Forum konie »

Lonżowanie

milenka_falbana, właśnie, do czego podpięłaś lonżę????? Do nachrapnika? Nie uwiera konia? Ciekawe rozwiązanie🙂
Ja zawsze po prostu zakładam kawecan na ogłowie (mam dość cienki przód, więc jest zawsze miejsce o ile wypnie się nachrapnik), ale do nachrapnika to też pomysłowe rozwiązanie - niemniej tak sobie myślę, że ta szlufka od skośnika lubi się urywać 😉 
A co myślicie o załażeniu ogłowia  + kantar który podpięty jest do lonży?
:kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi!

Branka, Tuch - oczywiście, wypięłam ją na sam koniec "sesji" naziemnej.
Jednak skoro tak piszecie to znaczy, że na zdjęciach koń nie wygląda na aktywnego po rozgrzewce...  😡

Zaczęłyśmy od:
- chwila stępa w jej tempie (wyszłyśmy prosto ze stajni)
- stęp na lonży bez wypięcia aktywny wkraczający (nie umiem jej skłonić do przekroczenia śladu...🙁 ) + zmiana stron -> duże koło
- kłus na lonży bez wypięcia z rozciąganiem przód-dół + możliwie jak najbardziej aktywny zad (zazwyczaj dzieje się to na przemian na chwilę tylko łącząc aktywność z głową w dole, często mam problem z głową , która ciągnie za nisko i cały ciężar uwala się na przodzie 🙁 ) -> duże koło
- krótkie zagalopowania
- praca w ręku przy ścianie: łopatki do wewnątrz, ustępowania, zwroty na przodzie i zadzie
- powrót na lonżę i "wypięcie": stęp, kłus, chwila galopu (łącznie jakieś 10 minut)
- dla rozciągnięcia (nie wiem czy dobrze, że PO lonży, możer powinnam PRZED? ) - galop przez dragi (oczywiście bez wypięcia!) po 3 razy w każdą stronę, odległość pomiędzy dragami ok. 3 m prowokowała ją raczej do wydłużenia foule.
- koniec - odstępowanie w ręku.

Też czuję, że coś jest nie tak z jej zgięciem na kole ale nie za bardzo to widzę jak stoję obok... I nie umiem skorygować 🙁
Czy w tym wypadku wskazana byłaby praca na dwóch lonżach? (tego to już się strasznie boję! 🙂 )

Podsumowując to problemy mamy chyba następujące:
- nieprawidłowe zgięcie na kole
- nie wkraczający zad w kłusie
- nie pracujący, sztywny grzbiet


Plusy:
- koń chętnie schodzi głową w dół (aż za bardzo)
- jest z gatunku współpracujących (ale leniwych)
- słucha komend
- nie napiera i nie ciągnie

Ulala - Co do ogłowia - mam kawecan ale starego typu i jakiś jest dziwny... Nie mogę podpiąć wędzidła bo kółka wypadają znacznie powyżej poziomu kącików pyska...  Dlatego zmieniłam na ogłowie. Florentyn nie ciągnie więc szlufka powinna jakiś czas wytrzymać🙂 Ale myślę,że jak opatulę nachrapnik miśkiem z góry i z dołu i zrobię troszkę inaczej mocowane kółko to będzie git🙂
Porobiłam dla Ciebie dziś fotki, ale na razie się zgrywają 🙂 żeby parę rzeczy poobrazować, to wtedy odpiszę rozleglej, ale tak w skrócie - ciąganie głowy za nisko i przeniesienie ciężaru na przód jest dość częste u koni które mają słaby grzbiet, w ten sposób go sobie odciążają.  W tej pozycji koń nie pracuje - ale ja np dopuszczam nos przy ziemi po galopie czy intensywniejszej pracy nad przejściami, jako formę odpoczynku. I tu jest moim zdaniem minus wypięcia - że koń nie może na moment się całkowicie odprężyć (chyba że ktoś np między nawrotami intensywniejszej pracy na moment wypina konia). Młody czy słabo umięśniony koń nie jest w stanie cały czas iść zaangażowany, musi mieć momenty w których mięśnie się rozprężą. Ale taka pozycja nie jest celem, co niestety zdarza się obserwować - koń biega z nosem przy ziemi i właściciel się cieszy, że koń "rozluźniony"..

