Forum towarzyskie »

KOTY

Alvika, To ja z niecierpliwością czekam na wieści o kolejnej wystawie kotów w Łodzi, którą ty zaszczycisz swoją obecnością 😎
a co się stało Fredźce, ze ma takie blizny?

Ja się na pewno zjawię 🙂
Chrzaniony świat. Dzisiejsza noc była koszmarna. Pinka do 3 dużo wymiotowała, potem jakoś zasnęłyśmy. Kombinacja brak profilum+brak pasty na odkłaczanie to nie jest dobry pomysł. Ale ciężko mi ją samej podawać. Jak mama była w domu, to ją trzymała i otwierała pyszczek, a ja ładowałam dawkę. Teraz mi dwóch rąk brakuje ;/
Jej tatko kociaka przenosił.. tylko zamiast za kark to zębami za paszczę chwycił.
Foto z naszej www:

Widać bliznę na lusterku nosa i kreskę futra rosnącego na sztorc po prawej stronie linii nosa.

EDIT: kolega właśnie stwierdził, że nic nie widać. Znaczy się, że umiem zdjęciem i perspektywą "schować" felery Fredźki, fajnie  😎 . Niemniej, sędziowie i konkurencja oczy mają i Fredźka może dostanie EX za całokształt, ale EX1 czy CACa - już nigdy. Więc siedzi sobie ten mój mały Kopciuszek w domu.

EDIT:
Strzyguś, jestem dziś z kotami na mieście (do weta po pracy). Wpaść na szybko z 2 rękami do pomocy?
Kurcze, chciałabym poznać Waszą niebieską gromadkę, cudne ciasteczka 🍴 💘 😍

Ruda sobie znalazła nową sztuczkę, którą mnie przyprawia o zawał serca i furię.
Wchodzi sobie na balustradkę i balansuje sobie na obramowaniu linek do wieszania prania. Myślałam, ze francę utłukę. Dodatkowo jak jest gorąco to wieszamy daszek dla cienia no i g*wniarz wchodzi na ten daszek i się kładzie 🤔 😵
A ja mam DUUUŻY problem. Od rana nie mogę znaleść Puni. Przetrząsnęłam cały dom i ogródek, a jej nadal nie ma! Nie przychodzi na "kici kici". Zawsze lubiła się chować, no ale bez kitu!  😵
Strucelka, szafy przeszukane? Komórki wszelkie? W łóżkach, kanapach patrzyłaś? na szafach? Może gdzieś zasnęła?
Pinka lubi łazić do szaf z których nie może wyjść, do kanap, pierwszego dnia u nas myślalam, że dostanę zawału, bo nie mogłam jej znaleźć, mała menda schowała się w łazience w wiadrze od mopa.
Strzyga napisałaś i zapomniałam, że nie popatrzyłam w mojej szafie. Jest!  👍 
Durny kot kiedyś przyprawi mnie o zawał 👿
Strzyga, to czasami nie jest śmieszne. Punię znajdowałam już w koszu na pranie, w szafach, pod łóżkiem, w krzakach w ogródku. Ale największym przegięciem było, jak kiedyś wlazła przez maleńką dziurkę do torby mamy. Dobrze, że mama coś jeszcze chciała dopakować i zajrzała do torby, bo byśmy kota do Włoch zawieźli 😵

Za to Neo nauczył się drzeć gdy jest głodny. Biegusiem do kuchni i przeraźliwe "MIAAAAU dawaj żreć!". No to dałam, drugi dzień z zrzędu tą samą puszeczkę, a Książe powąchał i poszedł. Nie to nie, suche w misce ma, mokre ma, jak mu dupa zgłodnieje to zje 😀iabeł:
Strucelka, ulubione kocie miejsca.

Pinkacz dość mizernie po tej nocy wygląda. Biedaczysko, ale poleciałam, kupiłam profilum i mam nadzieję, że będzie dobrze. Od rana nie wymiotowała.
Kotelka przywieziona z kastracji.
Poznała swój garaż, widocznie jej ulżyło, że spowrotem jest u siebie  🙂
Czy ktoś z was jest alergikiem na sierść kota ? Mam problem bo od 2 tyg. mam katar (taki że jak wychodze z domu to znika.. a jak wracam to po kilkunastu minutach powraca), łzawią mi oczy i mnie swędzą, swędzi mnie nos, i boli gardło. Obawiam się czy to nie alergia na sierściucha mojego  🤔wirek: dodam że nie zamierzam pozbywać się kota, a czytalam gdzieś o jakis lekach odczulających na dłuższy czas ale nie wiem czy to się faktycznie sprawdza, ile kosztuje itd. Póki co wybieram się dopiero jutro do lekarza...
martynkakoniki , ja mam lekką alergię na pyłki i zauwazyłam, że wczesnym latem, gdzieś tak w czerwcu, zaczynam źle się czuć w domu a dobrze w pracy  😲 😀 podejrzewam, że dlatego iż w pracy jest klimatyzacja a w domu kot. I zapewne kombinacja pyłki + sierściuch powoduje nasilony katar sienny.
Da się z tym żyć, co parę dni biorę jedną tabletkę Loratadyny i po kłopocie.
Chociaż przyznaję, że pierwszego takiego lata cierpiałam dość mocno i zastanawiałam się, czy nie wyadoptować komuś mojego kota  🤔

A od paru dni mam w domu drugiego kota. Śliczną koteczkę no name ze stajni - za młoda (8 miesięcy) na młode -  miała poronienie i trzeba było sterylizować. Teraz panna zadaje szyku w kaftaniku moro 🙂

Roboczo dałam jej na imię Trufla. Jak wydobrzeje to wraca to stajni, raczej woli otwartą przestrzeń niż mieszkanie.



