rozszerzoną historię sztuki. Co prawda dopiero od września uczę się tego przedmiotu, ale mam nadzieję, że uda mi się zdać na dobrym poziomie 😉 A na jakie studia chciałbyś się dostać? 🙂
buuu.... przyleciałam się wyżalić 🙁 zostały mi 2 dni na złożenie deklaracji /potem mają ferie/. zażyczyli sobie w tym roku wypełnioną w necie: http://maturzysta.vulcan.pl/start.aspx a ona nijak nie działa. pruję jutro do sekretariatu jakoś to załatwić.
Mam absolutny kryzys dotyczący nauki. Nie czuję się przygotowana do żadnego z przedmiotów, a mimo, że właśnie zaczęły mi się ferie, nie potrafię odnaleźć sił i motywacji. Próbuję się zabrać za prezentację na maturę ustną z j. polskiego i nawet nie potrafię dobrać literatury, a temat mam naprawdę prosty. Boję się, że wybiorę bezsensowne lektury i przygotuję nic nie wartą pracę. Zero perspektyw mam w tym momencie...
honey, jakbym słyszała siebie 😉 Tyle, że mi się ferie właśnie skończyły, a plany dotyczące nauki lekko mówiąc nie wypaliły :/. W ogóle moje plany dot. matury wyglądają uroczo: o rozszerzonej biologii zdecydowałam w tym roku (będąc w humanie), o rozszerzonym wosie dwa tygodnie temu 🤣. Z polskiego prezentacji jeszcze nawet nie zaczęłam, a do tematu średnio mogę dobrać coś z lektur. A angielski ustny po nocach mi się będzie śnił chyba 😂.
Do tego mam wrażenie, że dookoła mnie wszyscy się uczą 🙄 i tylko ja nic nie robię.
Dookoła mnie wszystkim mamusie fundują korki, na których korepetytorzy robią w cenie prezentacje maturalne... Ubolewam trochę nad tym, ale zamiast zabrać się do roboty ja ciągle narzekam, że inni mają łatwiej. No mają, ale matury za mnie nie zdadzą... Idę we wtorek do biblioteki, tylko mam wrażenie, że zamiast grzebać w lekturać, to ja pójdę grzbać między książkami Sapkowskiego :/
Skończyły mi się właśnie ferie, a ja nie zrobiłam NIC 😵 🤔wirek: Kończę jedynie czytać książkę do prezentacji maturalnej, mam już wstępną bibliografię. Biologia leży i kwiczy... Moja biolożka chyba zarżnie mnie maczetą 💃 Miałam się na angielski słówek uczyć... yhym 🙄
Dziewczyny, łączę się w bólu. Dzisiaj kończą mi się ferię, nie zrobiłam nic, a historia rozszerzona jest kosmicznie trudna. Więc motywuję wszystkich do nauki już od jutra pozytywnym kopem 🤬 Jakoś musimy dać radę, co nie?
ja dzisiaj zaczęłam jakiś kurs zapamietywania słówek z niemca. W sumie ustnej sie najbardziej boję. W ferie tylko zdążyłam wypożyczyc książki do prezentacji z polskiego, ale jednej i tak nie moge nigdzie dostać.. 😵
laski, ja też dziś koniec ferii, a nie ruszyłam nic 😲 boję się, że nie ogarnę wszystkiego na rozszerzoną geografię 🙄 właśnie, zdaje tu ktoś rozszerzenie gegry ? 😉
Wstępnie przygotowałam bibliografię do prezentacji z polskiego i zaczęłam przyśpieszony kurs nauki wosu 😂. Laski, zdać zdamy tylko, żeby się dostać tam gdzie chcemy 😉
karolinaaa, Dokładnie, moje główne źródło wiedzy, tak jak i z biologii zresztą. Ja jako pierwszy kierunek kognitywistyka i w sumie tylko po to mi ta biologia. Jak się nie dostanę to jakiś kierunek z wosem czyli tzw. koło ratunkowe 😉
Też się do wosu uczę z operonowskiego vademecum na rozszerzenie ale nie wiem jak to będzie...Boje się, że nie wyrobie w czasie, bo trochę późno zaczęłam. W sumie zaczynam się bać coraz bardziej ://
Strzyga chyba TO JUŻ luty 😁 😵 może panikuje ale u mnie w szkole nauczyciele to już chcą się ze***ć za przeproszeniem i mi też się to zaczęło udzielać niestety 😉 a myślałam, że przejdę to w miarę bezstresowo hahah
Katharina, tak po prawdzie, wosu zaczęłam się uczyć gdzieś ze 2 tygodnie przed maturą i to po 10-15 minut dziennie, do poduszki ( literalnie) i zdałam, nawet z całkiem niezłym wynikiem. W tym roku z partyzanta idę pisać jeszcze raz, ostatnio przechodziłam koło szkoły, stwierdziłam, że się zapiszę 😀 po nic mi to poprawianie, ale co tam 😀