Co do pracy z ręku - chody boczne mają sens jeśli koń porusza się koło ciebie prawidłowo ustawiony i wygięty (bez wypadania bądź przenoszenia ciężaru na zewnętrzną łopatkę - strasznie częste, zresztą sama mam z tym obecnie problem :icon_redface🙂 i na sygnał bata wkracza wewnętrzną zadnią nogą mocniej pod kłodę - w moim przekonaniu jeśli tego nie potrafi, to nie ma szans wykonać poprawnie łopatki czy zwrotu na zadzie.


Ja bym takiego konia jak opisujesz lonżowała na kontakcie, na kawecanie, bo jest na nim zwyczajnie łatwiej o poziome ugięcie w potylicy. Ale zaczęłabym od pracy nad kołem - podstawą jest to, że ty poruszasz się po swoim, równym okręgu, a koń cię okrąża. Jeśli nie masz równego koła, to nie będziesz mieć prawidłowo wygiętego konia. Natomiast młody czy słaby fizycznie koń na początku będzie wpadał, wypadał, wyciągał, przyspieszał, itd - więc tak naprawdę sam początek to praca skupia się na tym, by poruszał się po okręgu wyznaczonym przez lonżującego, a nie po swoim własnym jaju czy zygzaku  😁 do tego powinien po tym okręgu z czasem poruszać się coraz rytmiczniej. to nie jest wcale taka oczywista rzecz która przychodzi w 5 min, szczególnie u młodego, pływającego konia, który nie ma za grosz równowagi. Okrąg oczywiście można zmniejszać, zwiększać, można wysłać konia na prostą - ale ma to wszystko się odbywać dokładnie takim torem jakim chce lonżujący - zresztą pod siodłem przecież też nie jeździ się bez sensu tylko wyznacza koniowi trasę.
Lonżowanie na lonżowniku wiele ułatwia, niestety jak ktoś go nie ma, to praca nad kołem trwa trochę dłużej i jest trudniejsza.

Nie wiem oczywiście jak porusza sie Twoja kobyłka, ale spróbuj się poobserwować - czy poruszać się sama po kręgu czy nie, jeśli nie jestes pewna niech ktoś na Ciebie spojrzy.

Tak naprawdę przy wypracowaniu okręgu i wprowadzeniu konia w rytm prawidłowe zgięcie przychodzi samo - choć oczywiście jest szereg rzeczy które można zrobić by zachęcić do tego konia.
Ale o zgięciu napiszę jak będę mieć fotki, bo wiem że wiele osób nie wie na co zwrócić uwagę żeby być pewnym że koń jest zgięty od uszu po ogon, sama zresztą tego długo nie wiedziałam ii wciąż się uczę wyłapywać co nowe niuanse 🙂

Branka - porobiłaś DLA MNIE fotki??? 👀
Jejjjjku.... aż mnie zatkało...
Strasznie Ci dziękuję!!! :kwiatek:  :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
O rany, jak miło🙂

Zbudowanie lonżownika prowizorki to nie będzie problem a skoro ma ułatwić pracę to nie ma się nad czym zastanawiać. Były momenty, że nam to kółko równe wychodziło tylko jak próbowałam robić zdjęcia to nie miałam takiej kontroli ... Ale tak czy inaczej na pewno dobrze nie jest🙂
Będę bardzo wdzięczna za zdjęcia :kwiatek:
Koń nie jest już taki młody bo ma 7 (!!!) lat ... ale w związku z tym, że pracujemy z różnymi przerwami (wiecznie w etapie rozruchu...) i że ja nie dysponuję właściwą wiedzą i doświadczeniem to wszystko nam idzie X razy wolniej.
O tyle dobrze, że syna odchowałam do wieku szkolnego i jest mi o niebo łatwiej🙂 Więc jestem dobrej myśli jeśli chodzi o nasza regularność pracy. Bez szału ale 4-5 razy w tygodniu to się ruszymy na pewno.
Porobiłam, bo mnie jedna kobyła denerwowała, nafukała się na wiatr i kota biegającego za batem i latała jak durna, a że kilka dni temu zrobiłam jej w miarę przyzwoite fotki to powinno być widać parę rzeczy, które bym chciała pokazać. I przynajmniej z dzisiejszej lonży będzie jakaś wartość edukacyjna, bo wartości użytkowej specjalnie nie było 😎

