Kurcze, może i ja powinnam pomyśleć o takim sposobie na zarabianie... dzieciaki uwielbiam, mam prawie trzyletniego braciszka-więc umiem się zajmować takimi berbeciami. Ale boję się aż takiej odpowiedzialności. Po prostu widzę co mojemu bratu przychodzi do głowy i ile sińców sobie nabija.
Averis, ja w zeszłym roku pilnowałam czasem chłopca, który miał 18 mies. Dzieciaczek cudowny, ale potrafił wymęczyć niesamowicie jednak (podziwiam rodziców takich dzieci 😉 ). No i właśnie to poczucie, że jak on sobie kuku zrobi, to baaaardzo źle (przy swoim dziecku jednak nie ma takiego ciśnienia - siniak to siniak... przy cudzym, to już inna bajka). Teraz zajmuję się 7-latką. Odbieram ze szkoły i spędzam z Nią czas pod nieobecność Rodziców. Zupełnie inna bajka - takie dziecko jest już dość samodzielne, można pogadać itd. Ja trafiłam przy tym na rodzinę, która ma podobne podejście do życia, w którym ja się wychowałam, więc nie ma układu, który byłby dla mnie jakoś tam "dziwny" 😉 Całkiem fajnie się przy tym bawię, bo jak już pisałam - Młoda jest bajerandzka! 😉
Czy ktoś z was dorabiał sobie "pracą chałupniczą" ??? myślałam nad tym żeby się czegoś takiego podjąć, ale znam kilka osób które zostały z ten sposób oszukane 🤔 Znacie jakąś uczciwą firmę?
efol, nie ma żadnej uczciwej firmy, bo uczciwa firma raczej nie kazałaby Ci na "dzień dobry" wpłacić (często niemałej) sumy niby na legitymację/zadatek.... Może już lepiej ulotki poroznosić? 😉
Jak traktujecie słowa "oddzwonimy na początku tygodnia"? Znaczy się do kiedy? Środa też wchodzi w początek tygodnia? Chcę wiedzieć, kiedy stracić nadzieję.... 🙄
A do mnie przed chwilą dzwonili że mnie przyjmują, Biuro Obsługi klienta duzej firmy zajmującej sie kontrolą jakości 😀 Poza rozmową zrobili mi test z angielskiego z tlumaczen technicznych polsko-angielskich. A poniewaz nie mam zamiaru rzucac pracy w decathlonie czeka mnie wizja szczerej rozmowy z kierownikiem i ciągniecia pracy na półtora etatu. Ale ssie cieszy, wreszcie zaczne zarabiać jakieś pieniadze normalne 😀
Averis, ja pracowałam na obozach, w przedszkolu w okresie adaptacyjnym (do pomocy przy ogarnięciu). od czasu do czasu na pare godzin posiedziec z dziecmi sasiadki. lubiłam to. ale miałam niezłą przygode- jedngo razu zrzygał się sąsiadów pies, młodsza córka się zsikała i musiałam szukac majtek z helo kity bo innych nie chciałam, w amoku założyłam body na odwrót. mała potem spadła z pierowego łózka i wyła tak że mama słyszała po drugiej stronie ulicy a koniec końców wyszłam z zapaleniem spojówek. własna rodzicielka patrzyła na mnie z obrzydzeniem.
ja teraz dorywczo pracuje, plany na wakacyjna robote mam, ale szukam sobie na teraz czegos w miare na stale.
Ech, niepotrzebnie się tak napaliłam na tą pracę w LS - nie oddzwonili już. Teraz jest mi trochę przykro... W dodatku jeszcze moja głupia matka kracze, że to dlatego, że jestem do dupy. Ech, nie ma to jak wsparcie najbliższych...
Jeśli ta praca ma jakieś znaczenie dla stanowiska, o które się ubiegasz, to wpisz w CV. W LM dodaj, że chciałabyś zmienić pracę na inną w związku...(tu napisz dlaczego). Osobiście zrobiłabym w ten sposób. Edit. Poprawa literówek
hmmm...szepciku, ja dodatkowo napisałabym krótki list motywacyjny. Dosłownie na kilka zdań. To jest bardzo ważny dokument (dla mnie równie z CV), tam właśnie możesz przekonać pracodawcę dlaczego to właśnie TY masz pracować, a nie "Franka Burczymucha".
