hermana - mój kot ma astmę, ale objawia się ona takim kilkunastokrotnym jakby kichaniem, raz za razem, takim jakby kot chciał zwymiotować, a nie mógł. Trudno to opisać, ale mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi. Możliwe, że ten żwirek tak na Twojego podziałał. Może zmień na jakiś bezzapachowy. Ja używałam najzwyklejszy i najtańszy i w sumie zawsze byłam zadowolona.
Mam nadzieję, że z kociakiem będzie wszystko w porządku. Trzymam kciuki. Napisz co powiedział wet.
Bischa tak jak pisze Sanna, nabiorą wprawy. Im szybciej tym lepiej 😎
Chess przecudny pers!! 😜 😍
A ja dziś przeglądałam telefon i zobaczyłam zdjęcia Pysi... Minęły już (albo dopiero) niecałe 2 miesiące, a nadal boli 🙁 Byłam w centrum handlowym więc ukrywałam łzy. Jest ciężko, zwłaszcza, że Neo nie ułatwia mi sprawy, jest indywidualistą, nie lubi się pieścić ani przytulać. Eh, życie.. 😕
Strucelka, podeślę Ci na jakiś czas Pinkę. Celem Pinkowego życia jest przytulanie się. A Pinek dorwie Cię wszędzie i nie spocznie póki nie osiągnie swego celu.
Myśle, że z mojego Synusia Strucelka też miałby pewna pociechę.. Synuś siada, patrzy w oczy i miołczy aby go wymiziać.. 😁 On potrafi tak dłuuugimi kwadransami.. 😵
Strucelko, jestem pewna, że po 2 dniach odsyłałabyś mi Synusia expresem.. On chce być miziany nieomalże na okrągło , on chce miziać, lizać po szyi, ciamkać, wtulać się w buzie i cmoktać - to w nocy.. a w dzień są małe przerwy pomiędzy zawodzeniem, mrauczeniem o pieszczoty - wszelakie, byłe mooocno i duuużo. I on wtedy gada. Normalnie gada z podekscytowania 😁 to jest cudne, tak z 10-15 minut, ale jak go najdzie na pieszczoty, to nie da Ci spokoju.. miałabyś natarczywego, upartego, namolnego Synusia po dziurki w nosie.. Jedno co byłoby dobre, doceniłabyś nieinwazyjnego Neo 🤣
jeżu, Strucelka,gdyby to było bliżej, jutro rano Synus byłby pod Twoimi drzwiami na dłuuugie , pełne wzajemnych czułości , wakacje 😎 Tak, że w końcu miałabyś go dość 😁 On nawet malinki mojemu TŻtowi robi 😁
Ja o Piniacie opowiadać nie będę, bo natężenia miłości kryjącej sie w takim małym stworzeniu nie da się opisać. I to nie miłość na 5 minut, a na 24/7 ( o spaniu można zapomnieć)
Dziewczyny nie opowiadajcie mi już tyle, bo zeświruję 😜 Tym bardziej skłaniam się za adopcją kolejnego kociaka (kotki), bo brak mi tej czułości, którą dawała mi Pysia 🙁
Strucelko, płcią się nie kieruj, Strzygowy miziak to kobita, mój - facet, a oba zamęczyć miłością potrafią 😎 Mój Synuś ma do "obrobienia" 4 osoby - 2 moje futrzane Baby, mnie i TŻta i nienasycony chodzi.. 😁 Troszkę spokoju było, jak był Gargamel, bo lwia część Synusiowej uwagi i czułości na Kociaka spływała 🤣
Mam drugą noc z rzędu zarwaną. Śni mi się to samo: gdzieś zaginęły moje koty, a ja biegam po jakiś opustoszałych teatrach i ruderach, i ich szukam 🙁 Nigdy tak nie przeżywałam rozstania z maluchami. I mam jakieś złe przeczucia. Hipek ma wybrany świetny dom, ale z prawdopodobną alergią. Przyszli rodzice zarzekają się, że zdania nie zmienią, będą się leczyć, odczulać, sprzątać - ale jakiś dziwny lęk wciąż we mnie siedzi. Sama jestem uczulona, wiem, że żyć z tym można. Ale mimo wszystko. Helena dziś pojedzie do być może przyszłego domu. Bardzo blisko nas. Chcemy najpierw poznać go z kotem rezydentem, po tym zdecydujemy, czy będą w stanie się skumplować. Wiem, że to świństwo, ale mam nadzieje, że się nie uda.
Fredzia na razie na tabletkach, uspokoiła się bardzo, znów zaczęła nawet z nami sypiać. Wczoraj zastrzyk hormonalny jej się upiekł - dojechaliśmy do weta, ale delvosteron "wyszedł". Dziś jedziemy z kolejną pielgrzymką.
nie zdobyłam się na odwagę aby obejrzeć filmik, ale mam nadzieję, że gnojowi się nie upiecze, że jakieś konsekwencje zostaną wyciągnięte.. No i że kiedyś wróci to do niego, i ktoś mu nogi z dupy bez znieczulenia powyrywa 😤
A ja mam nadzieję, że ktoś z sąsiadów postawi "karkom" flachę za odpowiednie potraktowanie tego (piiiiiip). Sąd sądem, ale sprawiedliwość w moim odczuciu rozmija się mocno z zapadającymi wyrokami, i to jeszcze na ogół w zawiasach.
Chciałam Wam się pochwalić moją dzisiejszą przybłędą: Nazwaliśmy go Fado. Nie wiem co się z nim wcześniej działo, ale ma spalone do połowy wąsy z jednej strony pyszczka i smołe na łapce. Teraz daliśmy mu czas na uspokojenie się a wieczorem będziemy probować doprowadzić go do porządku. Czy można kąpać młode koty?
dzisiaj rano moja mama podnosi sztylpa, który lezał na klatce schodowej, a tam...! mały kociak. Jest to kotka, ok 2 tyg. (na moje laickie oko, ale sama mleczko siorbie) Filipek vel Kropka.
W zoologicznych nie ma sanicatu. Pani poleciła mi Benka. Nasypałam, zobaczę jak będzie się sprawował. Przy okazji kupiłam TRUSKAWKOWĄ karmę. Niestety ma małe części i Pinka ją wsuwa, a nie gryzie.