🙂 super - czekam zatem (aż mi trudno pracować🙂 )  :kwiatek:
Teraz to ja idę spać, jutro mam wolne to będę ogarniać, mam niestety tyle zdjęć kopyt że musze najpierw je poopisywać, póki pamiętam które są jakiego konia..

kończe offtop 😉
Dziewczyny, bardzo proszę o poradę. Chcę zamówić takie wypinacze http://animalia.pl/produkt,24400,520,york-wypinacze-z-gumowymi-kolkami.html
i nie mam pojęcia, jaki rozmiar na moich chłopaków wybrać. Jeden ma 158 cm, drugi 163cm, małopolak. Cob, czy full?
Jakie są opcje podpinania dwóch lonży? Patrzę na obrazki w necie i widzę, że jest ich kilka.
Jest ich mnóstwo 😎 Czy czytałaś "Zasady jazdy konnej cz. III", która dotyczy właśnie lonżowania? Pod koniec poruszony jest temat lonżowania na dwóch lonżach począwszy od przyzwyczajania do tego konia, a kończąc na pracy nad zebraniem. Lonżując na pasie mamy wiele opcji wypinania (choćby tyle ile jest kółek na pasie + modyfikacje) wszystko zależy od tego z jakim koniem mamy do czynienia, nad czym chcemy pracować i co osiągnąć. Także nie ma tu sposobów dwóch czy trzech, ale wiele możliwości, tylko żeby je wykorzystać trzeba mieć full wiedzy i doświadczenia 😉
ok, dzięki. Nie, nie czytałam, ale znalazłam sposoby wypięcia. Ogólnie chodzi mi o to, żeby koń nie uciekał do zew. zadem na lonży, a także o przyuczenie do zaprzęgu.
Jak chcesz to mogę ci podesłać całą książkę w pdf albo zrobić screeny stron dotyczących lonżowania na dwóch lonżach, są tam też rysunki, które pokazują dokładnie o co cho. Opisana jest praca na lonży za koniem (może służyć jako wstęp do zaprzęgu) i są tez wskazówki stricte o szkoleniu konia zaprzęgowego
Mam zagadkę z kawecanem. Jakich wy kawecanów używałyście? Jaki polecacie?


Od lat lonzuję podpinając lonżę do wędzidła lub kantara, ale chyba czas zadbać o jakość pracy na lonzy🙂

Chcę kopić kawecan, wydaje mi się, że lepszy będzie skórzany. Nie chciałabym na niego wydać zawrotnej sumy...

Chciałabym go zakładać na lonżowanie przed jazdą i potem ewentualnie zdjąć, ale nie bardzio potrafię sobie wyobrazić te dwa elementy naraz na końskiej głowie🙂
Szukałam zdjęć i znalazłam tylko coś takiego:



Taki kawecan miała do niedana w ofercie Horka. Ładny, skórzany, nie był toporny, można było podpiąć wędzidło, ale za to był drogi. I chyba nie znajdziesz takiego poniżej 500 zł (strzelam z ceną, ale na bank nie była niższa,prędzej wyższa). Przynajmniej ja nie trafiłam, a też szukałam.
Ja podpinam normalnie kawecan z ogłowiem, ale albo wypinam nachrapnik albo kombinuję z przesunieciem go lekko do góry żeby i kawecan i nachrapnik się zmieściły.
Tu np ogłowie bez nachrapnika i kawecan (lonże podczepione do bocznych kółek kawecanu):


(sory z marne zdjęcie, ale na szybko nic innego nie mogę znaleźć)
z nachrapnikiem niestety zdjęcia nie mam, ale mieści się.