Zrobiłam wczoraj nikomu nie potrzebny kurs do weta.
I jeszcze po łbie dostałam, bo wydało się, ze rzekoma przepuklina u Heleny to żadna przepuklina tylko "miejsce na zapasy tłuszczu" - wet wygadał się mężowi zanim zdołałam z nim ustalić jedyną słuszną i prawdziwą wersję diagnozy. I znów słyszę, że mam Helenę sprzedać...

Za to oba chłopaki uznane za zdrowe i nadające się na wystawę. Kocur podobno aż tak chudy nie jest, ale jakoś mnie to nie pocieszyło. Moje "bzykające" i tak zawsze były masywniejsze. Chociażby ojciec Honsa.
A Helena po raz kolejny podbił moje serce. Płakał koszmarnie ze strachu, nawet Hons zaczął do niego odpowiadać z drugiego transporterka, ale w końcu udało mi się osiągnąć status pt. "jestem w obcym miejscu i boję się, ale pańcia gada spokojnie, więc na pewno przeżyję". Młody załapał kontakt, zdał sie na człowieka i przestał samosiować. Krok milowy w życiu kocurka.

zulu, świetne barwy maskujące kaftana  🙂 A wymowne spojrzenie modelki mówi samo za siebie.
ale ta Trufla cudna  😍 ja mam słabość do pingwinów.
Wczoraj jak wyjeżdżałam od siebie z gospodarstwa zostałam osaczona przez moje koty 😁

"Otwieraj no natychmiast!" 😂


"Gdzie jedziesz?"

"A kuku"
Laguna, padłam  😂
Śliczna pantera (tudzież panter 😉 ).
Laguna super sesja, normalnie czad  😁
Byłam taaaką smarkaterią. zapchloną i małą 😁 i mieściłam się w szelki dla szczurka.



A teraz jestem taka:

Notarialna ale była malunia kicia z niej  😜

Zulu świetne imie - Trufla 🙂 Pasuje jej ten kaftanik moro 😁

A ja wczoraj ważyłam Neo i wiecie co? Wyszło 4,4 kg!  🤔 Niedługo będę mieć tygrysa w domu 😵
Notarialna,  śliczności!!!!

Moje wychudłe z dziś. Nie wiem kto wymyślił syjamy, ale postąpił bardzo nierozsądnie...



😁

One mnie tak codziennie witają jak przyjeżdżam i za długo z auta nie wysiadam jeśli np gadam przez telefon 😂


Słuchajcie dzisiaj obu tygrysom wyszły trzecie powieki.
Nie mają kataru ani kaszlu i nie wykazują oznak osłabienia czy braku apetytu.
Co to może być? 🤔
Prezesowi zawsze trzecie powieki wychodzą jak jest śpiący 🙂
Nie wiem kto wymyślił syjamy, ale postąpił bardzo nierozsądnie...
Hm, możesz to rozwinąć?  😀iabeł:


Do trójmiejskich kociarzy - taki mały cynk:
Jutro z okazji Jarmarku Dominikańskiego będzie organizowany pokaz kotów rasowych.
Adres: Długi Targ 35/37 (dawna Gdańska Galeria Rzeźby), 30 metrów za gościem z listkiem i widelcem 😉
Czas: od 11.30 do ok. 17.00-18.00
Cel: piękne obiekty do fotografowania.

Niestety, nie organizuje tego mój klub, ale wpadamy z koleżanką pochwalić się naszymi kociakami (i otrzaskać je z widownią przed sierpniową wystawą). Będą małe bengale, PO-LE-CAM! Każde zdjęcie z nimi wychodzi obłędnie, takie są cudne.
No, i moje RUSki też będą - polecam spotkanie z Piękną Heleną "na żywo"
Po co komu takie chude koty? Pinka wygląda teraz przeokropnie. Nie ma w ogóle ud ani brzucha. jak worek kości pokryty sierścią. Coś potwornego. Muszę ją podtuczyć trochę.

A wystawa jutro? Pinka w kondycji wystawowej, może też by sie załapała  😂
Prezesowi zawsze trzecie powieki wychodzą jak jest śpiący 🙂


Ale im się to utrzymuje przez całą dobę i zakrywają im 1/3 oka 🙁
To nie wiem.

Prezesowo z wczoraj:
Słuchajcie dzisiaj obu tygrysom wyszły trzecie powieki.
Nie mają kataru ani kaszlu i nie wykazują oznak osłabienia czy braku apetytu.
Co to może być? 🤔


Naszym stajennym kotom też!!! Zachowują się normalnie, jedzą, polują...
Już nawet myśleliśmy, czy im może ten królik upolowany zaszkodził ??? 
A może jest dla nich po prostu za jasno?
Strzyguś, dzis pokaz, kolejny w niedzielę 02.08, a wystawa właściwa to 8.08 i 9.08.
Na razie "otrzaskuję" młodzież z klatką, nowymi ludźmi, kotami, zapachami...

Idzie mi po prostu świetnie. Hipek zaliczył pół godziny temu swoją pierwszą kąpiel i "tortury suszarką". Musiałam się z nim w łazience zamknąć, bo tak płakał z przerażenia, że jego matka gotowa była rzucić mi się do gardła.
A co się stało?
Ano, mąż nie zniósł do kuchni po wczorajszej kolacji miseczki po sałatce. Hipek latając po biurkach przypadkiem umoczył w tej miseczce swoje szanowne dupsko, w wyniku czego miałam latającego po pokoju podrostka rosyjskiego niebieskiego o intensywnym zapachu oliwy i octu balsamicznego (z przewagą octu, niestety).
Życie...
wiem ze ogloszenie, ale patrzcie jaka piekna masc, moze ktos sie skusi...
http://www.kocieadopcje.com/content/view/392/262/
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się