P.S. Dziś dalszy ciąg moich zmagań ze stomatologią. Za każdym razem jak jest dzień stażu to stres mam nieziemski. Wyobrażam sobie to czego nie potrafię, myślę o tym co mi dziś nie wyjdzie i czy lekarz w końcu szału nie dostanie. Boję się.... : 😵 Kiedy mi to przejdzie?
Z doświadczenia wiem, że w sklepach listów się nie czyta - pracowałam, przyjmowałam cv i z reguły na lm nikt nigdy nie patrzył 😉 ale może jeszcze sklecę coś na szybko, albo jak znajdę miejsce, na którym specjalnie będzie mi zależeć, to jeszcze się tam wrócę z listem napisanym specjalnie do nich 😉
Dzięki dziewczyny, ogromne dzięki. Jest ciężko, ale staram się jak mogę. Dziś byłam 5 raz. Wczoraj puściły mi nerwy w domu i troszkę sobie popłakałam z bezsilności. "Że też człowiek nie może wszystkiego wiedzieć od włączenia przycisku START". Dziś lekarz mi powiedział, że on zdaje sobie sprawę, że jest mi ciężko, ale jak się nauczę to nie będę miała problemu. Szkoła coś tam daje, ale prawdziwa nauka rozpoczęła się w gabinecie. Kocham stomatologię i nie poddam się. P.S. Dziś jak chciałam żeby mi wyrosła dodatkowa para rąk, nóg i jeszcze jedna głowa to sobie pomyślałam: A przyjdź kiedyś człowieku na naukę jazdy konnej i ja Ci tak będę mówić: nie garb się, patrz przed siebie, trzymaj na zewnętrznej, dodaj, teraz skróć, dojedź mocniej itd.itp. Tu trzeba wszystko naraz, wiem, że początki są ciężkie, ale potem będzie lepiej....
Wiem, że post pod postem 😡 Ale ta sprawa wymaga napisania nowego. Właśnie dostałam telefon i idę jutro na rozmowę do gabinetu na stanowisko asystentki ortodontycznej. Praca lepiej płatna niż w przypadku asystentki stomatologicznej. Zobaczymy jutro co i jak. No i wniosek jest jeden. Jak jest cisza to nikt nie zadzwoni, a jak zaczną dzwonić to nie wiadomo na co się zdecydować.
CuLuLa, faktycznie czasem czlowiek wolalby nie miec takich dylematów, bo potem lubi myslec o tym, co by bylo gdyby wybral to drugie. Ale z drugiej strony lepiej narzekac na nadmiar ofert niz odwrotnie 🙂 A propos tego przycisku start, to wiem, co czujesz. Po dwóch latach bycia seniorem w jednym teamie dostalam oferte pracy na wyzszym stanowisku w tej samej korporacji, ale w innej firmie i w zupelnie innym dziale. I tak z dnia na dzien z jednego z najbardziej doswiadczonych ludzi w zespole; kogos, do kogo inni przychodzili po rade i z pytaniami, stalam sie zielonym rookie, który nic nie wie, jak Manuel z "Fawlty Towers" - "I KNOW NOTHING!" I czlowiek sie wku.rwia, frustruje, meczy sie sam ze soba, bo jeszcze nie umie, nie wie, musi pytac, musi meczyc innych, musi zepsuc zeby nauczyl sie naprawic, musi sie nameczyc zeby cos wykombinowac, dojsc do pewnych wniosków, które dla wyjadaczy sa oczywiste. Tyle, ze niezaleznie od tego, na jakim jestes poziomie - czy najnizszym, czy tez jestes senior managerem - jesli zmieniasz prace, idziesz do innej roboty, innej firmy - musisz sie uczyc wszystkiego od poczatku. Kazda firma pracuje na innych systemach, potrzeba miesiecy, zeby je poznac od A do Z. Nawet jesli jestes managerem, musisz siedziec z najmlodszymi stazem pracownikami i uczyc sie od nich, jak na danym systemie pracuja. Takze ten etap nie omija nikogo, trzeba zacisnac zeby 😉 i sie uczyc jak najwiecej. Powiem Ci tylko jedno - za pare miesiecy zapomnisz juz, jak to bylo nic nie umiec. Z zamknietymi oczami bedziesz smigala nad tymi rozdziawionymi gebami. 😉
szepcik, jak tam lotnisko? Ciekawam, zdaj relacje!