Jak kawecan to tylko skórzany! Ja mam robiony na wzór kawecanów Benta Branderupa, częśc nosową mam owiniętą bandażem elastycznym, bo zależało mi żeby był trochę sztywniejszy i cięższy na nosie, a jednocześnie łagodny. Oryginalne mają lepiej zrobioną tę nosową część, ale kosztują chyba 200E, ale są warte swojej ceny. Z tańszych faktycznie te z Horki są fajne(widziałam go kilka dni temu na allegro za niecałe 400zł), dobrze się układaja na nosie, nie trzeba ich bardzo mocno dopinać, żeby się nie przesuwały, a to jest plus i mają dużą regulację.
Moja koleżanka ma skórzany kawecan z Kerbla za niecałe 200zł i sobie chwali:

http://sklep.bergo.pl/p/98/4733/kerbl-kawecan-skorzany-dodatki-lonzowanie-dla-konia.html

A ja od niedawna mam kawecan skórzany Wembley (270zł) i też go sobie chwalę, dodatkowo ma pasek wędzidłowy, który można dopinać w razie potrzeby.

http://www.hidalgo.pl/kawecan-skorzany-wembley-p-1009.html
gllosia- jeśli możesz to bardzo chętnie skorzystam. marysia550@op.pl
A jak zapinacie kawecan? Pod paskami policzkowymi czy nad?
edit. W sumie głupie pytanie, instynkt mówi pod 😉
Ja często lonżuje na kantarku sznórkowym. Jest to raczej taka "praca z ziemi" niż lonża. W między czasie proszę konia o zgięcia boczne itp. z elementami strechingu  🙂
A ja ostatnio zakładam ogłowie z wypięciem a na wierzch kantar połączony z lonżą.
i co to ma na celu?
faith podejrzewam, że chodzi o to, żeby nie podszarpywać konia, tylko żeby mógł się "skontaktować" z wypięciem bez zbędnego memłania mu w pysku podpiętą do wędzidła lonżą (nie wszystkie konie ładnie chodzą po kole, czasem wymagają poprawki czy coś jeśli chodzi o utrzymanie koła). Przynajmniej mi się tak wydaje 😉

edit. Literówka
Biorąc się za lonżowanie, które ma zacząć przynosić efekty dla pracy i zaprocentować pod siodłem warto trochę pogłówkować matematycznie 😉 Pierwszym elementem do prawidłowej pracy z koniem jest RYTM. Zatem pierwszym głównym punktem na którym powinien skupić się lonżujący jest równe, płynne tempo w każdym chodzie.

Lonżując konia po danym okręgu o średnicy 18, 16, 14, 12 metrów (uwzględniając poziom wyszkolenia, wiek i obecne wygimnastykowanie) można wyliczyć obwód koła który:
dla 18 metrów wynosi 56,52m,
dla 16 metrów wynosi 50,24m,
dla 14 metrów wynosi 43,96m,
dla 12 metrów wynosi 37,68m,

Bazując na tych danych oraz, że średnia długość kroku konia to średnio:
dla kłusa 1,3 m
dla galopu 3 m
(które też można sprawdzić indywidualnie dla konia mierząc ślady na ziemi)

Można wyliczyć ile i na jakim okręgu koń powinien zrobić kroków.
Przykładowo na okręgu o obwodzie 43,96 m, średniej wielkości koń o długości wykroku 1,22m zrobi ok 36 kroków kłusa. Jest to oczywiście wartość orientacyjna i nie da się wyliczyć jej matematycznie dla każdego koła i każdego konia dlatego, że na to wpływ mają jeszcze inne czynniki takie jak np. rodzaj podłoża. Wynik matematyczny jest w zasadzie ciekawostką, którą można porównać z tym z czym mamy do czynienia w praktyce.

Pracując nad rytmem warto co jakiś czas (co któreś koło) policzyć czy ilość kroków jest cały czas taka sama, czy koń jest rytmiczny.  Oczywiście wprawne oko po jakimś czasie zacznie szybko wychwytywać zmiany rytmu, to dobry test i można go zrobić bez wyliczania obwodu koła. Wystarczy ustalić jedno miejsce (start, meta) od którego zawsze będziemy liczyć kroki, dodatkowo można użyć stopera, czy nasz koń nie tylko robi taką samą ilość kroków ale czy pokonuje je w tym samym czasie. Podobnie liczy się kroki pod siodłem zwłaszcza przy chodach bocznych (bardzo szybko dowiadujemy się na którą stronę nasz koń jest gorszy, np. okazuje się ze koń ustępowanie/ciąg z linii środkowej do danej litery, nasz koń robi o 2-3 kroki więcej w prawo niż w lewo, a rytm to podstawa).

Niby taka prosta rzecz a sądzę, ze niewiele osób z tego korzysta (i co najlepsze do tego nie potrzeba trenera, można to robić zupełnie samemu, czy pod siodłem czy na lonży).

Dlatego zachęcam do wspólnych obserwacji i wyników 🙂

milenka_falbana Jeśli masz problemy u konia z:

[quote author=milenka_falbana link=topic=1300.msg2189424#msg2189424 date=1411651265]
- nie wkraczający zad w kłusie
- nie pracujący, sztywny grzbiet
[/quote]

[quote author=milenka_falbana link=topic=1300.msg2189294#msg2189294 date=1411642362]
nie wiem czy ona grzbietem pracuje czy niespecjalnie... Równowagę ma bardziej poziomą - z tendencją do uwalania się na przodzie niestety.
[/quote]

A przy okazji jeśli patrzysz sceptycznie na patenty i masz opory by ich używać to nie ma nic lepszego jak drążki i cavaletti w każdej możliwej kombinacji. Zaczynając stopniowo wdrażać konia w co raz to trudniejsze kombinacje. Na wypięcie i kontakt przyjdzie czas jeśli koń złapie już odpowiedni rytm i balans w każdym z chodów. Możesz też przeplatać pracę na wypięciu jak i bez, tak jak robisz do tej pory. Odległości między drągami możesz indywidualnie  zmieniać dla swojego konia. Powodzenia! :kwiatek:








i co to ma na celu?


faith podejrzewam, że chodzi o to, żeby nie podszarpywać konia, tylko żeby mógł się "skontaktować" z wypięciem bez zbędnego memłania mu w pysku podpiętą do wędzidła lonżą (nie wszystkie konie ładnie chodzą po kole, czasem wymagają poprawki czy coś jeśli chodzi o utrzymanie koła). Przynajmniej mi się tak wydaje 😉

edit. Literówka



Tak jak napisała Fokusowa, nie chcę dodatkowo majdrować w pysku . Kiedys lonzowałam z przypięta do wędziła, teraz przerzuciłam się na ogłowie i kantar. Aczkolwiek nie robię tego często/regularnie, bo jak już jestem to wolę wsiąść.
[s]Przepraszam, nie mam siły przetrzepać całego wątku:
- Na czym polega kurs lonżowania? [/s]
Doczytałam już.
http://www.gnl.pl/dla-konia/lona-owanie/pasy-do-lona-owania-i-woltya-erki/pas-do-lonzowania-horze.html
http://www.gnl.pl/dla-konia/lona-owanie/pasy-do-lona-owania-i-woltya-erki/pas-do-lonzowania-york.html

Który polecacie ? 🙂
Szukam czegoś w dobrej cenie i z rączką lub tak jak tutaj widzę mogę rączkę doczepić (patrząc na rozstaw kółek przy kłębie). Zależy mi też na dużej ilości kółek
Liściu Busse ma takie fajne kółka, które pasują na większość pasów 🙂 Tylko strasznie długo się na nie czeka.
Liściu Busse ma takie fajne kółka, które pasują na większość pasów 🙂 Tylko strasznie długo się na nie czeka.

Taki bajer ?!  😲
To już mam problem rozwiązany, dzięki !  😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się